Jump to content
Dogomania

Patisa

Members
  • Posts

    2484
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Patisa

  1. Fajniutka Mała. A czemu tu tak cicho...?
  2. ojej, kojarzę Kinga! ale jakos wczesniej mnie tu zbraklo... kurcze fajnie wiedzieć, że sa tacy ludzie jak Ty [B]olly[/B] ;) Boże...faktycznie, ta maleńka to pół boksera! Trzymam kciuki za nia! :(
  3. ale super, ze tlumaczylyscie dzieciom, ze psy czuja tak samo jak ludzie! ciezko uwierzyc, ale calkiem niedawno zetknelam sie z twierdzeniem, ze pies tylko "udaje ze czuje tak jak czlowiek":crazyeye: a myslałam, ze takie brednie umarły razem z Kartezjuszem... :razz: no cierpliwa jest niesamowicie... [IMG]http://images40.fotosik.pl/1364/94d4885bb58ff354med.jpg[/IMG] ale ten wyraz twarzy ma prze-niesamowity! :lol: [IMG]http://images43.fotosik.pl/1374/98cec50d2da2bd13med.jpg[/IMG] jej...jak dziecko! a nie odwrocila sie zaraz do Ciebie z wołaniem "mamo mamo ja chce rybki!" ??:lol: na koniec chciałam napisac, ze masz bardzo pomyslowego męża! :cool3: [IMG]http://images46.fotosik.pl/1331/fa2bc348afd7403amed.jpg[/IMG] pozdrawiam!;) [IMG]http://images49.fotosik.pl/1327/1214d3f448d61c87med.jpg[/IMG]
  4. [B]w deszczu rosnę[/B] odwiedzam Cie po raz pierwszy. Widze, że Twój dom to boksiowa oaza juz od wielu wielu lat... pięknie. :) Piekne zdjecia Robinka, fajnie, że chłopakowi sie los odmienił. Słuchaj, myslę, że z czasem pies Wam zaufa. Ja 4 lata temu przywiozłam do domu psa, który bał się własnego cienia. Gdy ktos podniósł rekę reagował tak samo jak Robin - kulił się, jakby mial zaraz oberwać. Wystarczyło, ze mój tata coś głosniej powiedział ( np podczas smiechu) a pies dostawał histerii strachu. Bardzo bał sie mężczyzn... :shake: Ciężkie były nasze początki, ale po pewnym czasie pracy z klikerem pies zaufał...najpierw mnie, a potem mojej siostrze, mamie... z czasem bratu i tacie. na chwile obecną jest naprawde fajnym psiakiem, dużo bardziej pewnym siebie niż kiedys. Wiadomo... to, co przezył przez swoje pierwsze pół roku życia nigdy nie zostanie wymazane i niestety juz zawsze w psie pzoostanie ta iskierka leku i niepewności... ale chcę powiedzieć, że czas czyni cuda. Czas i praca z psem. ;) Pozdrawiam ;)
  5. [quote name='drzalka']Ale ona jest baaardzo jaśniutka, tak jakby miodzik chlaśnięty pręgami :) Ciemne, to takie diabły, prawie czarne, gdzie czasem trudno dostrzec pręgi, taki jest np tatuś Daggi. Dagga to "nałoko" taki kolorek - [url]http://www.boxerklub.pl/aktualnosci2011/img/grace_01.jpg[/url] a tu ciemny pręgus: tatko Jazzik w sile wieku - [url]http://www.calicocreek.com/files/Jazzman.jpg[/url][/QUOTE] [B]Drzalka[/B] nie zauważyłam tych linków...ale strzeliłaś foty! Ta jasnopręgowana boksia świetna jest... i maść Daggi naprawdę będzie prawdopodobnie identyczna! :crazyeye::cool3: Masz oko! :cool3: No i superowa fota Jazzmana... następny boksio jakiego sobie sprawię będzie czarnuchem. Ale ja jestem...jeszcze jednego nie mam a już kolejne mam w głowie...:evil_lol: Ale prawda jest taka, że gdybym tylko miała takie możliwości to w moim domu biegałby i jasnopręgowany boksio, i czarny diabełek, i szczerozłoty rudzielec i białas. :diabloti: Może to i dobrze, że takich możliwości na chwilę obecna nie mam.... :eviltong: [B]simbik[/B] nie przejmuj się w ogóle - w końcu masz prawo nie znac wszelkich rodzajów pręgowań u boksera, skoro Ty dogowa jesteś. ;) Ja pewnie tez z niejednym bym się pomyliła patrząc na szczenię doga. :eviltong:
  6. [quote name='Maalwi']Patisa, my mamy taki kombinezon, ale nigdy [SIZE=1]nie chciało mi się go zakładać na spacery :roll:[/SIZE] [SIZE=2]A teraz żałuje strasznie :-([/SIZE] bo zawsze prblemy znim były a to włos od środka kołtunił, a to Bibi z niego wyhodziła bo jest ciut za duży... Ehh ja sie chyba nie nadaje na właścicielke długowłosego psa :shake: [/QUOTE] A kto inny jak nie Ty? :cool3: Niestety...długi włos jets efektowny, ale ma swoje minusy. Ja tam współczuję właścicielom seterów albo chartów afgańskich... :evil_lol: [B]simbik[/B], no masakra z tym zdrowiem u dogów. Ja przeżyłam szok, jak przeglądając hodowle co chwilę napotykałam się na wzmianki o psie, który przekręcił się w wieku roku, albo kilku miesięcy. Przykre. :-( Zastanawiałam sie od czego one tak maja i jedyne co mi przychodzi na mysl, to że chyba to serducho takie jest wyeksploatowane i w ogóle narzady... że ta wielkość to źródło problemów niestety... :-(
  7. Ale świetne zdjęcia w wodzie... :loveu: U mnie Dodosław też miał początkwo opory co do wody...ale tylko za szczeniaka :p
  8. Brzmi naprawdę fajnie :) Muszę zrobić wgląd na wystawie, bo jednak zdjęcia to nie wszystko. A orientujesz się jak jest ze zdrowiem u sealyhamów? Białe psy - to pewnie problemy ze słuchem i alergią? Czy nie?
