Jump to content
Dogomania

hell_angel

Members
  • Posts

    314
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by hell_angel

  1. No pięknie pięknie to mamy teraz Okiego nr 2 :)
  2. heh szallona :D muszę Cię podszkolić i będziesz sama wszystko robiła bo to nie trudne ;)
  3. Też leczę swojego psa Na Barciach i panie zawsze okazują nam swoje wielkie serce. Nigdy nie zrobiły nic co zaszkodziłoby mu. Wyciągnęły go z poważnego wodobrzusza. Teraz funkcjonuje normalnie i to bez leków, na samej diecie. Panie pamiętają imię każdego swojego pacjenta, dokładnie rozważają każdą decyzję. Uratowały mnóstwo zwierząt. Ufam im i dużo zawdzięczam, dlatego też proszę o nie wyciąganie pochopnych wniosków. Co do Brodowicza, mam niestety złe wspomnienia. Trafiłam tam spanikowana po nagłym wypadku Dżeka, w święto, w nocy. Nie byłam świadoma, że to zły pomysł iść akurat tam. Powiedziano mi, że tylko tam jest całodobowe a czas naglił. Podejście jednego pana doktora do mojego psa zraziło mnie do tej kliniki na zawsze. Przeprowadzał u niego operację oka. Sprawdzając czy zadziałała narkoza złapał go za skórę, uniósł do góry i rzucił na ziemię prosto do miski, którą podstawił mu na wypadek wymiotów... Dla mnie jako właściciela psa, który jest dla mnie całym życiem było to nie do przyjęcia. Tym bardziej, że zgoła było widać, że pies zasnął. Pan doktor cały czas zmieniał zdanie co do ceny, zależało mu na zarobieniu i zbyciu nas a nie na zdrowiu psa. Może odniosłam błędne wrażenie, ale to są moje osobiste, subiektywne odczucia. Byłam zrozpaczona i wściekła. Więcej do niego nie poszłam, leczenie dokończył jego pomocnik... Obym nigdy nie musiała tam wracać. Słyszałam też opinie, że klinika na Brodowicza to nie lecznica a rzeźnia... :roll: No a w sprawie domku i pani 'morderczyni' się nie wypowiem, bo nie znam tematu. Mam tylko nadzieję, że wszystko się wyjaśni i sprawiedliwości stanie się zadość a przyczyny/ okoliczności śmierci psiaków wyjaśnią się:shake:
  4. Ja Ci zrobię banerek ;) chociaż pewnie najpiękniejszy nie będzie ;PP ale chyba chodzi o funkcjonalność, nie ;)?
  5. Ta wystraszona sunieczka? :) to super! Ja dowiedziałam się właśnie, że nasza mamusia ma się dobrze, dzieciaki też. Tamci państwo są teraz cały czas w domu więc się nią opiekują, karmią 2-3x dziennie, biega sobie nawet po ich podwórku... To zawsze jakiś promyczek nadziei na to, że przeżyją i nie będą całkiem dzikie... Był też właściciel posesji na której psinka się ukrywa ale chyba nic nie mówił, zero reakcji na pieski.
