-
Posts
2484 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Patisa
-
[quote name='kamilka91']Antoś świetne miny strzela... :loveu: Przystojny z niego facet 8) Uczy się pełzać... Zaczyna się :eviltong: Chociaż taki piękny Dzidzio nie powinien łobuzować :)[/QUOTE] [quote name='agaciaaa'][url]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/420743_3068201257139_1026794677_32510440_860128241_n.jpg[/url] genialne! :lol: Bardzo fajny Ci ten Dzidzio rośnie :loveu:[/QUOTE] Dzięki :lol: No nie powinien nie powinien... ja podobno tez byłam słodka jak byłam mała... :roll::evil_lol:
-
To jeszcze sie tylko Dzidziem pochwale na dobranoc:p rapujący Dzidzio [IMG]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/420743_3068201257139_1026794677_32510440_860128241_n.jpg[/IMG] Urodzinowy Dzidzio ( w sensie, zabawa w moje urodziny :eviltong: ) [IMG]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/429005_3068240058109_1026794677_32510463_140115259_n.jpg[/IMG] Dzidzio w chuście [IMG]http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/427530_3068235738001_1026794677_32510456_2140177700_n.jpg[/IMG] i Dziodzio uczy sie pełzać :cool3: [IMG]http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/421733_3068233217938_1026794677_32510452_1365037610_n.jpg[/IMG] Tyle. :)
-
Trafiłam do galerii po obejrzeniu stronki hodowli - piekne grzywacze! jeszcze TAKICH nie widziałam!:loveu: Matko, jakie te grzywacze sa piekne....:loveu::loveu::loveu: [IMG]http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/381433_2308392348347_1205478570_32119507_864280180_n.jpg[/IMG] Cudne. Aż mnie ochota na takiego wzięła :lol: Pozdrawiam serdecznie!
-
[quote name='agaciaaa']Czesć, nie odzywałam się tu dawno, ale zaglądam czasem :) Przede wszystkim gratuluję powiększenia rodzinki :) No i trzymam kciuki, żeby jak najszybciej się jeszcze bardziej powiększyła o tego wymarzonego szczeniorka :p [url]http://images43.fotosik.pl/1414/2f91de4e94103aefgen.jpg[/url] genialna poza! :lol:[/QUOTE] dzięki dzięki:p Poza jest wyjatkowa :cool3: Tylko Serdelina tak potrafi usiąść " z klasą: :lol:
-
[quote name='Yana']Wiesz Patisa ja myślę, że żaden hodowca nie da Ci gwarancji na wybitnego psa. Bo rozwój pięknego szczenięcia może pójśc w różnym kierunku i tak jak napisałaś często z przeciętnych szczeniąt wyrastają piękne psy i odwrotnie. Szczenię może "rokować" ale co z niego wyrośnie to pokaże przyszłość. Można się trochę sugerować psami z poprzednich miotów o ile takowe są i jest dostęp do zdjęć. Czasami widać np. że jakiś reproduktor daje piękne mioty a inne nie. Ale nawet tutaj nie ma reguły. Nawet powtórzenie udanego skojarzenia nie daje gwaracji na ponowny sukces. Pomyśl także nad innymi aspektami, badaniami rodziców, czy takowe są, charakterem rodziców, ewentualnym ich wyszkoleniem, warunkami odchowania i socjalizacji szczeniąt u hodowcy.[/QUOTE] Wiem wiem... właśnie o to chodzi, że nikt mi nie da gwarancji, że pies, którego kupuje będzie wybitny - i jestem tego w pełni świadoma :) Sęk w tym, że powoli dochodzę do wniosku, że im więcej myślę, tym dalej jestem od wyboru szczeniaka. :eviltong: Po prostu to co chciałam przeanalizować to już przeanalizowałam dawno temu - jestem zdeterminowana na pewne konkretne typy psów i takich szukam. Ale tak sama zaczęłam się zastanawiać..., że na mnie to już chyba czas, żebym wreszcie zaczęła "praktykować" swoje doświadczenia. A to z jakim psem to się okaże - bo jakiego bym nie kupiła, to dopiero czas pokaże co z niego wyrośnie. Biorę pod uwagę wiele czynników - zasadniczo na pierwszym miejscu stawiam zdrowie i charakter psa, dopiero potem eksterier. Ale o ile zdrowie mozna przewidzieć, mając w ręku badania rodziców o tyle charakter... musiałabym poznac osobiście psy ze skojarzenia, które mnie interesuje - i to poznac bardzo dobrze. Bo to, ze je zobaczę raz czy nawet dwa... niczego mi o nich nie powie. Tak czy inaczej musze wierzyć hodowcy, że jego psy sa takie, jak o nich mówi. I to chyba ciężko jest ominąć...:roll: Na pewno nie ominie tego ktoś taki jak ja - czyli osoba "spoza" ringu. Pewnie dopiero wystawiając swoja sukę będę mogła dokładniej przyjrzeć się dużej liczbie bokserów ( na ringach) i wtedy będę miała jakis szerszy pogląd na konkretne psy i ich charaktery... :roll: No cóż, mam ciężki orzech do zgryzienia... szukam, mam kilka opcji an celowniku, zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie. Albo pies w tym roku, albo będę dalej czekać...:roll: Mam zdjęcie Serdeliny, jeszcze z domu moich rodziców, jak siedziała sobie przy oknie balkonowym :lol: [IMG]http://images43.fotosik.pl/1414/2f91de4e94103aefgen.jpg[/IMG] Wczoraj bylismy z Antosiem na pierwszym spacerze po Raszynie ( wczesniej był przeziebiony i nie mogliśmy wyjść :/ ) Zobaczcie co znalazłam! [IMG]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/428296_3068237218038_1026794677_32510457_1433962011_n.jpg[/IMG] Oto dowód, ze ludzie w Raszynie tez sa fanami bokserów! :lol: Widziałam u kogoś na dziłce pręgowanego boksia, a kilka domów dalej dalmatyńczyka.:p A więc sami swoi :lol:
-
Dzięki za wsparcie! ;) Wiecie co mnie w tym wszystkim najbardziej wkurza? Ze tak naprawdę, nie wiem ile z tego wszystkiego to urok odpowiednio zrobionego zdjęcia a ile sama uroda dzieciaczków. Po niektórych ( tak jak tej jednej konkretnej z von Jess Box ) widać, że zapowiada się fajnie. Ale właśnie... nigdy nie wiadomo czy i z pozostałych nie wyrośnie coś fajnego. Zresztą to suczka, nie rep, więc i wymogi nie są aż tak "aż aż"...aczkolwiek ja sobie ubzdurałam, że uda mi się upolować naprawdę wyjątkowy okaz. :roll: Rozmawiałam z p. Jessicą z von Jess Box a propos pozostałych suczek. No cóż, pójdę je obejrzeć, bo teraz mam do nich niedaleko, więc grzech byłoby ich choćby nie obejrzeć na własne oczy. Choć czuję, że będą mnie ręce świerzbiły do samczyków... jeśli będą na sprzedaż, bo są bardzo fajni. Ale przecież ja chcę suczkę! :shake: Orientowałam się tak na szybko, co jeszcze urodziło się w Polsce. Oczywiście wszystko zarezerwowane. Normalne. :p Ale jest jeszcze jedna opcja... znalazłam dwie suczki. najpierw skupiłam sie na pierwszej, porozmawiałam z hodowca etc., aczkolwiek tam sytuacja tez jest tego typu, że sam hodowca chciałby sobie ja zostawić. Nad druga ja się zastanawiam. Dopytałam o szczegóły rodowodu, badań etc. , sunia ma bardzo fajny rodowód, szczególnie ze względu na rodowód ojca szczeniąt zapaliły mi się oczy. No i tym sposobem jestem w kropce. najchętniej pojechałabym do każdego z miejsc i zobaczyła dzieciątka na własne oczy. Ale raz, że nie ma na to czasu, bo lada moment pójdą w świat, a dwa... nie mam aż takich możliwości, żeby smigac po całej Polsce na zwiady. :razz: Ciężko mi jest podjąć decyzję bazując jedynie na fotografiach. Jedne są lepiej wykonane, inne gorzej... weź się człowieku zdecyduj. :shake: Z kolei jeszcze inny hodowca powiedział mi wprost ( po półgodzinnej rozmowie :cool3: ) że tak naprawdę, żaden dobry hodowca nie sprzeda wybitnego psa. :p I jeżeli naprawdę będzie mi zależało, a hodowca nie będzie miał warunków by go zatrzymać, to może wynegocjuje współwłasność lub sprzeda na innym warunku ( o czym z kolei inna hodowczyni wypowiedziała sie dość sceptycznie, że warunki nie sa zbyt ok i ona osobiście nie wzięłaby drugi raz psa na warunek i tak samo nie pali sie do zawierania takich umów z nabywcami - czym mi dała troche do myślenia :p ), a inna opcją jest szukanie w małych hodowlach. Tam jest większe prawdopodobieństwo, że coś upoluje. Inną kwestią jest to o czym ostatnio zaczęłam rozmyślać - ile tak naprawdę jest wart "wybitny szczeniak" , gdy go nabywam w wieku 8 tyg.? Czym przejawia się jego "wybitność", skoro mam zapłacić za niego jak za "wybitny okaz" a po chwili słyszę " że tak naprawdę nikt nie może zagwarantować, że szczeniak wyrośnie na wybitnego psa". No właśnie...:razz: Zorientowałam się, że jedni hodowcy maja praktykę segregacji szczeniąt na te lepsze ( droższe) i gorsze ( tańsze). drudzy z kolei wszystkie szczeniaczki cenia tak samo tłumacząc, że tak naprawdę nie można dawać żadnych podstawnych rokowań na szczenie w wieku 8 tyg. I że nie jednokrotnie ze szczeniaka słabo rokującego wyrasta interchampion i odwrotnie - szczenię dobrze rokujące wyrasta na przeciętnego psa. Słowem - bazujemy wszyscy na własnej intuicji. :roll: Miałabym większe szanse oglądając te psiaki na żywo :placz: A teraz siedzę i myślę... i umawiam się na oglądanie miotu w von Jess Box. Obejrzę je sobie. Zobaczymy co dalej. :roll:
-
