-
Posts
28801 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
28
Everything posted by Ewa Marta
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Plakat taki cudny, jaki cudny byl Idolek:-) To dzięki Gusi mogłam podziękować w ten sposób Pani Eulalii i wetom z Boliłapce... -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Takie podziękowanie dostał doktor Czajka i jego zespół. Format A4 w ładnej ramce: Doktora Maćka nie było, kiedy je zaniosłam, ale Pani doktor, która też znała Idolka i uczestniczyła w jego operacjach, popłakala się. Obie się zresztą popłakałyśmy, choć ona starała się trzymać, bo w kolejce czekali pacjenci... Nie wiem, czy był ktokolwiek, kto znając Idolka go nie kochał. Potrafił zjednywać sobie ludzi niesamowicie. Taki kochany staruszek, trzymający się życia najmocniej jak potrafił, dopóki mógł... Bardzo mi go brakuje, mimo upływu czasu, cały czas za nim tęsknię. -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Ewa Marta replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Dziadulek śpiący w łóżku, to dla mnie największy szok:-) Fortunę straciłabym zakładając się że nigdy, ale to nigdy na łóżko nie wejdzie:-) Mój Semik włazi do mnie na krótko, po czym schodzi, bo mu za gorąco. Za to Barsa rozpycha się na mojej połowie łóżka koszmarnie i najczęściej moje nogi lądują poza łóżkiem i wiszą tak pół nocy. Kiedy próbuję się jakoś dostać na łóżko, mogę to zrobić podkurczając mocno nogi, a i to nie zawsze. Moment, w którym Barsunia postanawia zejść z łóżka na krótko, jest najpiękniejszym momentem w nocy:-) Prostuję się wtedy cała, rozciągam obolałe mięśnie i mam chwilę dla siebie. Za moment jednak Barsunia wraca i.... nie mam serca jej zwalić. Wtula się w moje ramiona, pozwala całować kochany łepek i tak zasypiamy. Po czym znowu się budzę, bo grubas wstrętny zaczyna rozpychać się przez sen... I tak co noc... -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Ewa Marta replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='ronja']a Didi dziś ze stołu wypiła moją kawę z filiżanki, jak wyszłam na chwilę. ciekawe co będzie... :diabloti:[/QUOTE] Miała pewnie bezsenną noc i musiala liczyć barany:-) -
A może nałożyć jej fartuszek, taki, jaki zakłada się po sterylce? Można go kupić niedrogo u weta... Zawsze to lepsze, niż kołnierz dla biduli... Dziewczyny, mam dużo rzeczy na bazarek. To ubrania damskie w wersji XXL, wśro nich wiele jest nowych. Chętnie przekażę komuś na bazarek dla Emi i Miśka może? Same zresztą wiecie dla kogo najbardziej potrzeba kasy. Oglądałam bazarki i wszędzie jest masa ciuchów w rozmiarach 36 - 42. Takich więszych (54) nie ma. Może pójdą?
