-
Posts
745 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by yamayka
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
yamayka replied to evel's topic in Foto Blogi
Ale tu ciekawie u Was, Evel! ;) -
Gratuluję pomysłu zabaw z psem na spacerze. Niewielu jest takich, co na to wpadną. Mało takich, co wiedzą, jakie to ważne. I niewielu takich, którym sie chce. Brawo! :) A może przenosić zabawę stopniowo - dosłownie przez otwarte drzwi? Przeciąganie, rzuty, wszystko, co robicie - powoli przenosić poza dom, przez próg. Da się tak? GAJOS, "patyczkiem"...? :roll:
-
Z psem jest wszystko w porządku, po prostu do tej pory nikt go nie uczył aportowania -to, co opisane, nie ma z tym nic wspólnego. Zabawa powinna odbywać się przy użyciu zabawek (optymalnie ze sznurkiem), nie tego, co pies sobie sam moze znaleźć w polu. Nauka aportowania bynajmniej nie polega na rzucaniu psu przedmiotów (przynajmniej z początku) ;) Zabawę w aport najsensowniej zacząć zabawą w przeciąganie (pies musi poznać przyjemność, korzyść z bycia z przedmiotem przy człowieku), najlepiej na lince. Często dajemy psy "wygrać" zabawkę i wtedy "uciekamy" mu w tył kilka kroczków (smycz uniemożliwi ucieczkę), kiedy za nami podąża, nienachalnie ujmujemu zwisającą z pyska część zabawki i zabawa zaczyna się od nowa. Jeśli to polubi, to przy umiejętnej pracy sam zacznie wtykać przedmiot w ręce. Potem już do przynoszenia z górki. Ale to tylko tak łatwo sie pisze ;)
-
Behawiorystyka jako kierunek studiów ! Good news :-)
yamayka replied to e_vitka's topic in Studia i szkoły
A kogo właściwie będą kształcić te studia? Ciekawe, kto będzie prowadził zajęcia. Czyżbym nie doczytała? -
Evel, ja to miałam powiedzieć (może nieco dosadniej :) ), tylko czekałam na potwierdzenie tej tak karygodnej, że wręcz niewiarygodnej sytuacji... ;) I co w tym dziwnego, że w mieście tak dużym jak Łódź trudno mi znaleźć odpowiednie miejsce na spacer, nie mówiąc o treningu... :roll:
-
Co zabawne ale i z lekka tragiczne - właściciele takich rozwydrzonych przedstawicieli pewnych ras zwykle mówią: "One tak mają. Pekińczyki/jamniki/yorki/pinczerki/shiz tzu/itd takie są. One są specyficzne."
-
Cholera, a Soccer najbardziej lubi Royal Canin... I kto ma najgorzej? :evil_lol:
-
Zaraz zaraz - Ruda luzem, ONek na smyczy? Ruda podbiega do ONka? A ONek ćwiczył frisbee? Dobrze zrozumiałam?
-
Tak, a wet powie, żeby poczekać z wychodzeniem jak skończy 3,5 miesiąca, albo najlepiej do wiosny...
-
Moja refleksja: celem nie wydaje mi się dociekanie czemu na daną osobę pies reaguje agresją, a na inną serdecznością. Celem powinno być osiągnięcie tego, żeby pies nie podbiegał, nie kontaktował się Z ŻADNĄ obcą osobą (czy psem). Po prostu nie ma podchodzenia do ludzi bez pozwolenia - kropka. Pies nie moze decydować, że kogoś powita czy obwarczy. Agnieszka Boczula - jak najbardziej.
