tekilla12
Members-
Posts
254 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tekilla12
-
:evil_lol: wysle Selengo kilka zdjec zrobionych ukratkiem komorka ,moze cos sie uda z tego powklejac:lol:.Oczywiscie wysle je do Ciebie,bo jakos nie mialam czasu sie "na umiec"robic takich rzeczy..Dziekuje Mam jedna zla wiadomosc.Micia niestety ma znowu problem skorny.Dostala kolejny antybiotyk,a w srode jedziemy na badania hormonalne(bo tu tez moze byc przyczyna). Miniej wiecej w tym czasie kiedy Micia trafila do mojego domku,zrobilismy interwencje ,gdzie odebralismy wlascicielom dwie suczki.Azje i Aurunie.Obie poza tym,ze byly wychudzone,mialy lysiutkie grzbiety,mialy problemy skorne.Dzisiaj maja juz ladna siersc.Stad porownanie.Tak sobie mysle,ze cos w tym musi byc,bo Miciunia ma wciaz niewiele futerka.Uszka troszke zarosly,ale grzbiecik ma tylko kilka piorek..hmmm...Dla mnie i tak jest piekna,tylko,ze to swiadczy o jej chorobowych zmianach,a ja chce ,zeby malutka byla zdrowa.:-( Zestresowala sie dzisiaj jazda do weta,a to dlatego,ze jechala z nami jeszcze inna sunia.Ale zaczapila inna pania doktor w poczekalni i wymusila glaskanko:evil_lol:.
-
Bo to jest juz inny pies:loveu:.Pies,ktory ma bardzo delikatna psychike,ale jest juz inna.A ja szaleje z radosci jak widze jak Miciunia bryka:loveu:.Dzisiaj jak wrocila ze spacerku myslelismy,ze sie porozbija -biegala z jednego pokoju do drugiego jak konik:loveu:!A teraz czeka kiedy pani ja poprzytula,bo znowu zostawila ja na cala noc:evil_lol:. Dzisiaj tez pojedziemy do weta,bo znowu troszke bardziej sie drapie i ma zaczerwienienia na skorce..ale jestem pewna ,ze cokolwiek to jest,to nie jest to juz takie paskudne jak na poczatku naszej wspolnej drogi:loveu:
-
Z Miciuni robi sie prawdziwy pies obronny:evil_lol:dzisiaj nawet tate obszczekala kiedy wrocil ze sklepu:evil_lol:... Co do wylegiwania sie w lozku(pomijajac fakt ze tam czuje sie najbezpieczniej)...nie ma szans,zeby zeszla do jedzonka albo wody kiedy ja tez spie:lol:...wyciaga swoje chudziutkie lapunie (wbijajac je we mnie jak szpileczki) i spi jak ta lala...zeby polepszyc sytuacje,pani jak tylko otworzy na momencik oczy poszkrobie mala sunie i dalej spia razem.... Och ona jest taka moja malutka i delikatna radoscia:loveu:....i slipka zrobily sie takie zaczepliwe...
-
mała, młodziutka suczka znaleziona w Mysłowicach! MA DOM! są fotki ;)
tekilla12 replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Witajcie! Dlugo nic nie pisalam,ale mam kilka waznych informacji!! Pierwsza ze Sonia ma sie bardzo dobrze:loveu:. Jej domek tymczasowy zamienil sie w domek staly:loveu:!Niesamowite prawda? Sonia zostaje u Ani!Nastepna informacja,ze jest juz wysterelizowana,co w razie czego zapobiegnie kolejnej bezdomnosci... Poprosze Mysie o wklejenie zdjec ,kiedy tylko pojawi sie na gg. Pozdrawiamy papa:loveu: -
Wiem ze czasem trzeba ogrzac mysli i serce...dzisiaj to ja mam dola..niestety przez psinki:-(..Nie nie martwcie sie ,z Miciunia jest ok i z Dinusiem.Rano jechalam do pracy i psina przejechana:placz:jakis pan stal obok niego i dzwonil gdzies(czy to jego pies?),potem jamnikowata chudzina-nie dala sie zlapac,zawiozlabym ja do schroniska,ale uciekla mi...Potem szczeniak trzy miesieczny chyba z nosowka:placz::placz:... Mam przy sobie dwa slodkie pyszczki,ktore czekaja na mnie i sa moja radoscia.Zal tylko,ze nie mozna pomoc wszystkim..tak jak zreszta ludziom...:-( Tak bardzo cieszy i podnosi fakt,ze Miciunia zbiera sie tak szybko.Bo to jest szybko,biorac pod uwage w jakim byla stanie.:multi:Moja kochana niunia,malutka,piekna sunia. Bardzo chcialabym zrobic fotki i mam to wciaz na uwadze.Musze tylko Micie oswoic z aparatem.Bo chce,zebyscie mogli zobaczyc ja taka jak ja moge ja widziec!!!!Radosna z ogonem do gory!!!!:evil_lol:Dzisiaj zrobila skok na kanape(na ktorej siedzial juz Dinus),a potem kolejnego susa przez Dinusia:evil_lol:. Mala kochana smykula:loveu::loveu::loveu:.Na spacerku probuje mnie zaczepiac,wyglada mi to jakby chciala sie bawic:loveu:.Slipka ma wtedy takie rozbrykane:loveu:i sama bryka:loveu:.Jest piekna i kochana:loveu:.I nie moge tego nie powiedziec...dzisiaj to ja chcialam pierwsza do domu,ale Micia wcale nie miala na to ochoty....hihihi...
