tekilla12
Members-
Posts
254 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tekilla12
-
Krystynko gdybym miala dom w takich sytuacjach psiak moglby poczekac u mnie az znalazlby sie dobry czlowiek , ale w tych warunkach na 2 pokojach w bloku nie ma szans.Biedaczek pewnie siedzi sam bo kwarantanna... Mialam dzisiaj po pracy pojechac do tego schroniska ,ale pech chcial ze zlapalam kapcia a po 15 nie ma kierownictwa .Moze jutro mi sie uda przed praca..buziaczki Krystynko i wszystkie ciocie
-
Witaj Krystynko,To taki czarny kundelek typu liska.Walesal sie po osiedlu az w koncu polozyl sie pod moimi oknami.Wpierw Tosia go przegonila - uciekl.Potem Dinus stwierdzil ze to intruz - znowu uciekl.Ale jak wrocil trzeci raz wiedzialam ze cos nie tak.Poszlam go nakrmic.Przytulil sie calym boczkiem do mnie,taki chudziutki byl :-(,biedaczek caly przemoczony(strasznie padalo wtedy ). Schronisko to dla niego mniejsze zlo-dostanie jedzenie,bedzie mial sucho i wet tam bedzie.Czy to calkiem dobre schronisko ? rozne opinie o nim sa.Ale psiaki nie chodza glodne .Lekarz jest na pewno.Ale to zawsze schronisko... eh zycie zycie
-
Witajcie ciocie Kochane.Pozdrawiamy Was serdecznie.U nas wszystko dobrze,Misiunia z Dinusiem znowu maja troszka problemow ze skorka ale juz jest lepiej.Wczoraj musielismy pieska odholowac do schroniska :-( ,serduszka nam placza , ale to bylo mniejsze zlo.Moze uda nam sie znalezc mu domek.Trzymajcie ciocie kciuki,prosimy.Wspierajcie jego i nas dobrymi myslami i nadzieja.Buziaczki
-
Hej KOchane Cioteczki.U nas wszystko dobrze.Misia cwiczy zabki na sasiadce,ktora przychodzi robic mi zastrzyki ( mam nadzieje ze w ten sposob Misia mnie broni :-) ). Dzisiaj niestety pisze w sprawie innej suni.Ma na imie Lora, ma 11 lat i ostatnie jej miesiace zycia to pasmo jakis przeklenstw.A moze spotkac ja jeszcze cos gorszego. Szukam dla niej dobrego domu,najlepiej ludzi,ktorzy nie pracuja i bardzo chcieliby dac dom psinie po przejsciach.Wlascielka chcialaby zeby Lora poszla do mnie,ale tego juz moj tato ani sasiedzi nie wyrzymaliby.Lorze grozi schronisko albo nawet uspienie - tak mysli jej wlascicielka.Szczegoly oczywiscie przekaze na priv.Prosze sprobujcie rozejrzec sie gdzies za domkiem dla suni.Pozdrawiam cieplutko.
-
Basenik w warunkach lazienki z blokowiska niestety nie sprawdza sie :-(.Z kolka w mojej lazience z baseniku zrobil sie trojkat,a do tego Dinus zamiast chociaz chodzic w nim najzwyczajniej w swiecie sie polozyl ..... a w miare jak wody przybywalo po prostu sobie stal.Glebszy basenik wiaze sie z wieksza srednica a na to juz miejsca nie mam.Chyba zostanie nam jednak cwiczyc i cwiczyc .... Nawet gdybym zorganizowala ogrodek u kogos to jest zwyczajnie za zimno. ..... alei tak juz czesciej stawia to lapeczke,ciesze sie z kazdego kroczku ,z kazdego postawienia tej lapeczki na podlodze:-)
-
Kochane ciocie.Bylismy z Dinusiem sciagac szwy.Wszystko dobrze wyglada,ladnie sie trzyma.Dinus jeszcze nie chodzi na cztery lapki,chyba ze na dworze jak juz zmeczy sie dolacza czwarta .To troszke za malo,sama gimnastyka nie wsytarcza,wiec musi zaczac plywac..... Nie mam wanny tylko prysznic wiec jutro dostanie w prezencie ogromna miske ,w ktorej bedzie musial machac lapkami- wszystko po to, zeby odbudowac mase miesniowa. To jak moj dziadzius zbiera sie po tej w sumie ciezkiej operacji naprawde zaskuje.Chlopak ma wole zycia,co mnie bardzo bardzo cieszy.Pozostaje nam wiec Kochane Ciocie podziekowac za trzymanie kciukow i wspieranie nas myslami.Pozdrowienia od dziewczyn :-)