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Za krótkie było to jego szczęście... Tylko 5 miesięcy:-( Z drugiej strony dla psa to dłużej, niż dla człowieka.... No i byl niezaprzeczalnie kochany, uwielbiany i bardzo, ale to bardzo chciany. Mam nadzieję, że to czuł, że wiedział jak bardzo jest dla nas ważny. -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wczoraj minął miesiąc od śmierci Idolka:-( Smutny to był dla mnie dzień, oglądałam jego zdjęcia i wspominałam te 5 miesięcy z nim. Ciągle go pamiętam, jego zdjęcie mam przy monitorze i zerkam na nie każdego dnia. Mój paznokieć nadal czarny po ugryzieniu przez Maluszka też przywołuje wspomnienia... Już wiem, już to sobie wytłumaczyłam, że tak miało być, ale mimo to bardzo mi go brakuje. Na górkę chodzę rzadziej, wybieram spacery na rozległej skarpie. Do tej pory pędziłam każdego ranka, żeby spotkać Idolka, żeby go przytulić ponosić na rękach. Teraz nie mam takiej możliwości, więc i spieszyć się nie mam do kogo. Ech Idolku, kocham Cię nadal:-( -
[quote name='gusia0106']Jeśli nie macie nic przeciwko, to połowę kwoty chciałabym przeznaczyć na pieska, którego pokazała Cantadorra, a połowę na naszego Misia. Mogę?[/QUOTE] Super! Jak zawsze z klasą i sprawiedliwie:-)
-
I znowu kolejne cudo skradnie mi serce:-) Odwiedzę na pewno, bo stęskniłam się za całym stadkiem, a zwłaszcza za Miśkiem kochanym;-) No i muszę zobaczyć naszego Dziadulka - Kalucha, który z dzikiego psa podwórkowego stał się bywalcem salonów i wyleguje się na kanapach:-)
-
MAJA - ONkowata sunia już zdrowka! Już w domku :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Ale super!!! Rzeczywiście wyczekała sobie kapitalny domek:-) -
[quote name='ronja']Emi po 4 obiadku i po przemywaniu na różowo To jeden z piękniejszych obrazków Emi:-) Bezpieczna, najedzona, na własnym super wygodnym, posłanku, na którym jest tak miękko, że nie czuć tak bardzo tych ran..... Wspaniała sunia:-)
-
Nie tylko Zofia i Pan Józef się popłaczą. Mnie zawsze chwyta za serce widok tego kochanego olbrzyma! To jeden z tych psów, których się nie zapomina! Niewiarygodna jest ta jego metamorfoza! Ajaniu!!!!! Wielki buziak w sam nosek, a potem jeszcze sto buziaków złożonych na Twoim kochanym pyszczku! Obyś żył bardzo dłuugo w tym psim raju na ziemi:-)
-
Zaniemówiłam:-) Dziki Kaluchny okazal się najprawdziwszym psem kanapowym!!! A do tego złodziejem posłanka Diduni:-) Coś niesamowitego, po prostu wierzyć sie nie chce Marta, co miłość potrafi zrobić z psem. Jak może zaufać człowiekowi taki dzikus jak Kaluchny:-) Zdjęcia PRZEPIĘKNE! FANTASTYCZNE!!!!! Dziękuję!!!!! [quote name='ronja'] A to wygląda jak SPA dla psów:-) Leniwce wylegują się na swoich kanapach. To taki psi raj:-)
-
[quote name='gusia0106']Trymerek jedzie jutro na działkę ;) Już jest pieskiem Pana Wacka, a Pan Wacek zakochany w Trymerku i cały czas mi opowiada jaki on gzreczny, jaki mądry, jaki kochany :):) Mikoada - wpłynęła składka od Ciebie - bardzo dzięujemy. Cioteczki, po Trymerku zostało 130 zł. Bardzo proszę aby darczyńcy wypowiedzieli się na jakiego/jakie pieski przekazać pieniądze. Ja mam swoje typy ;), ale czekam i liczę na Wasze głosy.[/QUOTE] Jako darczyńca powiem, że pieniądze powinny przejść na któreś z psiaków pod Twoją i Myszy opieką Gusiu. Macie ich sporo i spore minusy na ich koncie. Straciłam rachubę, które są wspólne, a które pod Waszą indywidualną:-) Nigdy nie miałam zastrzeżeń do podziałów kasy, które robiłaś i uważam, że to Ty powinnaś zdecydować:-)
-
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
W nocy wyjeżdżałam z campingu i serce mi się krajało, kiedy o 2 w nocy widziałam wszystkie kociaki biegające przy ulicy:-( Mają na szczęście jakiś instynkt samozachowawczy i całe dnie, kiedy jest duży ruch, przesypiają w swoim kąciku. Za to w nocy ruszają do zabawy o harców. Wyszłam z samochodu i chciałam do nich podejść. Niestety tak, jak tolerują mnie w swoim kąciku kiedy przynoszejedzenie i pozwalają nosić na rękach, tutaj śmignęły i nie było szansy na zbliżenie się do nich nawet:-( Mama znikła ostatnio na 3 dni, ale już sie pojawiła. Bałam się, że je zostawiła, ale nie - jest. Zapas karmy zopstawilam bratowej i dostalam przyrzeczenie, że 2 razy dzoennie będzie do nich chodzić, dawać jeść i pić. Aga, lepiej jest uratować jednego malucha, niż żadnego. Tyle, że serce mi pęknie w razie czego, kiedy będe musiała wybierać który dostanie szansę-( Napisz coś o tym tymczasie... -
