-
Posts
745 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by yamayka
-
Wiem, że kilka osób czeka na relację z seminarium, więc póki emocje jeszcze swieże, zabieram się za próbe podsumowanie tego ZA....JEBISTEGO weekendu! Mam nadzieję nie być zbyt chaotyczną. Przez dwa dni miałam okazję obserwować najwyższą klasę zarówno pracy z psami w posłuszeństwie, jak i w trudnej sztuce pozorowania (sztuka ryzykowna - Marco wciąż leczy kontuzję, mianowicie złamane przez maliniaka podczas ucieczki kolano). Każdego dnia najpierw były treningi posł., potem, po przerwie, te same psy wchodziły na obronę. Stawiły się onki użytkowe, fantastyczne maliny (jedna cuuudownie brzydka, płowa, chuda, wielkoucha suczka, przypominająca sylwetką i głową wręcz psa faraona :loveu: ), rottek i dobek z lnii show. Przekrój wieku od ponad półrocznych do paroletnich psów. Trochę szkoda, że nie było szczeniaków, fajnie by było podpatrzeć pracę z maluchem. Ale były psy mało zaawansowane, więc z nimi robiono właściwie prawie pracę "u podstaw". Ponieważ prawie wszystkie psy były silnymi, dobrymi psami z mocną głową, trochę mi było brak możliwości obserwowania pracy z psami bardziej miekkimi (bo Marco pracuje też z np. borderami do obedience i ratownictwa). Najogólniejszy wniosek - Marco z każdego psa stara się wyciągnąć [B]maksimum motywacji i pobudzenia [/B]w pracy (oczywiście takiego, które służy psu) i jest bardzo wymagający wobec psów i przewodników. W przypadku prawie wszystkich psów uznał, że motywacja (i bardzo często też wrodzone popędy) jest niewystarczająca. Gdy na plac wyszła młoda suczka onka, pracująca na żarcie, uznał, że z tym psem nie ma sensu wychodzić na plac w celu pracy nad poszczególnymi ćwiczeniami (Marco z młodymi psami zawsze dzieli treningi nad techiką - żarcie, i nad motywacją z zabawki), bo suka za mało intensywnie wybierała jedzenie z ręki. Pies ma aktywnie wyżerać jedzenie z ręki, nie wystarcza, że wodzi za nim nochem. Zalecił brak kolacji i próbe pracy następnego dnia (było znacznie lepiej), pierwszy trening poświęcono na zabawy łupowe. Marco z każdym swoim szczeniakiem trenuje aktywność w jedzeniu już podczas pierwszych posiłków z miski. Symuluje dłonią działanie innych miotowych szczeniąt rywalizujących o pokarm, odpychając lekko szczyla od miski, potem od jedzenia w ręku, by piesek "walczył" o żarcie. Jeszcze odnośnie życia ze szczeniakiem do sportu - jeśli u Marco pies ma mieszkać w kojcu, to dopiero po 1 roku życia w domu z przewodnikiem. Bo jego zdaniem, nawet, jeśli pies ma wielki drive, popęd łupu i wykona się z nim dużą pracę, to można liczyć na wynik w posłuszeństwie ok. 80. Jeśli mierzy się ponad 90, to nie ma opcji osiągnąć tego bez [B]więzi[/B], bo jego zdaniem pies powinien wtedy też pracować - specjalnie to tak ujmę - "z miłości do przewodnika", nie tylko dla nagrody. Bardzo podkreśla to, że to pies powinien zabiegać o pracę, o uwagę człowieka. Ogromnie mnie zaskoczył tym, że w życiu codziennym nie stosuje [B]wcale[/B] żarcia, piłki w nagradzaniu swych psów (podkreśla, że "w cywilu" są mega spokojne) za wykonane polecenie, np. przywołanie. "Pies ma to zrobić" - to oczywiste, nie wyobraża sobie, by było inaczej... I one to robią. Co jest jasne - za najważniejsze cwiczenie