-
Chyba mam moc sprawcza mysli:evil_lol::crazyeye:...Na spacerku Miciunia czesto platala sie w smycz ,co wywolywalo w niej panike.Dzisiaj kiedy spacerowalismy ,tak sobie na nia patrzylam i pomyslalam,ze tego jej brakuje-umiejetnosci przeskoczenia przez ta smycz,przelozenia lapeczki...Dinus robi to pieknie.. Po czym patrze...smycz owinela miciowa lapeczke...a ona po prostu przestawila lapke z pelnym spokojem:multi:.Powtorzyla to jeszcze dwa razy!!! Dzisiaj szla na spacerku spokojniej niz Dinus(ktory ma opinie bardzo ulozonego psa)..hihi Chcialam zrobic zdjecia jak Micia czeka i cieszy sie na wyjscie na spacerek.Ale chyba boi sie aparatu,bo od razu ogonek skulila i pobiegla na kanape.Wiec na takie fotki musicie zaczekac;).. Nie potrafie opisac jak serce sie cieszy z kazdego jej nowego postepu.Nie moge przestac sie usmiechac ,kiedy widze jak smiesznie chodzi po mieszkaniu. Bardzo szuka kontaktu.Kiedy jestesmy w drugim pokoju(Dinus tata i ja)Miciunia od razu przybiega za nami.Az zaluje ,ze nie mamy wiekszego mieszkania i wiecej pokoi:cool3:zabawalibysmy sie w "chowanego"..:lol: Czuje sie co raz pewniej i mam nadzieje,ze juz wie i czuje,ze tu jest jej dom...dzisiaj obszczekala kolege taty:evil_lol:...w koncu nie pytal czy moze wpasc w odwiedziny:evil_lol:.. Nawet sasiedzi zwracaja mi uwage,ze Micia juz pieknie sie zmienia.Pamietaja kiedy wyprowadzalam malutka na rekach i kiedy tak wracalysmy..a tu masz..Chodzimy na spacerki w trojke ,a Miciunia na swoich lapeczkach:loveu:. Oczywiscie to nie oznacza,ze Miciunia pozbyla sie calkowicie leku.Ale nie probuje juz za kazdym razem kiedy ktos obok nas przejdzie uciekac do domu:loveu:. No i chyba juz jej tak zostanie,to znaczy mam na mysli to,ze uwielbia przytulanki pod kolderka:iloveyou:... Pozdrowionka
-
Tak to prawda,czas ,cierpliwosc i chyba determinacja.Nawet jesli gdzies troszke balam sie o moja sunie,nie przyjmowalam do siebie ,ze Miciunia zostanie w takim stanie.Mysle,ze duzo lepsze efakty osiagnelibysmy (Micia,Dinus i ja),gdybym mogla byc z nia przez caly czas.Odnosze wrazenie,ze taka rozlaka nawet na czas pracy,troszke jej szkodzi. Dzisiaj kiedy wrocilam oczywiscie poszlismy na spacerek.Dinus oczywiscie szczekal jak tylko mogl najmocniej(z radosci i checi toalety:evil_lol:),a Miciunia boi sie tych jego szczekajacych chwil.A drze sie naprawde glosno...I taka zestresowana teraz bidulka siedzi.Moze troszke cieplo jej tez przeszkadza. Za to sasiedzi mogli dzisiaj posluchac psiego koncertu za darmo i to od 5.30:evil_lol:!!!!Dinus siedzi cichutko jak jest sam.Micia dala poczatek calej arii....Micia szczekala a Dinus wyl.... :evil_lol:
-
ojej...weszlam na watek o ktorym pisalyscie i z wrazenia przypalilam jedzonko dla psinek:evil_lol:... Podziwiam Was,ze potarficie tak walczyc o te psiny i szukac wybawienia dla nich.Czasem jak widac po przykladzie Azorka wszystko rozgrywa sie w ostatnich minutach...[B]Dobrze ze jestescie:loveu:[/B]! Napisalam tam kilka swoich mysli chyba najwazniejszych..mysle,ze jesli beda chcieli zajrza tutaj do Miciuni i sami podchwyca co moze im sie przydac... Zycze im powodzenia i trzymam kciuki za Azorka i jego wybawcow!!!! Micia spi jak suselek:loveu:,a ja za chwilke beda razem z nia:loveu:.Oczywiscie jesli wpusci mnie do lozka,bo rozlozyla sie centralnie na srodku i w poprzek:evil_lol:.. Dobrej nocy wszystkim.Nas czeka wstawanie przed czwarta. Pozdrowionka
