Jump to content
Dogomania

Ninti

Members
  • Posts

    962
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ninti

  1. W pierwszym filmiku, który pokazałaś Bercik był wyraźnie spanikowany, stąd, uważam, to gwałtowne dyszenie. Nie wiedział, co się z nim stało, gdzie jest, dlaczego ciało go nie słucha. Kto miał kota pod narkozą ten widział jeszcze bardziej drastyczne widoki... Bert jest psem po przejściach, podobnie mój Kumpel. Obserwuję Kumpla i widzę, że on boi się nastania nocy, nie można go zostawić samego w ciemnościach, bo wpada w panikę, mimo, że jest u mnie już ponad rok, a wcześniej miał wspaniały dt. Odżywają dawne tragedie i lęki. Może dlatego Bert jest bardziej niespokojny wieczorem. Nie wiem, jakie doświadczenia mają inni, mnie się wydaje, że dotyczy to głównie psów, które były w schroniskach. I jeszcze jedno. Głóg jest nieco moczopędny, więc psisku chce się siusiu w nocy, dlatego wstaje..:evil_lol:
  2. Nie myślałam o uspokajaczu chemicznym. Ziele serdecznika zmniejsza wrażliwość ośrodkowego układu nerwowego silniej niż waleriana. Tak jest u ludzi, na psy zioła działają nieco inaczej, nie zgłębiłam jeszcze tego na tyle na ile bym chciała... Dlatego jestem ostrożna i wolę "czysty" głóg, bo ten wiem na pewno, że jest bezpieczny.
  3. Miejmy nadzieję, że domek Daby też będzie wspaniały :fadein: !
  4. Tabletki Tonizujące są na bazie głogu, lepiej zioła niż tabletki, jeśli Bert je pije, w tabletkach jest uspokajacz, który piesom nie robi zbyt dobrze!
  5. Ktoś wie, co z Dabunią? Mróz... :-(
  6. http://images48.fotosik.pl/247/a273310a766c4c95med.jpg HiHi Kołami do góry! I pewnie jeszcze pomrukuje :evil_lol:
  7. [quote name='Greven']Jaki jamnik???????????[/QUOTE] Tak, Greven, tak, to o Supła chodziło :lol:! Śliczne takie łypie ze zdjęcia, a nie wiadomo, gdzie szukać o nim wieści.
  8. Znajoma siostry pracuje nad swoim TZem. Trzymajcie dalej ;)
  9. Greven, podlinkuj jamnika...
  10. No pewnie, marchewka to miłość wszystkich moich suk, żrą ją jak szalone! Wprawdzie Bercik nie suka, ale u mnie panowie też marchewkę godnie spożywają, przecież nie mogą być gorsi...
  11. Dziewczyny Kochane, piszecie tu, jakby Bercik już nie miał szansy... Podobnie znajomy onkolog na zajęciach szkoleniowych z ćwiczeniami na skojarzenia na rzucone mu przez prowadzącą "rak" odpowiedział "śmierć". A przecież nieprawda! Znam wiele osób, które wyszły z nowotworu, w tym również zwierząt, im nawet łatwiej, bo nie są tak zatrute jak ludzie. Zuzliku, nie daj się czarnowidztwu. Myślami potrafimy tworzyć. STWÓRZ myślą dla Bercika życie w zdrowiu. Każdy dzień zaczynaj od myśli "dziś będzie DOBRY DZIEŃ dla zdrowienia Bercika". On to przejmie od Ciebie. I nie ograniczałabym mu ilości jedzenia, najwyżej modyfikowała jakość. Po co mu dodatkowy stres? Będzie tył, tego nie unikniesz, sterydy powodują złą gospodarkę wodną... Może tylko utyć mnie, jeśli zje marchewkę zamiast kolejnej kaszy z mięsem np. A od Tramalu jak najdalej! Są ludzie, którzy jakoś na to nie reagują, szczególnie ci, którzy biorą wiele leków, ale większość halucynuje. Psy też. Czy widzisz, że Bercik ma jakieś bóle? Istnieje również homepatia p/bólowa jakby naprawdę było trzeba.
  12. Zadzwoniła, wysyłam zdjęcia i wątek do siostry, obiecała spytać znajomych, trzymajcie kciuki!!!
  13. A jaki on jest na wielkość? Mam siostrę cioteczną w Poznaniu, mówiła, że ktoś z jej przyjaciół będzie chciał małego psa ze schroniska...