  6. Przepraszam, że nie napisałam nic do tej pory. Chwilowo ukrywam się z dogomanią przed mamą, gdyż 'mam odpoczywać':roll: Trochę też nie miałam do tego głowy. DZIĘKUJĘ wszystkim za pomoc, miłe słowa i za to, że się o mnie martwiliście. Przepraszam też za zamieszanie. Przyszłam pomóc a zamiast tego narobiłam tylko kłopotu. :oops: Jeśli chodzi o moje zdrowie, badania wykazały powiększenie miedniczki nerkowej (nic mi to nie mówi, nie wiem też co jest przyczyną) i dostałam leki do domu + zalecenia dbania o siebie i picia w dużych ilościach :roll: Nadal boli ale bez porównania z tym co było w niedzielę. Pożyję jeszcze :lol: Wcale się nie nadźwigałam na akcji bo dary nie były ciężkie! :) Żałuję, że tak to wyszło. Ktoś się orientuje ile ostatecznie piesków trafiło do adopcji? I jak tam z pakowaniem tych wszystkich darów:)? Pomieściły się do samochodów? No i najważniejsza sprawa: Sunia i szczeniaki. Nie byłam tam i już teraz prędko nie pojadę chyba, że znajdzie się jakiś transport samochodem. Ta wieś jest daleko a dojazd bardzo ciężki. Komunikacją miejską się niestety nie da, bus też nie dojeżdża do końca. Próbować tam dotrzeć pieszo od busa w obecnej sytuacji byłoby głupotą. [B]Dlatego gdyby ktoś jakimś cudem wybierał się w okolice Nowego Brzeska/Rudna Dolnego i mógł zabrać mnie i koleżankę, byłabym bardzo wdzięczna... [/B]Źle się czuję z tym, że te psiaki nadal są tam same, że nawet do nich nie zajrzałam:shake: Nie wiem czy one w ogóle jeszcze wszystkie żyją, czy są silne, zdrowe... Bardzo chciałabym, żeby były już bezpieczne, pod opieką kogoś odpowiedzialnego:-( Pani Beato czy wiadomo coś w ich sprawie?
  7. Ehhh :( Miejsca jest dużo, niech no tylko ktoś przekona moją mamę... :/ Moje prośby już nie odnoszą skutku (tylko ja w rodzinie jestem tak zafiksowana na punkcie zwierząt:( )
  8. ojej a to skomplikowane:)
  9. [quote name='Kejsi']Tak sobie spał przed chwilą [URL]http://img227.imageshack.us/img227/9059/zdjcie0213l.jpg[/URL][/QUOTE] W takich nogach... kto by nie spał :evil_lol: ? :eviltong: Super, że Topiś się dobrze czuje!
  10. [quote name='wtatara']ja mam pełną[/QUOTE] oooo:) można prosić o wysłanie?
  11. Martwię się:shake: Albo nie wróciła jeszcze(!) od weterynarza w co wątpię, albo wróciła i nie ma siły się odezwać, albo ma tyle do zrobienia, że nie wie w co ręce włożyć, albo... Cały czas patrzę z nadzieją na telefon, ale cisza... :shake:
  12. przegapiłam :( jest gdzieś w internecie do obejrzenia cały program? na stronie uwagi jest tylko krótki wycinek...
  13. :shake: Tak nie może być... Maluszki muszą wyzdrowieć a tymczasem to katarzysko męczy je jeszcze bardziej:-( Trzymam kciuki tak mocno, że aż mi siwieją :roll:
  14. Nie było mnie tam i nie mogę powiedzieć na 100% ale pani mówiła, że ci ludzi z gminy ją tam na łańcuch przypinali bo chcieli zaszczepić. No i nie wiem czy prawda czy nie... Może tak się stać, że pieski będą zdziczałe i trzeba im będzie socjalizacji :( Gdybym tylko miała je tutaj bliżej to bym je oswajała i uczyła... No zobaczymy jak to będzie dalej. Postaram się być tam w poniedziałek i zajrzeć.