w posłuszeństwie uznaje chodzenie przy nodze. Gdy zaczyna pracę z psem, wykorzystuje oczywiście jedzenie - uczy psa chodzenia z wysoko zadartą głową (wyżeranie smaków z dłoni), równolegle do przewodnika, by uniknąć problemów z wyprzedzaniem. [B]Osobno[/B] uczy kontaktu wzrokowego, głównie w pozycji zasadniczej. Jego zdaniem wyprzedzanie i odstawianie tyłka podczas równania (częstu problem) bierze się z uczenia od początku chodzenie z patrzeniem w twarz przewodnika. W pracy na piłkę (z psem, który już zna ćwiczenie) też ustawia głowę psa początkowo do góry. Marco często korzysta z kolczatki (oczywiscie [B]nie [/B]z psem, który dopiero uczy się o co chodzi w ćwiczeniach). W posłuszeństwie ma ona dawać "[B]korektę aktywną[/B]", podnoszącą motywację i pobudzenie psa. [B]Nauka [/B]w skrócie: pozycja zasadnicza - "równaj" - korekta - pochwała - piłka (nagroda). Po prawidłowej nauce pies "rośnie" po korekcie, nie "dołuje się". Potem takiej korekty używa się wraz ze zwrotem w prawo (zwrot - korekta - pochwała - nagroda) by dodać psu dynamiki podczas równania. Dlaczego kolczatka a nie obroża? Bo to, ze impuls jest wyraźny, "aktywuje" psa. Korekta obrożą zdaniem Marco jest "pasywna". Moje dalsze wspomnienie, związane z korektami: Marco lubi [B]prowokować [/B]psa [B]do błędu[/B], by móc skorygować to, czego sobie w treningu nie życzymy, by potem natychmiast zaznaczyć i nagrodzić wykonanie prawidłowe. Przykład: - w chodzeniu przy nodze pomocnik (Marco dużo pracuje [B]z pomocnikiem[/B]) na obroży i długiej lince przytrzymuje do tyłu psa, który ma tendencje do "lenienia się", lub wyciąga do przodu psa, który wyprzedza. Wtedy moze nastąpić wydłużona w czasie korekta przewodnika i nagroda za poprawne ćwiczenie. Do podnoszenia motywacji i pobudzenia w posłuszeństwie Marco dużo używa... [B]szczekania[/B]. Często używa też szczekania (psy IPOwskie znają oszczekiwanie na komendę) do nagrodzenia psa. (Ja sama też rozszczekuję na treningu Soccera, gdy uznaję, że trzeba dodać mu powera przed ćwiczeniem, np. równaniem. Działa wyśmienicie!) Gdy padło pytanie co wtedy, gdy pies zacznie szczekać na zawodach, odpowiedział: "To znak, ze pies jest poza kontrolą". Pies musi mieć dokładnie komunikowane co ma robić, co mu w danej chwili wolno. Dla psów robiących obronę używa też w posłuszeństwie [B]strzelania z bata [/B](strzelać moze sam przewodnik), co dla nich oczywiście jest mocno kręcące. Z psami twardymi Marco dużo korzysta z pracy [B]w konflikcie [/B]- czyli np. praca na odłożoną zabawkę (atrakcyjną, np. klin z pracy obrończej), nauka mocnego trzymania aportu wynikająca z obawy, ze koziołek zostanie utracony. Marco bardzo często (prawie zawsze) korzysta ze "sticka" (bambusik, długi palcat) - do dotykania psa w odpowiednie miejsce przy nauce pozycji w marszu (by minimalizować pomoc ciałem). Odnośnie pomocy ciałem - uważa, ze pies jak najbardziej powinien [B]słuchać [/B]komendy, dlatego ucząc młode psy na prowadzają malucha na daną pozycję różnie używając ciała - nie zmienia się tylko komenda i cel. Oczywiście każdy trening kończył dynamicznym, motywującym psa ćwiczeniem (np. przywołanie). Pies miał zbiegać z placu zawsze z wygraną piłeczką w pysku. Jeśli przypomni mi się jeszcze coś ważnego z treningów