-
Posts
745 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by yamayka
-
5 mieś owczarek niemiecki boi sie wszystkiego/sunia w DT na resocializacji
yamayka replied to a topic in Strachliwość
Starać się skupić malucha na sobie - wesołe emocje, bieganie, zachęta do kontaktu, wygłupy, smakołyki (pyszne), można spróbować zabawki, ale póki co pewnie nie da rady. To samo (nauka komend, głupotek na smaczki, zabawa) robic też w domu, gdzie jest psu łatwiej - będzie potem prościej w terenie. Dobrze reagujesz, że nie ulegasz histerii psa, grunt to zachowac spokój i pewność siebie (to sie udziela psu). Jeśli chcesz iść dalej, to nie ciagnij psa za sobą na napiętej smyczy, raczej działaj krótkimi szarpnięciami z luźnej linki, a jak podąża, natychmiast chwal, motywuj do pójścia za Tobą, nagradzaj. [QUOTE][INDENT]Przekonaj jedną chociaż osobę aby przechodząc obok powiedziała coś do Twojego psa i może nawet da się poglaskać, niech się przekona że te dwu nożne obce istoty nie są takie straszne. [/INDENT][/QUOTE] Nie za mądra rada. Prawie nikt nie będzie potrafił zadziałać tak, by jeszcze bardziej psa nie przerazić.- 222 replies
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
yamayka replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Fajne zdjęcia. Dobrze się ze razem bawicie - to widać. Możesz go nosić pod pachą! Łał! :p -
[QUOTE]nie oczekuję, że moje psy będą maniakalnie się we mnie wpatrywać i żyć tylko moją obecnością. Moje psy wykonują komendy jak je wydam, ale dużo czasu na spacerach sobie po prostu chodzą, biegają i wąchają. Ja im nie organizuję czasu non stop ani w domu ani na spacerach. [/QUOTE] Hm, ja też nie... ;) O dziwo - mój pies na spacerach również w dużej części po prostu chodzi, biega i wącha. A nawet tarza się w trawie i bawi z innym psem...A w domu głównie śpi - i to nie na mój rozkaz! ;) Sybel, masz rację - inne oczekiwania wobec psa, inna wizja życia z nim. Każdy musi czuć się wygodnie z tym, co robi. No i po prostu pewnie też inne psy. Jak na swoją psychikę mój i tak ma za mało kontroli... Natomiast w kwestii prawidłowej zabawy mam zapewne skrzywienie "zawodowe" (sport). [QUOTE]Ja nie chcę psów karnych i zdyscyplinowanych. Ja chcę psy częściowo niezależne i zaradne, ale słuchające mnie, jeśli zajdzie taka potrzeba [/QUOTE] Czy pies karny i zdyscyplinowany nie moze być jednocześnie niezależny lub zaradny?! Mam wrażenie, że część ludzi myśli, ze pies starannie szkolony jest mniej szczęśliwy. Przecież to zupełnie w druga stronę! :)
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
yamayka replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[QUOTE]U niego generalnie z nagrodami jest różnie, bo w chwili takiego pobudzenia lepiej działają częste komendy - smaki, zas jak pracuje "regularniej" czy może bardziej spokojniej, to wystarczają wówczas nagrody słowne, a smaki dostaje głównie przy okazji klikania :smile: Jutro postaram się go nagrać na wyciszeniu i pokazać, jak to wygląda. [/QUOTE] [QUOTE]słowne mu zupełnie nie wystarczają, jak jest nakręcony i traci panowanie nad sobą [/QUOTE] Czyli - powinien nauczyć się czekania na nagrodę bez frustracji, ale i bez spadku pobudzenia i motywacji (nazywasz to wyciszeniem - nie chcemy wyciszenia w pracy, nie nie! ;) ). Czyli - czeka Was najtrudniejsze: odkładanie nagrody w czasie z zachowaniem ładnego obrazu pracy :evil_lol: -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
yamayka replied to evel's topic in Foto Blogi
A ja bym kelpie też chciała. Takie brzydkie jak lubię. Chciałabym lepiej poznac tę rasę, bo nie miałam przyjemności. -
Ja tez nie mieszkam w Wawie i też nie wiem, czy nie żałuję.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
yamayka replied to evel's topic in Foto Blogi