  9. [quote name='Amber']No to może boksery. Nie każdy pies jest bokserem...[/QUOTE] Haha...to może powinien być? :cool3: żartuje :eviltong: [QUOTE]W takim razie jak wytłumaczysz samobójczy atak pudla miniaturki na mojego dobka? [/QUOTE] Brakiem socjalizacji miniaturki pudla. Brakiem socjalizacji większości maluchów. :p [QUOTE]Ty chyba nie masz małego psa do porównania...[/QUOTE] Owszem mam. :p
  10. [B]simbik[/B] miała pewnie na myśli zdjęcia dziadka, bo to przeciez czarnych jest. :eviltong:
  11. [quote name='Maalwi']huhuhu, Ja Bibi kupiłam do agility, a zostałam młodzieżowym championem jak na razie. ;) Yana i Patisa,wiem ,ze zabronione, ale znam psy które były kopiowane i to po 2012. Wolałąm spytać, bo nigsdy nie wiadomo. Ja tez nie jestem zwolennikiem ciecia niczego... Biedne psy :( Mój tata ostatnio był u dentysty i wyrwali mu ząb, mówił,ze cały dzień bolał go ząb , którego nie miał. A moze kopiowane psy też tak odczuwaja brak narządów?[/QUOTE] Podejrzewam, że do najprzyjemniejszych warżeń w życiu tego by nie zaliczyły. :razz:
  12. [quote name='drzalka']Bardzo, baaardzo gratuluje !!! Będzie tygrysiatko :D Warrior to bardzo elegancki pies, a jego syn Jazzik równie elegancki i efektowny. Ma świetny charakter i jest super ułożony. Dla mnie to jeden z naj psów, ze względu na zachowanie równowagi : charakter - wygląd :) Mamusi tez niczego sobie :) Trzymamy kciuki i pokaż ją tylko jak przywieziesz do domku :D[/QUOTE] No jasne. Zrobię jej kilka porządnych sesji, więc na pewno będzie czym Was częstować. Zresztą... sama nie moge się doczekać tego tysiąca zdjęć z serii " szczeniak i dziecko" :cool3: [quote name='Kaja10014']Matko, jakie cudo :loveu:[/QUOTE] :cool3: [quote name='Yana']malutka śliczna :-) wyczyściłam skrzynkę ;-)[/QUOTE] ok, już wysłałam priva. Ale się zdążył przedawnić trochę :eviltong: [quote name='Maalwi']Ale fajnie,że już wiadomo, że sunia do Ciebie idzie :) A będziesz kopiować uszka? jaki kolor ma WARRIOR dei Centurioni! ?[/QUOTE] Nie, nię będę jej kopiować, bo tak jak napisała [B]Yana[/B], od tego roku ZKwP zabronił tego zabiegu. Zresztą... nie planowałam wcale kopiować swojego boksia. ;) Kiedyś mi się podobały kopiowane... ale ogólnie, po pierwsze to jest tak, że naprawdę bardzo różnie te kopiowane uszy się psom układają i jeszcze różniej GOJĄ - widziałam kilka naprawdę ładnych psów, z tak ohydnie obrąbanymi uszami...po prostu jedna wielka rana i strupy. :shake: A druga sprawa jest taka, że ja nie mam sumienia, żeby zafundować swojemu psu taką atrakcję. :shake: Może gdybym kupiła takiego...to jeszcze by przeszło,a le gdyby ktoś mi kazał z psem jechać na kopiowanie uszu...ooo, zapomnij. :eviltong: Pamiętam jak kupiliśmy 8 lat temu Sarę i mama bardzo chciała skopiować jej uszy. Ja się wahałam i pamiętam jak ta brzydulina siedziała obok mnie i się tuliła... normalnie serce mało mi nie pękło jak pomyślałam, że obetną jej ucho. No i suma summarum ma uszyska, takie śmieszne "gremlinowskie", ale co tam... jest wyjątkowo oryginalnym psem. :lol: Warrior i Jazzman są ciemno pręgowani - chyba moje ulubione maszczenie! :loveu: Choć po prawdzie... nie ma boksera, który by mi się nie podobał kolorystycznie - białe też uwielbiam! :lol: Ale Dagga nie będzie tak ciemna jak oni - będzie zdecydowanie jaśniej pręgowana. No cóż...wzorzec mówi o wyraźnym kontraście pręgowania od tła, więc teoretycznie to lepiej, aczkolwiek w praktyce, samo tło pręgowania nie ma dużego znaczenia, bo i tak ocenia się na ringu przede wszystkim budowę i ruch. Poza tym... estetycznie umieszczone zdobienia, jak te białe "strzałki" na pysku dodają niesamowicie uroku. :cool3: [quote name='kamilka91']Nie znam się na bokserach, a wymienione przez Ciebie imiona przodków nic mi nie mówią... :oops: Ale mogę Ci powiedzieć, że wizualnie mała bardzo mi się podoba :eviltong: Już się nie mogę doczekać pierwszych relacji i zdjęć od Ciebie :cool3: Trzymam kciuki :)[/QUOTE] Trzymaj, przydadzą się ! ;) [quote name='simbik']Fajna mała :-), bardzo lubię takie ciemne pręgusy u bokserów. Pocieszę, że szczenię doga też trudno wybrać i mimo tego że mam już sporą wiedzę w tej kwestii to wcale nie jest to łatwiejsze niż przy wyborze pierwszego ;-)[/QUOTE] Oj, podejrzewam, że nie w jednej rasie przyszli nabywcy mają takie dylematy jak ja... :roll: Wydaje mi się, że im więcej osobników w rasie tym trudniejszy wybór, bo wtedy mamy więcej różnorodności linii i typów... Może w rasach mało znanych i mało liczebnych jest prościej? Choć pewnie gdyby sie za taką zabrać to pewnie też by się okazało, że to nie takie proste... :eviltong: Zazdroszczę tym, którzy kupili sobie psa na kolana, bez stresu i wielomiesięcznego główkowania,a potem się okazało, ze mają super championa. :lol:
