Jump to content
Dogomania

tekilla12

Members
  • Posts

    254
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tekilla12

  1. Bylysmy u weta z nozka Miciuni.Niestety moja malutka czeka operacja(moze uda sie polaczyc operacje sutka i nozki?)..Nie wiem czy miala wczesniej taki klopot i zauwazylam go dopiero kiedy Miciunia zaczela biegac,czy stalo sie to teraz.Rzepka jest calkowicie poza miejscem,w ktorym powinna byc:-(. Wpierw jednak musi skonczyc swoje leki i poczekamy,az troszke jeszcze dojdzie do siebie pod wzgledem psychicznym.Teraz jest na lekach przeciwbolowych.Prawdopodobnie w ciagu dwoch miesiecy dojdzie do zabiegu.I oby juz nic sie do niej nie przyczlapalo.Micia ma sie cieszyc zyciem,a nie kwilic z bolu:placz:. Moja dziewczynka jest dzielna :loveu:
  2. :multi::multi::multi::multi: Micia wzruszyla mnie dzisiaj do lez:lol:...kiedy wrocilam z pracy i uslyszala moj glos(mowilam do Dinusia i taty),zapiszczala(to pierwszy dzwiek jaki wydala nie spiac) i wyszla do mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Szybciutko wrocila na poslanko,a ja podeszlam do niej i znowu zaczelam ja glaskac po pyszczku i mowic do niej.To jednak ja osmiela,bo zaraz potem pospacerowala po pokoju. Tak bardzo sie ciesze,ze Miciunia (wcale chyba juz nie takimi malymi kroczkami) dochodzi do siebie.Z dnia na dzien obserwuje,ze jest bardziej odwazna,smiala.Dzisiaj ,gdy mnie nie bylo(w sumie to ponad osiem godzin),chodzi sobie troszke,co widac po poslankach-wszystkie trzy rozkopane:evil_lol:.To na pewno sprawka panny porzadnickiej,bo Dinus wyprowadzil sie do lazienki.Dopiero kiedy wracam wchodzi do mojego pokoju.Chyba jest bidulek zazdrosny:oops: Poglaskam Miciunie,tylko z przytuleniem bedzie gorzej,bo ona taka delikatna jest...hihi
  3. Na spacerku Miciunia bala sie a przez przypadek chciala sie schronic w klatce ,w ktorej mieszka.Ale ten lek jest juz inny:loveu:... Tak sobie mysle,ze ten problem z nozka zaczal sie od spacerow.Bidulka tak ciagnie i nie chodzi naturalnym krokiem,moze wtedy cos sie stalo?! Ale kiedy wrocilysmy sama poszla zobaczyc co ciekawego dzieje sie w pokoju ,ktory poznala.Po drodze znowu byla kuchnia...az wrocila na poslanko:multi:. Jest piekna i kochana.Pozdrowionka od Miciuni;)
  4. Hmm....tak jak mowila krystynas...nalezy wywazyc proporcje...swoja droge nie wytrzymalam....Przemywam jej skorke,wtedy biore ja na fotel i sadzam obok siebie.Dzisiaj jak zwykle sie bala.ale....zrobilam co mialam zrobic..potem ponosilam troche na rekach,glaskalam po pyszczku i mowilam.Jakos zawerdrowalysmy do drugiego pokoju.Chcialam zobaczyc czy Miciunia sama wroci na swoje poslanko.A tu masz...wcale nie miala na to ochoty...zaczela sie rozgladac(tam jeszcze