-
Nigdy, nigdy, nie zostawiłabym swojego psa bez opieki w miejscu, którego nie kontroluję. Ludzie i inne psy - to wystarczy, by nie kusić losu... Idiotów na świecie nie brakuje. Z psem na zakupy - tylko do takich sklepów, gdzie mogę z nim wejść. To naturalne, że pies jest bardziej zmotywowany czując pyszne smaczki. Dobrze jest wykorzystać to do ćwiczeń. Ale niech te smaczki nie będą juz zawsze przed psim nosem, niech będą niewidoczne, w kieszeni, a niech naprowadza na pozycję pusta, póki co pachnąca dłoń. Niech nagroda ZAWSZE będzie poprzedzona pochwałą, a smak niech pojawia sie nieregularnie. Pies nie głupek, każda przewidywalność nagrody moze zmniejszyć motywację, niech pies nie wie, kiedy i jakie wyskoczy żarcie. Klatka to niestety wydatek... Ale pamiętajcie o niej na przyszłość. Przeciaganie się z psem jest jedną z bardziej atrakcyjnych nagród dla wielu psów. Nakręcaj to u Rudej. Warunek jest jeden - nie możesz mieć nieprzyjemnego poczucia, że walczysz z psem (nie mówię o "walce" zabawowej), musisz czuć się w tej zabawie komfortowo, musisz czuć, ze kontrolujesz psa. Nie pozwalałabym na jakiekolwiek podniecanie się jeżem, czy inna zwierzyną. To niepotrzebne, a potem tylko kłopot, jak pies polubi "polowanko". Koło jeża - żarcie i zabawka w ruch, praca i zabawa. Dobrze, ze są sukcesy. ;)
-
Pies nie powinien napierać na przewodnika. 10 cm to wygodna i dobra odległość - tak myślę. To akurat nie jest najważniejsze. Zanim zacznie sie pluć smaczkami (polecam takie lekko spocone, ciepłe parówki o nieco zmienionym kolorze, leżące cały dzień w upale :evil_lol: ) pies powinien być nauczony łapania smaczków w powietrzu i powinien znać hasło znaczące "Uwaga, leci nagroda" - takie klik :)
-
Cześć! :) Wiecie, zawsze możecie zrobić warowanie w kałuży na przymusie ;) :evil_lol: Ten idiota Soker, jak wyjdzie na deszcz z ciepłego łóżka, to próbuje chodzić od daszka do daszka (od klatek schodowych), pod każdym obowiązkowo się otrzepując... :roll: :shake: Ostatnio miałam nie za fajną sytuację na treningu - sam jego środek, a tu nagle jak nie lunie! Dosłownie jakby ktoś odkręcił prysznic. Co mój wrażliwy kundelek na to? Że on spie...la do auta! Ćwiczymy bez linki gdy tylko możemy (nienawidzę, jak sie plącze)... Gardło zdarłam, wrócił... Ale smakołyczki -nie da się jeść w tym ogromnym deszczowym stresie... Piłka? Nie, dziękuję. No więc co robić...Okropny trening na presji... Obraz pracy obrzydliwy... Ale wyjścia nie miałam. Deszcz ustał - pies podniósł ogon i przypomniał sobie o piłce... :shake: Co ciekawe - on chętnie bawi się i szaleje w deszczową pogodę. Tutaj chodziło chyba o tę nagłą zmianę...(Soker nienawidzi zmian...)
-
Ktoś wie, czy siersć w połowie ogona zjeżona w postaci wąskiej "obrączki'' wokół oznacza coś specjalnego? Widziałam coś takiego kilka razy w życiu. Czy to coś innego od "zwykłego" jeżenia (z różnych oczywiście powodów)? Ma ktoś z tym jakieś doświadczenia?
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
yamayka replied to evel's topic in Foto Blogi
Praca w popędzie obrony z niepewnym psem to szkoleniowy balet, wymaga ogromnego wyczucia, umiejętności, doświadczenia. Ale dobrze zrobiona jest czymś, co obserwuje się ze szczęką do pasa. Przynajmniej to moje odczucia. Fantastyczne, gdy z chwili na chwilę pewność siebie psa rośnie, pies utwierdza się w skutecznosci tego, co robi, zaczyna inaczej szczekać, zmienia mowę ciała... Fajna sprawa. [QUOTE]Nie pamiętam, kiedy ostatni raz miałam pod opieką szczeniaka[/QUOTE] Ja też! :) chyba najwyższa pora... ;) -
[QUOTE]reaguj stanowczo np "fe" gdy pies kota goni w zamiarach morderczych[/QUOTE] A skąd ta bidula ma wiedzieć, co znaczy "fe"? ;)
- 32 replies
-
- koty
- labek labrador
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
yamayka replied to evel's topic in Foto Blogi
[QUOTE]Zastanawiam się, czy jest sens i czy umielibyśmy zrobić to tak, żeby nie zepsuć. [/QUOTE] Nie, nie umielibyście - jestem szczera, bo Cię lubię! :) Chyba, że macie plany dobrego pozoranta do tego zatrudnić! :) [QUOTE]Ostrzegawczo szczeka już teraz, na zasadzie komunikowania, że coś jest nie tego, na przykład że ktoś przylazł albo że się gapi przez płot zbyt długo. [/QUOTE] No to chyba o to chodzi - ma komunikować, a po przyjściu "swojego" człowieka uspokajać się, jak człowiek ma takie życzenie. Żeby szczekał w stylu "Spier....jal stąd!", to muszą mu przysłowiowe jaja urosnąć. -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
yamayka replied to evel's topic in Foto Blogi