  13. [quote name='evel'] Może to jest kwestia komunikacji internetowej, ale jakoś nie uważam, żeby mój post był niegrzeczny - mam uczulenie na ignorancję, nic nie poradzę. [/QUOTE] Najwidoczniej jest. Rozumiem, że można być zdenerwowanym... ale przecież to nie temat aborcji :eviltong: Może lepiej przejść się na dłuuugi spacer z psem, a potem, na spokojnie już, spróbować pomóc komuś, kto de facto przyszedł na ten wątek z konkretnym problemem oczekując pomocy...?:razz: [quote name='dwbem']Victoria, nie obraź się ale to co mówisz jest chore. [B]Psy bez powodu nie biegają z chęcią mordu w oczach[/B]. To już zakrawa na histerię z twojej strony. [/QUOTE] Z tego co zauważyłam to Victoria pisała, ze te psy po prostu nie lubią jej psa. Kurde, ja nie wiem... co Wy? W życiu nie widziałyście psów, które mają swoje antypatie? "Chęć mordu w oczach" to może dość wygórowane powiedzenie, ale osobiście znam psy, które mają swoje upodobania oraz antypatie - patrzy moje psy. Mój dalmat, np. nie znosi czarnych, małych psów. Każdego innego potrafi tolerować bez problemu, ale małe czarne... mają u niego po prostu przesrane ( za przeproszeniem)! Nie wiem dlaczego... po prostu nie puszczam go, gdy w pobliżu biegają małe czarne pieski, bo wiem, że może je trzepnąć. Gdyby biegał mały, np żółty - mógłby się z nim bawić. :razz: Z kolei moja suka - z dużymi psami potrafi normalnie się dogadać. Gdy spotka małego, bądź inną sukę... jest zadyma. I co? Tak trudno uwierzyć w to, że mogą istnieć na tym świecie psy, które są agresywne w stosunku do konkretnego typu psów, np do MAŁYCH psów? :razz: Może akurat te w otoczeniu Vitorii też mają jakiś "małowstręt"? A tu co nie czytam to każda pisze o tym, jakie to nieprawdopodobnie, żeby inny pies miał chęć trzepnąć jej małego pieska...?:razz: [quote name='Amber']I tu się kłania twój brak wiedzy. [B]Psy nie oceniają jak ludzie swoich szans[/B] - idzie duży facet to go nie trzasnę. Wręcz przeciwnie. Gdyby tak było nikt by się nie skarżył na podbiegaczy... Mój doberman mija każdego psa w pozycji b. dominującej, co każdego samca skłania do zwrócenia na siebie uwagi. Uważam wręcz zupełnie przeciwnie, im większy, pewniejszy siebie pies, tym większą uwagę innych psów zwraca.[/QUOTE] Taaaa... powiedz to mojej suce. :cool3: Atakuje MAŁE psy. Do dużych czuje respekt i nigdy nie wdaje się z nimi w zadymy. :razz: Zresztą, jeśli chodzi o boksery, to każdy hodowca Ci powie, że bokser "olewa" małe psy i staje do walki tylko z godnym siebie przeciwnikiem. Nawet we wzorcu jest uwzględniona ta cecha boksera. Więc chyba nie tak do końca psy nie potrafią oceniać swoich sił. Na zdrowy rozum... to cecha przetrwania. Gdyby zwierzę nie było wstanie ocenić swoich szans w konfrontacji z przeciwnikiem, podejmowałoby każdą walkę - a czasem rezygnacja z walki jest jedynym sposobem na przetrwanie. :razz: Więc troszkę błędny wniosek wysnułaś [B]Amber[/B]. [quote name='gryf80']mój cao gdy widzi w odległości nawet 0,5 km jakiegokolwiek psa bardzo sie denerwuje,nie wspomnę co się dzieje gdy obcy pies a nie daj boże samiec bedzie blisko siatki(ogrodzenie mam ze specjalnej wzmocnionej siatki ogrodzeniowej a i tak w momencie "rzucania"się na siatke-wygina się ta"najeżona góra".zaznaczam pies waży 70 kg,więc podobnie do corso).victoria zastanów sie nad wyborem.[/QUOTE] Co do cane corso to się zgodzę. W ogóle jak już [B]mamy Ci doradzić jakiego psa wybrać[/B] ( bo po to na ten wątek przecież zapewne przybyłaś ;) ) to musisz wiedzieć, że zasadniczo psy ras tzw. obronnych zazwyczaj bywają agresywne w stosunku do innych osobników swojego gatunku. I tu ta zasada sprawdza się zarówno przy bokserach, jak i cane corso, dobermanach, rottweilerach, amstaffach ogólnie wszystkich ras, które pierwotnie służyły do walk, a obecnie są psami obronno-rodzinnymi ( czyt. miziuchy :cool3: ) ... Niestety.
