tekilla12
Members-
Posts
254 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tekilla12
-
Ja tez sie bardzo ciesze.Wiesz Krystyna wciaz mamy duzo pracy,ale najwazniejsze,ze mozemy zauwazyc poprawe.Dzisiaj spala w poprzek lozka i wcale ja nie interesowalo,ze my z Dinusiem tez chcielibysmy sie powyciagac.Nie mialam sumienia jej ruszac...;)...Mialam przed oczami ten obraz ze schroniska,kiedy byla taka skulona i wystraszona na maksa,pierwsze tygodnie w domu,kiedy tez bala aie wszystkiego.Naleza jej sie wszystkie przywileje po tym co przeszla.Serce kruszeje kiedy widze jak znika lek z jej oczu:loveu:!!!!
-
Micia wyraznie odzyskuje radosc zycia:loveu: Piszczy niemilosiernie kiedy wracam(mam nadzieje ze z radosci)... Mysle ze na pewno z radosci,bo kiedy podchodzi to ogonek merda:loveu: Moj Dinus ma taki zwyczaj,ze kiedy wracam,przynosi mi "skarpetke sluzbowke"(tak sobie wymyslil)i droczy sie ze mna-on nie chce jej oddac a ja chce mu ja zabrac:evil_lol:.Dzisiaj tez tak bylo.A moja panienka,doskoczyla do nas i przez chwilke zaczepiala nas jak szczeniaczek:loveu:.Chciala wtracic sie do zabawy!Jaki to byl radosny widok!!!! W jej oczkach jest chyba mniej strachu.Uwielbia byc glaskana.I spac w lozku!Tylko czeka kiedy do niej przyjde,bo wie,ze to jest rownoznaczne z tym,ze za chwilke bedzie glaskanko:multi:.Jje oczka wtedy mruza sie i staje sie przez to jeszcze delikatniejsza:lol:. Mam w pudelku jej tabletki i takie male opakowania po karmie,ktora na probe jej podawalam.Wlasciwie to ona suchej karmy nie chce jesc.Ale opakowanie pachnie jedzonkiem.Zostawilam na momencik ! otwarte pudelko na lozku...a nasza mala zahukana Miciunia.....myk...i juz saszetka byla u niej!!!Micia zaczyna lobuzowac,a ja strasznie sie ciesze z kazdego jej wybryku:evil_lol:.!!!!!!
-
Ale lobuziara z Mici....zwinela mi kolacje ze stolu wczoraj:evil_lol:.To tez cieszy,bo oznacza,ze sie co raz mniej boi:loveu:. Na spacerki wynosze Miciunie na rekach.Jak tylko widzi szelki i smycz ,zaraz sie kuli.Nie chce wychodzic.Ale na trawce zachowuje sie juz calkiem fajnie.Robi pare kroczkow i zaraz potem przysiad na siusiu ,co raz czesciej kupeczke.Ostatnio nawet kupunia jest regularna.A potem sama wraca do domku.Wtedy ona pokazuje mi gdzie mieszkamy.Ma problem ostatnio z wejsciem do mieszkania.Jak widzi Dinusia to wchodzi,ale kiedy go nie widzi musze chwilke poczekac ,az sie zastanowi:loveu:albo wolam Dinusia i wtedy zaraz wchodzi.W domu znowu boi sie rozbierania z szelek i samej smyczy.Moze ktos ja tym bil moze po prostu dlatego,ze tego nie znala. Teraz jest po spacerku i sniadanku.Lezy sobie na lozeczku i zasypia:loveu:...
