Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    28801
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    28

Everything posted by Ewa Marta

  1. Widzialam Was dzisiaj na spacerze i dzwoniłam, żeby powiedzieć, że masz bardzo przystyojnych chłopaków Gusia, ale nie dodzwoniłam się. Widać, jaki szczęśliwy jest Kajak ze swoim Panem. Jechałam samochodem i nie miałam jak wołać, że dobrana z nich para:-)
  2. No pięknie:multi: jak tam wczoraj byłam, to żaden kociak nawet nosa nie wyściubił z kryjówki. Jak pojechała Neigh, to miała korek przy klatce, tak się do niej pchały:evil_lol: Aga, dawaj ten numer konta kobieto, bo w końcu stracę cierpliwość. Wydałaś masę kasy na ostatnie kilka kociaków, a zaraz będą kolejne wydatki. Zamówiłam płatne allegro z bazarku na kundelkową skarbonkę. Może być dla maluszka albo dla tych 3 kociaków. Wybieraj, Ty tu rządzisz:evil_lol: Wiem, że masz jedno obiecane przez dobrego Anioła, ale jak podliczam te kociaki, to nijak mi nie wychodzi, że jedno allegro załatw sprawę zdobycia funduszy na szczepienia, odrobaczania, leczenie i karmienie.
  3. [quote name='Nutusia']W razie czego dzwoń. Nie wiem ile mam gazu w aucie... Niestety, na weekend zostałam kompletnie bez kasy - dopiero w poniedziałek coś skapnie na debet... No tak, ale nawet jeśli pojadę, Ty ich w sobotę przejąć nie możesz. U mnie też kicha, bo żywcem nie mam ich gdzie ukryć przed moją Bandą Czworga+Dwojga :([/QUOTE] Nie martw się już Nutusiu, sprawa rozwiązała się sama:-) Neigh jedzie właśnie do domu z..... trzema kotami:-) Nie dość, że w 15 minut złapała te dwa maluchy, to jeszcze dorzucila zjawiskowo piękną kotkę (nie mamę, ale też bezdomną). No i wiezie towarzystwo do domu myśląc co z nimi zrobić jak zgrać wizytę u weta i inne sprawy. Ona jest.... niesamowita:-) Jak było, sama napiszę, bo ja znikam z domu.
  4. Szczerze mówiąc Mysza z ust mi to wyjęłaś. Bywam tam, podobnie jak Ty i widzę jaka cudowną opiekę mają tymczasowicze u Marty i Bartka. Marta uczciwie pisze o każdej sprawie, która ją niepokoi u Soni i u każdego podopiecznego. Ponieważ sunia posikiwała, dostała leki, które w chwili obecnej zatrzymały popuszczanie i zupełnie nie rozumiem tego histerycznego wręcz dążenia do zbadania jej moczu na siłę. Gdyby to był mój własny pies, podejmowałabym taką decyzję gdyby objawy wróciły, a nie teraz, kiedy Sonia przestała popuszczać i przestała brać leki. Do tego nic nie wskazuje na to, żeby jej cokolwiek dolegało... Uważam, że nigdy nie należy przesadzać, ani ze zbytnim lekceważeniem objawów, ani też z nadmiernym bieganiem koło czegoś, badaniem na siłę, stresowaniem psa. Jestem za tym, żeby opiekunowie w DT mogli wybrać lekarza, któremu ufają najbardziej. Od początku temat powinien być poruszany na PW, a nie tu na wątku. Ktoś, kto nie zna Marty i Bartka gotów pomyśleć, że psy są tam źle leczone i zaniedbywane, a tak nie jest! Do tego poczytałam sobie na wątku rozliczeniowym kto jest czyim opiekunem i wyszlo mi, że Sonia jest przypisana fundacji "Zwierzę nie jest rzeczą", a nie do Ireny, która nagle twierdzi "z bólem serca", że jest opiekunką Sonieczki:-( Dla mnie opiekunem jest nie ten, kto zbiera na psa kasę, ale ten, kto z nią mieszka, opiekuje się nią, karmi i leczy. Zgadzam się z tym, co napisała Nutusia w poście powyżej. I cieszę się, że potraficie dziewczyny napisać rozsądnie co myślicie o tej sytuacji. Mnie tez jest przykro, że Marcie dostaje się za coś, czego nie zrobiła. Tak niestety to wygląda, kiedy czyta się posty.
