Jump to content
Dogomania

Ninti

Members
  • Posts

    962
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ninti

  1. A we Frankfurcie nad Menem co na niego czeka? Dom stały? Tymczasowy? Schronisko?
  2. Wierzę, że domek dla Luckiego został wybrany starannie, A tymczasem należy jej się ogromny szacunek za uratowanie psa, mimo dużych trudności. Zdążyli się już wzajemnie pokochać. Uważam, ze odsunięcie jej w ten sposób od psa nie jest w porządku w stosunku do żadnego z nich.
  3. No i co, wcięło piesa :angryy:?
  4. Ale są mniejsze i większe koty. Ja takiego mam jednego niedużego, też rudy. A drugi mój rudy potężny jak tygrys :evil_lol:
  5. A ciekawe, co się stało z banerkami Cygana. Z czterech tylko ten, który mam w podpisie prowadzi do tego wątku. A reszta do wątku tego biedaka z odrąbanym ogonem, który już na szczęście ma dom.
  6. Ciekawe, ile już lat on tak nie biegał...:-(
  7. Madarek - wysłałam Ci PW. W sumie nie wiem dlaczego - mogłam przecież na wątku...
  8. Dziewczyny - wyrazy NAJWYŻSZEGO uznania!!! I pomyśleć, że chcieli go spisać na straty... Powinni go teraz zobaczyć, a przecież nie jest jeszcze całkiem zdrowy. Jeszcze będzie lepiej.
  9. [url]http://images49.fotosik.pl/177/e622e0dfb5f37be8med.jpg[/url] No i niech mi kto powie, że to nie jest szczęśliwy pies... TO NIE JEST PIES NA ŁAŃCUCH! On potrzebuje serca i przestrzeni... Jamor - dziękuję!
  10. [quote name='Lidan']Energiczny spory pies do małych dzieci zdecydowanie nie pasuje. Choć niektóre psy jakoś intuicyjnie dzieci traktują delikatniej :roll: Zdrugiej strony pies duży będzie bezpieczniejszy niż mały w rękach maluchów. Tylko, że przy maluchach trudniej znaleźć czas na długie spacery i zabawy z psem, a gdzieś musi on rozładować swoją energię. Ważne, że w ogóle coś się ruszyło i ludzie zaczynają zauważać jego ogłoszenia.[/quote] A bo ja wiem, czy nie pasuje... Ja mam dużą szaloną sukę, mix wyżła, rottweilera i sznaucera olbrzyma (:megagrin:), moje małe wnuki co rano wypadały ze swojego pokoju z okrzykiem "na koń, na koń!!!", potem jej dosiadały, ona ruszała do przodu, a potem siadała, one zjeżdżały po ogonie, więc ona wstawała, szła naprzód, wtedy one za nią z okrzykiem...itd. Mojego przyjaciela, jak sam twierdzi, wychowywała bokserka... Znam sporo sytuacji, kiedy duży pies i dziecko wspaniale ze sobą współżyli!
  11. Naamahschild ma w podpisie, że da DT szczeniakowi od 1 września... Gdyby ją wzięła to tylko 6 dni by zostało do obstawienia.
  12. Mój nr telefonu to 600 551 738, zupełnie nie rozumiem, dlaczego tam wlazła ta gęba :cool3:
  13. Witam Cioteczki! Znam, choć luźno, przeważnie z widzenia, kilku miłośników chow-chow. Spróbowałabym rozesłać wici, ale czy ten pies na pewno jest do oddania? Delph, jak będziesz coś wiedzieć to daj mi znać również na tel. (600 551 738), bo ostatnio bywam na Dogo jedynie gościnnie z racji zepsutego kompa. Nie obiecuję, że na 100% się uda, ale spróbuję.