-
Wiecie co dzisiaj zobaczylam u Mici kiedy wrocilam? Oczka ktore naprawde sie cieszyly,ktore byly radosne:loveu: Troche to zniweczylo wyjscie na spacer,ale teraz juz znowu jest fajnista. Nie zalatwila sie,deszczyk jej przeszkadzal:evil_lol:. Probowalam dzisiaj zabawki pluszowej...hmmm...Dinus nie pozwolil!!! Smyk zabieral mimo,ze dalam mu dwie jego prywatne. Ale spokojnie...w niedziele mam wolne....Dinus wyprowadzi pana na spacer a my z Miciunia zostaniemy same...damy czadu....:multi:
-
Micia polozyla sie.Ma wyciagniete lapki i wyglada na zrelaksowana:multi:. Wczoraj zaskoczyla mnie.Kiedy polozylam sie obok niej (juz sobie drzemala przednie i tylne lapki wyciagniete),zaczelam ja glaskac.I wiecie co Micia zrobila?NIC!!! Nie bylo skulenia,nie zadrzala,nie wystraszyla sie:multi:!!!! Szczerze mowiac to nawet sie wystraszylam czy z nia wszystko ok,taki brak reakcji wystraszyl mnie.A ona po prostu sobie juz dobrze spala. Krystyna,pytalas co z nozka Mici.Na dzien dzisiejszy tak jak bylo.Czeka ja operacja.Mam nadzieje,ze nie zamknie sie przez to jeszcze bardziej.Teraz jak chodzi to kuleje albo chodzi na trzech lapkach.Na kanape wskakuje odbijajac sie z podlogi,ale tak jakby nie uzywala chorej lapeczki. Przytulam ja jak tylko obok niej przejde,poglaskam.Mam nadzieje ,ze to przyniesie kiedys efekt taki,ze w koncu zrozumie,ze juz jest bezpieczna i nic jej nie grozi.Mysle,ze choc troszke juz do niej dotarlo.Kiedy glaskam Dinusia albo wyglupiam sie z nim,Micia nie jest obojetna.Nawet jesli bywa odwrocona (W DOMYSLE NIE PATRZ NA MNIE) przelamuje sie i przybiega do nas.Owszem wciaz jest czujna ale chce zeby ja glaskac i chce byc z nami.:loveu:Moja malenka.Dzisiaj tak slodko spi na lozku,ze zostawie jej.Zaraz ide do pracy.A co?Odrobina komfortu tez jest jej potrzebna:loveu:
-
Dziekuje Wam za te slowa:lol: Ze skora mysle wszystko juz dobrze.To znaczy juz pachnie "po psiemu",siersc juz jest taka milusia w dotyku,swiezutka.Wczesniej po mimo kapieli cala az od tych paskudztw sie kleila.Dinus na szczescie nie mial nic powaznego i z nim tez jest dobrze.Teraz czekamy az odrosnie siersc u Miciuni.A juz ladnie odrasta,nawet na uszkach,ktore byly chyba najbardziej lysiutkie:multi:.W przyszlym tygodniu kontrola zeskrobin.Jak cos wszyscy sie przeleczymy:evil_lol: Przed chwila wrocilam z pracy.U nas jest burza(bez deszczu na razie),grzmi okrutnie.Wiedzialam,ze malutka boi sie burzy.Za pierwszym razem chyba ze strachu sie skulila i udawala,ze nie reaguje.Pozniej zobaczylam,ze jednak sie boi.Chowa sie wtedy albo biega po mieszkaniu i szuka schronienia.Dzisiaj nie wiem co sie stalo,kiedy wrocilam Micia byla w kuchni slyszalam przez drzwi jak bidulka piszczy.Dinus zamkniety w pokoju(ale na nim burza nie robi wrazenia).Tato spi jak susel(to pan po 70-ce) i nie slyszy ani burzy ani piszczenia Miciuni.Drzwi chyba zamknal przeciag i ta bidulka nie wiedziala co ma ze soba zrobic.Od razu przyszla do mnie kiedy weszlam,wzialam ja na kolanka,Dinus obok nas i troszke sie uspokoila.Nawet napila sie wody razem z Dinusiem z jednej miski(choc sa dwie).To wazne bo ona nie chce pic wody.Dlatego do karmy dodaje jej duzo wody,bo az strach przy tych upalach.Zaskoczyla mnie kiedy napila sie .Niestety ktos trzasnal na klatce i na tym sie skonczylo chlipanie wody.Micia sie przestraszyla:-(. Co do tej magicznej karmy....wprowadzilam was w blad! Nazwa tego preparatu brzmi jakos tak ,ze w moich uszach brzmialo to jak karma:-o....a to jest ziolowy preparat....bedziemy go mialy w przyszlym tygodniu:loveu:. Teraz lezy sobie na lozku i patrzy na mnie,troszke sapie.Jest strs\asznie duszno.Micia jest taka kochana:loveu:Dinus chyba juz to tez rozumie,bo wpycha sie do nas tak,zeby byc blisko mnie,ale nie przeszkadza juz mu ,ze Micia jest tuz obok niego:multi: Dobrej nocki i jeszcze raz dziekuje za otuche ,a przede wszystkim,ze interesujecie sie losem mojej kochanej Miciuni. Caluski od nas wszystkich.