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Dzięki Zofia.Sasza za przestrogę. -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Ewa Marta replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']Ja jeszcze nie zamówiłam, bo czekam na wyniki wątroby i opinię wetów czy czasem wątrobowej nie powinien jeść... A jak zamówię to już duży worek to by było szkoda zmarnować. Mam nadzieje, że jakieś Essentiale czy Hepatil wystarczy na tą wątrobę Misia :( Ostatnio mamy same chorowitki :([/QUOTE] Jakby co, to ja mam wątrobową hillsa po Idolku... Wracam jutro i mogę przekazać dla Misiaczka kochanego. -
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Kociaki coraz rzadziej się pokazują:-) Jest za dużo ludzi i w ciągu dnia kryją sie gdzieś. Na szczęście wieczorami są w komplecie i rzucają się na jedzenie. Zrobiłam już duże zakupy i zostawię im jedzenie do 7 sierpnia. Przyjeżdżam tu jeszcze raz. Może uda mi się przywieźć szczepionki od weta i jak koło 15 sierpnia przyjedzie Jacek, zaszczepimy i odrobaczymy je przynajmniej. Tu o wecie można pomarzyć:-( Nadal nikt sie nie zgłosił po kociaki, ale wiem, że pod koniec sezonu przyjedzie tu pilnować campingu pan Włodek, który opiekowal się kociakami, kiedy przyszły na świat. Może byłaby szansa, żebym mu zostawiła dużo karmy i dosyłala kolejną w zamian za opiekę. To wariant ostateczny, ale lepszy, niż zostawienie ich bez jedzenia. Rozmawiałam dzisiaj z panią z piekarni w jastarni, która ma 2 psy i 4 koty. Mówi, że tu większość psów, to znajdy poprzywiązywane do drzewa. Ona wszystkie zwierzaki ma właśnie po turystach, którzy postanowili pozbyć się swoich podopiecznych:-( Aż mi się wierzyć w to nie chce, wyobrażałam sobie raczej, że to turyści ratują zwierzęta z tragicznych warunków... Kociaki przez to chowanie nie bardzo chca podchodzić, chociaz ja uparcie biorę je na ręce, przytulam i staram się przyzwyczajać do człowieka. -
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Kociaki są super. W tej chwilin już najedzone nie rzucają sie tak rozpaczliwie na jedzenie. Dostają 3 razy dziennie puszki i na stałe stoi karma sucha. Patrzą na mnie jak na wariata na campingu, bo nie dość, że dwa psy, to do kotów lata:-) Narazie nikt się nie deklaruje na zabranie żadnego malucha. Jest jedna Babka, która myśli... Ja mam masę małych pomocników, którym uświadamiam, że podanie kotom pieczonej kiełbasy nie jest dobrym pomysłem. Znajduję w tej chwili np. rybkę w miseczce koło nich. Zaprzyjaźniam się z Mamą, która spokojnie je mi z ręki. Jest tu podobno Pan, który zajmował się kociakami po urodzeniu. Wpada czasem na camping, mam nadzieję z nim pogadać co zamierza zrobić z Maluchami. Bo podobno na początku trzymał je nawet w przyczepie. Nie jest więc tak tragicznie, niemniej kociaki nie są zaszczepione i nie mam pojęcia co stanie się z nimi, kiedy pod koniec września camping zostanie zamknięty. Narazie szukamy im domków tutaj na miejscu, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Dwie kotki biało-czarne dają się brać na ręce i głaskać. Czarna pozwala się złapać, ale zwiewa z rąk szybko. Widać, że nie lubi czułości. Jednak z nich jest ewidentnie slabsza i trzeba pilnowac, zeby miala szanse dojsc do miski. Takie mal Gapcio, o ktore trzeba zadbac. okazuje sie, ze Maluchy byly wczesniej karmione przez tego Pana i dlatego byc moze jak go nie ma, nie szukaja jedzenia, tylko spia caly dzien. Do konca sierpnia mam dla nich opieke. Bede tu w miedzyczasie i zobacze co sie dzieje. -
O rany, smutna wiadomość:-( Mam nadzieję, że jednak nie będzie z nim tak źle. Ma teraz super opiekę, dobrze je i na pewno mięśnie się wzmocnią i stan poprawi.
