-
Posts
28801 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
28
Everything posted by Ewa Marta
-
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
Ewa Marta replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
Zdjęcia mówią same za siebie:-) Już tam w Bieszczadach widac było, że to pies Rafała:-) Fajnie, że mu nic poważnego nie dolega. A te grudki są do ewentualnego usunięcia? Pytam, bo sie nie znam. Wiem, że Barsa grudki pod powiekami miala usuwane:-) Piękny jest i widać, że szczśliwy ze swoim nowym Panem;-) A kiedy będzie zdjęcie z nową Panią? Pokaż się Gusiu:-) Taka jesteś laska (ostatnio Jacek był w sporym szoku, że tak niesamowicie schudłaś, no i zmieniłas fryzurkę), że koniecznie musisz się pokazać wszystkim! -
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
Ewa Marta replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
[quote name='Neigh']A ja mam pełno rudych kotów....ale co to kogo obchodzi, nie? Cholerna dyskryminacja:-)! Składam oficjalny protest......![/QUOTE] Jak nikogo nie obchodzi? Pół nocy przez jednego Twojego Rudzielca nie spałam:-) Napędził strachu i Tobie i mnie wstręciuch:-) Coś tak czułam, że Kajak zostanie na pomarańczowym i choć to cudowne dla niego, jakoś tak mi smutno, że Miśka wykolegował... Dziewczyny, nie dałam rady wczoraj wyrwać się ze spotksania rodzinnego, dlatego rzeczy dla Ronji postaram się sama jakoś podrzucić. dzięki za chęć pomocy, ale nie miałam jak ich podrzucić. -
Bardzo chętnie poznam tego przystojniaka:-) A Gosia będzie u Was dzisiaj? Bo mogłabym zostawić rzeczy u Ciebie Gusiu:-) Zdzwońmy sie w takim razie po południu. Dzięk:loveu:
-
Gosiu kochana... a może zachaczyłabyś o mnie, bo ja mam też coś dla Marty? A właściwie dla Kaluchnego;-) Mogłabym też ja podskoczyć do Was przed Waszym wyjazdem...
-
Brutus-teraz Rufus. Pojechał do DS. Proszę trzymajcie kciuki!
Ewa Marta replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Dużo szczęścia w nowym domku Brutusku! Kolejne super szczęśliwe zakończenie:-) -
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
Ewa Marta replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
Jeśli Gusia zlokalizuje właścicieli, a oni nie będą chcieli psa debrać, może domagać się oficjalnego zrzeczenia się psa i oddania dokumentów (rodowodu i książeczki). Jakiś czas temu moja znajoma miała taką akcję z sunią posokowcem, wyrzuconą z domu przez policjantkę. Sprawa oparła się o Związek Kynologiczny, ale dostała wszystko. Ostatecznie można prosić hodowcę o zrobienie kopii rodowodu. Może wtedy łatwiej będzie znaleźć chłopakowi dom? Fajny jest, ale wymaga pewnie szkolenia... -
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Nutusiu... ja Ci już przez telefon mówiłam, że jesteście niesamowici:-) I nie mam słów, żeby podziękować!!! Jeśli nie znajdzie się inna możliwość, umówilibyśmy się tam wspólnie i koteczki bezpiecznie przyjadą do W-wy:-) Mnie też Aga ludzie czasami załamują, ale na szczęście inni, tacy jak Ty, Nutusia, Ellig, Ronja, Mysza1 i wiele innych jeszcze ratują moją opinię o człowieku:-) -
Okazałem się spanielem tybetańskim i znalazłem cudowny DOM!!