-
Nie mam zadnych nowych radosnych wiesci.Poza tym,ze chyba juz tak zostanie,ze bedziemy dzielic lozko we trzech.Wczoraj po jednej stronie Dinulek a po drugiej moja mala dziewczynka:loveu:.Miciunia jest taka delikatne,ze przez pierwsze nocki balam sie z nia spac.Spimy juz w lozeczku.Wczoraj kiedy sie polozylam obok malutkiej oczywiscie najpierw sie przestraszyla,ale zaraz potem (zwlaszcza ze Dinusiek jej pokazal ze pani fajnie szkrobie za uszkami i po brzuszku) powolutku sie przyblizala.Masowalam ja a ona mruzyla swoje piekne oczka i zasypiala.Kiedy juz na tyle sie rozluznila,ze moglam ja swobodnie przesunac do siebie(tak zeby mnie czula a ja ją)glaskalam i masowalam tak dlugo,az obie zasnelysmy.Cala nocke spala tuz obok mnie.Kiedy otworzylam oczy spala sobie z wyciagnetymi lapkami przednimi i tylnymi:loveu:. Teraz tez sobie lezy...ale to raczej smutny widok.Lezy sobie na boczku...ma otwarte oczeta i wpatruje sie w sciane.:-(Tak jak czlowiek z depresja-bez celu i sensu.... Bozzziuuu .... mam nadzieje,ze kiedys zobacze jej radosne oczeta.Mam nadzieje,ze kiedys Miciunia bedzie sie bawila tak jak Dinus a moze razem z nim.musze kupic jej ta karme,ktora dziala na mozg i wydzielaja sie hormony szczescia.Nie wiem dlaczego o tym zapomnialam:shake:,przepraszam Miciunia:-(. Choc jest jedna dobra wiadomosc.Miciunia kupila juz chyba serce taty. Moze nie do konca rozumie sytuacje Miciuni,ale wie ze ona bardzo potrzebuje pomocy i milosci. Dobrej nocki wszystkim:lol:
-
Micia wciaz sie boi,to chyba nie tylko aparat.Strach wciaz jest gdzies gleboko w niej.Wczoraj kiedy polozylysmy sie oczywiscie od razu przyszla(nawet nie zdazylam sie dobrze ulozyc),ale....mimo,ze ja glaskalam za uszkiem,czulam ze sie boi.Byla taka spieta.Nie wiem kiedy poszla sobie ode mnie ,bo zasnelam.Bardzo sie wiercilam dzisiaj,moze jej przeszkadzalam?!:evil_lol: Za to pierwszy raz dzisiaj uslyszalam jak moja dziewczynka szczeka.Mialam wrazenie,ze to jej sie tak "wyrwalo "troszke,ale sobie szczeknela.Jadla akurat sniadanko, a tata wchodzil do domku.Jakos ja to poruszylo na tyle,ze wydala z siebie szczek:multi:...jeszcze czas czas....ale bedzie dobrze!!!!!musi byc!!!!:loveu: MOja malutka kochana dziewczynka!!!