posłuszeństwa, to uzupełnię. [B]Obrona[/B]. A więc - największe zdziwienie - treningi obrony Marco zaczyna nie wcześniej, niż po ukończeniu przez psa ok. 7 miesiąca życia! Uważa, ze dopiero wtedy pies jest dojrzały na tyle, by móc pokazać to, co w sobie ma. Na nasze pytania, co z rozwijaniem popędu łupu i chwytu u szczeniaka, odpowiedział, że jeśli pies to ma w genach (czyli predyspozycje wrodzone uważa za konieczne), to i tak to pokaże. Pewnym wyjaśnieniem tego późnego startu w treningach jest fakt, że z każdym psem Marco pracował [B]w popędzie obrony[/B]. Lubi, gdy pies na pozorancie pokazuje ciętość, pewność siebie, dominację. U mniej pewnych siebie psów skupiał się na podnoszeniu tej pewności, u tych pewnych pobudzał jeszcze agresję. Pracował na twardym rękawie, gdyż uważa, że tylko na takim chwyt psa (pod warunkiem, ze dobry genetycznie) ma szanse się rozwijać. Treningi obrony też kończyły się przyjemnym, motywującym ćwiczeniem - czołówka. Każdy pies wychodzący na trening zrobił progres, czasem bardzo spektakularny, czasem Marco mówił, że ten pies potrzebuje czasu. Nie będę wdawała w szczegóły rozwiązywania konkretnych problemów (moze na priv, jak ktoś chce? ;) ), miałam w każdym razie okazję oglądać takie rozwiązania, na jakie nie wpadłabym na pewno. Wydawały się banalnie proste (i takie były), działały niezawodnie, ale trzeba je było najpierw wymyślić! :) Sam Koskansalo okazał się sympatycznym, skromnym, ale wymagającym szkoleniowcem z poczuciem humoru. Był na tym seminarium do reszty dla nas, odpowiadał na każde pytanie, trenował do zmroku. Piwka wieczorem też się z nami napił :) kontunuując oczywiście odpowiedzi na pytania (biedny). Ciekawostka - pytaliśmy go też o "norweski" trend, popularny aktualnie u nas: wyciszanie psa za wszelką cenę, szkodliwość aportowania, hormony stresu podczas pracy...itd., wiecie, o co chodzi :evil_lol: On na to: "A, tak, przerabialismy w Finlandii te głupoty 15 lat temu". :lol: Pogoda podczas seminarium dopisała wspaniale, miejce bardzo sympatyczne, wspaniała atmosfera, świetni ludzie (czemu tak mało??????) . Jednym słowem - bezcenne! :p
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
yamayka replied to LadyS's topic in Foto Blogi
...macie na myśli taki ogon...? :evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/17/0c50c1600673472bmed.jpg[/IMG][/URL] -
Wiecie co... Jedno zdjęcie, ale myślę, że warto to zobaczyć. Obcy jednak istnieją: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/1716/64fe7c501ebc4a56med.jpg[/IMG][/URL] Nie pytajcie mnie, co ja mu robię, bo nie mam pojęcia. On zaś chyba skakał do smaka... Ale tylko chyba.
-
Acha, a o tych, co trenują agi, frisbee i flyball mówią tak obediencowcy ;) :evil_lol: (IPOwcy obśmiewają zwłaszcza te "pedalskie" kolorowe koziołki aportowe z tworzywa ;) ) PS. Wyjdę zaraz na homofobkę...Żeby nie było - ja trenuję obedience! :lol:
-
Pozdrawiam wszystkich podczytywaczy! ;) Do relacji jestem coraz bardziej zobowiązana! :) IPO to królowa psich sportów, zdecydowanie tylko dla porąbanych masochistów :) PS. Ci, co ćwiczą IPO mówią, że OBI jest dla bab i gejów ;) Ale to samo o tych z IPO mówią ci, co robią KNPV :) Acha, z ras to jeszcze owczarek holenderski...Mmmm...Zaj....ste brzydale.