Ewa Marta replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
No pewnie, że coś w sobie ma! Jest UROCZY! Ten piękny pyszczek chwyta za serce. Jak mu sierść odrośnie, będzie piękny! -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Ewa Marta replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='ronja']Biedny Semik, trzymam kciuki za szybki powrot do zdrowia. Ewa, jak macie ochotę, przyjeżdzajcie. Już prawie zapomniałam jak wyglądacie;)[/QUOTE] Ochotę to mamy zawsze, tylko czasu brak:-( Ja już się telepię ze stresu. Jadę z moim rudzielcem sama do weta, bo Jacek nie może się wyrwać z pracy. Barsunię zostawiam tym razem z moim synem, bo to nie jest fajny widok, kiedy drugi psiak przelewa się przez ręce po uśpieniu. Z jednej strony zawsze idą do Boliłapki razem i wspierają się nawzajem, ale z drugiej muszę myśleć o stresie Barsy. Wet mówi, że to jeszcze raczej nie jest nic groźnego, ale wygląda brzydko i trzeba się pozbyć, żeby nie zrobił się czerniak. Wyjścia nie ma - trzeba ciąć i już. -
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Nutusiu, pięknie dziękuję. Narazie jednak próbuję znaleźć inne wyjście, bo jazda moim samochodem oznacza ponad 400 w plecy. Pali benzynę jak smok niestety:-( na benzynę, a potem sterylki i szczepienia kotek po prostu nie uzbieram:-( -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Ewa Marta replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Wisienka jest fantastyczny!!!! Tak długo go nie widziałam... w końcu muszę pojechać i wykochać ten pyszczek. No i poznać Emi..... Ale to chyba po powrocie znad morza we wrześniu, bo dzisiaj mój Semik idzie pod nóż (będzie miał wycinane brzydkie znamię, które nieciekawie zaczęło wyglądać i trzeba ciachać jak najszybciej i zbadać histopatoligicznie). A potem nie będę chciała go na długo zostawiać, bo on świra dostaje w kołnierzu. Będzie miał wycinane 3 syfy i bez kołnierza się nie uda go upilnować:-( -
Cudny jest! Na pewno przeżyje powrót na pół dnia do kojca, ale szybko zrozumie, że to tylko na jakiś czas, a potem znowu może być w domu. Marta, dokonaliście cudu, zmieniliście Kaira totalnie i bardzo jestem Wam, zwłaszcza Tobie, która z nim tyle pracowałaś wdzięczna:-) kajuś czuje się kochany i to jest podstawa. No i naprawdę wyładniał:-)
-
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
A ja powiem tak... dupa, dupa, dupa:-( Kocuaki nie przyjechały, bo w ostatniej chwili ludzie mający je przywieźć zaczęłi kombinować że nie zabiorą małych kotce.... Koszmar, totalne niezrozumienie, że te maluchy umrą z głodu:-( Muszę znowu szukać jakiegoś transportu. Ja będe tam od 6 do 15 września. Wtedy może kogoś znajdę... Jestem wściekła, bo wszystko było przygotowane... Doktor czajka czekał na maluchy, kontenerek wyścielony mięciutkim ręcznikiem... a ludzie kombinowali, że kotka broni maluchy. Bzdura. Ona wyszła i usiadla obok nich, bo też czekala na jedzenie... Prawda jest taka, że ludzie zrezygnowali i mają problem z głowy:-( Bardzo Wam dziękuję za pomoc, obawiam się, że mój domek może znaleźć innego kociaka i nie zechce czekać do połowy września:-( Idę spać, jestem bardzo rozgoryczona, tym bardziej, że nie mam jak przewieźć dziewczynek z powodu alergii Jacka... -
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='Nutusia']Trzymiem nieustająco! Ewuś, kontenerek w garści mojego TZ-a czeka na Twoje hasło :) Szmatek niestety nie znalazłam, bo wszystkie wyszły przy tośkowym posikiwaniu :([/QUOTE] Kontenerek jest juz u mnie w samochodzie. Dzięki Nutusiu!!!!! Szmatki znajdę, a jak nie, to podskoczę do sklepu z używana odzieżą i kupię za grosiki:-) -
Nie zazdroszczę Marcie i Bartkowi, ale wiem, że Emi będzie wykąpana perfekcyjnie! Najważniejsze, że jest diagnoza, ale Emi czeka długie leczenie.... Znowu mi się nóż w kieszeni otwiera:-(
-