-
Hej cioteczki,wrocilismy od weta , bylismy na kontroli.Wszystko ladnie wyglada,nie jest opuchniete,wsrodku wszystko ladnie sie trzyma .Bardzo sie ciesze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pani doktor stwierdzila ze Dinus jest wesoly .I tak jest,ma ochote poszalec z dziewczynami ,ale mu na to jeszcze nie pozwalam.Jak mnie nie ma niestety sa odseparowane od siebie-dla bezpieczenstwa Dinusia i lapeczki.Takie dobre wiesci mamy dla Was :-)
-
Krystyno,slyszalam o jakis lodowych dietach ale dla ludzi...hihi.Co zwierzaczek to inny..:-) Drogie ciocie.Dinus wczoraj wieczorem zjadl odrobinke jogurtu naturalnego,wlasciwie zlizywal z moich palcow.Rano zjadl troszke kurczaczka z ryzem sam napil sie wody,teraz tez sam pije :-).Je tylko z reki i wlasciwie nie chcial,ale pierwszy kes tak troszke na sile wlozylam mu do pyszczka i jakos ruszylo..Moze bolalo go tez gardelko w koncu mial rurki w nim w czasie operacji .Pozbiera sie chlopak,moze troszke wolniej niz mlode psiurki ,ale jeszcze wyjdzie z Misiunia na spacerek.Dzieki cioteczki,dzieki Selengo za wstawienie fotek,dziewczyny czesto tak razem przesiaduja na tej kanapie,czesto przytuluja sie do siebie.Ciesze sie ,bo Misiula przez to zrobila sie bardziej odwazna,powiedzialabym nawet radosniejsza. :-)
-
Wrocilismy od weta,bo wciaz nie je a antybiotyk musial dostac.Przy okazji pan doktor sprawdzil lapke - wszystko ok.Nie ma temparatury,sluzowki w porzadku.Moze jutro sam zacznie jesc.. Bo jak nie to znowu wycieczka do weta nas czeka.Przed chwila sam napil sie wody,to dobrze,ciesze sie. Moze bedzie lepiej spal.W koncu sen to tez zdrowie ... Dobranoc cioteczki.AA zrobilam kilka zdjec dziewczynom,przesle do Selengi , bo ta ciocia potrafi wstawiac nasze fotki :-) ...
-
Mam nadzieje ze masz racje Selengo.Pil juz 3 razy chociaz niewiele i to ja mu podawalam.Wstal sam 2 razy na chwilke.2 razy siusial na dworze.Ale nie jadl juz 3 dzien i wiem ze jest slaby z tego tez.Wieczorem mam mu podac antybiotyk,ale jak nie bedzie jadl to nie bede miala jak mu podac tabletek.Choc odrobinke musi zjesc,zeby zoladek mu zaczac pracowac .... Biedny jest ....
-
Dziekuje Wam serdecznie.Dinus wciaz jest slaby,nocka byla niespokojna,bo wstawal chociaz nie potrafi utrzymac sie jeszcze na lapeczkach.Nie chce ani jesc co gorsza nawet pic..Mam nadzieje ze po prostu potrzebuje czasu.Dinus przed wypadkiem byl w dobrej kondycji,mial sporo sily jeszcze do szczekania,biegania.A kolanko rostrzaskla jak wchodzil po schodach.Na ironie mieszkamy na parterze i mamy 5 czy 6 schodow do pokonania....Bardzo zmoklismy na spacerze i tak bardzo chcial juz byc w domu,ze biegusiem wchodzil po tych schodach.Na przed ostatnim poslizgnal sie.. I to byl ten moment kiedy juz cos sie stalo.Potem musial poprawic, nie mogl zaakceptowac ze nie mozna tej lapki uzywac i choc bolalo to z niej korzystal.Biedny jest.Nie wiem czy dzisiaj nie bedziemy musieli pojechac po kroplowke,zeby go nawodnic.Kurcze zeby choc sie napil..Dziekuje Wam KOchane Cioteczki.A zdjecia podesle do Selengi jak tylko Dinus pozbiera sie troszke.