  14. [quote name='Maalwi'] [SIZE=1]A ja mam dzisiaj urodziny...:oops:[/SIZE] [/QUOTE] Wszystkiego Najlepszego i [SIZE="5"]100 LAT[/SIZE]! :multi: czy mi sie zdaje czy Bibi "pogalasz" na pyszczku i szyjce? Czyli jednak robi się jakieś drobne poprawki u powerpuffów? [url]http://img28.imageshack.us/img28/9673/img4739v.jpg[/url]
  15. [quote name='Maalwi']Woow, rzadko kiedy się zdarza taka sytuacja,żeby były tereny a psa nie...chociaż w sumie ja taka sytuacje miałam i 4 lata czekałam na Bibułe :D Jedyne co na ten moment mogę poradzić, to nie podejmuj pochopnie decyzji i pod wpływem emocji, bo sama sie przekonałam z doswiadczenia, że to nie jest dobre ;) Pocieszę wszystkich ktorzy czekają na psa... Ja jeszcze sobie na mojego spanielka poczekam cho choo... z 5 lat :diabloti:[/QUOTE] Współczuję. :shake: Co do tej pochopności... Ciągle mnie gryzło troszeczkę to, że tak szybko udało mi się znaleźć naprawdę fajnie zapowiadającą się sunię. Ale im więcej się dowiaduje o niej i jej rodzicach tym bardziej sie upewniam, że to będzie naprawdę dobra ( i fartowna :eviltong: ) decyzja. :cool1: Jadę po sunię w przyszły weekend. :multi: Trochę nie dowierzam co prawda... ale nie mogę się doczekać, kiedy w końcu zobaczę ją na żywo.:cool3: Sunia ma jak dla mnie świetny rodowód, szczególnie, że jej dziadkiem jest, tak bardzo uwielbiany prze mnie, WARRIOR dei Centurioni! Zakochałam się w tym psie, jak byłam jeszcze bodajże wesołą 14-stką:lol: W prawdzie moja miłość do niego jest dość idealistyczna...ale chyba każdy ma w głowie jakiś jeden szczególny obraz psa... o którym myśli sobie "ideał". U mnie zawsze wyświetla się ten obraz [IMG]http://cdn.pedigreedatabase.com/boxer/pictures/856926.jpg[/IMG] gdy myślę sobie " bokser idealny"...:loveu::loveu::loveu: A teraz czekam na wnuczkę Warriora, córeczkę równie wspaniałego syna Warriora - Jazzaman von Venusberg :loveu: Od strony mamusi dziadek to Guess di Casa Vernice -więc genealogicznie jest ciekawie... :cool3: Dziewczynka zwie się [B]Dagga[/B] ( mój wymysł :cool3: ). A prezentuje się tak - [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-47byjcO0AXY/T19nOOfTE6I/AAAAAAAAFRc/RV-XAwVGco0/s600/427516_10150569208805910_663635909_9294146_8562363_n.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-ULLbvm8xVxA/T19nNA1jPCI/AAAAAAAAFRU/Ti6yz6Dr2nI/s640/Kopia%2520419717_10150569208660910_663635909_9294145_627175859_n.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-O6n5mat2FIM/T2EBbBHFCjI/AAAAAAAAFRk/3eutSVV-DOo/s640/DAGGA%2520014.jpg[/IMG] No tak to. :p Byłam w von Jess Box - chyba w końcu się nie dzieliłam relacją. :razz: Dzieciaczki cudowne - sunia, która zostaje w hodowli ( na którą sama miałam chrapkę) jest po prostu jak malowana! :loveu: No ale... dziewczynka zostaje, a druga żółciaska idzie do Włoch do domu tatusia. Chłopczyki bajeranckie, wspaniale było się wymiziać z tymi małymi cudeńkami. :loveu: No nic, "co się odwlecze to nie uciecze" - może za dwa, trzy lata wezmę dzieciaczka od Jessiki? Nieuniknione. :cool3:
  16. [quote name='simbik']Dziekujemy :lol:, dogi rzeczywiście tak aktywne jak boksery nie są ;), wiem bo miałam i jedne i drugie. No i mogę to poświadczyć na kilku egzemplarzach obu ras :cool3:. Choć to wcale nie oznacza, że wszystkie dogi są flegmatyczne. Gdybyś zobaczyła co Uzik wyprawia przy wyjściu na spacer :evil_lol:.. 80kg psa skaczące jak tygrys z Kubusia Puchatka :diabloti:. On jest z takiej brykającej linii :roll:, ale to raczej odosobnione przypadki. Co ja cenię w dogach :hmmmm:: * niesamowite przywiązanie do człowieka, bywają wyjątki, ale generalnie dog najchętniej towarzyszyłby Ci nawet w ubikacji :eviltong: * na spacerze nie oczekują ode mnie zadań jak boksery :eviltong:, czyli po wyrzucenia kijka do aportu patrzą na ciebie z brakiem zrozumienia :evil_lol:, one po prostu chcą razem z tobą spacerować i nic więcej, a ja akurat to wolę niż ciągłe oczekiwanie boksera na wspólną zabawę * w domu generalnie leżą rozwalone na kanapie, aktywność