nie byla)...Dinus niestety nie byl zachwycony:evil_lol:...kiedy Miciunia poznawala nowe pomieszczenie podlizywal sie,wiec go glaskalam.Miciunia w tym czasie zainteresowala sie Dinusiem:crazyeye:a to juz mu nie pasowalo(pewnie dlatego,ze wlasnie go glaskalam)i warknal sobie na moja dziewczynke...ale odsunela sie i dalej poznawala nowy pokoj.Zorganizowalam smakolyk i zaczelam jej rzucac z przysiadu,zeby jej nie przestraszyc.I tak malymi kroczkami zawedrowalysmy spowrotem do mojego pokoju:multi:.Po drodze sama od siebie zwiedzila jeszcze kuchnie:multi:.Jej kroczki sa jeszcze nacechowane lekiem,ale wczesniej o czyms takim moglam tylko pomyslec.. Kiedy byla juz u siebie poszlam przygotowac kolacyjke dla kudlaczkow,a mala przestraszona Miciunia????? wyszla sobie sprawdzic gdzie jestem:lol: Tak bardzo sie ciesze z kazdego jej postepu:loveu: W poniedzialalek jednak pojedziemy do weta,martwi mnie jej nozka.Zaczela kulec.Nie przeszkadza jej to co prawda robic balagan:evil_lol:.O swoim pierwszym poslanku juz zdazyla zapomniec...teraz oblega to od Dinusia i interesuje sie trzecim..ale wlasciwie tylko po to,zeby je rozgrzebac(robi to nawet w nocy):evil_lol:.Teraz z pelnym brzuszkiem i zrelaksowana w miare mozliwosci lezy sobie na poslanku.Jeszcze sie nie domysla,ze czeka ja niestety spacerek. Czekam kiedy ktos zwroci mi uwage,bo ona tak sie zachowuje jakby sie mnie bala:eviltong:...ale i z tym sobie poradzimy:multi:
  5. No i bylo siku i kupka na spacerku:multi:. Ale troszke mnie zmartwila moja malutka:( Nie wiem czy tego nie widzialam wczesniej,ale teraz kiedy "biega" na podworku zauwazylam,ze Micia ma chyba cos z bioderkami(zwlaszcza lewym).Tak dziwnie bioderka ukladaja sie jej kiedy chodzi:shake:.Albo z miednica. Wchodzi po schodach(co prawda mieszkam na parterze),ale kilka schodkow trzeba pokonac-zrobila to samodzielnie. Ojoj:shake:.. Na spacerku wciaz jest wystarszona.Szuka miejsca gdzie mozna sie ukryc.Wciaz w takiej pozycji wystraszonej kruszynki.Ma cel - znaleźc miejsce gdzie mozna sie ukryc,np pierwsze lepsze wejscie do klatki schodowej. Dzisiaj nawet pasowalo miejsce pod samochodem...jejku jak sie balam,zeby tam nie weszla,no bo jak ja wyciagnac poźniej? Dinusiowe miejsce to juz chyba na zawsze miejsce Miciuni.On juz chyba sie pogodzil z tym.Rozlozylam trzecie poslanko,zeby sobie wybraly moje siersciuszki,z ktorego chca korzystac.Dino juz z niego korzystal.Moze jednak jest w nim troszke dzentelmena:evil_lol: i rozumie chlopak,ze jego przyrodnia siostra jest w potrzebie:evil_lol:.... Wczoraj Micka wieczorem byla chyba rozluzniona,wyprozniona,najedzona,na nowym poslanku....i w koncu sobie chrapala:multi:. Moze kiedys przestanie sie bac....moja malenka.....