  15. [quote name='Sylwunia82']co z sunią i szczeniakami??[/QUOTE] Nadal są tam gdzie były ;( Gmina się wykręciła ważniejszymi sprawami. Zostawili karmę mieszkance wsi, która dokarmiała suczkę i kazali karmić dalej... Ponoć ją zaszczepili. Na co- nie wiem, ale to nie dobrze. Karmiącej suki się nie szczepi, więc co za weterynarz to zrobił też nie wiem :/ To może źle wpłynąć na maleństwa :( Wczoraj u piesków był TOZ. Foksia dzwoniła do gazety krakowskiej ale nie wiem z jakim rezultatem. Nie będzie łatwo nakłonić gminę do czegokolwiek. Sunia jest bardzo wymęczona tymi wizytami... Pani, która ją karmi mówi, że już nawet nie chce do niej wychodzić ze swojej kryjówki. :shake:
  16. [quote name='karusiap']Wizyta dla Mafii w Jaworznie wypadla bardzo pomyslnie:multi: dziekuje pieknie za nia[URL="http://www.dogomania.pl/members/73217-lunarmermaid"][B]lunarmermaid[/B]:loveu::loveu::loveu:[/URL] Jutro prawdopodobnie Panstwo przyjada po mala.Bedzie mieszkala w domku z ogrdokiem i miala do towarzystwa 9 letnia dziewczynke:)[/QUOTE] Powodzenia w nowym domku maleńka! Super wiadomość :)
  17. [quote name='ewikS']AAaa to ja nawet do niego podeszłam.Jedyny który nie uciekł na mój widok ;) Zrobił kilka niepewnych kroków w naszą stronę. Ale głównie stał sobie na trawce[/QUOTE] [quote name='Aska7']A dlaczego konie uciekają na Twój widok :-o[/QUOTE] Kochany Oki... Nie miałby jak uciekać ;) On sobie zawsze tak stoi i nasłuchuje gdzie są konie i kto się kręci wokół niego. Poczciwy staruszek :) A reszta może nie tyle uciekła na Twój widok co miała taki kaprys :) Tak już mają, że po prostu sobie idą i widać tylko małe plamki na końcu łąki. Ale do tej pory zawsze przybiegały gdy pan gospodarz na nie gwizdnął :D Będziemy tam jutro z Kejsi jeśli nic nas nie zatrzyma to obejrzymy koniki, dopieścimy i zdamy wam relację :)
  18. I weź tu szary człowieku wygraj z takimi...:shake: Chwilowo brak mi słów...
  19. Oczywiście, że pięknieją! Dzielne zuchy:) Dbasz o nie i służy im obecność troskliwej psiej opiekunki ;) Piękny widok!
  20. No i właśnie nie są u pani, bo pani nie może ich wziąć do siebie i zostały dalej pod kioskiem na doniesionym przez tą panią sianku i ponoć jakichś kocykach... Ktoś kto do pani zajechał (nie wiadomo w końcu kto to był ale prawdopodobnie ludzie z gminy) przywiózł karmę na miesiąc i kazał jej karmić mówiąc, że za miesiąc ktoś je zabierze...Dziwne to wszystko bardzo. Ewidentnie uciekają od odpowiedzialności a sunia jak była bez dachu nad głową tak jest dalej. Kobieta już wcześniej dokarmiała pieski, bez ich karmy bo żal jej ich... Prawdopodobnie przygarnęłaby je do siebie, ale ma już swoje dwie znajdy i syn nie pozwala jej wziąć więcej :( Karmę to każdy może dać ale to nie rozwiązuje problemu. Nie miejmy pretensji do tej pani;) gdyby nie ona nie wiedzielibyśmy o istnieniu piesków, a może nawet by nie przeżyły.
  21. [IMG]http://img822.imageshack.us/img822/2417/zdjecie0136.jpg[/IMG] [IMG]http://img808.imageshack.us/img808/5936/zdjecie0138.jpg[/IMG] [IMG]http://img413.imageshack.us/img413/4575/zdjecie0141.jpg[/IMG] [IMG]http://img815.imageshack.us/img815/6128/zdjecie0144.jpg[/IMG] [IMG]http://img130.imageshack.us/img130/9136/zdjecie0145.jpg[/IMG] [IMG]http://img541.imageshack.us/img541/8301/zdjecie0146.jpg[/IMG] [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/7010/zdjecie0147.jpg[/IMG] [IMG]http://img227.imageshack.us/img227/3599/zdjecie0150.jpg[/IMG] [IMG]http://img685.imageshack.us/img685/3241/zdjecie0176.jpg[/IMG] [IMG]http://img64.imageshack.us/img64/9348/zdjecie0204.jpg[/IMG] [IMG]http://img249.imageshack.us/img249/5909/zdjecie0208.jpg[/IMG] Obiecane zdjęcia ;)
  22. [quote name='majku33krakow']karusiap szkodzi zwierzetom tu na tym watku.[/QUOTE] gdyby każdy tak szkodził zwierzętom jak karusiap to wszystkie miałyby raj na ziemi a bezdomniaków by nie było.
  23. :shake: O matko... tylko konfliktów jeszcze tu brakuje...
×
×
  • Create New...