[B]simbik[/B], haha, widzę, że i Ty masz ciagoty, by zrobic mały "skok w bok" i prócz krótkowłosych psów zaopatrzeć się w długowłosą rasę. :cool3: I widzę, że kombinujesz podobnie do mnie - niech ma dlugą sierśc do pielegnacji, ale niech będzie MAŁY! :evil_lol: Co by sie nie przecenić. :eviltong: Piekna dwójka [url]http://www.manteufel.kylos.pl/fora/opka%20zima2011i2012/DSC00028.jpg[/url] Matko... kiedy mój syn bedzie taaaaaki duży :loveu: [url]http://www.manteufel.kylos.pl/fora/opka%20zima2011i2012/DSC00094.jpg[/url] słodziaki :loveu: Ale trójkowa sielanka [url]http://www.manteufel.kylos.pl/galeria/wiosna2011/majowka/04majowka.jpg[/url] BUZIAAAAK! :loveu: [url]http://www.manteufel.kylos.pl/galeria/wiosna2011/majowka/15majowka.jpg[/url] Cudo! :loveu::loveu::loveu: Kurczę, dogi też mi chodza po głowie. Może kiedyś... te ich olbrzymie, mięsiste fafle są po prostu obłędne. Zakochałam sie , od kiedy to pierwszy raz mogłam zostac przez takie fafle obśliniona :cool3: Pozdrawiamy! :lol:
-
Ekstra boksiowe filmiki :) Pozdrawiamy! ;)
-
No to sobie wybrałam... :roll: gdy spytałam się o plany co do tej suni, której zdjęcia tutaj pokazałam ( bo o niej myslałam ) okazało się, że moje plany co do niej zbiegły sie z planami hodowcy. :p Za tydzień pojadę je zobaczyć, ale pewnie obejdę się smakiem. :-( Ciężko będzie mi to przełknąć. Ale szczerze powiem, że tego własnie sie ciągle obawiałam. No cóż, święte prawo hodowcy... :roll: Chłopaki też są fajne, ale jednak zdecydowałam, że tą kasę przeznaczę na sukę. Na psa będzie jeszcze czas. Obejrzę dwie pozostałe sunie, ale obawiam się, że patrząc na nie przez pryzmat pierwszej będzie mi ciężko sie zdecydować. No nic, pojadę porozmawiam z hodowcą, może jeszcze coś wynegocjuje. Fakt faktem, że cały miot jest naprawdę fantastyczny. :p
-
Znalazłam! :multi: Ale cudowne... Wszystkie sa piekne, ale najbardziej wpadła mi w oko ta żółta sunia [url]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/428365_2832957098802_1105382510_32261234_1099263680_n.jpg[/url] [url]http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/419898_2796078776867_1105382510_32244068_23631055_n.jpg[/url] [url]http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/401364_2796079216878_1105382510_32244069_302426524_n.jpg[/url] :loveu::loveu::loveu:
-
Dodam na marginesie, że właśnie sie przeprowadziliśmy do Raszyna. W związku z czym mieliśmy i trochę nadal mamy małe zamieszanie. Najgorszy jest brak w dostępności internetu w naszym pokoju,z czym się zmagamy. Dlatego długo nie pisałam...:p Dzięki za odwiedziny ;)
-
Kurde, nie wpadłam na to, że mają konto na FB :razz: Yana, Ty tam gdzieś znalazłaś te szczeniorki? Ja nie widzę... filmu też nie :shake: A hodowca obiecał, że zdjęcia dostanę jak tylko będą... :shake: Hodowla von Jess Box. Pisałam chyba wcześniej. :lol: To skojarzenie [URL]http://www.jessbox.pl/indexp.html[/URL] Chyba dzisiaj przedzwonię jeszcze do hodowli... Ach, pardon, znalazłam filmik. [url]http://www.facebook.com/video/video.php?v=2794792344707[/url]
-
[quote name='simbik']To już wiem skąd lubisz łatki :-). Fajne psiaki :lol: a maluszek ludzki też śliczny :cool3:. Ja też jestem młodą mamą i mam już za sobą doświadczenia bobas plus szczeniak... a nawet dwa szczeniaki na raz :evil_lol:. Da się, ale łatwo nie będzie :roll:. Choć u Ciebie trochę prościej bo gabaryty szczenięcia mniejsze ;).[/QUOTE] Hahaha... no zamiłowanie do łatek mam "oddalmatyńskie" :lol: gabaryty niby mniejsze, ale żywiołowość wielka :diabloti: Dziękuję za odwiedziny ;) [quote name='Asiaczek']No to porzadny zgryz masz:) płeć budowa Zachowanie Umaszczenie .... czekamy razem z Wami:) pzdr.[/QUOTE] Pewnie jak każdy przed kupnem szczeniaka :lol: [quote name='Kaaasia']Super stadko- boksiowo dalmackie :lol: a mały szczenior po bardzo fajnych rodzicach :cool3:[/QUOTE] No, rodowód mi się strasznie podoba. :cool3: [quote name='kamilka91']No to trzymam kciuki za obiecującą suczkę o wspaniałym charakterze :cool3:[/QUOTE] Oby taka była. :cool3: Bo póki co to ja sobie wiele obiecuję :eviltong: dziekuję wszystkim za odwiedziny :multi:
-
Fakt... wiele dzieciaczków jest uczulona na oliwkę. No mój akurat nie jest ;P
-
[quote name='motyleqq']ajj, ja nie twierdzę i nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że to leniwe kluski:lol: to, że nadają się na obronę, to wiedziałam. tylko nie wiem, jak sprawdzają się w sportach 'fruwających', czyli agi i frisbee. z drugiej strony, przecież mogę z jednym psem latać, a z drugim robić coś innego :lol: ja raczej adoptuję psa, niż go kupię. bokserów jest dużo do adopcji... to, co napisałaś o współpracy jeszcze bardziej mnie przekonuje :cool3: no i to o ślinie, że nie ma jej tak dużo w domu... tylko czy mi chłop uwierzy :niewiem::lol:[/QUOTE] A to w takim razie przepraszam bardzo, zrozumiałam "nad wyraz" :eviltong: Wiesz co, na pewno bokser ma predyspozycje fizyczne, ale czy chęci bedzie miał...ciężko mi jest powiedzieć. Widuje