-
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Wysłałam zdjęcia Neigh. Nie dam rady wgrac sama, bo internmet ledwie mi tu chodzi. -
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Jestem w przelocie między spacerami z moimi psami, a dokarmianiem kociaków:-) Zdjęcia jakieś robiłam, ale narazie mam całą czwórkę ak zajada, a takie pojedyncze tylko mamus i jednej koteczki, bo dwa maluchy z powodu gorąca schowały się pod domek i odmawiają wyjścia. Chodze do nich 3 razy dziennie z kocimi puszeczkami. Mają też posypaną suchą karmę kocią, ale właściwie tylko jedna malutka nią się objada. Częste odwiedziny w tej chwili już trzech dziewczynek i moje zaowocowaly tym, że wszystkie maluchy dają się brać na ręce, co zobaczyie na zdjęciach, które postaram się wgrać wieczorem. Ja oswajam mamusię, która je mi w tej chwili z ręki i delikatnie moge ją pogłaskać. Wszystkie są śliczne, ale chudziutkie. Mamusia czarno-biała, córcie dwie czarno -białe, jedna czarna. Kota w momencie, kiedy na campingu sa ludzie, wychodzi na łowy wyjada resztki ze śmietników. Kociaki dostawały czasem od chłopaka stojącego na bramie jakąś parówkę. Są jednak głodne i rzucaja się na przynoszone paszteciki z wołowiny, czy potrawki z dziczyzny jak szalone. Neigh zaroniła mi dawac mleko krowie, co zrobiłam pierwszego dnia... Teraz dostają wodę, bo na tym za...piu nie mam szans kupić dla nich mleka. Mieszkają w kiepsko osłoniętym od deszczu miejscu pod jakims stołem. Maja kawałek styropianu i jakieś szmaty, któe po wczorajszej burzy suszyłam na słońcu. Szukam czegoś, czym będę mogła im osłonic to miejsce, chociaż w czasie burzy chowały sie pod domek. Martwię się bo aluchy wychodzą nocą za camping i bawią się przy drodze, którą jeżdżą szybko samochody:-( Zasłonięcie wyjścia na ulice nic nie dało, bo natychmiast znalazły inne przejście. Jestem tu do 22 lipca, potem będe przyjeżdżać. Wymusze na bratowej obietnicę że będzie karmic małe w razie czego 12 razy dziennie. Zostawię jej zapsa jedzenia. Albo pogadam z chłopakiem na bramie, któy coś tam im rzucał. Może on będący tuz obok, mógłby dawać im jeść codziennie. Problem jedzenia jest rozwiązany, ale nie jest rozwiązana sprawa bezpieczeństwa maluchów, szczepień, odrobaczania... Mogą być starsze, bo podobno były już na poczatku czerwca. Zaraz pójdę do nich jeszcze raz, może uda się zrobić zdjęcia pozostałym maluszkom:-) Aga, dzięki za pomoc. Wiem, że gadałam jak potrącona, ale byłam w panice, nie wiedziałam ile migę dać jedzenia, żeby nie przekarmić. Wprawdzie zupełnie nie jestem kociarą, ale nie mogę przejść obojętnie obok tych Maluszków i ich młodej Mamusi. Jestem gotowa zapłacić za pierwszy miesiąc jakiegoś hoteliku, ale nie mam pojęcia gdzie go szukać. Może cos mi podpowiecie? W trakcie oczywiście staram się znaleźć im domki wśród ludzi, ale co mam zrobić, skoro babsztyl jeden mówi, ze wprawdzie chce kupić kotka, ale nie takiego, który nie umie siusiać do kuwety, bo ona ma odnowione mieszkanie... Niech sobie pluszaka kupi lepiej...