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
yamayka replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Ślad sportowy to precyzja - dużo dłubaniny. Pies ma iść równiutko po śladzie, nie odrywając nocha od ziemi. Praca głównie na żarcie. Użytkowy - skuteczność, pies może pracować górnym wiatrem, może schodzic ze ścieżki śladu, można też bawić się w szukanie zguby(ślad wsteczny), rewirowanie za przedmiotem (przeszukiwanie terenu). Ale po to to do pani Zofii M.! ;) -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
yamayka replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Z PT daj sobie spokój. Na PTT nie znam się wcale. Moim zdaniem obi (bo dużo się w tym sporcie dzieje i regulamin międzynarodowy), a pracę węchową sobie możesz robić przecież i tak. Chcesz robić ślad sportowy czy użytkowy? -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
yamayka replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Ja myślę, że tu: [url]http://www.agilitydeluks.republika.pl/sport_obedience.html[/url] -
Pytanie! Oczywiście! Najpierw muszę mieszkać gdzie indziej, jest już coraz bliżej tego, bo życie mam nadzieje mi się stabilizuje, pod wieloma względami... Poza tym - kolejna organizacyjna kwestia - do naszego aktualnego auta wchodzą tylko 2 klatki - Soker i Aiax... Poza tym - na razie za mała kasa na psa papierowego. Ale niedługo na pewno się dorobię... ;) Acha, i nie licząc moich idiotycznych oporów, że "zdradzę" Sokerka... Chcę mieć szczeniaka najszybciej jak się da... Jakiego - to pewnie jasne. Choć marzy mi się też wiele mniej malinowych ras - m.in. foks krótkowłosy, parson, basenji, pudel duży... :) [QUOTE] może polecisz nam jakąś szkołę we Wrocku?[/QUOTE] Danuta Woźniak...?
-
Pełna skrzynka... :) Wysłałam coś, ale nie wiem, czy doszło, bo jakoś nie widze tego w wysłanych....
-
[QUOTE] mój Jax ma jeden problem - jest mały, przez co nie chce iść tuż przy nodze, co mnie zwyczajnie nie widzi - odchodzi nieco w bok, choć utrzymuje łopatkę przy mojej łydce... Nie bardzo wiem, jak to może być oceniane ;-)[/QUOTE] To częsty problem małych psów, ustawiają się tak,by móc widzieć człowieka. Nasz obediencowy mops na przykład. Póki Ci nie krzywi pozycji to niech idzie trochę dalej od nogi, nie musi być przyklejony. [QUOTE]W ogóle zastanawiałyśmy się z evel, czy nie uczyć w ramach treningu obi komend w obcych językach (np. rosyjskim), bo te po polsku bardzo łatwo spalają wszyscy dookoła, a nam pozostaje się powiesić :lol:[/QUOTE] Dobrze jest mieć specyficzne komendy. Używają niemieckich, czeskich, albo wymyślonych... Chociaż ja nie wiem czy to ma aż tak ogromne znaczenie, że na przykład ktoś powie do mojego psa siad czy waruj w sytuacji codziennej. Wydaje mi się, że tu ważniejszy jest kontekst, sytuacja treningowa, inna niż wszystkie, no i jednak siad ze mną to nie to samo co siad z mamą. On to jakoś różnicuje. Bardziej ja się więc staram, by nie używać komend sportowych na codzień, gdy motywacja jest za mała. Z drugiej strony - czasem to wykorzystuję: na treningu S. był za bardzo nakręcony na naukę cofania przy nodze, i uciekał mi za szybko w tył. Zaczęłam to ćwiczyć na spacerach, gdy był bardziej "znudzony" - było lepiej. Na spacerach używam też "czekaj", na bezwarunkowe zatrzymanie - przyda się do kwadratu. [QUOTE]A w ogóle to zazdraszczam treningów z Soccerem w fajnej szkole i już na wyższym poziomie - dla mnie to ciągle nieosiągalne, mam takie wrażenie...[/QUOTE] Zawsze mówię, jakie ogromne szczęście mieliśmy, trafiając - w sumie przypadkiem - do Sławka i Doroty. Choć teraz już mało z nimi trenujemy - pomaga mi głownie Patryk, zresztą już sama zwykle wykombinuję, co zrobić. A co do poziomu...przykra prawda jest taka, że z tym psem pewnego poziomu nie przeskoczę, nie ta psychika. Moje ambicje przerastają możliwości Soccera (pierwsze sygnały tego - zawody w Kaliszu). I moim zdaniem np. Ty -z Jaxem, psem zrównoważonym, bez schiz, tak naprawdę mielibyście szanse szybko nas przeskoczyć. Oczywiście pod warunkiem morderczych treningów, nadzorowanych przez znających się na rzeczy! :)