-
No to sie doczekalam:loveu: spedzilysmy pierwsza nocke razem z Miciunia:loveu: Dinus wyprowadzil sie na kocyk,ale mysle ze mu przejdzie:evil_lol:smykus maly. Byla to dosc stresujaca nocka,bo ja sie balam,ze ja przygniote,a Micia nie wiedziala do konca,czy jej wolno:shake:...Kiedy ja glaskalam (lubi za uszkiem) ,az oczka jej sie zamykaly,ale wciaz jest taka czujna... Teraz spi na kanapie,ciekawa jestem czy kiedy sie poloze ,czy znowu przyjdzie do mnie.Moze wcale nie bylo jej wygodnie na podlodze,hihih:multi:
-
Zdjecia powkleja Selenga..DZIEKUJEMY:lol: Kiedy uda mi sie zrobic takie fotki kiedy Miciunia szaleje natychmiast przesle je do wklejenia.Rano Miciunia ma wiecej sily i :evil_lol:odwagi.Regula juz sie stalo,ze kiedy wracam Micia przychodzi sie witac ze mna:multi:(pewnie dlatego ze tak robi Dinus);).Kiedy widze jej wyprostowany ogonek to wiem,ze Misia ma calkiem dobry humorek i naprawde sie cieszy! Spacery to wciaz trudny temat dla mojej dziewczynki:shake:.Kiedy ubieramy szeleczki juz mnie nie lubi.Strach bierze gore.Jakikolwiek halas(krzyk,odglos samochodu,szczekanie innej psinki)po prostu ja paralizuje.Wtedy nie ma mowy o siusiu czy grubszej sprawie.Powoli powoli mysle,ze z tym tez sobie poradzimy.Wczoraj zabralam jednoczesnie Micie i Dinusia na spacer,ale to nie byl dobry pomysl.Przynajmniej na razie.Dinus oczywiscie darl sie w niebo glosy,a Miciulka skulila ogonek i strzalka do domku.:shake: Poza tym nie chce wychodzic ,wiec wynosze ja wciaz na rekach,tylko wraca na swoich prywatnych lapkach.Dokladnie wie, do ktorej klatki ma sie kierowac;).Czasami jest tak,ze musze ja wziac na dworze na rece,bo sie wystraszy i wtedy wracamy na trawke.Wtedy nawet mnie sie strasznie boi.Jeszcze potrzebujemy czasu.Ale jestem pewna,ze bedzie jeszcze szczesliwym pieskiem:loveu:. Micia Jest rannym ptaszkem..zawsze budzi sie pierwsza.Wtedy wstaje prostuje kosteczki i dyskretnie podglada co my robimy.Kiedy Dinus jest przy mnie .... malutka nie chce byc gorsza....i przychodzi do mnie.Reaguje juz na slowo "chodz"...Jak widze,ze jest niepewna co chce albo czy moze podejsc,mowie do niej..a mala smykula(w swoim zahukaniu) migusiem jest przzy mnie.:loveu:
-
Tak metamorfoza!!! Zdjecia juz zrobione,nawet probowalam cos powklejac ale mi nie wyszlo.Kiepska jestem w tych sprawach:eviltong:.Kurcze dlaczego sie upomnialyscie?! To miala byc niespodzianka...hihi...Czy psinki sie zaprzyjaznily/ hmm ? Dino jest wciaz zazdrosny,czasem zdarzy mu sie zawarczec na Miciunie.Za to ona po prostu go nasladuje!!!!!np. w lapaniu much.... To ze przyczlapala do nas tzn do mnie i Dinusia na karimate ,to tez za sprawa Dinusia.Mysle ze ona robi sie odwazniejsza,kiedy widzi co on robi i ze nic mu sie nie dzieje,wtedy robi to samo.Jest fantastyczna!!! Serce rosnie kiedy na nia patrze:loveu::loveu::loveu::loveu:
-