Wiesz, możnaby go UMIEJĘTNIE powydrażniać... Niepewność można dobrze wykorzystać do stróżowania. Ale czy to warto... To aż tak istotne? Szczekać pewnie w końcu zacznie, w końcu to owczar :) -
[QUOTE][INDENT]niespodzianek dalszy ciag ruda wyskoczyla z szelek i przyleciała do sklepu, nie mogła wytrzymać nawet minuty sama. :-( [/INDENT] [/QUOTE] 1. Nie mów, ze zostawiasz psa przed sklepem. 2. Zostawanie na miejscu (separacja) moze ułatwić zamykana klatka (zakryta). Ułatwić i Tobie, i psu. Plus eliminujesz ryzyko zniszczeń. [QUOTE]przeraża mnie ta psia ślepa miłość, myślałam że tak ma być że pies chodzi za właścicielem wszędzie a to nie tak, cholera trudno jest wychować swojego psa. [/QUOTE] 4. Powiedz sobie, ze to nie miłość, będzie łatwiej. To brak pewności siebie, może zaborczość, nieumiejętność relaksowania się w samotności. Po prostu - mamincórka i mazgaj ;) [QUOTE]Nie jestem do końca przekonana czy w naszym przypadku metoda tylko na smaczki daje takie efekty jakie ja bym chciała. [/QUOTE] Co masz na myśli? 5. Co do zabawek - byłoby fajnie, gdyby nie uzależniała się od ich piszczenia. Nakręcanie na zabawki - jak najbardziej, bardzo pomaga w pracy. Ale niekoniecznie piszczałki. Piłki na sznurku, szmatki, sznurki, gryzaki. [QUOTE]Pies też dostał na noc na spontanie mnóstwo kiziania ode mnie, nie chcę by myslała że ten przedpokój to jakaś kara, efekty takie że znowu jest tańczenie dubskiem i merdanie ogonem zamiast wykonania polecenia zostań, nic to twarda jestem :smile: [/QUOTE] 6. Każdy kontakt z psem (zabawa, czułości, dotknięcie, czasem nawet spojrzenia) to zachęta do dalszego kontaktu, sygnał dla psa: "Podążaj za mną." Psy rozstają sie bez pożegnań! Im chłodniej, spokojniej, bardziej obojętnie - tym w głowie psa jaśniej.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
yamayka replied to evel's topic in Foto Blogi
MALINIACZEK!!!!! Tidididididi!!! :loveu: -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
yamayka replied to evel's topic in Foto Blogi
[QUOTE][INDENT]chyba się zgubiłam w tym co znaczy prostak [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/diablotin.gif[/IMG] [/INDENT][/QUOTE] Hmmm...Pełne zrównoważenie i niezbyt wybujała inteligencja...? ;) Dodajmy do tego dobre popędy i mamy idealnego psa do sportu...? :) -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
yamayka replied to evel's topic in Foto Blogi
Nie no, właśnie z popapranym nie-prostakiem jest ciekawie! ;) -
[QUOTE][INDENT]Ojeju, to już ruszacie? Ale fajnie :-D [/INDENT][/QUOTE] Ano. Na razie bez przyklepanej nazwy i wybujałej reklamy (i firmy...?), ale to kwestia tygodni. [QUOTE]yamayka, a to, co Ci wysłałam mailowo, jakoś się przyda? :lol: [/QUOTE] Myślę, ze tak, ale to decyzja projektującego plakat, strone itd. :)
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
yamayka replied to evel's topic in Foto Blogi
Ooo, maliniaczki się roją! Jakie milunie... :diabloti: Eeee, maliniaki to nie prostaki - porównując np. z onkami. Ale ja chyba wiem, co masz na myśli, Evel. Sama żyję z obecnie psem o bardzo skomplikowanej osobowości...(to eufemizm...) Tak samo jak w nim to kocham , tak utrudnia mi to życie (i treningi...). I wiem, że dobry pies do sportu moze okazac się dla mnie...hmmm...mało skomplikowany...? To chore... Soccer to moja sick love... :) -
[QUOTE]Dzisiaj spacerowałam z Mikrą. Z naprzeciwka nadciąga pan z rottkiem. Pies, jak to pies, z lekka zerka w stronę Mikry, więc Mikra chowa się mi za nogą. Facet odciąga słownie psa, który nawet się go słuchał. O, jak fajnie, myślę sobie, widzę nawet, że pies na lince spaceruje, właściciel świadomy, podoba mi się. I tu następuje kulminacja. Mikra na smyczy mija psa, facet łapie za linkę, wrzeszczy "Do nogi!" i... kopie psa z glana w żebra! Aż mi się słabo zrobiło... [/QUOTE] Wybacz, po moich ostatnich przygodach w analogicznych sytuacjach wolałabym widzieć opisany przez Ciebie obrazek. Ja żałuję, ze moja noga nie była szybsza... W przypadku moim mijanek z psami (mój pies przy nodze, od strony przeciwnej niż mijany pies, spokojny, ufający, ze jest bezpiecznie, mimo, ze psy się gapią)) w ostatnim momencie obcy pies (spasiona pseudoonka i wielki kundel) robi dziki zryw do przodu i w bok, wlaściciel bezwolnie leci za nim. Nie dotknęły niby nawet Sokera (centymetry), ale zdążyły go wystraszyć - więc moja porażka, bo ma mniej powodów, by mi ufać. :shake: :angryy: I standard: na mój komentarz, że właściciel nie panuje nad psem i mógłby to przemyśleć słyszę, żebym się nie wymądrzała.