minimum * są bardzo uczuciowe i wszystko przeżywają razem z tobą * ja kocham ich wielkość choć rzeczywiście bywa ona problematyczna Co dałabym na minus :hmmmm:: * na pierwszym miejscu niestety choroby :shake:... i tu nawet nie krótkość życia (średnia 6-7 lat) ale właśnie po prostu problemy zdrowotne. Bywa że trafisz psa który do 7-8 wiosny nie będzie miał żadnych dolegliwości, ale możesz też mieć malucha który skręci Ci się w wieku kilku miesięcy :-( i na prawdę ciężko jest tu ustrzec się złego wyboru szczenięcia. Po najzdrowszych rodzicach trafiają się dzieci z dużymi problemami zdrowotnymi. * na drugim gabaryty cokolwiek by to znaczyło, czyli zarówno przestrzeń którą zajmuję jego łóżeczko ;), jaki i koszty leczenia w przeliczeniu na kliogramy.. kończąc na możliwościach destrukcyjnych i ilości wnoszonego błota :diabloti:... ale nie da się ich nie kochać * jeszcze jednym minusem jest gdy trafimy na osobnika agresywnego, a niestety nie jest to taka rzadkość ... mamy wtedy na prawdę duży problem :shake: Ja jednak wpadłam w dogi po uszy :p... i tak już 15 lat mi minęło nie wiem kiedy :roll:.[/QUOTE] Dla mnie główny minus, zaraz po krótkim zyciu to chyba to, że przeliczając na jedzenie jeden dog kosztowałby mnie tyle co 3 boksery :lol: Ale sa piekne, maja w sobie mnóstwo majestatu... no i sa słodkie. :loveu: Zobaczymy jaki będzie mój "prawdziwy bokser", bo powiem szczerze, że moja suka w typie boksera owszem - lubila prace, ale na spacerze raczej byla niezalezna i biegala samopas. :eviltong: Ale komiczne ujecie żółtaska! :lol: [IMG]http://www.manteufel.kylos.pl/fora/dogo%20spacer%20laylamarzec2012/DSC01683.jpg[/IMG] Matko...te fafle to to co kochamw dogach najbardziej. Zreszta w bokserach też. :cool3::loveu: Z tym, że u boksi są mniej mięsiste... No, ale konturowac z dogiem an mięsistość fafli mógłby chyba tylko mastif neapolitano :cool3: [IMG]http://www.manteufel.kylos.pl/fora/dogo%20spacer%20laylamarzec2012/DSC01695.jpg[/IMG] [quote name='Maalwi']Wow, Anita ale mnie zaskoczyłaś, na każdym watku Cie znajduje hihihii :D A obcinam bo jej sie okrutnie zniszczył przez krzaki rzepy etc... I wyglada potwornie wręcz porównując jej włos np z Leszna w tamtym roku i to leszno co teraz w czerwu bedzie ot BIbi bezie miała 2x brzydszy i rzadszy włos bo juz raczej tego naprawic się nei da tlykjo zciąć i czekać aż nowy odrośnie. :shake:[/QUOTE] Druga strona medalu posiadania długowłosego psa. [B]Maalawi[/B] czytałam kiedys jak właścicielka setera...chyba gordona, zafundowała swojemu psu taki kombinezonik letni - żeby mu w sierść rzepy nie właziły. I bardzo sobie chwaliła. Nie myslałaś o czymś takim? Teraz to pewnie i tak juz nie pomoże, ale może na przyszłe sezony bedzie przydatne...? Pozdrawiam dogowa ferajnę !;)
  17. Eeee tam, prawie bez różnicy ta Twoja Bibianna. Zawsze elegancka :D I nie poprawiłaś ich? tzreba nieść kaganek oświecenia... :D
  18. Patisa

    Inbreeding

    [quote name='Impresja&Simarilion']Inbreed to jednyna mozliwość w momencie kiedy odtwarzamy rasę. Bez niego nie mielibysmy dzisiaj tylu ras psów. Mam sukę z krycia wnuczki dziadkiem, zaufałam hodowcy, bo ma niesamowite doświadczenie. Sama nigdy bym się nie zdecydowała na tak bliskie krycie. Dla mojej Penny szukałam mozliwie niespokrewnionego psa. Moim zdaniem trzyba mnieć ogromną wiedzę na temat rasy oraz poszczególnych osobników, żeby decydować się na inbreed.[/QUOTE] To fakt... bo przy nieznajomości linii i tego 'co w nich siedzi" można bardzo łatwo wywołać złego "wilka z lasu". :roll: Ale jeśli ktos ma talent i "zmysł", do tego duże doświadczenie i wiedzę...to wierzę, że może cos naprawde fajnego zdziałac dobrym inbreedem. :p