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
yamayka replied to evel's topic in Foto Blogi
Ja myślę, że pies chciał po prostu założyć sobie tę protezę (może ma kompleks niższości i chce mieć większe zęby) i tak jakoś mu się połkło.. ;) -
Schroniskowy-ciągnie, ucieka, ściga samochody, warczy na WSZYSTKIE psy
yamayka replied to Bibulec's topic in Wychowanie
"Pewien element awersyjny" często okazuje się konieczny w niektórych przypadkach (nie mówię, że tak na pewno jest w Waszym przypadku) i - o dziwo - psy na niego świetnie reagują. Pod warunkiem, że jest dobrze zastosowany i nie zaniedbamy całej reszty - budowania więzi, pracy, nagród itd. -
Ponieważ mogę liczyć na kilku odbiorców, to na pewno! :)
-
[QUOTE]To mój czwarty pies, ale pierwszy ze złymi wspomnieniami. [/QUOTE] Hihi...każdy trafia w końcu na TEGO psa :evil_lol:
-
Schroniskowy-ciągnie, ucieka, ściga samochody, warczy na WSZYSTKIE psy
yamayka replied to Bibulec's topic in Wychowanie
Szacunek - dla mnie to znaczy, że pies respektuje nasz "nie". Nie tylko wtedy, gdy mu się to bezpośrednio opłaca. "Zabraniam ci tego, bo ja tak chcę". Oczywiście, pies powinien mieć optymalnie korzyść z podporządkowania się naszej woli, ale niestety nie zawsze dysponujemy czymś atrakcyjniejszym od tego, z czego pies ma zrezygnować. [QUOTE]Jeśli MUSI to jak to wyegzekwować?[/QUOTE] Trudno to opisać, z każdym psem to różnie wygląda... ;) Najważniejsze jest to, co przekazujemy wtedy psu emocjami - musi poczuć, że BEZWZGLĘDNIE się na to nie godzimy. [QUOTE]Udaje nam się to tylko w jednym przypadku. Kiedy ma wysoko za uszami nałożoną obrożę łańcuszkową i zatrzymujemy się. Wtedy pies może przejść obok i tylko czasem małe "jujczenie" się wymsknie - bez zbędnych wariactw.[/QUOTE] No to masz odpowiedź :) Zrób cokolwiek, co podziała! -
Odkopuję bloga dla nielicznych zainteresowanych:) Niestety nie dysponuję obecnie niczym, co można by nazwać "foto" na fotobloga, ale w ten weekend wybieram się na seminarium z Marco Koskensalo, co prawda jak obserwator, a nie uczestnik z psem(tym bardziej, że nie ćwiczymy z Sokiem IPO...), ale mam nadzieję na interesujące zdjęcia. Na to seminarium cieszę się niemożliwie, bo to jest taaaaki zawodnik, polecam filmik (szczególnie wielbicielom malinek): [url]http://www.youtube.com/watch?v=CUmZ6GEBSyg[/url] Nasz start w zawodach się opóźnia, mam nadzieję że uda się ze wrześniu. Do niedawna bardzo opornie szło nam chodzenie przy nodze w tył - pies ubzdurał sobie, że ma po prostu jak najszybciej iść w tył, nie pilnując mojej nogi. Odkąd zaczęłam klikać siad przy nodze jak punkt docelowy (a samo cofanie sporadycznie) - poprawiło się. Wciąż myli siad i stój w marszu, nie wiem jak mu to ułatwić, czy robić schematycznie(na zawodach jest kolejność stój, przywołanie i siad), czy jednak zmusić do myślenia i rozróżniania tych dwóch rzeczy na mur-beton. Kwadrat robimy praktycznie od początku, bo doszłam do wniosku, że S. nie rozumie do końca o co chodzi w tym ćwiczeniu - że trzeba wbiec w środek, po prostu. Wykombinowałam sposób ze zmniejszeniem kwadratu. No i odłożenie z psami... Co prawda jest lepiej niż myślałam, robiłam tego dużo ćwicząc jako rozpraszacz dla psów na grupach posłuszeństwa codziennego (tam przewodnicy stali co prawda blisko,ale ogólny obraz ćwiczenia się utrwala), zrobiłam to już ze wszystkimi (nielicznymi) psami znajomych "sportowców", ale to chyba wciąż za malo obcych i różnych z wyglądu psów w obcych miejscach. Boję się zawodów - jedynkowe psy bywają różne...jeśli tam jakiś do niego podejdzie... będę miała pozamiatane, Sok przestanie ufać, że na treningu PSY NA PEWNO NIE DOLATUJĄ i stanie się JESZCZE bardziej podejrzliwy...