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Dziewczynki przyjeżdżają do warszawy w sobotę w nocy:-) Od niedzieli zamieszkają czasowo u doktora Czajki w Boliłapce. Zostaną zaszczepione, odpchlone, odrobaczone jeśli będzie taka potrzeba i wysterylizowane:-) A 2 września jedna pojedzie do swojego domku, a druga narazie na tymczas, ale mam nadzieję, że szybko znajdzie dom... Trzymajcie kciuki, żeby maluchy dały się złapać, bo od tego zależy ich przyjazd. Mnie poznawały i nie było problemu z braniem na ręce. Potwierdziłam dzisiaj możliwość przetrzymania ich w klinice. To najlepsze rozwiązanie. Będą miały codzienną opiekę weterynaryjną:-) -
Rany! Weszłam, przeczytałam i strasznie mi smutno:-( Toscanko, wielki buziak dla Ciebie kochana. W tej chwili finansowo jestem w kiepskim stanie. Nakupiłam masę jedzenia dla 5 w tej chwili kotów na Helu i po wakacjach konto puste... Może we wrześniu uda mi się wygospodarować parę złotych dla mojej sympatii Łosicy. Nutusiu, wielkie podziękowanie dla Ciebie za Krecika. To naprawdę niesamowite, że jednak zostawiłaś go przynajmniej na początek u siebie. Koniecznie załóż maluchom wątek. Można wtedy zbierać pieniądze na leczenie i utrzymanie.
-
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
A wiesz jakie to było wzruszające Nutusiu? Od słowa do słowa doszłyśmy do tego, że obie pomagamy psiakom:-) Pytam Kmurdz gdzie pomaga, ona mówi, że jest takie forum dogomania..... Ja się smieję i pytam, jaki ma nick. Kiedy usłyszałam, że Kmurdz... powiedziałam tylko "Ja jestem Ewa Marta i bardzo Ci dziękuję za pomoc dla Idolka" Po czym wyściskałyśmy się i poleciało trochę łez... Od razu pokazałam jej zdjęcie Idolka, które mam zawsze przy sobie.... Być może skorzystam z jednego kontenerka, dzięki za propozycję. Z tego większego pewnie, żeby dwie kotki miały wygodną podróż. A może udałoby mi ię złapać ich mamę? W to jednak wątpię niestety:-( -
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Dalszy ciąg jest taki, że udało mi się odrobaczyć kociaki i ich Mamę. Jedna czarna koteczka pojechała do domku, dwie pozostałe czekają. Dołączyły się do pozostałej trójki (Mamy i dwóch córeczek) dwa inne dorosłe kociaki i cdziennie wychodzą w porze jedzenia do misek. Pomimo karmienia polują również poza campingiem, więc o dorosłe tak się nie martwię. Od 15 minut wiem, że dla jednej malutkiej mam domek!!!!! Od 1 września może ją zabrać do siebie koleżanka z pracy. Druga niunia pojechałaby narazie do DT załatwionego rzez Neigh:-) Jedyny problem, to transport maluszków tutaj. Mój wet - kochany doktor Czajka proponował mi, że w razie czego przetrzyma u siebie maluszki do czasu znalezienia im domu. Rozmawialiśmy też o próbie złapania mamy i przywiezienia jej do niego na sterylkę, a potem ewentualnego szukania domu lub wypuszczeniu jej tam, gdzie żyła rok. Niestety ona nie daje się złapać. Podchodzi i je z ręki, pozwoliła mi nawet dotknąć futerka, ale każdy ruch choćby o milimetr powoduje, że zwiewa pod kontener. Kociaki zostały niestety wyrzucone z posłanka, które im zrobiłam. Przygotowanie suchego miejsca spowodowało, że właściciel campingu wstawił tam worki z cementem:-( Kociaki mieszkają więc pod dużym kontenerem kawałek dalej. Może słyszeliście o kimś kto jest na Helu albo w okolicach i niebawem będzie wracał do domu i mógłby kociaki przywieźć do Warszawy? Problem jest tylko taki, że tam nie ma kontenerka dla nich. Musiałabym go załatwić jakoś... W łapaniu ktoś mógłby pomóc, to mogłabym załatwić. Ja jadę tam 6 września, ale nie mam jak zabrać maluchów, bo jadę z TZ, który zejdzie podczas podróży jadąc z kociakami, na które jest uczulony. Nie mówiąc o tym, że moje psy agresywnie reagują na koty:-( Zapłaciłabym za transport, gdyby się taki znalazł. Inaczej te maluchy zginą tam:-( Teoretycznie mam obietnicę od jednej dziewczyny, że pod koniec września może maluchy przywieźć, ale DS dla jednej nie będzie tyle czekał:-( W tej chwili karmieniem kociaków zajmuje sie... kmurdz z dogo:-) Poznałyśmy sie tam zupełnie przypadkiem, a jest to tym bardziej niesamowite, że to dziewczyna, która pomagala mi finansowo w utrzymaniu mojego podopiecznego Idolka, który niedawno odszedł za TM. Pisałyśy do siebie maile, ale nie znałyśy się osobiście. Tam poznałyśmy sie dzięui moim psiakom:-) Świat jest jednak mały:-) -
Hej Rufusie! Co tam słychać u Ciebie? Finanse kiepściutko, domu ani widu, ani słychu:-( Macie jakiś pomysł co zrobić?