się czasem je na torach agility ale na pewno nie sa tak tym zafascynowane jak border collie :eviltong: Pewnie jeszcze zależy to od psa, jeden się da nakręcić inny bedzie to robił "dla smakołyka" :lol: na pewno nie tzreba ich mocno nakłaniac to różnych "brutalnych" zabaw typu 'dziabnij pana pozoranta", ale nie wiem dokładnie jak to jest z nakłanianiem " przebiegnij jeszcze rundkę w tuneliku" - bo sama dotychczas nigdy nie startowałam w zawodach,a le może jak bedę mieszkac pod Wawą to prędzej przyjdzie mi zapisanie się na jakies tory i się spróbujemy. Ale to dopiero jak gówniarstwo moje skończy rosnąć. ;) No niestety, jest ich do adopcji co nie miara... :shake: Pamietam, że z ta slina to tez się nasłuchałam wielu "ciekawostek" przed kupnem mojej starej Próchnicy. :lol: Problem ze "ślinotokiem" zaczyna sie dopiero u psów, które maja bardzo obfite fafle... myśle że nie chciałabym aby się do mnie zblizył mastif neapolitański po napiciu się wody :lol: Bokserowi tez część wody 'ucieka" gdy pije, ale ten problem ma chyba każdy pies, bo mój dalmat tez chlapie i z dzioba mu leci jak pije :eviltong: pamietam, ze myślałam, ze moja sucza bedzie się ślinić tak jak taki jeden bullmastif z jakiejś amerykańskiej komedii - ciagle gluty dookoła, a przy trzepaniu łbem "ratuj się kto może!". Ale absolutnie tak nie jest. :lol: Choć to tez zalezy od tego, jaki pysk ma bokser. Zbyt obfite i wywijajace się fafle ( czyli takie, z których nieźle leci slina) to niepożądana cecha. Ostatnio na wystawie widzialam bardzo ładnego samca, ale niestety miał bardzo wielkie obfite fafliska, którymi ślinił wszystko dookoła. Ja tam nie byłam zrazona, bo jako zapsiona bokseromaniaczka uważam to za "słodkie" :lol:, ale tak nie powinno być i to był zdecydowanie wyjatek. Pozostała stawka psów sie nie sliniła. :p
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='motyleqq']a ja mam takie pytanie: na ile boksery lubią współpracować z ludźmi? i czy ich skłonność do dysplazji wyklucza je ze sportów typu agility?[/QUOTE] matko - boksery zdają OBEDIENCE! To psy obronne - sportowe. :lol::cool3: Problem stawów biodrowych to problem wszystkich psów dużych, dlatego u KAŻDEGO hodowlanego boksera prześwietlenie stawów biodrowych jest koniecznością. Tak samo jak badanie serca, a ostatnio także JRD. ;) jak lubią współpracować, hmm...wczoraj zabrałam moje psy na trening "przypominający". Dalmatyńczyk ćwiczy jak zawsze - jest grzeczny, skupiony, wykonuje komendy ładnie i dobrze je pamieta. A moje suczysko? Na widok klikera oczy zapaliły jej sie tak, ze nawet przy niemrawym swietle ( garaż) wyglądały jak dwie latarki. Na komende "siad" tak zaryła dupskiem w betonową posadzke, ze aż huknęło. Sama byłam pod wrażeniem :-o Chyba się bardzo stęskniła za ćwiczeniami. :lol: Oba moje psy lubią prace z człowiekiem, tylko do oby trzeba było trafic trocszkę inną drogą no i oba, pomimo swojego zaangażowania inaczej się szkoli. Dalmat jest posłuszny i skupiony, bokserka jest wręcz "służalcza ":cool3: Dobrze nakręcony bokser to własnie taki "dynamit" :cool3: [video=youtube;xioBwpTLJ_A]http://www.youtube.com/watch?v=xioBwpTLJ_A[/video] Myslę, że taki pies nadaje sie do agility :evil_lol: [quote name='Amber']A ten bokser to dla ciebie Aga? ;) Btw suki boksera nie są ani duże, ani ciężkie...[/QUOTE] Dokładnie. Boksery nie sa masywnymi psami - i taka "ociężała" budowa to wada. Bokser to pies elastyczny, gibki, zwinny, o suchej muskulaturze i proporcjonalnej budowie. ;) [QUOTE]Wracając do dalmatyńczyków [URL]http://www.dalmatian.cz/foto/rici_obrana/rici_obrana16.jpg[/URL] - bomba :loveu: O to mi właśnie chodziło :). Dalmaty wydają się bardzo wszechstronną rasą, a takie cenię bardzo.[/QUOTE] Dobre określenie. ;) [QUOTE]Bo wiem, że te psy potrzebują ruchu, są aktywne, ale jednak nie jest to już taki kaliber i aż taki mocny charakter jak u dobermana. Z drugiej nie są to ciapy co kochają wszystkich - no, podobają mi się.