  6. z tym poslankiem obok Dinusia to problem bo nie mam tyle miejsca...Micka wcale nie zamierza oddac Dinusiowi tego poslanka:evil_lol:.Dzisiaj ukladam jej kocyki wiec musialam ja na chwilke odstawic na bok...polizala mnie po pleckach,po czym poszla na swoje stare poslanko -na cale 10 sekund:lol: -i znowu byla na Dinusiowym miejscu. Bylysmy na kontroli u weta,moja mala sliczna i wystraszona dziewczynka po drodze w autku byla superancka,tzn nie kulila sie ,kiedy sie zatrzymywalam z zainteresowaniem patrzyla w okna i siadala sobie.Byla zupelnie inna:multi:.Oczywiscie po wizycie znowu sie skulila,ale dostala dwa zastrzyki,pobierali znowu krewke i boroczka sie zestresowala.Ale teraz lezy sobie obok mnie i o dziwo nie odwraca sie:lol:. Krystynas- oczywiscie,ze nie potrafie calkiem przestac do niej mowic...chodzi jednak o to,ze to ma spowodowac,ze zacznie szukac kontaktu(stadne stworzonko).Glaskanie ok mowienie rowniez ,ale nie wtedy kiedy robi sie sztywna sparalizowana,bo wtedy tak jakbym ja wynagradzala za to,ze sie boi.To wszystko dla jej dobra. W nocy snilo mi sie ,ze przyczlapala do mojego lozka:cool3:...ale na to musimy jeszcze zaczekac.Poza tym wciaz ma jeszcze chora skorke.Dzisiaj dolaczony zostal antybiotyk.Za chwilke bedzie kolejny spacer.AAAA....Micia lubi skubac trawke...dzisiaj to byla pierwsza rzecz,ktora ja zainteresowala na spacerku.;)
  7. Przepraszam,ze wczoraj zostawilam Was tylko z wiadomosciam "na szybko".Mialam totalny mlyn. Robilam podstawowy blad wychodzac z Miciunia na spacer.Kiedy ona drzala i bala sie -ja utrwalalam to glaskajac i mowiac do niej.Musze nauczyc sie "lekcewazyc" moja dziewczynke.Micka bedzie wychodzila na spacery na rekach,a na dworze bedzie na dlugiej smyczy pozostawiona samej sobie,tzn bede w zasiegu jej wzroku,ale nie za blisko.Kiedy Kasia wczoraj to zrobila Micka byla niemal zmuszona zrobic pare kroczkow.Po czym polozyla sie i najspokojniej w swiecie skubala sobie trawke.Kiedy zmienialam miejsce,w ktorym stalam bacznie mi sie przygladala i obserwowala. Dostalam kilka istotnych wskazowek do pracy nad malutka,np. nie powinnam mowic do niej.Nie powinnam patrzec na nia bezposrednio.Powinnam ustawiac sie do niej bokiem,itd...Wiem,ze to poczatki,ale zaskoczyla mnie dzisiaj smykula,zreszta nie tylko mnie.Mysle,ze Dinus byl nawet mocno rozzalony...Kiedy wrocilam z pracy Micka lezala sobie na jego poslanku.A wiec w pewnym sensie sukces,bo w koncu ruszyla sie ze swojego miejsca:multi:!!!Kolejna sprawa,ze w ten sposob przyblizyla sie do mnie i do Dinusia,bo jego poslanko jest zaraz obok mojego lozka.W tej chwili dalej sobie tam lezy:lol:,ma wyciagniete przednie i tylne lapki.Jest rozluzniona.Zdaje sie,ze Dinusiowi to nie bedzie pasowalo,ze zajela jego miejsce(wyglada na to,ze tutaj jest jej lepiej). Sama wychodzi na balkon,jeszcze rzadko,ale zeszlej nocy wyszla,znowu zrobila tam kupke i siusiu:lol:.Moze nie wejdzie jej to calkiem w krew,ale i tak popatrzcie jaka madrala-dba,zeby nie bylo smrodku w miejscu ,w ktorym je,spi...:-o.Moja malutka:loveu:. Widac ,ze jeszcze duzo pracy przed nami,ale damy rade:evil_lol:!!! Jeszcze ma w sobie lek i potrafi demonstrowac,ze wcale nie zyczy sobie zainteresowania swoja osobka,ale z kazdym dniem jest bardziej z nami a nie obok nas:)
  8. [quote name='Mysia_']kiedy możemy spodziewac się wieści z nowego domku? :cool3:[/quote] Najchetniej co dzien jezdzilabym do Sonii...kontrola przewidziana na przyszly tydzien.....ach,ten czas....