Jak to...? A co prócz Jaxa??? Bo ja już tak bym chciała, a nie mogę na razie... Nowe auto (3 klatki), mieszkanie, ustablizowanie się sytuacji finansowej...itd. [SIZE=1]No i pozorant też potrzebny na podorędziu...[/SIZE] -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
yamayka replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Ale Jax jest słodki, jej... :loveu: I jak fajnie dynamiczny! Lady, nie myślałaś o trochę mniej regularnym nagradzaniu go za ćwiczenia? Teraz jest bardzo przewidywalnie (zaryzykuję nawet, ze ciut nudno), po każdej pochwale jest w sumie smaczek, najczęściej po każdej pojedynczej komendzie. Myślę, ze już pora na odkładanie nagrody w czasie - to, ze pies sie nie spodziewa, kiedy pojawi się nagroda, zwykle na tym etapie wyszkolenia bardzo podnosi motywację, fun z pracy i skupienie. -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
yamayka replied to evel's topic in Foto Blogi
Evel, jak będziesz miała szczeniaka pierwsza (trochę też mi się telepie po głowie OH), to Cię zabiję... ;) -
[QUOTE]Moje psy po prostu nie lubią piłek na spacerze, próbowałam, one leciały, łapały, wypluwały i przynosiły patyk, bo to lubią. U nas jest problem z szarpakami i sznurkami, bo moje psy to od razu rozrywają i połykają, a potem rzygają. Najgorsze, że są to rzeczy, które mogę sobie chować, Felek zawsze wywęszy i wyje pod szafą, bo on wie, ze sznurek jest na szafie i on go chceeeee... Tak samo piłki - poza piszczącą, która jest w odstawce, bo Fel nią piszczał przy uchu mojego dziecka, dziecko zaczynało wyć i był cyrk - moje psy rozwalają i łykają piłki, a potem albo są tęczowe kupy, albo pawie. [/QUOTE] Bez urazy, ale tu kłania się już nieumiejętność zabawy z psami, nakręcania je na to, co chcemy i jasnego ustalenia, kiedy trwa zabawa, a kiedy jest luz i nuda. Jak to - rozrywaja i łykają zabawki...??? Kiedy?! Mają czas na to podczas zabawy z Tobą? No to źle sie bawicie. ...a moja ŚP suka nadziała sie kiedyś na niewinny patyk - gardło rozwalone miała przez kilka dni.
-
Zabawy w kagańcu, gdy pies nie moze ugryźć "zdobyczy", są bardzo nieedukacyjne i obciążające dla psa. Popęd łupu nie może zostać zrealizowany. Tylko psu z wybitnie mocną psychiką takie coś nie zaszkodzi.
-
[QUOTE]dajcie spokój z tymi podbiegaczami, bo czuję, że dopiero poznam prawdziwe życie z psem :evil_lol: [/QUOTE] Hihihihihi...Taaak, to życie zaczyna sie od pierwszego duszenia psa na łańcuszku i pierwszego użycia OE!!! :diabloti: Żartowałam oczywiście... [B]Aleks89[/B] - fajnego masz psa! :diabloti:
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
yamayka replied to evel's topic in Foto Blogi
Pobiłaś go...? :eviltong: -
[QUOTE]ooo chciałabym to zobaczyć :-D [/QUOTE] Ja to widzę oczami wyobraźni. I widzę skuteczność! ;) Złe w akcji z podbiegaczami jest też u mnie to, że czy to w reakcji na moje działanie, czy to na działanie S., ten podbiegacz przecież odchodzi. Więc mój mądry psiunio utwierdza się w skuteczności tego, co prezentuje... [SIZE=1]Przychodzi mi na myśl jeszcze jedno bardzo dyskretne rozwiązanie poza kopniakiem Bruca Lee... [/SIZE]
-
[QUOTE]i korekty działają tyle co NIC.Jedyne co go uspokaja jak zaczyna sie rzucać to takiej średniej mocy kop w żyć z ostrym FE.Wtedy stopuje [/QUOTE] No to jak nie działają...? :) Znaczy działają! I chyba o to chodzi. [QUOTE]Ale też w życiu nie podbiegnie do psa nawet jeśli ten będzie 20m od nas. [/QUOTE] A 2 metry? :cool3: :evil_lol: [QUOTE]Po prostu u nas w większości przypadków trzeba wydrzeć jadaczkę (co niestety pobudza Zu :roll:[/QUOTE] No właśnie. Ja osobiście nie mogę tego opanować. Moja akcja - reakcja Soka... Jedyną drogą wydaje mi się zgłębienie sztuk walki, by móc zaprezentować kopnięcie z dwóch nóg jednocześnie...