  5. Byłam tam dzisiaj, rozmawiałam z Panią, która kociaki dokarmia. Jutro Neigh zawozi jej klatkę i postawi na tarasie Pani, gdzie maluchy przychodzą codziennie jeść. Prawdopodobnie od jutra rozpocznie się próba łapania kociaków.
  6. [quote name='Nutusia']Rozmawiałam z Agą - jedzie dziś na Bartycką. Jeśli wszystko poszłoby zgodnie z planem i do klatki-łapki złapałyby się odpowiednie (a nie przypadkowe! :)) koty, a mój Małż nie będzie marudził dłużej niż 10 min., kićki pojadą z nami. W domu wypuszczę moją bandę z aresztu domowego, zostawię Sławka (niech dalej gada już nie do mnie... :)) i pojadę do Nowego Dworu spotkać się z Agą u mojego doktora, którego zamierzam skutecznie zmolestować celem gratisowego oglądu zawartości klatki-łapki. Jeśli ogląd wypadnie OK, kićki pojadą do Agi. Cudny plan, prawda?... TRZYMAJCIE KCIUKI! :)[/QUOTE] A jeśli Twój małż Nutusiu będzie marudził dłużej, to po 19 ja pojadę po Maluchy i zabiorę je do naszego doktora Czajki na przegląd. Przenocowałyby wtedy w klinice, a jutro - pojutrze Neigh zabrałaby je do siebie.
  7. [quote name='Neigh']Cudnie to ustalcie jeszcze która wkleja Rudą. Na jutro jestem umówiona na łapankę. Klatkę mam - Pani obiecała nie karmić gnojków.....One zdecydowanie powinny trafić do lecznicy zanim do mnie przyjadą..... Powiem szczerze nie wiem jak ten temat ogarnąć zwłaszcza finansowo......Pogrom normalnie pogrom. Ale nic to, nic to. Ewa, a moze by tak przygotować takiego maila z wklejonymi zdjęciami dziecka i reszty bandy z prośbą o pomoc......dawno nie miałam takiego kociego zalewu. Wejdę na Miau uzupełnię wątek rudej.......No i chyba Maluchowi powinnam założyć.....tylko tam też by wypadało zdjecia wkleić - no nic moze dam radę...[/QUOTE] Rudą mogę wkleić jutro. dzisiaj śłęcze nad pracą, którą musze mieć zrobiona na rano, a tu zaglądam na moment. Aga, ja mogę podjechac do Ciebie koło 19-tej. Będziemy w kontakcie. A na miau spróbuj wkleić post Ronji ze zdjęciami maluszka. Edytuj jej post, potem zaznaxcz całość, skopiuj do bufora, a potem wrzuć na miau. Powinno zadziałać i zdjęcia powinny być widoczne:-) Jestem w sporym niedoczasie, bo po urlopie zwaliła się na mnie masa pracy, a dwa ostatnie dni spędziłam na jeżdżeniu i załatwianiu m.in. spraw koteczki z Helu. Mogę się włączyć do prac w przyszłym tygodniu. A Ty wyśłij mi w końcu swój numer konta. Dużo nie pomogę, ale zawsze jakoś Cie poratuję. nie możesz sama dźwigać tego finansowo!!!
  8. Maluszek cudowny:-) [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/2859/dsc0001xz.jpg[/IMG] Edit: Ale się wstrzeliłyśmy Marta:-) Obie niemal równocześnie wklejamy zdjęcia:-) Zostawiam więc swoje i więcej nie wgrywam.