-
Dziewczyny, gdzieś na dogo przeczytałam, że na takie rany jak również na łyse miejsca na psich łokciach (no wiecie, na przednich łapach na zgięciach;-) ) doskonale pomaga balsam Szostakowskiego. Kupiłam butelkę Semikowi i smaruje mu łapki przed każdym spacerem. To bardzo gęsta konsystencja, prawie jak wazelina, ale jeszcze płyn. Doskonale trzyma się na skórze i wygląda na to, że ta skóra jest dużo gładsza, nawilżona i lepiej wygląda. Może warto zainwestować w taki ba;sam dla Emi? Ja chętnie pokryję jego koszty. Wracam jutro w nocy do domu i jakby co, mogę zrobić przelew. Buteleczka kosztuje 17 zł i powinna wystarczyć na tą pękniętą poduszkę... Emi jest wspaniała, tyle cierpliwości w tym chorym ciałku.... A dzisiaj zastrzeliła mnie telefonem Nutusia. Przybłakały się do niej i do Uli - jej sąsiadki dwa psiaki. Sunia i psiak. Zawiozły je do kliniki, sunia być może jest szczenna, a psiak został ogolony na łyso, bo miał odparzenia od dredów, zwłaszcza na pupie, masę kleszczy. Do tego chyba był czymś uderzony, bo ma nabiegłe krwią oczy, na jedno nie widzi... Sunia ma szanse na tym,czas u Uli, ale jej pies nie zniesie drugiego samca w domu, więc dla psa szukają rozpaczliwie choć na kilka dni tymczasu, żeby mieć chwilę na poszukanie mu miejsca. Czy jakimś cudem nie znacie takiego miejsca? Nutusia pewnie więcej by napisała. Ja ledwie weszłam do internetu. Tym razem mam problemy z zasięgiem....
-
Iwonka... bardzo mi przykro. Tak bardzo go kochałaś:-( Ale najważniejsze, że to byla szybka śmierć, że nie zdążył się stresować źle czuć... On nie cierpi, Ty jeszcze jakiś czas pocierpisz, bo ta miłość jest właśnie taka niesprawiedliwa. Nie umiemy pogodzić się z odejściem naszych ukochanych zwierzaków, zawsze odchodzą za szybko, najczęściej zadajemy sobie milion pytań, czy nie zaniedbaliśmy czegoś... Nie sądzę żebyś coś zaniedbała. Kochasz te swoje psiaki bardzo, Hugusia kochałaś pewnie najmocniej i skoro była między Wami więź, to wiedziałabyś, że go boli. Rak jest podstępny, zabiera tyle żyć... nie umiemy tego przewidzieć. Trzymaj się kochana, jestem z Tobą. Mimo, że Idolek nie był ze mną w domu, ja opłakuję go nadal i rozumiem, co czujesz. Jestem z Tobą i bardzo mi przykro:-(