[/QUOTE] No, tym bardziej jesli bierzesz pod uwage suczki - nie sa na pewno tak masywne jak dobki ;) [QUOTE]Jak będę na jakiejś wystawie to wpadnę na ring kropek, o ile jakieś będą ;) i przymierzę się :)[/QUOTE] Pooglądaj, może bedzie coś fajnego. ja co jestem na wystawie i widze dalmaty to troche sie podłamuję. Mało jest psów, które by się nie bały :shake: Dodam - w Polsce. :razz: I zdecydowanie, hodowle polskie za mało uwagi poświęcają zdrowiu i charakterowi psów. Eksterier to nie wszystko. :shake: Amber, napisze Ci jeszcze kilak słów odnośnie dalmatów, fajne linki dzisiaj wyhaczyłam :cool3: [QUOTE]Co do fotki to znalazłam taką (przy okazji wydać o ile dobek jest większy od dalmata, tym bardziej, że to suka i pies ;) ) [IMG]http://img268.imageshack.us/img268/2032/dalmatiandoberman.jpg[/IMG] [/QUOTE] haha...! No własnie to zdjęcie miałam na mysli! :lol: [quote name='Naklejka']Bo ślina jest straszna :diabloti:[/QUOTE] jak dla kogo :eviltong: Poza tym... przeciez one się nie slinia tak jak "w filmach" - że ciagle wisza im na faflach gluty. :razz: Moja slini się tylko, gdy przy niej jemy, albo "pieni się" jak biega bardzo radośnie i jej sie morda cieszy i wentyluje. :lol: tak an co dzień - nie uraczysz śliny :eviltong:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='evel'] [SIZE=1]Może, skoro tak wojujesz o kwestie etyczne, jeszcze coś powiesz o czystości przedmałżeńskiej? :razz:[/SIZE][/QUOTE] jak chcesz możemy o tym porozmawiać, ale na priv proszę. Choć nie sądzę, żeby rozwineła się miedzy nami jakakolwiek konstruktywna rozmowa na ten temat.:razz: trochę inna mentalność.:razz: [quote name='pixel']Uważam, że nie masz racji. W pseudohodowlach szczeniakom obcina się ogony, żeby wyglądały na rasowe. Często jest to jedyna cecha "rasowości" takiego szczeniaka. Jeżeli pies rasowy, wizerunek propagowany przez ZKwP, będzie miał cały ogon i uszy, to pseudo nie będą ciąć, bo obcięty ogon przestanie być wyznacznikiem rasowości szczeniaka. Przeciwnie, od razu będzie wiadomo, że nierasowy. To Związek Kynologiczny kreuje modę na cięte lub niecięte psy. Pseudohodowle są naśladowcami, swoje szczenięta tylko upodabniają do tych związkowych. Kumasz?[/QUOTE] i tu się zgodzę. Pamiętam jak jeszcze ładne pare lat temu widziałam pseudo sprzedających psy na chodniku przy rynku płockim - to było zaraz po nagłośnionym wprowadzeniu zakazu kopiowania nałozonym na lek wet. Wtedy to zaczęlo się pojawiac coraz więcej niekopiowanych boksiów na wystawach i wtedy to po raz pierwszy zobaczyłam na tym bazarze jak niektorzy pseudo sprzedają boksery z ogonami. :razz: Więc cos w tym jest :p
-
[quote name='Sybel'] Tak w ogóle to młody chyba miał wczoraj wieczorem czkawkę - ja sobie spokojnie leżę, czytam książkę, a tu mój brzuszek robi regularne hop - hop - hop. Słyszałam, ze tak moze wyglądać czkawka, jak młode się płynów nałyka :) Oczywiście co powiedział mój TZ, siostra i mama? No po mamusiii - bo ja mam zwykle czkawkę po piwie, winie, wodzie...[/QUOTE] Mój czkał jak szalony odkąd tylko poczułam jego ruchy ( tzn. od tego momentu ja wuem, ze czkał, może robił to wczesniej, ale nie wiem, bo jeszcze go nie czułam:eviltong: ) Najśmieszniej jak leżałam tydzien przed porodem w szpitalu ( bo byłam po terminie) każde jedno ktg przeczkał :lol: Teraz tez często czka. [quote name='Ania+Milva i Ulver']Bujaczek mamy też FP, mały jak ma humor to do 30 minut w nim leży i gada do zabawek, ale to jeszcze rzadkość, normalnie do max 10 minut się na czymś skupi. Fajny ten twój maluszek:)[/QUOTE] A dziękuję, dziękuję. :p [quote name='Sybel']Pytania techniczne. Może wyjdę na pierdołę, ale są to efekty przemyśleń prysznicowych. Po pierwsze - mogę rodzić w dowolnym szpitalu i zgłosić się tam już rodząc, czy najpierw powinnam jakoś się zgłosić? Zamierzam isć tam do szkoły rodzenia za 4 tygodnie, ale wolę zapytać zawczasu, zeby nie zabłysnąć ignorancją. Dodam, że jestem zameldowana w Zgierzu, ale za nic nie zamierzam tam rodzić, bo to koszmarny, brudny moloch, moja babcia po wylewie na neurologii leżała w sali dla zupełnie sparaliżowanych, jak nikt jej nie przyjechał umyć, napoić, nakarmić, to tak leżała sama bez opieki (więc od nas non stop były tam warty, a na dodatek drugą babcię miałysmy na drugim końcu Łodzi po zawale...). Drzwi sali były naprzeciw drzwi na korytarz, na którym spali bezdomni - brudni, zarobaczywieni. Także nie, nie będę tam rodzić.[/QUOTE] No ja niby powinnam leciec do Sochaczewa - ale za żadne skarby z tych samych względów. ;) Ogólnie to nie musisz nigdzie się zgłaszac wczesniej, jak zaczynasz rodzić to idziesz do szpitala ( z dokumentami typu karta ciąży, dowód ubezpieczenia itp. ) i Cie przyjmują. [QUOTE]Po drugie - położna. Skąd wziąć, czy wcześniej trzeba się gdzieś zgłosić, czy po prostu po porodzie dostaje się przydział? Jak to działa?