  19. [quote name='Yana']To agility, to tak w ramach rozrywki i zajęcia :-) żeby poważnie myśleć o startach musiałybysmy chodzić na jakies treningi z szkoleniowcem w tej dziedzinie, a na to nie ma juz czasu. Tak na poważniej to ćwiczę z Melą obronę. W zimie miałysmy przerwę, ale od tego weekendu znowu zaczynamy. Ale co z tego wyjdzie to się okaże. Mela ma zapał i lubi ćwiczenia z pozorantem. Posłuszeństwo też nie jest problemem, szfifujemy aport i skoki przez przeszkodę, ale ślady... no zobaczymy jak po przerwie będzie... Mela lubi ślady, ale jest taka napalona, podekscytowana i przez to chaotyczna, że robi wiele błędów :cool3: także jeszcze wiele pracy przed nami... Ubranka kupilam na bazarku, szyte przez Taks, polecam, są porządne i rzeczywiście mają odblaski, na wieczorne spacery w zimie super. Te zywe kolory i odblaski widać z daleka :-)[/QUOTE] Dzięki wielkie za wyczerpująca odpowiedx. Zaraz podręcze Cię na priv ;]
  20. Oj ale zrobiłaś to z premedytacją.... [url]http://img220.imageshack.us/img220/6424/26f66e09.jpg[/url] :lol: Nie no, wiem, że jak się upieprzy w błocie to będzie bibową świnką. :lol: Bardziej mi chodziło o to, czy potrafia sie znacznie różnić w sezonie wystawowym i niewystawowym... bo szczerze powiedziawszy nie wiedziałam nigdy powerpuffa nie przypominającego powerpuffa. A sealyhama owszem. Podam przykład ( dwa różne psy tej samej rasy ) - mam nadzieję, ze nie zostane zlinczowana i mi właściciele to wybacza ( oba psy sa ładne! :eviltong: ) Tu sealyham wystawowy [IMG]http://images39.fotosik.pl/1379/b5a0ec44f4bd7346gen.jpg[/IMG] a tu taki sealyham.. kolankowy :lol: [IMG]http://images47.fotosik.pl/1434/c28587d03dcea60fgen.jpg[/IMG] oba sa fajne, ale te dwa zdjęcia uświadomiły mi, ile pracy kosztuje właściciela doprowadzenie psa do stanu jak ze zdjęcia nr 1 :diabloti:
  21. [quote name='Maalwi']To i my wpadłysmy do galerii :) Kurcze, faktycznie ciężki los nabywcy, a zwłaszcza tego który chce szczenie pod wystawy. Zawsze jest problem z hodowlą rodowodem potem z wyborem szczenięcia. Ja miałam mieć shih tzu. Koniecznie z dobrej hodowli szukałam szukałam i...znalazłam ogłoszenie o Bibi i na spontana stałam się jej właścicielką :) Pewnie gdyby nie Bibi to do tej pory bym sie nie zdecydowała na shih tzu. A co do tego określania w mlłodym wieku jak będzie wygladał pies. Jak jechałam po Bibi zostały 2 njajlepsze sczzenieta w miocie bodajze. Bibi wyrosła zupełnie inaczej z charakteru i wygladu niz sie zapowiadało i jej brat tak samo. Wiec właściwie niczego u szczeniat być pewnym nie ożna i trzeba faktycznie lecieć na intuicji ;) Albo zostać hodowcą :D[/QUOTE] Haha, witam serdecznie! :multi: A wiesz, że i mi w pewnej chwili takie mysli chodziły po głowie? Normalnie jak juz tak męcze i męczę te boksery...i tak ciągle było nic, to przeszło mi przez myśl, żeby kupić sobie teraz jednak tego sealyhama albo grzywacza. :evil_lol: Ale jeszcze sie wstrzymam, bo mam rezerwacje na bokserkę. :cool3: Tylko jeszcze nie wiem, co z tego będzie... rodowód bardzo fajny, ze zdjęć sunia tez wygląda fajniutko... ale mimo wszystko jeszcze "sie okażę" . :diabloti: Kurcze... zakładałam, że uzbroję się w żelazną cierpliwość i kupie ideał ( teraz wiem, ze to było głupie :eviltong: . A teraz przyznam się, że troche juz mnie ta cierpliwość opuszcza... tym bardziej, ze moje starsze psy, zostały z moimi rodzicami, jestem sama, mam super tereny na spacery z psem a NIE MAM PSA! Pierwszy raz w życiu taka tragedia mnie spotkała... :placz: Czuję się okropnie. :-( I to jest pierwszy czynnik, który mnie ponagla. Drugim jest to, co uzmysłowiłam sobie w trakcie trwania moich "ekspedycji poznawczych" - że nie da się wszystkiego przeplanować tak, by wykalkulowac sobie tego idealnego psa. Różnie sie szczeniaki rodza, jeszcze różniej wyrastają...do tego dochodza jeszcze przeciez plany hodowców, które nierzadko krzyżują moje... i to oczywiste i zrozumiałe że tak jets i będzie. Stwierdziła, że ile wykalkuluje to wykalkuluję, a i tak musze postawić na szczęście. Zobaczymy czy mi dopisze. :diabloti: Tak czy inaczej... nawet jakby mi wyrosło peciątko... już mam to gdzieś. Byle zdrowe było. Potrzebuję psa. :placz: [quote name='Kaja10014']To ja tez mocno zaciskam! :)[/QUOTE] dzięęęęki ! :multi: [quote name=':: FiGa ::'][url]http://images43.fotosik.pl/1414/2f91de4e94103aefgen.jpg[/url] Moze wyglada smiesznie, ale kiedy ma sie psa w podobnym wieku to sie wie, ze taka pozycja swiadczy o oszczedzaniu tylnich lap. Figowa tez tak siedzi czasami :( A Antos jest nie-ziem-ski :loveu:[/QUOTE] Oj tak... mnie to bawi strasznie, tym bardziej, że dochodzi jej do tego ta straszliwa, rozlazło-bokserowa, supersmutna mina. :lol: Ale fakt, że ma suczysko z tylnymi kończynami problemy niemałe. Zaczęło się od zapalenia stawów, jakieś 2-3 lata wstecz. Pzrestała nam wtedy chodzić w ogóle, doszło zapalenie żołądka, jeździlismy po różnych lekarzach, którzy dawali przeróżne diagnozy ( z babeszjozą włącznie). Od tamtego czasu podaję Sarzę Arthroflex i bardzo jej pomaga. Ale po spacerze mimo wszystko utyka na tyle łapy. Jak za długo leniuchuje to też ciężko jej wstać. Biedna stara świnka... :-( Przez przeprowadzka zakupiłam nowa flaszeczkę arthroflexu i ja tam podpasaja tym ciągle. Ja po prostu nie wyobrażam sobie, żeby Saruszki zabrakło. Dla nas jest "starym wapniakiem" odkąd się u nas pojawiła - głównie przezwisko przylgnęło do niej ze względu na siwe włoski na brodzie, które miała od szczeniaka. A prawda jets taka, ze starzeje się w zatrważającym tempie. :roll: Ale i tak...tyle przeszła, że wierzę, że przezyje jeszcze nie jednego boksera. :p
  22. [quote name='Lupi'] Generalnie zacznę od tego, że każdy pies będzie bronił swojego "Pana" gdy nadejdzie taka potrzeba.[/QUOTE] Zgadzam się, z pewnym "ale"... każdy pies, pod warunkiem, że nie jest lękliwy. :razz: [QUOTE] I nie wierzę, że są takie miejsca gdzie po ulicy biegają psy ze złym błyskiem w oku i czatujące aby "zaliczyć" kolejnego psa.[/QUOTE] Oj...a ja wierzę w takie miejsca. Haha...sama zyłam na wsi zabitej dechami, gdzie ludzie mieli wiecznie pootwierane bramy, a psy biegały samopas. Do tej pory moja mama uskarża się, że psy sąsiadów przychodza na podwórko i bezczelnie zabierają garnki z jedzeniem. CAŁE garnki - a te nie sa małe. :lol: Ogólnie jak łaziłam ze swoją suka w typie boksera i dalmatyńczykiem na spacery to było ok, zazwyczaj jak napotykały na hasające bezpańsko watahy to powąchały sie i tyle. Może ze dwa razy w historii doszło do małych zatargów, ale nie jakoś na ostro...raz czy dwa trzepnęły się z moja bokserka a potem juz się bawiły. Ja sie nigdy nie wtrącałam - nie miałam zamiaru, bo zazwyczaj owa wataha to 3-4 duuuże ONkopodobne psiska. :razz: Ale raz jeden, gdy był z nami na spacerze kundelek rodziców, taki ok. 10kg ( zazwyczaj z nami chodził) mielismy mały zgrzyt i musiałam go łapać na ręce. Ale fakt... sam sobie był winien, bo cwaniakował strasznie - nic dziwnego, w końcu nazywał się Chuck Norris :lol: Pewnie jakby dostał wpier*** to byłaby to odpowiednia nauczka, że do większych sie nie podskakuje, ale bałam się, że jak go raz trącą te psy, to będzie o jeden raz za dużo. :shake: No i to jest właśnie ten problem małych psów... zazwyczaj średnio wychowane, pewne siebie w obecności własciciela, a ostatecznie to własciciel musi je ratować. Bo nie mozna sobie pozwolić ( tak jak zrobiłam to w konfrontacji tych psow z moją bokserką ) na niereagowanie, gdy psy szarżują na siebie. No chyba, że sa tych samych gabarytów... A i jeszcze... złowrogi błysk w oku u grasującyh psów... może nie było go wczesniej, ale psy maja to do siebie, że jak już raz się pokłócą, to potem sie nie lubia i mogą juz zawsze reagować na siebie agresją. Przeciez napewno nie jedna z Was znała przypadek psa, który raz został zaatakowany przez psa konkretnej rasy, a potem miał uras do tego typu psów i reagował agresją. Ja znam takich psów przynajmniej kilka. :razz: [quote name='zaginiona sara']Co do dalmatów miałam miksa, można je czasem nazwać psami obronnymi. Bieganie to ich żywioł, mój biegał przy rowerze bardzo dobrze, wtedy był szczęśliwy, spacery po 2 godz rano przed szkołą i później jeszcze dłuższe. To na pewno nie jest pies z kreskówek, jest dość wymagający, potrafi nie słyszeć komend. Mój był większy niż prawdziwy dalmat i bardzo silny. Przez atak innego psa czasem reagował agresją na inne psy.Mądry inaczej puszczał agresywnego labopodobnego olbrzyma samopas i atakował psy i ludzi. Mojemu psu został uraz na długo. Ciesząc się pokazuje zęby, cieszy się całym ciałem, jest bardzo oddany.