  9. [quote name='Nutusia']O rany, jakie "obrazkowe"! :) To kiedy w tych krzakach trzeba siedzieć?... Ewa, nie masz wrażenia, że jakoś nam obu ostatnio bliżej do "miau" niż do "hau"?... :) Neigh ZARAŻA! :) Rozumiem, że te dwa cuda całkiem dzikie są?...[/QUOTE] Jakoś tak sie składa Nutusiu z tymi "miau":-) Nic nie wiem o maluchcch poza tym, że przychodzą jeść w konkretne miejsce, gdzie są karmione. Nie wiem, kiedy w końcu ta łapanka, może jutro. Dzisiaj Neigh odbiera klatke łapkę i będziemy myśleć. Nutusiu, mam juz dwa Twoje kontenerki w samochodzie. Chciałabym sie jakos umówić na odwiezienie ich. Zadzwonię później, bo teraz nie mam jak gadać;-)
  10. To są kociaki, które będą odławiane na Bartyckiej. Cudne, prawda? [IMG]http://img256.imageshack.us/img256/9884/55436552.jpg[/IMG] [IMG]http://img696.imageshack.us/img696/4374/45909148.jpg[/IMG] [IMG]http://img694.imageshack.us/img694/7025/44048872.jpg[/IMG] [IMG]http://img512.imageshack.us/img512/435/45404846.jpg[/IMG]
  11. [quote name='Neigh']K...........dlaczego ja??[/QUOTE] Bo jestes naznaczona, już Ci to dziecko powiedziało:-) A imiona zawsze i się chrzanią niestety:-( YORU... YORU... musze zapamiętać:-)
  12. Byłam dzisiaj u Ellig, mojego Anioła, który jeszcze nigdy nie wypuścil mnie z pustymi rękami i poza wielką torbą książek na bazarek, dostałam dla malutkiej Moki (to imię nadane przez Panią Dorotę) cudny drapak, różne zabaweczki, miseczki, cudownie miękkie dwa polarowe kocyki i wspaniałą budkę wiklinową:-) Ponieważ Pani Dorota mieszka rzut beretem od Eluni, zapowiedziałam się z wizytą i przekazałam od razu prezenty, które bardzo Panią Dorotę ucieszyły. A najśmieszniejsze jest to, że jak tylko postawiłam budkę, natychmiast wszedł do niej rezydent Jaru i zaanektował go dla siebie. Podobno dwaj rezydenci i Moka wymieniali sie już wczoraj miejscówkami, więc nie będzie problemu, na pewno sie pogodzą i będą na zmianę korzystać z koszyczka,. Moka nie bardzo chciała do mnie podejść, ale w końcu to nic dziwnego, bo mogę jej się kojarzyć z wkładaniem do kontenerka i wożeniem w różne niefajne miejsca:-) Po chwili jednak podeszła, pozwolila sie wziąć na ręce, łaskawie przyjęła przytulenia i całusy. Jest bardzo kochana, szuka towarzystwa Pani Doroty. Pogoniaona przez koty nie weszła w nocy do łóżka, ale Pani Dorotka popracuje nad tym, żeby kocury podzieliły się miejscem. Koteczka z DS trochę wczoraj pomiaukiwala i szukala siostry, ale dzisiaj rano bawiła sie radośnie z córką mojej koleżanki i zaakceptowała swoje nowe miejsce. Teraz potrzebujemy tylko DS dla Moki i kolejna sprawa zakończy się happy endem. Byłoby fajnie, gbo Neigh nie dość że za momenrt będzie łapała dwa kociaki na bartyckiej, to jeszczez dzisiaj jadąc do domu ominęła coś co wyglądało jak żaba na drodze, żeby po chwili okazac sie malutkim 2-3 tygodniowym kociakiem. Oczywiście maleństwio trafiło do wetki, a teraz jest u Agi w domu. Śpi smacznie na termoforze, na noc dostanie poduszkę elektryczną. Co 2 godziny ma byc karmiona, a Aga pyta mnie "Dlaczego znowu na mnie trafiło?" Powiedziałam jej, że taki już jej los... Mysza1 gdzie nie pojedzie, wraca z psem albo z psami, a Neigh wszędzie znajduje koty, z małymi wyjątkami, w kórych znajduje latające po drodze psy (jak Tola, która zasiedziala sie u niej na stałe)