  14. :multi::multi::multi::multi::multi: Kochany Maluszku, trzymaj się! Jest lepiej, a będzie całkiem dobrze!
  15. Obraczus działa :evil_lol:! Jestem i ja... Cóż, w chwili obecnej mogę tylko zadeklarować na stałe 10 zł i obiecać, że będę szukać jej domku... Piękna sunia! Jedzie do ZuziaM ? No to odżyje z pewnością! Kiedy Rusałka jedzie do hotelu?
  16. [quote name='Marta222']Już nic nie wiem :) może czymś Ją zniechęciłam? ale powiedziałam tylko,że może przyjechać kiedy chce i ze najlepiej z synkiem aby się ze soba zapoznali. :( już jestem wykonczona psychicznie. już chcę do domu. Do normalności. Karo chyba rzucił jakiś urok- nie oddacie mnie i koniec..... żeby ta alergia nie była taka silna, żeby dało się ją leczyć. żeby nie groziło to astmą, to może dałoby się to pogodzić. JUz nie wiem co robić :( :( :([/QUOTE] Mam sugestię. Spróbuj wziąć dziecko na BICOM. To jest program odczulający, komputer bada zmiany w biopolu następujące na skutek alergenu, a potem dokonuje "napraw". Robi się to dla każdego alergenu osobno. Znam ludzi, którzy po kilkudziesięciu nawet latach astmy alergicznej wreszcie odetchnęli. Oczywiście lekarz raczej nie poleci Ci tego, bo to medycyna niekonwencjonalna, a łatwiej zalecić pozbycie się psa. Ale skuteczne. Spróbuj, to jedna wizyta, koszt ok.50 zł chyba.
  17. [quote name='Monika z Katowic']Tak się wydaje - życie czy śmierć :([/QUOTE] NIE, proszę... Ja WIEM, że jak mu się wyjmie to ciało obce z przełyku to on wydobrzeje!!! To ono jest przyczyną wszystkiego złego. Myślę, że już długo tam zalega. I tak szczęście, że nie skończyło się zapaleniem układu pokarmowego na większą skalę.
  18. Bywam na Dogo nieregularnie, jakby co mój telefon 600 551 738.
  19. Mam Panią, która miała jamniczkę do czasu jej naturalnej śmierci, już dość dawno temu. Nie może się zdecydować na następną, ale jak ostatnio mieli przez 2 dni na przechowaniu jamnika znajomych to cała rodzina płakała, gdy go oddawali. Myślę, że dałoby się dać tam jakiegoś jamniora na DT z duuużym wskazaniem na DS... Nie wiem tylko, czy wzięłaby całą rodzinkę. Wyobrażam to sobie tak, że jadę do niej z jamnikiem na rękach (chętnie z którąś z Was, żeby też zobaczyła dom) i mówię "Przechowaj go jakiś czas, bo zginie, a my poszukamy mu innego domu :evil_lol:". Myślę, że taki jamnior wygra przysłowiowy los na loterii.
  20. [quote name='Gosia']Obawiam się, że może. Rozmawiałam wczoraj z dwoma chirurgami z SGGW- obaj mi powiedzieli, że rokowania są prawie żadne i że nawet, jeśli go odkarmimy np. sondą to będzie skazany na takie karmienie cały czas. I kto zaadoptuje takiego psa?[/QUOTE] Nie, no zaraz. Odkarmić go sondą, żeby bezpiecznie przetrwał operację, a potem stopniowo przejść na normalne karmienie, przecież teraz też coś je, a sondy nie ma. Układ nerwowy się regeneruje, szansa na pewno jest. Oczywiście, że będzie psem specjalnej troski, ale nie on jeden... Weterynarze często bardzo szybko skreślają zwierzaka, jeżeli nie będzie pełnowartościowy to :-(
  21. A ja nie dostałam danych do wpłaty :-(...
  22. Mam taką delikatną sugestię... Franio miał wylew, co oznacza słabe ścianki naczyń. Ścianki naczyń najlepiej wzmacnia krzem, to by zapobiegło powtórnemu wylewowi. Istnieje krzem homeopatyczny,byłby bezpieczny, bo organizm nie wchłonie więcej niż mu potrzeba. Może by pogadać o tym z wetem?
  23. Boże, jaka cudna morda! On jeszcze odżyje, zobaczycie... Na razie mogę zadeklarować na stałe tylko 20 zł, wyślę pod koniec tygodnia. Proszę o nr konta.
×
×
  • Create New...