  9. Uff co za ulga!!! moge a nawet powinnam przytulac glaskac i masowac Miciunie:multi:!!! Jutro opisze wiecej ,ale dzisiaj chce Wam powiedziec,ze Micka zrobila kilka kroczkow na spacerze-oczywiscie wszystko osiagniete metoda-ale wazne,ze skuteczna:lol:!!!To bylo niesamowite jak moja dziewczynka dzisiaj otwierala sie :crazyeye:....Bedzie dobrze!!! bedzie dobrze!!!!
  10. Witajcie! Miciunia troche bierze mnie na przetrzymanie:cool3:..sama z poslanka nie wstala,ale musialam ja na momencik przeniesc na fotel,a ona w mgnieniu oka siup i juz byla na swoim kocyku.Powtorzylam manewr( bo chcialam tam posprzatac) i tym razem grzecznie czekala:lol:.Jest madra psinka tylko z przeszloscia:-(.Jest spokojniejsza:lol: kiedy zblizam sie do niej.Tzn jeszcze troszke sztywnieje,ale jakby mniej:multi:.Czasem nie zwraca uwagi na to co dzieje sie wokol niej,a czasem bacznie obserwuje.jeju jeju.....tak bym ja poprzytulala:loveu:....wiem wiem....jeszcze troszke cierpliwosci.Wiem ze nie powinnam(ale wydaje mi sie,ze jej to pomaga),co dzien troszke ja glaskam,biore na kolanka i masuje cialko-a ona tak jakby z boczku patrzy na mnie(sliczne ma te swoje oczeta) i po kazdym takim kontakcie,jest luzniejsza i pewniejsza.Zobaczymy co jutro powie pani Kasia... W czwartek jedziemy do pani doktor na kontrole.Wydaje mi sie,ze jej siersc zaczyna sie poprawiac,nie wiem tylko jak z tymi paskudami.Zobaczymy co powiedza wyniki posiewu:crazyeye:.... Pozdrowionka od Miciuni i ode mnie...:lol:
  11. JETS!JEST! Udalo sie!!!! Pomimo mojej obecnosci Miciunia wstala pospacerowala i wyszla na balkon!!!!!!:multi: Domyslam sie,ze powod byl jeden...potrzeby fizjologiczne;) ,ale jednak.....Wyszla i zrobila siusiu i kupke na balkonie:loveu:.
  12. Wiecie co Miciunia przed chwilka zrobila:lol:.Ugotowalam jej kurczaczka z marchewka i makaronem,bo od rana nic nie zjadla(KARMA ODCHUDZAJACA JEST BEBEBE),oczywiscie probowalam jej podac tabletki i to tez bylo bebe:roll:wiec zostawilam ja z pelna miska - jak tylko odeszlam wstala!!! i zaczela jesc:lol:.Wyszlam z pokoju umyc lapki,a Miciunia po zjedzeniu chciala zrobic sobie spacerek na balkon,wystraszyla sie biedna ,bo weszlam do pokoju i wrocila na poslanko.Sam fakt jednak,ze osmielila sie sama bardzo mnie ucieszyl.Jak ja zobaczylam przy balkonie az mi sie gebulka zasmiala:loveu:.