[/QUOTE] Ja o czyms takim jak "opłacona połozna " dowiedziałam się dopiero na dniach otwartych w szpitalu. O dniach z kolei dowiedziałam sie od swojej ginekolog. No i na tych dniach otwartych połozna oprowadziła nas po oddziałach , salach itp. trochę poopowiadały, powiedziały o szkole rodzenia no i własnie o tym, że można mieć swoją połozną. Po oprowadzaniu podeszłam do niej i powiedziałam, ze chciałabym miec położna przy sobie. Ogólnie spytała czy mam jakąś konkretna na mysli to powiedziałam, ze ja tu nikogo nie znam, więc jest mi to obojetne kto - byleby ktos był. Spytała koleżanek która może mnie wziąć, ale to była akurat czas intensywnych urlopów i żadna mnie nie chciała, więc ona sama zaproponowała siebie z czego nawet byłam rada, bo jako, ze oprowadzała nas to już jakby ja troszke "znałam" :lol: Podpisalismy umowę, zapłaciliśmy 600zł i już :) Ale teraz wycofali się z tego w szpitalu po aferze z jedna para, która nie chciała zapłacić za położną, bo była opłacona a w dniu proodu miała dyzur. :razz: Sorry...moja połozna tez miała dyzur w dniu kiedy rodziłam - i co z tego? I tak była tylko ze mną i praktycznie mnie nie odstepowała na krok. A z innymi rodzacymi były inne położne. Nie wiem jak im sie tam rodziło, wiem, ze wtedy jakoś wiele nas nie rodziło, więc podejrzewam, że sz nimi też tamte kobitki siedziały cały czas ( bo co innego jak rodzą jednocześnie 3 a co innego jak 7 kobiet :p ), ale i tak nie żałuję, ze ja opłaciłam .;) Jakby mi przyszło teraz rodzić, to nie wiem co ja mam wykombinować...:razz: [QUOTE]Po trzecie - czy są jakieś sprawy, które powinnam teraz załatwić, jakieś papiery, ustalenia, nie wiem, cokolwiek, co należy mieć zrobione przed porodem?[/QUOTE] Nie, przynajmniej nic mi do głowy nie przychodzi. Zreszta na szkole rodzenia mówia własnie m. in. o tym wszystkim co trzeba zabrac ze soba do szpitala... cały bagaż i dokumentację. Więc spokojnie, na szkole dowiesz się wszystkiego ;) [QUOTE]Engelina, co do emolium, szukałam na allegro i jest znacznie taniej, niż w aptece. Kupiłam w aptece emulsję 400 ml za 56 zł, na allegro jest koło 30 zł, można kupić w pakiecie np. z płynem do kąpieli i wyjdzie taniej za przesyłkę.[/QUOTE] Ja poczatkowo stwierdziłam, ze za duzo sobie krzyczą za ciekłą parafinę, więc do kapieli lałam Małemu kilak kropelek oliwki Johnson's i świetnie zdawała test. Potem dostaliśmy w prezencie Oilatum - śmierdział, nie to co oliwka, ale miał tę zalete, że jak wode wylałam z wanienki do wanny to wanna tak nie zachodziła. A teraz kupiłam ten cały Oilatum... no i od Oilanu różni się tym, że pachnie. Ale i tak najlepiej nawilżała i natłuszczała skóre oliwka dodana do wody podczas kapieli i jak mi się na poczatku dziecko bardzo łuszczyło ( jak każde dziecko po porodzie ;) ) to ciesze się, ze stosowałam oliwkę. I przy następnym zrobie to samo. Bo naoliwiac nie chciałam go tak na skórę, żeby skórka oddychała... więc tylko 2h przed kapielą go oliwiłam, a potem "kapciu" z kilkoma kropelkami oliwki i było super. :p
-
[quote name='Yana']a wczoraj mieliśmy niesamopwitą przygodę, która na szczęście dobrze sie skończyła, chociaz było naprawde nieciekawie :shake: poszliśmy na spacer z psami, na naszą zwykła trasę spacerową przez pola i łąki i już na początku spaceru w odległości kilkuset metrów od zabudowań, wyszedł z zarośli łoś :crazyeye: był ogrooomny :crazyeye: o wiele większy od konia... na szczęście Yana była na smyczy, a Mela dała się przywolac i zapiąc na smycz... łoś przez chwilę patrzył na nas, postanowilismy go ominąć i pójśc bokiem... i wtedy łoś zaczął biec w naszym kierunku :crazyeye: zaczęlismy uciekać, a łoś nie odpuszczał i ciągle biegł za nami... moj mąż biegł zamna i krzyczał "uciekaj, szybciej.." było naprawdę nieciekawie, nie jest łatwo biec po zaoranym polu jak się jest ubranym wielowarstwowo w cięzkich zimowych butach. Mój maz miał na smyczy Melę, która zgodnie z nim zwiewała... a ja niestety Yanę, która chciała nas bronić i próbowała atakowac łosia... opózniała moją ucieczkę, zatrzymywała się i ciągnęła mnie w stronę łosia... tak na nią krzyczałam, żeby biegła razem ze mną, że potem aż gardło zaczęło mnie boleć... łos przegonił nas az do pierwszych zabudowań i dopiero tam odpuścił, a potem stał na środku naszej łączki gdzie zwykle chodzimy na spacery i patrzył, czy nie wracamy. Wszystko skończyło się dobrze, ale długo jeszcze nie mogłam się uspokoić, adrenalina podskoczyla mi niesamowicie, już dawno tak sie czegoś nie bałam. Tak więc przestroga, dla wszystkich co chodzą na spacery do lasu czy na łąki, zwierzęta podchodza teraz bardzo blisko, a niektóre mogą być niebezpieczne, trzeba uważać.