-
Uff.. operacja za nami Dinus zmeczony ale to normalne.Byl stabilny na tej wziewnej narkozie.Na szczescie ! Byla bardzo niebezpieczna dla jego zycia ze wzgledu na wiek i ostatnia trudna operacje.Nie zrobily sie zadne zwyrodnienia w tym kolanku co bylo dosc zaskakujace ale pozytywnie oczywiscie. Ma szcztuczne wiazadla i operowana rzepke bo tez sie zerwala.Kolanko bylo bardzo zdruzgotane.Teraz musimy bardzo na niego uwazac,2 tyg minimum totalnej restrykcji w chodzeniu.Mam nadzieje ze pozwoli nad soba zapanowac.Dziekujemy za wsparcie :-) .Pozdrawiamy serdecznie
-
Witajcie.Bardzo prosze zebyscie wspierali Dinusia jutro myslami.Jutro prawdopodobnie bedzie operowane jego kolanko.Jest niestety gorzej,jest opuchniete i na pewno bardzo go boli.To jedyna mozliwosc,zeby jego zycie toczylo sie bez bolu.Mam obawy ale tez nie bardzo mam wyjscie.Bedzie na narkozie wziewnej i bedzie operowany przez bardzo dobrego lekarza.W naszej klinice maja naprawde dobry sprzet a pan doktor juz uratowal wiele zwierzecych istnien.Zaczynamy okolo 11.30 .Mam nadzieje ze sam tez o siebie zawalczy i ze jutro o tej godzine bede mogla Wam przekazac dobre wiesci.
-
Hej cioteczki.Smutno nam dzisiaj, chyba za bardzo cieszylam sie ,ze juz tylko standartowka typu szczepienia nam zostaly. Moj Dinusiek zerwal dzisiaj wiezadla krzyzowe :-( . Nie przeswietlalismy dzisiaj tej lapki , ale tak to wyglada.Jest nadzieja ze nie zerwal calkiem,ale jesli tak.... Juz mialo nie byc narkozy,bo przy ostatniej bylo ciezko z nim. Bardzo sie boje.Dostal cos przeciwzapalnego i chyba antybiotyk w zastrzyku od jutra tableki i zobaczymy ...Jestem taka skolowana.. Macie jakies doswiadczenia ze starszymi ogonkami z takimi problemami ? Iwona
-
Dobre dobre Selengo !!! Micia to Micia , ale mowie Misia bo latwiej zdrobnic na Misiulka :-).Ale czesto tez jest "Koza" -moj tato tak do niej zaczal mowic i jakos tak zostalo .Jak sie z nia wydurniam to wtedy najczesciej uzywam tej ksywki .Ale mysle ze jej wszystko jedno :-) Trzymajcie sie cieplutko. Papa
-
Witaj Krystynko, Misia miala dwa malutkie jeden na grzbiecie ,ktory pojawil sie po ostatnim zabiegu i jeden na wyskosci klatki piersowej . Wygladaly niewinnie , ale nie chce narazac mojej malutkiej na nozy zabieg.Zabki musiala miec robione bo w jednym byl otwarty kanal,inny byl juz bardzo brzydki i trzeci,ktory sam chcial wypasc.To juz za nami na szczescie , bo kazda narkoza to byl ogromny stres dla mnie rowniez.Najtrudniej bylo z Dinusiem.Rok temu robilam zabki Dinusiowi , w jego przypadku to byl bardzo trudny zabieg ,ale ladnie go zniosl.Teraz bylo bardzo ciezko,serce zbyt zwolnilo i narobil stracha wszystkim.Juz nie nadaje sie na narkoze.Ma juz 16 lat i po zabiegu chyba 1,5 tyg byl bardzo slaby.Ale juz wszystko dobrze.A Misiunia wszystko bardzo dzielnie zniosla.Tylko widze jak jezyczkiem szuka zabka jednego,bo ten z otawrtym kanalem byl z przodu.Troche smiesznie to wyglada.Juz niebawem beda 3 urodzinki Misi z nami. Cos niesamowitego :-) .Buziaczki
-