  13. Dzisiaj kiedy wrocilysmy ze "spaceru" nie zrobilam jak wczesniej..tzn.nie polozylam jej na poslanku,tylko postawilam na koncu pokoju.Tak zeby widziala swoje poslanko....byla lekko zdegustowana....ale trwalo to kilka sekund...przeszla te kilka kroczkow sama wprost na swoj kocyk:cool3:...po czym polozyla sie i zerkala w moja strone.:multi:Na spacerku nie chodzila,siedziala na trawce,zdretwiala i wystraszona.:-(Ale mimo to wydaje mi sie ze byla troszke "lepszejsza"...powoli pomalutku...:lol:
  14. I jeszcze p.Kasia mowila cos o karmie,ktora dziala na przysadke mozgowa i wydzielajace sie hormony szczescia(chyba nie przekrecilam).Dowiemy sie we wtorek.Jak trzeba bedzie to i taka karme kupimy:lol:
  15. na dzien dzisiejszy temat budy odpada,ze wzgledu na chorobe skory Miciuni.Zmieniam jej legowisko co drugi dzien.Probuje nie dopuscic,zeby te paskudy z jej skorki nie lezaly sobie razem z nia:mad:.Poza tym jest na lekach na swoj stres,na razie jest to ignatia(homeopatyk) i na melisie(tez w tabletkach,miala byc herbatka,ale jest problem z jej podaniem).Po lekach na grzybice ma jakby inny zapaszek:lol:juz nie pachnie tak brzydko,albo przynajmniej nie tak intensywnie...Smykula mala nie chce jesc karmy dietetycznej,co byloby wskazane,bo ma takie chude lapunie , a wielki brzucho:cool3:,za to kurczaczek najlepiej z reki jest super...Kiedy jej dzisiaj podawalam jedzonko na raczce( z tabletkami) jakby mniej sie bala:lol:.Tak mnie cieszy kazda oznaka mniejszego leku u Micki:loveu:.Zakochalam sie w niej:oops:
  16. "takiego" tzn ,ktory nie zachowuje sie jak normalny pies(nie chodzi na spacery,siusia w domu,ma depresje,nie reaguje na nic, itp.).Krystynas,badz spokojnej mysli...nie licze sie ze zdaniem tych ludzi...niech sobie gadaja.Nie ma to wplywu na moje podejscie do Miciuni.Kocham ja taka jaka jest.Bede pomalutku walczyc o jej psie szczescie-jej tez sie to nalezy,za duzo moja malutka juz wycierpiala.Tylko dla jej dobra chcialabym ,zeby poczula sie bezpieczna i kochana jak najwczesniej,zeby przestala sie w koncu bac.Tak wiem..czas czas....Ktos kiedys powiedzial mi " DAJ CZAS CZASOWI"...w tej sytuacji to bardzo pasuje...A pani Kasia nam pomoze.Wiem juz ze nie powinnam podchodzic do niej(to trudne),Pies to stworzenie stadne i powinna sama zaczac szukac kontaktu.Hmmm....pewnie cos w tym jest,choc wcale mi sie to nie podoba...ale jesli ma pomoc....
  17. Mialam okazje dzisiaj poznac Kasie.To taka pani z naszych regionow,ktora jest psim behawiorysta.Jestesmy umowione na wtorek.Przyjdzie nam z pomoca.... Slyszalam juz wersje,ze lepiej uspac takiego psa????!!!!!! Boze przeciez ona nawet nie miala okazji pobyc normalnym psem!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bede o nia walczyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!I nie poddam sie nawet ,gdybym miala co dzien slyszec,ze nalezy ja uspac.....
  18. Przy okazji dziekuje tej osobie,ktora dala znac fundacji o istnieniu Sonii i dala jej szanse na kochajacy domek:loveu:
  19. Mam dobre wiesci:multi:.Sonia(bo takie otrzymala imie w domku tymczasowym) zostala zaproszona na piknik,podczas ktorego odbyla sie wystawa dla pieskow z domkow tymczasowych.ZNALAZLA DOMEK:multi::multi::multi:!!!! Mam nadzieje,ze to bedzie dobry domek.Pani z fundacji zrobila "wywiad",to domek ,w ktorym sie nie przelewa jesli chodzi o kase,ale maja serce do zwierzat.Musieli uspic poprzedniego psiaka,bo chorowal na raka:-(.Za to nasza bohaterka ujela serduszko obecnej wlascicielki.Trzymajmy kciuki,zeby wzajamnie sie pokochali:loveu:..