[/QUOTE] No to niezła historia. :crazyeye: To fakt, że łosie sa ogromniaste. Widziałam jednego, w zeszłą zimę, na trasie z Płocka do Wyszogrodu. Przebiegał sobie przez droge jak gdyby nigdy nic. OLBRZYM. Ale nie sądziłam, że są takie agresywne :-o No to Yanka dała popis...:shake: Twardzielka. :razz: Kiedys moje suczysko też chciało sie popisac, jak ruszyła na nas wataha 5 wpół zdziczałych owczarków sąsiada ( ktory o nie nie dba i praktycznie łażą i robia co chcą) - też z poczatku się zjezyła gotowa ich "powybijać" ale jak sie obejrzała i zobaczyła, że spieprzam gdzie pieprz rośnie ( nie reagowała na moje komendy,wiec stwierdziłam, ze jedyne co moge zrobić to dac nogę) to natychmiast wzięła nogi za pas i była w domu jeszcze przede mną :eviltong: No nic, dobrze, że wszyscy cali. ;)
-
Vilenko, przepiękne dziewczęta! :loveu: [IMG]http://img848.imageshack.us/img848/4148/dsc3913.jpg[/IMG] A co sie biednemu kocurkowemu stało? Przepraszam, ze nie jestem w temacie, dawno nie zaglądałam.:oops:
- 4531 replies
-
- bielsko - biała
- dalmatyńczyk
- (and 9 more)
-
[quote name='Kaja10014']No to już gratuluję! :) A masz może jakieś fotki psiego bobasa? :)[/QUOTE] [quote name='Asiaczek']Super! Tez jestem ciekawa, jakie to maleństwo będzie... rude, pręgate... Pzdr.[/QUOTE] [quote name='Yana']a masz juz jakąs wybraną ? jakaś fotka, by się przydała, czekamy niecierpliwie :-)[/QUOTE] Hahha...no właśnie sęk w tym, że sama nie wiem co ja będę brała. Niby myślę bardziej o suczce i wcześniej planowałam pręgowaną, najlepiej z białym i znaczeniami, ale muszę je przede wszystkim zobaczyć na oczy, żeby tak naprawdę ocenić, czego chcę. Zależy mi na konkretnej budowie, takiej nie za mocnej, ale i nie za lekkiej ( :eviltong: ) no i mam nadzieję, ze trafię w głowe taką, na jakiej mi zależy. Ale wiadomo... to jest dosłownie "trafię" - jak zawsze z wyborem dzieciaków. Co wyrośnie to sie okaże. Chciałam sunię, zobaczymy jak one sie na zywo będa prezentować. Pani Jessica wstępnie powiedziała tylko tyle, że chyba dwa chłopaki będa szczególnie obiecujący...i tym mnie kusi. :p Bo jesli naprawde zobacze super facecików, to nie wiem co zrobię... chyba usiądę i się rozpłaczę. :lol: Tak mocno się nad tym ostatnio głowiłam, ze aż mi mózg parował i ostatecznie stwierdziłam, ze to bez sensu. Zdjęć jeszcze nie mam, mam dostac mailem jak będą. A za dwa tygodnie jadę je zobaczyć... i myślę że jak je pooglądam, poobserwuje troszkę to wtedy zdecyduje. Taka mam nadzieję :evil_lol: Maść to dla mnie raczej sprawa drugo, a nawet trzeciorzędna. Najpierw będę oceniac ogólna budowę, potem zachowanie - mam nadzieję, że dzieciaki pokażą co im tam za skórą siedzi. Potem na ogólne wrażenie...a na końcu na maśc, choć ona zasadniczo jets bez znaczenia, bo to moje pierwsze boksie dziecko ( hodowlane), więc jakie by nie było... najlepiej jakby od razu były dwa, ale jeszcze na bank nie na padłam ( i nie zgłupiałam na tyle), żeby fundować sobie trojaczki "mój syn + dwa boksie dzieciaki" na raz :evil_lol: . Kurde, szkoda, że ZK jest w soboty nieczynny.:roll: Chcę się zarejestrować w Wawie, a jestem tam co sobotę :shake: A mam ciągle obawy, ze mi ktos "podeżre" przydomek :eviltong:
-
Ależ piękne "Monumenty" :loveu: [url]http://www.manteufel.kylos.pl/fora/dogo%20uzi%203ipol/DSC09673.jpg[/url] [url]http://www.manteufel.kylos.pl/fora/dogo%20panna%2014mies/DSC09569.jpg[/url] Powiem szczerze, ze bardzo podoba mi sie estetyka rozmieszczenia ich łatek :cool3: Nie każdy arlekin mi sie podoba, niektóre łaty wygladaja ( moim zdaniem) dośc "niechlujnie", ale te twoje psiska bardzo fajnie wyglądają :cool3: Pozdrawiam;)
-
Eee tam brudasek. [url]http://img109.imageshack.us/img109/8674/dsc05511p.jpg[/url] Może troszkę. :eviltong: Ale żebyś Ty widziała jaki mój Frod jest teraz siwy! :-o Nie mam jak go wykapać, bo moja mama mocno protestuje jak chce go wstadzic do wanny... więc zazwyczaj kapiemy się na dworze latem przy ładnym słoneczku. Więc o tej porze roku mój dalmat jest mocno posiwiały. :eviltong: Wczoraj az złapałam szmatkę nasączona woda z octem i go trochę natarłam... bo się go głaskac nie dało. Suczydło to samo,z tym , ze na niej nie widać szarości. :roll: [url]http://img43.imageshack.us/img43/5498/dsc05518f.jpg[/url] Ależ ona jest piekna! Powiem szczerze, że wielka szkoda, ze Twoja Mikusia nie ma rodowodu. Jest ładniejsza od niejednej suki z papierami, którą widziałam:razz:
- 2186 replies
-
- dalmatyńczyk
- dalmatynka
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
[quote name='gameta']Wiesz, z tymi karteczkami to ostrożnie, bo mogą się goście poobrażać, jak u mojej kuzynki... Wsadzili do zaproszeń kartki z wierszykami "coś tam coś tam, by nie gniotły się na stercie niechaj zmieszczą się w kopercie" sugerując wprost, że mają w dupie prezenty i chcą kasę. Skończyło się na tym, że od strony pana młodego przyjechała na ślub TYLKO matka chrzestna (nawet jego rodzice się obrazili) a od jej strony nie przyjechała połowa. W ten sposób na ślub opłacony na 200 osób musiała zaprosić sporo znajomych, żeby było komu zapełnić tą mega salę. No i oczywiście foch, że "wesele się nie zwróciło"... A i podczas wręczania zaproszeń podkreślali, że płacą 340zł od osoby za wesele...[/QUOTE] O matko...to chyba nie zaspecjalna ta rodzinka, jak takiego focha strzelili za cos takiego. :-o U mnie w rodzinie były juz prosby o wina i książki, o miśki, karme dla psów ( my), o losy totolotka i o kasę. Zawsze jest tak, że nie wszyscy z gosci się dostosowują, ale bez przesady, żeby od razu nie przyjśc na slub? :crazyeye: Niektórzy to amją w głowach nas**** :shake: [quote name='dorobella']Bo znalazłam na necie pochwały gerbera, a muszę mieć coś sprawdzonego i dobrego na czerwono-fioletowe rozstępy :([/QUOTE] Tak jak ktos już tu pisał i ja wczesniej też - żadne kremy nie pomogą :eviltong: Ja stosowałam od poczatku ciąży, mało przytyłam, jestem młoda... a rosztepy i tak mi się zrobiły. Stosowałam Gerbera, potem Mustela i nic. Po prostu miałam taką anatomie brzuszka - szpiczasty, mocno wypchniety do przodu. I skóra nie dała rady. po porodzie tez miałam "tygryska" z fioletowych blizn na brzuchu. :-( Ale to, co moge powiedziec na pocieszenie - jestem 5 miesięcy po porodzie i blizny sa o wiele mniejsze, blade, ledwo widoczne! :multi: A miałam ich tyle, że w życiu nie pomyślałabym , że będę jeszcze w miarę normalnie wyglądać. :shake: Tylko jeszcze czekam aż skóra na brzuchu znowu mi sie uelastyczni, bo jeszcze jest troche zwiotczała. Choc i tak...jestem pod wrażeniem jak wygląda. ;) [quote name='Ania+Milva i Ulver'] Bartek sam na brzuszku nie chce leżeć, na nas tak-tzn jak ma humor oczywiście. Ostatnio śpi tak na mnie nad ranem....kurde nie wiem co mu jest , ale po karmieniu między 3-4 śpi ok godziny a potem się zaczyna: śpi, ale tak sie kręci- głową i macha rękami, że musze go wziąć do siebie na poduszkę. Musi mieć smoka, którego co chwila rękoma sobie wyrzuca i muszę mu go zaraz podac bo inaczej się drze. Po godzinie takiego czuwania jestem juz u kresu wytrzymałości, czasem działa właśnie zabranie go na brzuszek, wtedy troche się uspokaja i mogę przysnąć z nim tak na chwilę. Jedyne co dobre w tych nockach, to to, że po jedzeniu zasypia odłożony bez noszenia i kombinowania jak w dzień- sprawdza sie nam teraz tu w usypianiu wózek -jeżdzę z nim pokój- kuchnia ;) i zasypia - choc trochę kręgosłup odpoczywa. Dziś na 11 bioderka mamy.[/QUOTE] Mój od poczatku miał zwój harmonogram dnia. jedzonko co 3-4 h przez całą dobę, spanie tylko w nocy ( z pobudkami an karmienie) a w dzień ewentualnie jedna godzinna drzemka. :cool3: I robił tak jak miał miesiąc, potem dwa, trzy... teraz ma 5 miesięcy i nic się nie zmieniło. No może poza tym, że czasemw nocy prześpi jedno karmienie, czyli jak zje o północy to czasem już potrafi zbudzic mnie na jedzonko dopiero o 6 rano :p No i od tygodnia regularnie o 7 rano zaczyna sie "faza bawienia" - i rodzice MUSZĄ wstawać, bo jak będą dalej spać, to dzidź się wkurzy. :diabloti: Polecam wszystkim bujaczek fisher price - mamy taki i jest niezastapiony. Antos spedza w nim większośc dnia i zapewne gdyby nie on, spędzałby ten czas na rękach. :razz: Bujaczek ma opcję właczenia wibracji- które bardzo go uspokajały jak był noworodkiem. Teraz najbardziej zabawiaja go zabawki przyczepione do rączki, które wisza mu nad główką. Powiesiłam mu tam jeszcze grającego pajaca i gada z nim cały dzień czasem :cool3: Tak to wygląda :lol: [IMG]http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/s720x720/404553_2810660178773_1026794677_32418934_1527246191_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/s720x720/308998_2288625168224_1026794677_32193621_249603009_n.jpg[/IMG] A jeśli chodzi o leżenie na brzuszku, czyli u nas tzw. "gąskowanie" - to się pochwalę, że Antoś lubi, ale z umiarem. Poleży tak z 5 do 10 min, trochę sie poturlamy ( bawi go ) i musimy kończyć. :p [img]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/s720x720/388933_2544674889307_1026794677_32308416_1222926038_n.jpg[/img] ;)