-
Ponad osiem godzin moje psinki byly dzisiaj same w domku.To dla nich pierwszy raz(nawet dla Dinusia).Tata wyjechal a ja musialam isc do pracy.Troszke sie balam jak sobie poradza,ale chyba jakos to zniosly,bo mieszkanie w calosci zastalam:evil_lol:! Witaly sie ze mna jakby rok mnie nie bylo:loveu::loveu:,oczywiscie panna Miciunia rowniez:loveu:.Brzuszek byl w akcji i zabki:evil_lol:.Potem byl spacerek,ktory byl calkiem calkiem fajnisty!A najlepsze jest to,ze Micia naprawde cieszy sie na wyjscie na spacer!Na spacerku pilnuje mnie,patrzy za mna.Oczywiscie sa chwile,ze wazniejsze sa listy do zwachania,co oznacza,ze interesuje ja podworkowy swiat :multi:.Teraz to nawet sama je pisze.Juz czas szybkiego siku i do domku,mamy za soba:loveu:. Idziemy sie przytulac,papatki:loveu:
-
Dzisiaj pierwszy raz widzialam jak Micia [B]cieszy[/B] [B]sie na wyjscie na spacerek:crazyeye:!!!! [/B]Pozwolila ukrasc sobie siku do badania(wszystko jest w jak najlepszym porzadku).Bylysmy dzisiaj u weta.Termin operacji wypadnie na wrzesien. U weta znowu wywinela mi sie z szeleczek.Na szczescie bylismy w gabinecie i drzwi byly zamkniete.Zaraz kupilam inne szeleczki,takie zapinane pod brzuszkiem.Mam nadzieje,ze te beda juz bezpieczne. W poczekalni podchodzila do innych pieskow i obwachiwala je.:loveu::loveu: Micia jest po prostu fantastyczna!Na spacerku pilnuje mnie.Dzisiaj praktycznie obeszlo sie bez brania na raczki.Kiedy Dinulek byl badany,wpatrywala sie we mnie i czekala kiedy wyjdziemy.Czy to niesamowite,ze tak szybko Miciunia dochodzi do siebie????:loveu::multi::multi::loveu:
-
Fakt...dobrze mi ze moge sie wyspac po nocy:evil_lol:.. Wiesz Krystyna,kiedy odszedl Agus,bardzo cierpielismy.Ja Dinus i tata.Mimo tego chcialam wziac jakas bide do domu,ale poniewaz jestem troszke uzalezniona w kwesti mieszkania od taty,zamiary spelzly na niczym.Tato przez ostatnie 4 lata sporo przeszedl i nie chcial przywiazywac sie do kolejnej istotki.Musialam to uszanowac. Ale kiedy zobaczylam banerek Mici i jej oczy... Postawilam tate przed faktem dokonanym:evil_lol: ... Na poczatku bylo ciezko,ale to mobilizowalo mnie do szukania mieszkania i moze juz niebawem...Nawet jesli nie dostane tej chatki Micia juz wkradla sie w jego laski wiec....:loveu: Pozdrawiam;)
-
Dokladnie Miciunia jest u mnie 47 dni:loveu:. Dzisiaj bylo troszke gorzej na spacerku,ale to dlatego,ze Dinus darl sie w niebo glosy,a malutka boi sie halasu. Caly dzien po moich nockach spi ze mna.Nawet jesc nie chce,dzisiaj musialam karmic ja z reki.Wstajemy na spacerki i siup do lozeczka,och jak ona to uwielbia:evil_lol:. Kiedy sie cieszy skacze jak pileczka(az dziw bierze majac swiadomosc jej chorej lapki).Ma w sobie lek i jest wciaz czujna,ale to niesamowite jak sie zmienia.Przeciez przez pierwsze dwa albo trzy tygodnie bala sie okropnie,a teraz widac,ze nabiera odwagi.:multi::dog::cunao:Teraz nie wyobrazam sobie,ze mogloby jej u mnie nie byc;).....