-
Pies nakręca się na wodę (rzeka, jezioro). Nic nie pomaga. Proszę o pomoc!
yamayka replied to sieka's topic in Wychowanie
W pewnej odległości (od wody czy od psa) początkowo trudno jest skupić psa na czymś od siebie. Wtedy albo pozostaje przymus, albo praca ze stopniowym przybliżaniem do wyzwalacza emocji. -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
yamayka replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Lady, masz coś/kogoś na oku? Dorka, a czemu nie wieczorne karmienie? -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
yamayka replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Moj pies niestety nie kocha jedzenia, być może bym się tym nie przejmowała, olała grymaszenie i karmiła raz na 3 dni...ale on wtedy rzyga śliną i żółcią... Toteż staram się wybierać takie karmy, po których nie sra na rzadko, nie drapie się i w miarę lubi. Kurs obi...?Ogólnodostępny? Hmmm, a kto organizuje takie coś? Dorka, a nie wychowałaś sobie wybrzydzucha? ;) Trzy razy w ciągu dnia jej karmę proponujesz??? Nie chce to szlus, dostanie na następny dzien! A jak lubi z ręki - no to może karm ją podczas nauki i tyle? -
Pies nakręca się na wodę (rzeka, jezioro). Nic nie pomaga. Proszę o pomoc!
yamayka replied to sieka's topic in Wychowanie
Każdy problem z zachowaniem psa to problem behawioralny :) co za różnica, jak to nazwiemy... Dlaczego ma sie jeszcze bardziej nakręcić na wodę przy próbach odwracania od niej uwagi? -
Większość przypadków wziętych za agresję do psów, to tylko pobudzenie i frustracja. Ale ja bym mu nie pozwalała się tak nakręcać. Po to jest smycz/linka, nawet w ogródku.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
yamayka replied to evel's topic in Foto Blogi
Evel, dałabyś sobie radę. Nie róbmy z malin potworów. Popaprany psychicznie maliniak to moze być faktycznie hard core, ale te chyba nie są? Oczywiście, ze dla przeciętnego Kowalskiego to odpada, ale to chyba jasne. -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
yamayka replied to LadyS's topic in Foto Blogi
O Boże, juz zapomniałam, jaki Jax jest cudownie brzydki! Te świńskie uszka! Te usteczka! ten długi ryjek! :loveu: Dziwisz się, że rodzice wysyłają dzieci do głaskania. To śliczny bielutki piesek, tididididi... Przejdźmy do konkretów. To kiedy debiutujecie w obi? ;) On tak ładnie równiutko waruje... Czy Nutra Gold jest chętnie jedzona? Korci mnie. -
Pies nakręca się na wodę (rzeka, jezioro). Nic nie pomaga. Proszę o pomoc!
yamayka replied to sieka's topic in Wychowanie
A ja prócz posłuszeństwa przy wodzie wymagałabym spadku emocji. Tylko spokojny pies wejdzie do wody. No spróbowałabym trochę przeciwwarunkowania - praca, zabawa coraz bliżej wody z takimi nagrodami, żeby atrakcyjność samej wody troche spadła ;) Bo te emocje zdają się być niezdrowe. Do wody podchodziłabym z bardzo zmęczonym fizycznie psem. Ale napojonym! :) Pies głowy nie wyciągnie z dobrze zapiętego łańcuszka - sprawdzone na moim jaszczurze. Tego typu: [URL]http://www.ipo-sklep.pl/index.php?p437,lancuszek-nierdzewny-lekki-51cm-kod-hs5155305155[/URL]