Czesc Cioteczki ! Mamy kilka nowych wiesci.Ostatnio sporo czasu spedzalismy u weta ,kazde z naszej trojki cos mialo do zrobienia.W odpowiedniej kolejnosci : Tosia - byla sterylizowana- wszystko ladnie sie zagoilo.Tylko przez kilka dni martwilismy sie bo byla bardzo smutna - a przeciez ona zawsze jest taka radosna!!Bylo to dla nas bardzo dziwne .Dinus - mial wyciete dwa guzki na ogonie, ktore rosly i byly dosc niepokojace.Ale nasza pancia podjela radykalna decyzje,ze trzeba ciac! uff- wszyscy bardzo balismy sie ,no bo przeciez Dinus to wiekowy gosc juz jest.Bylo ciezko, pani doktor powiedziala ze juz nie zdecyduje sie na narkoze w jego przypadku.Ale guzki wyciete,a nasz chlopak znowu jest soba :-) . No i przyszla kolej na mnie.Pani doktor z pancia przygotowywaly mnie przez miesiac do zabiegu.Bo wciaz mam nawracajace zapalenie tchawicy i zabieg nam sie wciaz przesuwal.Ale udalo sie.Wczoraj wetka wyciagnela z mojego pyszczka 3 zabki-troszke mi ich brakuje , ale o dziwo mnie juz nic nie boli.No i jeszcze wycieli mi dwa guzki,malutkie- ale pancia stwierdzila, ze skoro bede pod narkoza to maja mi to wyciac- "strzezonego Pan Bog strzeze !). Bylam zla ,bo znowu nie moglam jesc , a przeciez ja to tak bardzo lubie !!! Dopiero dzisiaj dostalam na sniadanko ryz z kurczaczkiem i marchewka.Bylo pyszne ! Pancia mowi ,ze juz chyba wszystko mamy juz "porobione " i zostana same szczepienia. Mam troszke wyniki watrobki podwyzszone, ale bede pod kontrola. Ufff... wszystko dobrze juz. Pozdrowienia od naszej trojki i naszej panci.
-
Piekne sa prawda ??? Spacery to maly klopot , ale dajemy rade. W trojke raczej nie chodze z nimi , bo nie opanowalabym mojego stadka.Z reguly Dinus chodzi z Misiunia , a Tosia sama.Ewentualnie Dinus i Tosia ,taka konfiguracja tez sie sprawdza, ale jest warunek , ze Misia na ten czas idzie do mojego taty.Jak zostaje sama strasznie szczeka i sie denerwuje.Dlatego z reguly w niedziele Misia idzie na godzinke do taty, a my z Tosia i Dinusiem do lasu :-). Tosia juz raczej nie urosnie.Na dzien dzisiejszy ma okolo 1,4 miesiecy .Wlasnie skonczyla sie cieczka ( nawet lagodnie przeszlismy ja).W styczniu planujemy sterylizacje.Ciesze sie ze moglam sie podzielic z Wami moja radoscia. ,Milego dzionka
-
Na kotki mam bardzo silne uczulenie i choc chcialabym miec w domku niestety nie moge.Tosia to mala piekna sunia,bardzo lagodna lobuziara :-) Potrafi zjesc przez 8 godz trzy pary butow.... A le rekompensuje wszystko swoja radosna obecnoscia. Fotko moich pupilow przesle wieczorkiem do Selengi... dobrze ??? Z Misia jedziemy dzisiaj do wetki,znowu ma brzuszek podrapany ,ale teraz podejrzewam ze to jakies uczulenie ,pare miesiecy temu tez tak bylo. Buziaki
-
Hallo,czy ktos jeszcze mysli o Misiuni??? Wpadlismy tylko zeby Wam powiedziec ze nasze stadko powiekszylo sie jeszcze o jedno stworzenie ... Mlode czarne szalone ktore otrzymalo imie Tosia :-) Jest juz z nami od pol roku.Szukalismy domku ale sie nie udalo,a potem to juz bylo za pozno , bo sie zakochalismy w sobie.Tylko Dinus musi scierpiec 3 baby :-)...ale facet silny i cierpliwy jest .Mala ma zbawienny wplyw na Misie - dodaje jej smielosci i odwagi. Pozdrawiamy serdecznie.