-
Tak patrzę na to ogłoszenie o seminarium - ciut nieczytelne (to eufemizm, postanowiłam zachować kulturę), panie Chodzeń! :) No więc - jak z grubsza widac powyżej - pan Tomasz Chodzeń (pozorant, hodowca malinek) organizuje w okolicach Warszawy seminarium z Janem Skogsterem, szkoleniowcem i pozorantem, spod którego ręki wychodza takie np. cudeńka: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=24xljQ0nXHY[/URL] To zdecydowanie jest weekend, w który warto zainwestować. Nie wiem jak z miejscami, ale może warto się dowiedzieć, czy jest cóś wolnego. Ale swoją drogą - Evel, serdecznie zapraszamy na nasz plac! :) Soccer to akurat nic porywającego, ale Aiax w pracy to fajny widok. Poza tym - wymiana opinii i doświadczeń w miłym gronie zawsze jest inspirująca. :)
-
Wiesz, Patryka psy traktują raczej serio... Najczęściej wystarczy postawa i głos (magiczne "hej!" :) ) - większośc odpuszcza. Najgorsze są chamowate, prostackie, rozpuszczone samce labów, które nigdy nie musiały się liczyć z człowiekiem. W ich przypadków np. szczyp w pachwinkę daje dobre rezultaty. Zdziwiona mina -bezcenna. :lol:
-
Patyczki, kamyczki, listki... Oczywiście, ze pies moze bawić się wszystkim. Ale w szkoleniu i zabawach chodzi, u diabła, o to, by nagroda, atrakcja pochodziła OD NAS, a nie leżała wszędzie. Atrakcji pies ma oczekiwać ode mnie z kieszeni, a nie szukać za każdym drzewiem. Stąd juz niedaleko do zabaw bez kontroli, kiedy pies non stop nakręca się "zabawkami" dostępnymi wszędzie wokół. Poboczną sprawą jest to, że na kamyczku lub gałązce trudno o wygodny, pewny chwyt, a to często ma wielkie znaczenie dla komfortu psa w zabawie (chodzi głównie o przeciąganie).
-
[QUOTE]no, bo co z nimi zrobić? teleportować się na ich widok? [/QUOTE] To proste co robić - np. to, co robi Patryk, zawsze, z oboma psami: nasz pies zostaje za naszymi nogami, najlepiej komenda "połóż się", a my przekonujemy podbiegacza, by jednak sobie poszedł. Ewentualnie - odprowadzamy za obroże do pana/pani. Prawda, ze to proste ? ;) :evil_lol: [SIZE=1] Przynajmniej w teorii...[/SIZE]
-
Co tu się w tym wątku?! :crazyeye: :lol: Ja tam do treningów podchodzę tak poważnie, że spać nie mogę, jak coś nie idzie! ;) :evil_lol: Ale pilnuję, by nie przenieść tej "spinki" na właściwy trening. Jeju, zapomniałam że tam trzeba się zarejestrować, żeby czytać. Przeklejam: [h=3]Jan Skogster seminar 20-21-10-2012[/h]Seminarium z obrona â posłuszeństwo Miejsce ................... . Cena 300 pln obserwator 180 pln maksymalna ilosc psów 8 . Maksymalna ilosc obserwatorów 15 . Wpisanie na liste uczestników po wpłacie zaliczki w wysokości .100 pln uczestnik z psem .50 pln obserwator . (zaliczki sa bezzwrotne ). Zgłoszenia na [EMAIL="tomasz.chodzen@wp.pl"]tomasz.chodzen@wp.pl[/EMAIL]. Prosze podac imie nazwisko uczestnika i dane psa rasa wiek stopien wyszkolenia. Z powodu dużej ilości chętnych na zaliczki czekam do dwóch tygodni od zgłoszenia chęci uczestnictwa ,po tym czasie nieopłacone zgłoszenie usuwam z listy . Pierwszeństwo maja osoby które zgłosiły się na obóz z Marko K .[URL]http://www.mecberger.com/[/URL] Wieczorem troszke więcej szczegółów. Spadam...na trening. Żeby nie było tak nudno... ;)