  13. Marta, bardzo Was lubię i cenię ale możesz mi wierzyć. Gdybyśmy nie były w 100% pewne z Agą, że Kair ma najlepszy z możliwych DT, nie napisałabym tego. A w kwestii cierpliwości, to chyba my powinnyśmy podziękować że znosicie Dziadula - rozrabiakę tak długo i że godzicie się opiekować nim nadal, choć nie wiadomo kiedy będzie gotowy do adopcji. Nie skarżycie się na wątku, że jak już wszedł do domu, to wcale nie chce z niego wychodzić i zdarza mu się obsikać kanapę, czy pościel... Nie piszecie jak potrafi zrobić demolkę w domu... Gdzie my znalazłybyśmy drugi taki DT dla tego głupolka? On nawet nie wie, jakie miał szczęście, że zgodziliście się go przyjąć i pracować z nim:-)
  14. [quote name='Nutusia']O kurczaki - Ewuś - jak Ty je rozróżniasz?!?!?!!? :) Fakt, widziałam niestety tylko przez kratki kontenerka - wtedy widziałam różnicę - na zdjęciach nie widzę :) Piękne te Twoje Córeczki :) Szkoda, że nie mogły zostać razem na zawsze, ale najważniejsze, że obie są bezpieczne. Neigh... z pokryciem patafiana nawet niezły pomysł, tylko... kto się odważy?! :) Ewulek, musimy się jakoś umówić na odbiór choć jednego kontenerka, bo zostałyśmy całkiem bez, a przy 4 kotach... wiadomo - licho nie śpi! :)[/QUOTE] Właśnie miałam do Ciebie dzwonić w tej sprawie Nutusiu! Mam w samochodzie ten duży, mały na ten moment został u Pani Doroty, bo malutka tam śpi. Jeśli jednak chcesz odzyskać już teraz dwa, kupię jej jakiś mały i oddam Ci dwa. Gdyby dało sie podrzucic ten duży Twojemu TZ-owi na Gagarina, mogę podskoczyć już jutro:-) Edit: właśnie przeczytałam, że Neigh może pozbyc sie jednego kontenerka, bardzo chętnie się nim zaopiekuję do czasu znalezienia domu małej. A siostrzyczki są zupełnie inne:-) Popatrz na łapki:-) Jedna ma dwie krókie białe skarpetki, druga prawie rajstopy;-)
  15. Irenko, wydawało mi się, że właśnie takich odpowiedzi udzieliłam:
  16. [quote name='Ellig']Piekne sa te koteczki:) Ewus jestes Wielka! nutusia i Ula dziekuję bardzo! Teraz oglaszam mala na FB.[/QUOTE] Bardzo dziękuję Eluniu za ogłoszenie na facebooku. Ja tam nie mam konta, a Ty masz tam wspaniałe efekty:-)
  17. Szukamy dla Kaira jakiegoś rozwiązania. Narazie bez ogłoszeń, bo nie jest jeszcze gotowy do adopcji. Na zdjęciach wygląda super, w DT u Marty i Bartka nareszcie uwierzył w człowieka, ale nadal są sytuacje, w których jest kompletnie dziki. Nie wydamy do DS psa, który nie pozwala sobie nałożyć smyczy i wyprowadzić poza ogród. Nie będziemy również pospieszać Marty i żądać od niej szybkich postępów, bo już wiemy, że tak się nie da. Kair ma swoje własne tempo i to od niego zależy, kiedy będzie gotowy do oddania go w inne ręce. Bywam tam co jakiś czas, na własne oczy widzę mozolną pracę nad Kaluchnym i nie tylko nad nim i jestem pełna podziwu dla Marty i Bartka. Ufam również w 100% ich metodom wyprowadzania psów z ich traum. Nie zawsze udaje się to tak szybko jak np. z Emi. Jeśli zajdzie taka potrzeba, będziemy finansować go wspólnie z Neigh, będziemy robić bazarki i szukać pomocy u innych. Ogłaszać zaczniemy go wtedy, kiedy wspólnie z DT uznamy, że Kair jest gotowy do stawienia czoła zmianom. Za dużo było włożonej pracy w niego, żeby teraz zbyt pospieszną decyzją zepsuć to wszystko. Kajuś (wybacz mi Kaluchny) jest psem lekko opóźnionym w rozwoju i narazie decydujemy się na pozostawienie go w DT. Bardzo dziękujemy za udostęonienie konta Fundacji również do rozliczeń Kaira. Starałyśmy się pozyskiwać w ubiegłym roku ludzi, którzy przelewali swój 1% na konto fundacji. Ja sama przesyłałam co jakiś czas różne kwoty, uważam więc, że były to wspólne pieniądze wszystkich psów krzyczkowych.