-
Dzisiaj Micia przeszla prawie caly spacerek na lapkach!Pieknie szla za Dinulkiem!:loveu:Czasem musialam ja wziac na rece,ale jak tylko postawilam,ogonek w gore i czytala "listy"od innych pieskow na trawce:multi:! Dzisiaj kiedy spalam po nocce ,Dinus chcial sie przytulic,a Micia oczywiscie juz sie przytulala....mala diablica zawarczala na Dinusia!!:crazyeye: Teraz tez warczy,bo jakies odglosy zza balkonu jej sie nie podobaja:evil_lol: Ozywia sie kochana dziewczynka:loveu:
-
Moj Agus tez bal sie burzy(ten ktory juz jest za TM),wtedy dostawal tabletki uspokajajace,podobnie jak Twoja sunia.Miciunia dostala melise w tabletkach,poza tym wciaz jest na iguanie amara.Ale przy najblizszej wizycie u weta zapytam o cos mocniejszego co pomoze jej w czasie burzy. Przed wczoraj Miciunia jak zobaczyla mojego brata(pierwszy raz)skulila sie i udawala,ze jej nie ma.Wczoraj kiedy znowu go zobaczyla....obszczekala go z gory do dolu!!!!!Kiedy wracam z Dinusiem ze spaceru(potrzebuje troszke wiecej niz Miciunia mu pozwala,wiec chodze z nim jeszcze dodatkowo)-Micia skacze jak pileczka(mimo chorej lapeczki) i w takich momentach jest taka szczesliwa.No i oczywiscie kiedy sie przytula.Nawe nie snilam ze tak szybko zobacze jak Miciunia sie cieszy:loveu:. :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
-
I kolejna sprawa na czasie w temacie taty...mialam "nocke",a co zrobila Micia? Poszla spac do taty:crazyeye::multi::loveu:!!!!!!No i spali razem:loveu::loveu: Micia jest tak zaskakujaca,ze nie moge sie nacieszyc jej postepami... Od dwoch dni znowu zaczela wychodzic na balkon(odkad robi siusiu na dworze balkonu nie przekroczyla).Robi sie smiala i radosna,a ja mam ochote ja po prostu wycalowac:loveu:. Kiedy sobie tak lezymy w lozeczku(a to malutka uwielbia)wylizuje mi reke od dloni po pache:evil_lol:,a wczoraj dostalam od Miciuni pierwszego buziaka:loveu:. Teraz kiedy szalaly takie straszne burze niestety bardzo ale to bardzo sie bala:-(.Wtedy celowo kladlam sie z nia do lozka,bo przytulala sie mocno,mordusia wtulana w ramie a reszta cialka tak bliziutko,ze bardziej sie nie dalo.Okrywalam ja kolderka,a ona udawala ze jej nie ma.Ale serducho jej tak walilo,ze bardzo balam sie o nia.Im mocniej grzmialo tym bardziej kruszynka bala sie.Wyobrazalam sobie jak bardzo musiala bac sie kiedy byla w schronisku i siedziala sama w budzie:placz:.Dobrze,ze ten etap swojego zycia ma juz za soba!!! Ale tyle kruszynek takich tam jeszcze jest:placz:.... Buziaczki od nas dla Was:buzi:
-
Jeszcze jesli chodzi o tate....to zwojowala jego serce:crazyeye::loveu:. Nie wychodzi z nia na spacery ,bo to jeszcze troszke trudna sprawa,ale karmi ja,mowi do niej,glaska ja.Opowiada co robila kiedy mnie nie bylo w domu,co oznacza,ze kontroluje sytuacje i ja obserwuje.Jest naprawde dobrze.Wiedzialam,ze jest dobrze,kiedy przy mnie tata powiedzial do Mici"nie boj sie malutka,nie musisz sie juz bac".:loveu: Od tego momentu wiem,ze Micia juz "wcisnela " sie do jego serca!!!:loveu:
-
Szeleczki raczej nie sa za luzne,wczoraj rano nawet je zmniejszylam. Pani Kasia trzymala smycz,a ja mialam wziac siusiu od Mici.Chyba tego tak naprawde sie bala,bo kiedy ja wzielam smycz do reki Micia zachowywala sie juz normalnie.Zrobila siusiu i skierowala sie w strone domu,jak zawsze.Moze zle je zapielam,sama juz nie wiem.. Pomoc behawiorysty wciaz gdzies tam sie przydaje,np jesli chodzi o zakladanie szelek.Popelnialam blad mowiac do Miciuni kiedy jej je zakladalam.Odbieralam od niej stres,a mowiac przekazywalam jej go na nowo.Pani Kasia udzielila nam jeszcze kilka cennych wskazowek. Ale swoja droga Micia zmienia sie naprawde w oka mgnieniu.Pani Kasia i pani weterynarz sa w szoku,ze Micia robi takie postepy.Ja tez. Dzisiaj zostala z tata,a ja z Dinusiem wychodzilismy.Mala podobno strasznie szczekala za nami.Wlasciwie jestem przekonana,ze za Dinusiem,bo kiedy rano zostawilam ich oboje samych to byla cichutko. Dzisiaj znowu wedrowala za mna po mieszkaniu,szuka towarzystwa i kontaktu.Kiedy ja glaskam nastawia brzuszek do glaskania.Moja mala dziewczynka jest taka kochana:loveu:. Nareszcie zaczela pic normalnie wode(bo jeszcze do przedwczoraj dawalam jej pic wode z reki:crazyeye:).W takie upaly to dosc niebezpieczne. Wlasnie zjadla kolacyjke,popila woda i wyleguje sie w lozeczku,a wlasciwie spi jak susel:multi::bigok::bigok::sleep2::iloveyou:
-
Wczoraj przezylam chwile grozy!!!Micia wyrwala sie z z szeleczek.Chwile wczesniej mowilam pani Kasi(psi psycholog),ze czuje sie spokojniejsza kiedy Miciunia jest w tych szelkach,bo maja podwojne zabezpieczenie!!!! Micia skierowala sie biegusiem w strone domu,ale balam sie ,bo to droga osiedlowa i jezdza auta.Zatrzymala sie sprawdzila czy ide za nia i pobiegla prosto pod drzwi.Dobrze ,ze tak to sie skonczylo,ale stracha napedzila mi jak nic!!!! Pozytywne bylo,ze zatrzymala sie i patrzyla czy ide za nia. Dzisiaj bylismy znowu w trojke na spacerze,nie wygladalo to jeszcze tak jak powinno,ale bylo znacznie lepiej niz wczesniej.Nawet jesli w miedzy czasie musialam malutka wziac na rece i chwilke pozniej znowu postawic na trawce.Mysle,ze Dinus nam w tej kwestii bardzo pomoze:loveu:
-
No i juz po wecie.Wyglada na to,ze ze skorka juz ok,trzeba tylko poczekac ,az siersc odrosnie.Jeszcze troszke ja swedzi i czasem sie drabie,ale to juz chyba koniec klopotow ze skora!!!!:multi:Nie znamy jeszcze terminu operacji,ale jestesmy coraz blizej.Miciunia dzisiaj sama weszla do weterynarza.Coraz wiecej zaczyna chodzic.Sama wychodzila z autka.Nawet udalo sie jej wskoczyc na fotelik(ukladam jej kocyk na podlodze,bo tam czuje sie najbezpieczniej).Czuje sie coraz bardziej rozluniona i jest ciekawska-to naprawde dobry znak:loveu:.