Micia dzisiaj przechodzi sama siebie:evil_lol:..niemal lobuzuje:multi:... Troche odbija sie to na jej chorej lapce...ale jak mam jej zabronic biegac? tak mnie cieszy jej widok rozbawionej,figlarnej i radosnej.Duzo nam jeszcze brakuje do pelni szczescia ,bo wciaz jest w niej strach,ale to niebo a ziemia w porownaniu do czasu kiedy zamieszkala z nami:crazyeye:. Ona wciaz spi na lozku a my z Dinusiem na karimacie...ale...dzisiaj kiedy z Dinusiem lezelismy sobie, Miciunia podbiegla do nas i....polozyla sie z nami!!!:loveu: :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
-
Nie jestem przeciwniczka tego,zeby moj psiaczek sypial w lozku.Z Micia to wciaz jednak mamy problem skorny.Ostatnie zeskrobiny wykazaly,ze grzybek juz opanowany,ale wciaz ma bakterie.Mimo tego zaczyna ladnie zarastac siercia.Dinus niestety zlapal bakterie od Mici.Jego zmiany sa niewielki,wiec mam nadzieje,ze szybko sobie poradzimy z tym.I ja chyba zaczelam sie drapac....My z Dinusiem spimy na karimacie.To zbieg okolicznosci,po prostu wysiadl mi kregoslup i tak wyszlo,ze Miciunia spi w lozku a my na podlodze:multi:. Ostatnio odnioslam wrazenie,ze malutka mniej boi sie mojego ojca niz mnie:crazyeye:...moze byla bita przez kobiete?? W kazdym badz razie teraz kiedy slyszy,ze wracam do domku,to albo piszczy albo piszczy i przybiega do drzwi.Jest niesamowita:loveu:!!!!Kazda zmiana na lepsze strasznie mnie cieszy:lol:.Nawet jazda samochodem przestaje byc dla Miciuni straszna;)!!! Pozdrowionka od naszej paczuszki:evil_lol:
-
mała, młodziutka suczka znaleziona w Mysłowicach! MA DOM! są fotki ;)
tekilla12 replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Gosiu,dzisiaj do poludnia slyszalam kilka wersji od tej pani...:angryy: Jestem zla ,ale nic tym nie zdzialam.Dziekuje Ani,ze zgodzila sie wziac Sonie do siebie.. Teraz najwazniejszy dom na stale.Nie moge juz patrzec w oczka malutkiej kiedy tak patrzy nie wiedzac co za chwile z nia bedzie.Dzisiaj byla pare godzin u mnie.Biegala po mieszkaniu.Moje psinki byly oczywiscie zazdrosne i wcale im sie nie podobalo,ze przybyl nastepny chetny do glaskania...a Sonia wprost sie przytulila ,zamknela oczka i oddawala kazdemu ruchowi mojej reki,ktora ja glaskala.Miala w sobie tyle ufnosci i nadziei..... POTRZEBUJEMY KOCHAJACEGO PANA LUB PANI,A NAJLEPIEJ KOMPLET,KTORY SWIADOMIE JA ZAADOPTUJE I POKOCHA!!!!! -
mała, młodziutka suczka znaleziona w Mysłowicach! MA DOM! są fotki ;)
tekilla12 replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Domek tymczasowy sie znalazl...ale Sonia byla dzisiaj strasznie skolowana cala sytuacja:-(...boozzziuuu dlaczego ludzie sa tak podli i nie odpowiedzialni!!!!!!! Mala jest tak wdzieczna i taka przytulanka tylko ludzie nie daja jej szansy.... Szukamy domku na stale...!!!!!!!!dobrego i kochajacego!!!! -
mała, młodziutka suczka znaleziona w Mysłowicach! MA DOM! są fotki ;)
tekilla12 replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
No to doczekalismy sie.....Sonia znowu szuka domku...przynajmniej tymczasowego.:-(Musze ja dzisiaj zabrac a naprawde nie mam gdzie jej przetrzymac...Prosze pomozcie....... -