  18. I jeszcze zdjęcia:-) Nadal bez domku:-( [img]http://img831.imageshack.us/img831/9888/52444129.jpg[/img] A to łobuziak, który juz ma swój dom!! [img]http://img828.imageshack.us/img828/5386/50655932.jpg[/img] Jest bardzo odważna:-) [img]http://img189.imageshack.us/img189/9453/81202606.jpg[/img] Tu jeszcze obie [img]http://img535.imageshack.us/img535/9161/19546031.jpg[/img] Kosmetyka przed wyjazdem do DS:-) Na łóżku Pani Doroty, w którym spała wczoraj w nocy:-) [img]http://img413.imageshack.us/img413/4699/76952951.jpg[/img]
  19. No to teraz zdjęcia:-) Na początek Koteczka, która szuka nadal domu... [img]http://img155.imageshack.us/img155/4026/63543409.jpg[/img] Taka potrafi być śmiała:-) [img]http://img834.imageshack.us/img834/831/79801456.jpg[/img] Tu dwie modelki u doktora Czajki w gabinecie [img]http://img339.imageshack.us/img339/9024/19658469.jpg[/img] A teraz w drugą stronę:-) [img]http://img843.imageshack.us/img843/9332/80562727.jpg[/img] [img]http://img832.imageshack.us/img832/8205/20923074.jpg[/img]
  20. No nie cała, tylko ręce i ramiona:-) Poza tym na mnie szybko się goi. Najpierw się martwiłam, bo mi krew ciurkiem leciała, ale jak zaschło i przemyłam rany, to jest nieźle. Tylko boli cholerstwo. Kociaki w DT, po wypuszczeniu z kontenerka, zaczęły rozrabiać, bawić się zabawkami innych kociaków:-) Dorwały się do jedzenia, napiły się, dostały jogurt i całe radosne zwiedzały mieszkanko. Po nocy spędzonej w kontenerku, znalazłam kupkę w pojemniczku na wodę. Niesamowite, jak próbowały zachować czystość... Jutro jedziemy do weterynarza, a po południu jedna malutka idzie do DS. Druga wraca na DT i szukamy jej domku. Jestem tak bardzo wdzięczna dziewczynom, że na hasło "Mam kociaki" rzuciły wszystko i przyjechały do mnie w środku nocy... Nutusiu, Ula - DZIĘKUJĘ BARDZO!!!!!! A Neigh dziękuję pięknie za wspaniały DT:-) Wreszcie przestała mnie boleć głowa, która od trzech dni pęała mi ze stresu...
  21. Kociaki złapane śpią bezpiecznie w kontenerku. Wtulone w siebie i w ręczniki mruczą słodko:-) A do mnie jedzie Nutusia z przyjaciółką Ulą i rano zabierają maluchy do Warszawy:-) Jednak koteczka ma już dom stały, dla drugiej szukamy z Neigh domu. Narazie zamieszkaw DT. Malutkie są cudowne, zwłaszcza jedna uwielbia sie tulić i mruczy zadowolona. Druga trochę mniej ufna, ostatnio nie chciała do nikogo podchodzić ale jakoś się ją udało zwabić na jedzonko:-) Nutusię i Ulę wyściskam mocno, jak dojadę. Jestem im tak bardzo wdzięczna, że dla dwóch małych kociaków chciało im się jechac 430 km w jedną i tyle samo w drugą stronę... A ja usiłuję zwabić jeszcze mamusię i drugą kotkę która pojawiła sie tuy w lipcu i wszystko wskazuje na to, że jest kotna:-( Trzymajcie kciuki, żeby się pojawiła. Bo jak juz jest, to podchodzi do człowieka chętnie. Problem w tym, że przez ostatnie 8 dni widziałam ją raz:-(
  22. [quote name='3 x']who is Hexa? jakiś nowy obywatel pomarańczowego?[/QUOTE] Hexa, to weekendowy tymczas Gusi:-) To sunia jej koleżanki, któa musiała gdzieś wyjechać. Kajak zachowuje się przy niej bez zarzutu:-)
  23. A mnie najbardziej podoba się na żywo:-) Zupełnie przypadkiem spotkałam Gusię z Kajakiem i Hexą na spacerze. Cudny jest! Taki spokojny, pozytywnie nastawiony do ludzi i psów i śliczny:-) Jeszcze ciut za chudy na moje oko, ale naprawdę chwyta za serce. Nie dziwię się Rafałowi.
  24. Ale ten pies miał niedowład całego tyłu i nie trzymał moczu. A Sonieczka może zaciskać zwieracze ze strachu:-(
  25. Przepiękne allegro i doskonały pomysł z dołączeniem filmiku. Tam Wiśnia reklamuje się prawie tak, jak na żywo:-) Jest tylko mała literówka, wrzucam fragment poniżej i Misiek z Misia został Mi:-) Jeśli da się topoprawić, będzie perfekcyjnie i do niczego nie będzie się można przyczepić;-) [COLOR=#000066]"Daj mu szansę, nie pozwól , by z powodu ograniczonych środków finansowych Mi "[/COLOR]
×
×
  • Create New...