  14. Dzięki za ponowne zaproszenie! Powiem Wam tak, choć to może zaskakujące - dobrze się stało! Dobrze się stało, że starszy pan postanowił Rufusa oddać teraz, kiedy kiedy była jeszcze kontrola nad tym, co się z psem dzieje i można mu natychmiast pomóc. Dobrze się stało, że Rufus na moment trafił z powrotem do przytuliska, bo to może da do myślenia panu z przytuliska - wszak to on zdecydował o tej adopcji. Dobrze się stalo, bo wierzę w to głęboko, że Rufus będzie miał prawdziwy kochający dom - taki jaki wymarzyliśmy dla Niego. Ci państwo powinni KONIECZNIE trafić na Czarne Kwiatki - inaczej niedługo pojawi się tam kolejny pies, słodki szczeniaczek z pseudohodowli np., który będzie tam tak długo, jak długo będzie trwał kaprys synowej... Może by uprzedzić Panią z TOZU, żeby miała baczenie na ten dom... A, i powinna zabrać swój prezent - budę - na pewno przyda się innemu biednemu psiakowi!
  15. Zaznaczam. Ludzie lubią owczarki, a on piękny jest. Na pewno znajdzie dobry domek...
  16. [quote name='__Lara']Bardzo ryzykowna może być taka adopcja :roll: nie lepiej tej Pani zaproponować kota?[/quote] A o kota to nie będziemy się martwić, jak Pani coś się stanie :razz:? Żeby choćby wiedzieć natychmiast to można przejąć, a tak... Wiem, że jeżeli damy jej zwierzaka to będziemy żyć non-stop w napięciu.
  17. Z tą Panią dość trudno się skontaktować. Najpierw powiedziała mi,że ma chwilowy problem z nogą, chodzi o kuli i mieszka na trzecim piętrze bez windy, więc póki nie wydobrzeje nie da rady wziąć psa. Mimo wszystko umówiłyśmy się na spotkanie i razem z Mru miałyśmy Ją zwizytować i rozpatrzeć się w sytuacji. Ale... ja się drastycznie spóźniłam, bo zabłądziłam :oops:, więc w końcu zmieniłyśmy termin na dwa dni później. Pani już wtedy powtarzała, że ona w tej chwili psa wziąć nie może... A potem okazało się, że w umówionym czasie jej nie ma w domu, wyszła po zakupy, ochroniarz mówi, że nieraz wraca bardzo późno... Zaczekałam ponad pół godziny, zostawiłam u ochroniarza kartkę z namiarami na siebie i pozdrowieniami i poszłam sobie... No i powiedzcie, co dalej? Jak myślicie, ścigać tę Panią dalej? Wierzę, że zapomniala o wizycie, z głosu sadzac jest mocno starszą osobą. I schorowaną. W związku z tym trzeba by być z Nią w stałym kontakcie, bo jak nie daj Bóg trafi do szpitala to co z psem? Pani mieszka sama...
  18. A ja nadal myślę, że większym stresem są nowi ludzie i rozstanie z ukochaną, choć przychodną Pańcią, niż ruch i hałas uliczny przy nodze tejże Pańci, którą On już pokochał i której zaufał. Najwyżej się na chwilę zwiększy dawki leków...
  19. Hej, wpadłam na moment, z gościnnego kompa, bo mój padł. Ala i Pavlik, dzięki, super było, tak rodzinnie, jak w domu właśnie :loveu: Mru, nie widziałaś i nie mogłaś sfotografować, jak Gacek (jamnior) hmmm.... dominował Szamana. Znaczy wlazł mu na grzbiet i :evil_lol: ! Czynił to kilkakrotnie :oops: hihihi Tak,że było nie tylko jadło, ale i orgietki. A jak widzieliśmy przed chwilą i romansu nie zabrakło!
  20. To ile piesów się szykuje na imprezę? Bo mam wahania, brać jakiegoś swojego bydlaczka, czy nie brać... Wasze same malutkie...
  21. Pewnie Moria wiesz lepiej, ale ja bym się trochę bała... On miał sporo stresów ostatnio, to obniża odporność, a teraz jak go ogolisz, a pogody różne, to gotów się pochorować :shake:
  22. A mamy jakąś możliwość, żeby mieć baczenie na to, co się dzieje z Atosem? Znam sporo sytuacji, kiedy taki pies na przechowaniu uciekł szukać pana, ewentualnie trzymany był z łaski, więc i traktowany odpowiednio...:angryy: Może zaproponować im pomoc, niech się odzywają, gdyby mieli jakiś problem... A ta Pani to skarb :loveu: Trzeba ją hołubić :lol:
×
×
  • Create New...