[/QUOTE] Tez uważam, że zasadniczo dalmat nadaje sie na psa obronnego. Pies silny, mocno związany z włascicielem i nieufny do obcych. Zresztą... niektóre dalmaty sa szkolone w IPO . :p Ogólnie jest to pies bardzo wszechstronny - obrońca, gończy, stróż i wspaniały towarzysz. Aczkolwiek jest specyficzny... charakterem zdecydowanie odbiega od "normy". Co wcale nie oznacza, ze jest gorszy/ lepszy. Po prostu specyficzny i na pewno nie dla każdego. ;) I nie jest to pies dla małego dziecka - nie z racji agresywności, tylko po prostu jest to pies wymagajacy opieki dorosłego - dłuuugie spacery, staranne ułożenie. Jak będzie miał swojego dorosłego pana, z pewnościa bardzo chętnie pobawi się z jego dzieckiem. :p
  23. [quote name='ajeczka']Kiedyś miałam dalmatyńczyka. Agresywny pies, uważał każdego kto za blisko mnie przeszedł za agresora. Spacery z nim to był ogromny stres, kiedyś walczył z rottweilerem i wyszedł z tego cało. [/QUOTE] Aż mnie korci żeby spytac - a skąd miałaś dalmatyńczyka? Rodowodowy czy w typie? [quote name='evel']Ty chyba sobie żartujesz, dziewczynko. Mając jednego zwichrowanego psa i praktycznie zero podstaw teoretycznych (literatura, nie net) jak również praktycznych (choćby kontakt ze szkoleniowcami, parę przypadków na żywo), stwierdzasz, że Ty wiesz już wszystko? Może trochę pokory? Bo takich "znafcuff" to ja unikam, jak mogę, bo zazwyczaj okazuje się, że "wiedzą" wielkie nic. [/QUOTE] Boże... [B]evel[/B] chyba można grzeczniej, co?! :razz: [quote name='ajeczka'][B]Victoria[/B], mój dalman był niewychowany. To był kawał psa, dużo biegał i był silny, [B]nawet jak na dalmana[/B]. Na zdjęciach mam porównanie i mój ttb jest od niego mniejszy.[/QUOTE] Hahha... a to dobre. Dalmatyńczyki z reguły sa to duże psy. Wg wzorca mają max 63 cm, w rzeczywistości jednak ( szczególnie tyczy sie samcow) znacznie tę wielkość przekraczają. :p Poza tym to bardzo dobrze umięśnione i silne psy, samce są wyjątkowo nietolerancyjne dla innych samców. Aczkolwiek to, że Twój był agresorem do ludzi, to raczej wina braku socjalizacji ( i podejrzewam + złe geny :p ). A stwierdzeniem, ze biegał dużo "nawet jak na dalmana" to mnie zdziwiłaś, naprawdę. Jedna z najbardziej charakterystycznych cech dalmatyńczyka, zaraz po jego oryginalnej maści, jest jego WIELKIE zamiłowanie do biegania, dłuuuuugodystansowego. :p Ogólnie dalmatyńczyk znacznie sie różni od swojej sławnej animowanej wersji made by Walt Disney. :p To piękny, bardzo silny, dobrze umięśniony pies, kochający bieganie. Przejawiający dośc silny instynkt terytorialny, ale zawsze przyjazny i oddany człowiekowi. Obcych może traktować z rezerwą, co jednak nie może oznaczać agresji czy lęku... po prostu nie wita każdego jak labrador. :p Jak wspomniałam, samce są trudne w kontaktach z [B]innymi[/B] [B]samcami[/B] . :p
  24. [quote name='Merenwen'] Tak jak napisałam wyżej, grunt to nauczyć psa panować nad emocjami. ;)[/QUOTE] Dobrze ujęte. :D
  25. A jednak... jadę jutro zobaczyć sobie dzieciaczki p. Jessiki . :) Bardziej rekreacyjnie tam jadę, ale i tak fajnie, bo chciałam je zobaczyć choćby z ciekawości. :p Podobno były jakieś problemy ze szczeniakami, ale już jest ok. Ciężki jest los nabywcy szczenięcia...wiedziałam, że trzeba uzbroić się w cierpliwośc, ale widocznie uzbroiłam sie za mało. :eviltong: :lol: Ja to sie chyba uspokoje dopiero jak już bede miała psa u siebie... choć...? Nieee... pewnie dopiero, gdy mój pies okażę się zdrową suka hodowlaną o stabilnym charakterze. :lol: No i tak... :roll: A kciuki przydadza się jak najbardziej, ja to juz zaciskam swoje tyle czasu, ze zaczynaja mi sinieć. :eviltong: Choc nie wiem czy takie trzymanie kciuków za siebie sie liczy. :eviltong:
×
×
  • Create New...