SLUCHAJCIE SLUCHAJCIE BO MAM NOWINE!!!!!! tAK SIE CIESZE!!!! Bylam dzisiaj w pracy na popoludniu,wracam...a moja mala dziewczynka...wylegiwala sie w moim lozku!!!!!zostawiam je teraz ze wzgledu na Dinusia.Malo tego...kiedy tato wyszedl na spacer z Dinulem,Micka przeprowadzila sie do pokoju taty i jego lozko:crazyeye:.A popoludniu kiedy Dinus siedzial sobie w lazience....poszla do niego i razem sobie tam lezeli.... Jejciu....to po prostu niesamowite.:loveu:...a jeszcze wczoraj balam sie,ze cofnie mi sie w tym oswajaniu... Krystyna,usun Micie z opisu jesli jescze tego nie zrobilas.Wlasciwie zastanawialam sie dlaczego wciaz jest jej banerek.:evil_lol: Ja tez boje sie kazdej operacji zwlaszcza narkozy:-(.Podobny problem mam z Dinusiem,rozni lekarze mowia rozne rzeczy.Ja widzialam go dwa razy jak reagowal na narkoze i kosztowalo to mnie sporo wysilku emocjonalnego i obawy o jego zdrowie.Na szczescie skonczylo sie pozytywnie.Mam nadzieje,ze z Micia tez tak bedzie.Najlepiej,gdyby mozna bylo za jednym razem zrobic obie sprawy. Dziekuje Wam wszystkim za pamiec o malutkiej:loveu:i Dinusiu i o mnie.Dobrej nocki:lol:
-
Witaj Krystyna;).Być może ból to jeden z powodów,przez który Miciunia mało chodzi.Ale lęk to wciąż główny problem.Mnie tez jeszcze sie boi.Wygląda to mniej więcej tak,że kiedy podchodzę to sztywnieje albo drży.Ale nie poddaje się.Biorę ją wtedy na fotel lub łóżko,mówię do niej i głaskam.To ją troszkę luzuje.Widzę,ze zwłaszcza przed spacerem to skutkuje.Dzisiaj np. zrobiła wsteczny(to jest reguła),więc na rączkach wróciłyśmy na trawkę.Wtedy zauważyłam,ze ogonek leciutko sie podnosi ,co oznaczyło,że za momencik będzie przysiad do siusiania.Po czym standardowo był zwrot i ucieczka do domku(trafia juz do klatki i pod swoje drzwi).Ale mimo,że spieszyła się do domu to w pewnym momencie wyrównała kroku i szła równo ze mną .Sielankowy obraz zaburzyła przypadkowa pani,której Micia bardzo sie wystraszyła.Dokończyłyśmy powrót do domku na rękach.Zależało mi bardzo na tym,bo raniutko była tak zestresowana wyjściem na spacer(cała drżała),że się nie załatwiła.Zaskoczyła mnie tym,bo nie było już problemu z toaletą.Wciąż jest bardzo czujna.To i tak niebo w porównaniu z tym ,co było kiedy zamieszkała z nami.Jutro dostanie ostatni antybiotyk,po czym w poniedziałek kontrola i chyba kolejne zeskrobiny.Sierść w każdym bądz razie odrasta. Brzydki zapaszek prawie sie zgubił.Tylko pojawił się łupież.Nie wiem czy po lekach,czy to chora skórka się łuszczy.Generalnie widać poprawę w tej kwestii.Jesli chodzi o Dinusia,to wciaż ucieka do łazienki kiedy mnie nie ma.Ale wychodzi kiedy wracam.Miciunia natomiast wcale się go nie boi.Wieczorem kiedy wrociłam z malutką Dinus przywitał nas w drzwiach.Buziakow to sobie nie daly,ale tylko Dinulek obwąchiwał Miciunię.Ona wchodziła zaskakująco odwaznie do mieszkania bez specjalnych ceregieli:multi:.Mam nadzieję,że nie cofnie się w oswajaniu przez tą nóżkę i związaną z tym operację. Pozdrawiamy cieplutko :loveu:.
-
Trzymajcie kciuki ,bo to nas wspiera:lol:..Damy rade,tylko zal mi malutkiej.Chce,zeby teraz juz tylko sie cieszyla! Dzisiaj dostala tabletke z reki taty...i nie bala sie.Kiedy dzis wystraszyla sie grzmotu uciekla do kuchni.To w pewnym sensie tez sukces,bo pierwszy raz wyszla z pokoju podczas mojej nieobecnosci,byla z Dinusiem i tata:loveu:...