-
Taaa... Niech żyją podbiegacze. Dla mnie to póki co jedyny spacerowy problem wciąż nie do przeskoczenia... :shake:
-
Motylku, u nas na placu często ONków różnej maści pod dostatkiem. Ja bym się na Waszym miejscu zajęła tym problemem ino roz, bo wiesz, ze agresja to równia pochyła - jak się Etna rozpędzi... to będzie trzeba włożyć w to sto razy więcej pracy niż teraz. Wiem co mówię - u mnie też było z początku tylko jeżenie się... Moim zdaniem Etna już wyrosła z wieku, w którym będzie sie kontaktowała i bawiła z kim popadnie. Psy nie mogą tez do niej sobie podbiegać - to już Twoja rola. I znów potwierdza się to, że zabawy i kontakty spacerowe szczeniaka z różnymi psami nie dają nam wybawienia od zachowań agresywnych w przyszości. Po prostu, pies dojrzewa i przestaje byc różowo. Dlatego dla mnie dobra socjalizacja z psami to głownie uczenie obojętności wobec nich, nie zabawy. Od szczeniaka.
-
Evel, bój się bogów, toż to jak masz wydawać na benzynę, to juz lepiej to pooglądaj, nie nas: :) [URL]http://www.psysportowe.pl/forum/index.php?page=Thread&threadID=3749[/URL] My najprawdopodobniej będziemy.
-
Nie, nie mam zdjęć! ;) Za tydzień - będzie wreszcie nasz kolega z aparatem. Po ostatnich zmaganiach z obedience zmęczyłam się posłuszeństwem - wyszło na to, że siad w marszu muszę zrobić praktycznie od początku, bo mój pies chyba jednak nie wie, o co mi chodzi - myli stój i siad na potęgę... Zachodzę w głowę, jak mu to odróżnić... (On zdecydowanie słabiej słucha tego, co gadam, raczej kieruje sie niestety mową ciała... ) Będę dziubać siad od początku, trochę inaczej, podłożę nową komendę. Stój postanowiłam zostawić jak jest, bo mnie satysfakcjonuje i jest dla niego raczej jasne. Aczkolwiek liczę się z tym, że jak połączę, to znów mu się po...bie. Myślałam o tym, żeby ćwiczyć to w stałym regulaminowym jedynkowym schemacie (stój w marszu, przywołanie, siad w marszu), ale wolałabym, żeby raczej myslał. No i ponieważ zmęczyłam się posłuszeństwem, to po długiej przerwie postanowiłam spróbować dla rozluźnienia obrony (żeby se po prostu potrzymać linkę ;) ) - z Patrykiem jako pozorantem. I - o dziwo - trzy treningi nad wyraz udane! Piesek nie wchodził w idiotyczny, niepewny, niekomfortowy, niestabilny popęd obrony jak dawniej (co mu nie służyło), zaczął nawet szczekać ( a on do wokalnych nie należy), z czystą głową, w popędzie łupu, nie był niepewny, do tego zaprezentował pełne, pewne chwyty - z miał z tym problem bawiąc się z kimś innym, niż ze mną (znów niepewność). Nie warczał nieładnie na chwycie (co świadczy niekomfortowym obciążeniu) - dobrze się bawił! Fajnie. Zobaczymy, co pokaże dalej, bo z nim nie ma niestety nic pewnego.
-
Trza było kupować tańsze piłki, to by było na treningi!!! ;)