  20. Dzien doberek Krystynas.Od ostatniego spaceru nie rusza sie bidulka z miejsca.Poza kilkoma krokami na siusiu.To tez jest zastanawiajace,bo siusia tylko kiedy mnie nie ma w domku.No i oczywiscie siusia wciaz raz na kilka dni.Kupka to samo.Lezy na swoim poslanku i tylko czasem rzadko zerka w moja strone.Jakby chciala sprawdzic,czy moze przestac sie bac.....Usmiecham sie wtedy do niej i cichutko mowie...Jej oczka sa jakby bardziej otwarte...i mam nadzieje,ze sie nie myle ,ze powolutku wszystko idzie w dobra strone....Moja kochana Miciunia....chcialabym ja juz przytulic i zobaczyc jak wyglupia sie z Dinusiem...mam nadzieje,ze ten obraz stanie sie kiedys faktem....
  21. Dziekuje Wam za rady i ze interesujecie sie losem Miciuni.Tak zrobilam,usiadlam sobie obok niej,glaskalam i mowilam...ale bala sie bardzo.Uznalam,ze nie ma sensu na sile jej przetrzymywac i zabralam spowrotem do domku(oczywiscie na rekach).Tak swoja droga,gdybym nie widziala w schronisku,ze potrafi chodzic,a wlasciwie biegac...??...nie wierzylabym,ze ma sprawne lapki.Dla jasnosci,w schronisku uciekala przed panem,ktory chcial ja wyciagnac z boksu,w ktorym siedziala skulona. Ja tez polozylam Miciunie na fotelu,ale wtedy nawet do jedzenia nie schodzila:-(.Dlatego teraz ma poslanko na podlodze,w katku ,obok ktorego rzadko sie przechodzi,zeby jej nie stresowac niepotrzebnie.Wciaz je na lezaco.Nawet kiedy miske poloze troszke dalej(np10 cm od Mici) to nie ruszy sie do niego.Taki maly uparciuszek z niej;)...Kiedy wychodzilam dzisiaj do pracy lezala z pyszczkiem schowanym w kat....kiedy wrocilam dalej tak lezala:-(,mam nadzieje,ze ten "spacer"jej nie zaszkodzil....
  22. Micia wrocila ze 'spaceru"...Polozyla sie na trawce,cala drzala bidulka:placz:.Przyjela asekuracyjna postawe,polozyla sie na boczku i jakby bronila lapkami..Strasznie sie boi kiedy sie do niej zblizam.Dlatego staram sie wszystko robic z pozycji "parteru',zeby nie stac nad nia.Nie zalatwila sie,ale moze i na to przyjdzie czas...Teraz lezy sobie z wyciagnietymi lapkami...a to kolejny postep:multi:,ze zaczyna byc bardziej rozluzniona...:lol:
  23. Dzisiaj rano Micia wstala zrobila kilka kroczkow po pokoju(chyba kosteczki rozprostowala) i polozyla sie na poslanku:multi:.To jej pierwsze kroczki..Spacery...coz....moze to blad,ale nie chodze z nia tak czesto jak z Dinusiem,bo ona tak strasznie sie boi.Czekam az troszke sie oswoi jeszcze.Nie chce narazac ja na dodatkowy stres.Nie chcialabym,zeby bardziej sie zablokowala.Wczoraj kiedy bylysmy u weta razem z pania doktor wyszlysmy z nia na podworko.Powiedziala,ze tak przerazonego psa nie widziala...Stad moj komentarz wczoraj,ze zrobila kupke na dworze,ale to raczej przypadek:roll:.Potrzebuje czasu czasu....
  24. Malutka szybko sie przywiazuje.Jest naprawde bardzo przyjazna i wesolutka,skora do zabawy.Musiala byc w trzymana w domu,bo jest nauczona,ze potrzeby fizjologiczne zalatwia sie poza domem.Bedzie bardzo wierna i kochana psinka,jesli ktos ja tylko przygarnie i pokocha.Szukajcie Ds,pleasseee
×
×
  • Create New...