-
Micia pieknie sie zmienia:loveu: Wyobrazcie sobie,ze dzisiaj bylismy na spacerku w trojke:multi:.... noo spacerek dla Miciuni trwal jakies 4 minutki,ale pieknie szla za Dinusiem-on byl kierownikiem wycieczki:evil_lol:.Miciunia wystraszyla sie odglosu smyczy automatycznej i myk po toalecie rwala sie do domku.Ale znowu malutki postep,jutro zrobimy powtorke z historii.I w koncu pojedziemy do weta...Strasznie jestem ciekawa jak wyjda wyniki zeskrobin,no i jak z tym siusiu jej...moze ma chory pecherz?juz nic nie moze nam sie przytrafic!teraz powolutku bedziemy zblizac sie do operacji... dobrej nocki wszystkim:loveu:
-
Dzisiaj kolejna niespodzianka:multi: witalismy sie w trojka jak zawsze,po czym Miciunia wskoczyla na swoje bezpieczne miejsce na kanapie,Dinus sprowokowal zabawe na podlodze0oczywiscie nie odmowilam.A Miciunia?Doskoczyla do nas na pupci z poslizgiem:crazyeye:az sie wystraszylam,ze stalo sie cos w ta chore lapeczke,ale skad...uznala ze skoro Dinus ma glaskanko ona nie moze byc gorsza:evil_lol:!!! A przed poludniem...dostaly sprawiedliwie psie przymaki,po czym zostawilam reklamowke z przysmakami na stole i poszlam umyc rece.....a nasza wystraszona smykula???? siup na stol,reklamowke potargala i zabrala co chciala:evil_lol:.taka mala diablica:evil_lol:. Choc jest rzecz ,ktora mnie zmartwila.Od dwoch dni,mimo ze chodzimy trzy razy dziennie na spacer Micia popuszcza siusiu do lozka.Zawsze po przyjsciu ze spaceru.Zastanawiam sie czy to moze po sterylizacji,czy cos innego. Mialysmy jechac na kontrole do weta,ale od blisko tygodnia mam auto na warsztacie,a nie chce jej narazac na stres jazdy dwoma autobusami.Mamy zaprzyjaznionego weta w drugim miescie.Moze uda nam sie pojechac jeszcze w tym tgodniu,o ile mechanik bardziej nie zepsul mojego autka:angryy: Dziekuje za gratulacje i kwiatuszki i baloniki.W duzej mierze to nalezy sie Miciuni,ze chce ze mna wspolpracowac!!!!Jest kochana smykula.Taka mala szczyga z niej wychodzi,ale strasznie sie ciesze z kazdego jej postepu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
-
Dzisiaj kiedy bylysmy w poludnie na spacerku moja malutka dziewczynka po toalecie....szla sobie....i....[B]MERDALA OGONKIEM:crazyeye::Dog_run::Dog_run: [/B]Mialam ochote ja wycalowac jak sie caluje dziecko,ktore wlasnie sie czegos nauczylo. Czasami Micia zachowuje sie jak maly szczeniaczek,tak jakby dopiero sie pewnych rzeczy uczyla. Po przyjsciu z pracy witalam sie z nimi i glaskalam.Chcialam odejsc,a moja smykula....chciala zabkami mnie zatrzymac:evil_lol:..jakby chciala powiedziec"a ty dokad?nie przestawaj!tak dlugo ciebie nie bylo".Wiec zegnam sie z Wami,bo Micia czeka:loveu:
-
Micia pozwolila dzisiaj na glaskanie brzuszka!!!:loveu::multi::multi: a potem tak mocno sie przytulila,ze az wstawac sie nie chcialo(mnie i jej),zasnelysmy razem.Moja reka na jej brzuszku:loveu::loveu::loveu: Dzisiaj caly dzien mnie obserwuje albo biega za mna:loveu:.....a jej oczka sa bardziej ciekawe niz przestraszone:multi::multi:
-
Wychodzilam na spacer z Dinusiem,a Micia zostala z tata...byla troszke podekscytowana..bo wyszlam na chwilke potem wrocilam i oczywiscie mnie witala.W pewnym sensie chyba traktuje to juz jak zabawe.Wracajac do tematu-wychodzilam z Dinem na spacerek,a Miciunia ........ [I][B] szczekala[/B][/I] za nami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:crazyeye::crazyeye::crazyeye::loveu::loveu::loveu: