Jump to content
Dogomania

Dżdżowniś

Members
  • Posts

    2781
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dżdżowniś

  1. Jeśli bierzesz psa w takim stanie, to to już jest wskazanie do zrobienia prześwietlenia.Krew,mocz i prześwietlenie dają podstawowy obraz stanu zdrowia zwierzęcia którego w ogóle nie znasz.Nie wiesz co jadła i w jakich warunkach i gdzie była!U ludzi te badania też są badaniami podstawowymi.Nie wiem czy wiesz że krew często nie wykazuje np.choroby nowotworowej czy chorego układu moczowo płciowego dlatego te trzy badania są badaniami podstawowymi.Jest coś takiego jak ograniczone zaufanie do wetów.Ja wprawdzie od 7lat chodzę do jednej kliniki ale ponieważ kiedyś zaliczyłam2lata weterynarii to mam jakąś wiedzę i wiem że trzeba samemu dużo czytać i mieć własne pojęcie o tym co trzeba robić aby nie stać się dojną krową dla niekompetentnych wetów i żeby zwierzę przez to nie cierpiało.To że akurat Twój pies nie miał żadnych krostek przy chorej tarczycy nie znaczy że inne ich mieć nie mogą.Mój miał również tłusty łupież i wszystko mu przeszło zaraz po podaniu hormonów. U zwierząt jak i u ludzi te same choroby mogą dawać różne objawy.To samo dotyczy karmy.Wet Ci każe kupować Royala, bo na nim sam zarabia, a karmę zmienia się zwierzęciu z przyczyn oczywistych.Ma chorobę skóry i jeśli nawet Twój wet nie wie co zwierzęciu dolega tak naprawdę, to powinnaś sama pokombinować.Może zmienić weta, i na pewno zmienić karmę bo jak czytam sunia nie ma jakiś objawów chorej trzustki ,wątroby więc dlaczego nie chcesz spróbować i to dla jej dobra karmy bez uczulających zbóż? Trochę to dla mnie dziwne.Poza tym sama byś nie chciała jeść codziennie tego samego.Nie musisz słuchać lekarzy, bo jak się robi w psach:) to wiedza własna i doświadczenie jest najważniejsze.Według mnie na teraz to leczycie bez jakiegoś super skutku, objawy nie eliminując samej choroby co w konsekwencji może się odbić na odporności i tak wycieńczonej suni.I jeszcze przy tak skromnych środkach które powinny być faktycznie wydane z głową.
  2. Co z badaniami serducha,pogoda akurat na podróże do weta ?
  3. Myślę że powinnyście zmienić jej papu.Intestinale jakie znam zawierają np. kukurydze czy pszenicę a ta może uczulać.Nie ważne że to karma weterynaryjna i na zaburzenia trawienne,bo jedno drugiego nie wyklucza.Możecie spróbować 1stChoisa Adult zielone opakowanie.karma nie zawiera kukurydzy,pszenicy ani soi nie jest też konserwowana chemicznie nawet w półproduktach.Nie zawiera również półproduktów zwierzęcych ani tłuszczów, co w praktyce oznacza, że nie zawiera zmielonej grasicy kozy z krowim przełykiem zmieszanym z tłuszczem wieprza.Dodatkowo zawiera dużą dawkę glukozaminy i chondroityny.Możecie też spróbować 1stChoice Hypoallergenic.Mój chory pies dostaję tą karmę i wygląda super.Co do objawów to nie zauważyłam czy wykluczona została cukrzyca.Powinnyście też zrobić jej rozszerzone badania na tarczycę i dopilnować aby krew poleciała do Niemiec, bo u nas badania na tarczycę zwierząt robi się na ludzkich podstawach, gdzie nawet przy oczywistych objawach pojawiają się wyniki nie miarodajne, a powtarzanie ich to koszt ok160zł.Nie wiem też czy wykluczona została auto agresja immunologiczna, bo objawy są bardzo podobne.Podobne objawy może dawać nawet mastocytoma.Mój pies z chora tarczycą i mastocytomą miał podobne krosty.Poza tym, pierwsze co powinnyście zrobić biorąc tak chorego psa to zrobić jej prześwietlenie klatki piersiowej.2foty,1 boku i 1 góry.Zdjęcia dają obraz faktyczny zwierzaka od środka i tylko po przez foty można wykluczyć chorobę nowotworowa, która może dawać objawy skórne, a przy okazji zobaczyć serce i stan kości.
  4. Echo serca u Chojraka zrobione?
  5. Na wszelki wypadek zbadajcie jej mocz / bo chyba tego badania nie zrobiłyście?/ Czasem badanie krwi nie wykazuje nieprawidłowości w układzie moczowo płciowym a te rozkraczane nóżki mogą to sugerować.
  6. Ty i Ja to już 2 przypadki z tym ze Ja znam kilka innych ichnich wpadek włącznie z nieudaną operacją nogi boksia która kosztowała z rehabilitacją majątek i mimo że pies był pod stałą kontrolą owych marysińskich wetów to o dziwo nikt z nich nie zauważył/badania były robione/ że pies ma raka wątroby i na to właśnie umarł.Hardkor
  7. [quote name='malibo57']Dziś rozmawiałam z Omar na temat Szanty. Twierdzi, że nie zauważyła nic dziwnego w jej sposobie chodzenia - dziwne... To naprawdę rzuca się w oczy. Zapewniła mnie, że Szancie nic się nie przydarzyło, jeśli chodzi o urazy. Rozmawiałam dziś z kilkoma lekarzami. Tak "na sucho", twierdzą, że przy dysplazji występuje raczej tendencja do "iksa", a nie do rozstawiania nóg. Już chyba pisałam? Dif, czy dr Saba zrobił jej również zdjęcia miednicy i kręgosłupa? Czy tylko stawy biodrowe? Jutro odbieram zdjęcia i wiozę na konsultacje ( w czwartek). Potem dzwonię. Zdjęcia prześliczne! A, Difciu, czy mogę umawiać Szantę do Jodkowskiej? To może przy tej okazji i jednej premedykacji zrobimy brakujące rtg? Jutro usg u dra Marcińskiego.[/QUOTE] Dr Saba jest delikatnie sprawę ujmując kiepski.Fundacja SOSBokserom leczy u niego część psów z różnym skutkiem. Ja osobiście się na nim przejechałam a raczej mój Houmk.Saba nie zauważył o dziwo zwyrodnienia stawów tylnych łap i kręgosłupa jak i nie zauważył ze pies ma chorą tarczycę.Guza na tarczycy potraktował jako powiększony węzeł chłonny stwierdzając przy tym że pies ma " uwsteczniony katar:hmmmm:" cokolwiek to znaczy i to alergiczny. Natomiast żona Niziołka nie widziała potrzeby zdiagnozowania guza na nodze wielkości pięści co w konsekwencji doprowadziło w ciągu 3kolejnych dni do martwicy i mało brakowało do tego aby pies stracił przez nich nogę.Za ratowanie nogi trzeba było zapłacić ok800zł i to u nich bo pies jest oczywiście fundacyjny.Ja polecam moich wetów z Przychodni Weterynaryjnej Bokserska.Chirurg Gawliński ma dobrą opinię nawet wśród wetów z Palucha.Można również spróbować się z nim dogadać.Super wetami są Andrzej Łobaczewski,Ilona Blanc i anestezjolog Karolina Pilak.To są weci którzy słuchają tego co ma do powiedzenia osoba przyprowadzająca zwierzaka.Ci lekarze konsultują z sobą wszystko jeśli mają jakieś wątpliwości co do postawienia diagnozy. Żadne z nich nie twierdzi że ma monopol na nie wiadomo jaką wiedzę i to jest super.Od 7lat leczę u nich swoje zwierzęta i jak na razie żadnych strasznych i kosztownych wpadek nie było.Jedyną osobą z tej lecznicy co do której mam zastrzeżenia więc jej nie polecam jest Marta Pęczalska.Usg robi na pewno wszystkim znany Mariusz Siedlicki, fajny koleś no i pojawia się tam Jagna Kudła dziewczyna od zaburzeń behawioralnych. Co do suni to wydaje mi się że to może być ucisk na nerw albo coś z brzuszkiem.Dysplazja w tym wieku i to niezauważona hmm? I faktem jest że psom z wszelkimi historiami związanymi ze stawami i kręgosłupem nogi idą w iXa.Na pewno większości.W lecznicy marysińskij nie słucha się właścicieli zwierząt bo według tych "SŁAW" żadne z nas nie ma nic ciekawego do powiedzenia na temat zauważonych objawów. Ja dosadnie powiedziałam chirurgowi Zdebowi Hardkorowi,co myślę o jego diagnozach i działaniu#@&&%###!! :lol: a Saba ze swoim "Katarem uwstecznionym":happy1: powinien wrócić do szkoły.Jak tą diagnozę usłyszeli inni weci to mieli niezły polew, bo nic takiego nie istnieje.Jeszcze mnie koleś próbował zarzucić że źle dbam o psa bo ma łojotok z tłustym łupieżem ale nie połączył tego z guzem na tarczycy,a tak wygląda klasyczny objaw niedoczynności tego organu z tym że pies ma jeszcze wole na szyi co powinno być dla takiej wszystko wiedzącej"SŁAWY" oczywiste.
  8. [quote name='divia_gg']Chyba tak. Ogolnie ulegla i grzeczniutka a tak to inny pies;) I nie wiem jak bo ukarac nie bardzo, nagrodzic - hmm nie daje mi szansy...Chociaz tyle ze jak ktos posiedzi i poglaska chwilke to juz lepiej. Najgorsze te pierwsze chwile. I najgorsze ze jej nie moge zlapac bo nawet wtedy przede mna ucieka, i krazy :evil_lol:...Zreszta Zuza ma mega silne poczucie terenu, to jej i juz. Tak samo z jedzeniem. Jak jest grill to potrafi caly teren tarasu patrolowac, zeby jej tam Akaj za bardzo nie podszedl. Tak samo jak sobie umysli ze miski ma pilnowac. Akaj nic nie podejrzewajacy dostaje bure od nie A wlasnie mozliwe ze wsrod psow nie ma przywodcy? Bo czasem Akaj na nia burknie, ona sie rozplaszcza czy odchodzi mu od miski, a czasem ona Akaja pogoni. Mozliwe ze nie maja hierarchii miedzy soba?[/QUOTE] No właśnie zwróć uwagę na to co sama napisałaś. Twoje psy powinny być komuś podporządkowane w tym wypadku Tobie bo jak rozumiem Ty się nimi zajmujesz,karmisz. Nie ustaliłaś reguł w domu to i tak jest że się między sobą o wszystko przepychają.Do tego pies który gryzie, załóżmy że ze strachu, powinien wiedzieć że skoro wpuszczasz kogoś do domu to raczej na pewno nie wróg.No ale ty tego psu nie powiedziałaś do tej pory czyli nie masz z nimi stosunku' Ty przywódczyni stada a one to kumają' tylko jesteś jedną z niekomunikatywnych istot w tym stadzie i do tego sama niekumasz swojej w nim pozycji. Pamiętaj że przywódczyni stada pierwsza wita gości w stadzie i jeśli przywódczyni wita i nie gryzie gościa:lol: to im też nie wolno ale jak sama już zauważyłaś sunia sama podejmuje decyzje.Tak samo dotyczy to domu jak i terenu poza nim. Teren należy najpierw do przywódczyni stada a nie do jednostki zajmującej w nim niższą podporządkowaną pozycję, miska należy najpierw do przywódczyni bo przecież to przywódczyni dostarcza pokarm i ustala kto je pierwszy a kto może żarełka nie dostać.Przecież to one mają uczyć się od przywódczyni jak przetrwać i żyć społecznie a nie odwrotnie!! Napisałaś również że gryzie 'prawie'zawsze facetów i to może sugerować że facet ja bił. NIE, to może również sugerować ze sunia wie że facet częściej walczy o władzę i ma władzę w swoim stadzie więc ze względów bezpieczeństwa należy go 'ze swojego terenu' przepędzić zanim zacznie próbować robić swoje porządki na' jej terenie', kobiety też bo już jedną zaatakowała. Ta sunia to histeryczna dominantka wykorzystująca brak komunikacji i wyraźnie podkreślonego NIE! Takie jest moje zdanie po tym co napisałaś.
  9. [quote name='groosia']Dzdzownia nie dawaj takich czarnych prgonoz dotyczacych Chojraka :( [/QUOTE] Jak się obcuje ze starszymi i schorowanymi zwierzętami to trzeba być całkowicie świadomą osobą tego co może się w sposób oczywisty wydarzyć inaczej popada się w rozpacz i zwykłą histerię.Choroby maja to do siebie że jednego dnia pies skacze a drugiego w sposób galopujący choroba go zabija.Absolutnie kocham swoje zwierzaki ale np.mój Houmik ma mastocytome,plamy na płucach,chorą tarczyce i serducho, zwyrodnienie stawów + immunoagresję,ile pożyje? Ile żyły moje poprzednie staruszki od rozpoznania choroby? Pamiętasz, rozmawiałyśmy na ten temat? Po zrobieniu echa serca będzie wszystko jasne.
  10. [quote name='divia_gg']Jeny doskladnie ja moja Zuza. Do nas i osob ktore zna jest przekochana. Ale jak ktos obcy jest na podworku to potrafi sie caly dzien czaic i w koncu dziabnac. Juz jednego ugryzla do krwi, wielu za nogawki. Nie wiadomo kiedy i w ktorym momencie...Tez nie wiem jak z tym wlaczyc. A do tego normalnie przychodzi do mnie z predkoscia swiatla..A jak "poluje" to nie ma opcji zeby ja zlapac czy zamknac. Jakby ktos znal jakis patent na to to ja chetnie sie podepne pod nauke...Bo tez nie wiem jak ja tego oduczyc.[/QUOTE] Cesar Millan Zaklinacz psów.W piątki na National Geographic Chanell od 21 lecą premierowe filmy o tym jak on działa z psami.W tygodniu są powtórki sprawdź program w necie jeśli Cię to interesuje.Napisał tez kilka książek.Osobiście polecam z tym że trzeba baardzo dokładnie słuchać tego człowieka oglądając film ,ponieważ on nie jest treserem czy behawiorystom w prostym rozumieniu tylko gadającym z psami psychologiem psim.Nie można od tak sobie zastosować jego metod.Trzeba je zrozumieć przy okazji rozumiejąc siebie i się przygotować emocjonalnie na działanie z psem czy psami.Jego hasło to "Stań się świadomym przywódcą swojego stada" I tak apropo gryzących psów w obejściu czy domu osób przychodzących. On twierdzi że tak się dzieje bo któreś z przewodzących dorosłych domowników straciło swoją emocjonalną pozycje w domowym stadle i taki pies czuje że musi taką osobę zastąpić.:hmmmm::hmmmm: Jasne?:p
  11. [quote name='Dada M']Tak naprawdę, żeby z całą pewnością postawić diagnozę, Chojraka musiałby obejrzeć kardiolog, wykonać ekg, echo serca, ewentualnie usg. Nie wiem, czy tak na odległość, jakikolwiek specjalista odważy się zaplanować leczenie Chojraka. Na pewno potrzebne będzie ekg z opisem, echo serca chyba też. Potem trzeba będzie zanieść wszystkie wyniki np. do dr Niziołka.[/QUOTE] Od razu czułam ze jest chory na serce. Zróbcie mu echo. Drogie badanie ale wystarczające aby dowiedzieć się dokładnie co się z serduchem dzieje.Usg jesli okaże się że to kardiomegalia z tym ze wtedy trzeba zrobić usg całego brzucha.Przy kardiomiopatii i braku kasy możecie usg odłożyć na później.Z doświadczenia wiem że jeśli to echo nie wykaże np. nowotwora za sercem schowanego albo w sercu to ma ok5mc życia.Jesli jest nowotwór to góra2.Ekg wykonuje sie po zrobieniu echa tylko po to żeby monitorować pracę serca więc na razie nie jest konieczne. Niziołek sam robi takie badanie u siebie i bardzo nie chętnie nie oglądając psa podejmuje się stawiania własnej diagnozy na podstawie badan wykonanych gdzie indziej.To jest zrozumiałe. Osobiście nie przepadam za nim.Mówi z amerykańskim akcentem/wiocha/ po polsku i popada w samouwielbienie.Ja do niego z własnej woli nie pójdę juz nigdy.Traktuje zwierzeta bardzo instrumentalnie.
  12. Nie pisałam jakiś czas ale wiadomo dlaczego :lol: Pani Dyrektor wprowadza zmiany>! Nie będzie już bud w niektórych miejscach tylko będą stały domki! Np. przy biurze adopcji.Cieszy mnie to niezmiernie.
  13. Myślę że koty to jej obsesja bo nie mała innego zajęcia i można jej to skorygować.A filmy lecą między innymi na national geographic i to właśnie teraz:) Zaczęły się chyba o23 z kawałkiem.
  14. [quote name='Dorothy']Wena sie rozkrecila, gania juz nie tylko koty ale tez male suczki, wiec mamy ostre dyskusje na ten temat, pewnie im silniejsza bedzie tym bardziej energicznie bedzie to robic... jak to owczarek wydaje mi sie ze nadszedl czas na szkolenie i pokazanie jej kto tu rzadzi w stadzie, im wczesniej tym lepiej. Wena to nie typ przytulanki, naprawde coraz bardziej z niej wylazi energiczny pies pracujacy. Mam pewien problem w zwiazku z tym bo obczaja, jak przejsc na zewnatrz pod siatka. Wiem tez, ze owczarki potrafia wyjsc PO siatce gora jak sa silne. Jedyna rada a/mieszkanie w domu i spacery czego Wena nie lubi bo kocha podworko b/ogrodzenie z teletaktem (elektryczne z obroza) polecil mi jeden pan ponoc dziala...ale drogie jak piernik.[/QUOTE] Przeczytałam wątek i już wczesniej pisałaś że zaczynasz mieć z nią problem. Elektryczna obroża może potęgować agresywne zachowania nigdy bym jej nie poleciła. Polecam zapoznać się z metodami zaklinacza psów czyli Cesarem Millanem.Oglądam filmy z jego udziałem jak radzić sobie z trudnymi psami i napiszę szczerze że to działa,stosuję niektóre metody na psach w schronie.Astka którą się zajmuje łapie za smycz,gryzie na wysokości dłoni, nie słucha, skacze na mnie a raczej skakała. Dziś jeszcze próbuje ignorować moje polecenia i mnie dominować ale za każdym spacerem jest lepiej.Próbowałam różnych metod i dziś wiem że część to mądroty na temat "jak ułożyć psa" napisane dla bogatych snobków i snobek co to sobie z rasowcem chcą pobiegać.Millan mówi jasno, że jak w domu jest stado to musi być osoba stadu przewodząca i Ja od momentu jak zaczęłam rozumieć o czym facet mówi to od razu zaskoczyłam i moje psy reagują nareszcie na to co chce im przekazać.Mam na tymczasie chorego ale ciut agresywnego boksia. Jak fiknął kilka razy do mnie to się bardzo zdziwił moim odzewem i dziś jest najukochańszy na świecie/no może nie do wszystkich:lol: no i poza moim drugim psem, sunią ewidentną dominantką.Psy się dogadują choć początki były baardzo trudne bo dziadek jak odzyskał siły to nie przejmował się ze gryzie sukę a ona nie była bierna więc miałam taki kocił z rozlewem krwi że szok, a mam też kota który był również o krok od pogryzienia. Tak więc trzeba mi było wkroczyć i pokazać obu kto w stadzie rządzi.Dziś jest maksymalna harmonia:p nawet kocia może z psiej michy wyjadać.Nazywam to wypracowanym cudem choć jeszcze nie idealnym:lol: i bez obawy wychodzę z domu.Polecam metody tego faceta. Petycję podpisałam.
  15. Kurczaki zapomniałam dodać że bezpłodność rozpoczyna się w okresie do 6tyg po wstrzyknięciu po raz pierwszy implantu, więc powinno się go wykastrować wcześniej.No ale nic to, jeśli pójdzie do adopcji to osoba która go weźmie będzie musiała go i tak pilnować z przyczyn oczywistych.Jak któraś chce poczytać o tym farmaceutyku to trzeba wpisać w google "Suprelorin virbac" i powinna się pojawić charakterystyka produktu.
  16. Śledzę wątek żeby nie było. Nie trzeba i nawet nie wolno go ciachnąć ale wolno go wykastrować chemicznie:cool3: Dziewczyny eh firma Virbac wyprodukowała lek o nazwie SUPRELORIN w chipie.wstrzykuje się go podskórnie i ten przez ok6-10mc kastruje 25kg psa na amen. Cena do 200zł za 2chipy bo tyle zawiera najmniejsze opakowanie ale możn kupić 5 od razu w paczce, co wy na to? Trzeba tylko wyczaić gdzie to można załatwić najtaniej.Wiem że są też inne leki kastrujące ale chyba znacznie droższe hmm pogadam z moimi wetami.
  17. Dziewczyny zróbcie mu bazarek Ja jakiegoś fanta dorzucę bo bez odpowiedniego zdiagnozowania nie będzie wiadomo jak psu pomóc.Zdjęcie RTG jest w tym wszystkim najważniejsze.Mój poprzedni psiak jak tylko wetka zauważyła zmiany w pracy serca od razu mnie wysłała na rtg żeby zobaczyć czy to nie kardiomiopatia albo nowotwór/niestety był i to masakrycznie złośliwy u nasady serca, ale najbardziej uwidocznił się po zrobieniu echa.Badania krwi miał tak dobre że nawet wet był zaskoczony.Teraz mam psa na DT który ma chora tarczyce,niedoczynność, i ma mastocytomę, czekam na wyniki biopsji zeby określić którego stopnia.Dziewczyny niczego się nie robi bez rtg bo każde ustawianie zwierzęcia lekami zależne jest od tego co i w jakim stopniu ma z narządami i na narządach wewnętrznych.Nie można tylko objawowo leczyć psa bo kilka chorób ma podobne objawy natomiast leki są absolutnie różne.RTG pokaże czy serce nie jest powiększone czy nie ma czegoś na płucach itp. Po obejrzeniu fot wet jeśli coś wyda mu się podejrzane zadecyduje np.o usg jamy brzusznej czy nawet tarczycy. Badanie krwi na poziom hormonu można mu zrobić na końcu i od razu wam piszę że trzeba zrobić rozszerzone.Wetka mi powiedziała że często przy różnych innych chorobach tarczyca nawala na chwilę a potem wraca do normy i robienie prostszego badania mija się często z celem.Trzeba od razu ustalić w jakim stanie chorobowym jest narząd bo przecież zwierzak już potem do końca życia otrzymuje leki.
  18. Witaj kikou szkoda że nie odpisałaś na moje pw bo poczułam się zignorowana, na prawdę nie fajne uczucie:roll: Przeczytałam wątek/znam Chojraka byłam z nim na kilku spacerkach/ i z mojego własnego doświadczenia z psami o podobnych objawach stwierdzam że powinno mu się zrobić najpierw prześwietlenie klatki piersiowej a nie wydawać ponad 140zl na zrobienie hormonu tarczycy, bo żeby był wiarygodny to trzeba krew do niemiec wysłać.W Polsce nie ma czysto zwierzęcego laboratorium i oznaczenia poziomu robi się na ludzkich podstawach więc często wynik nie jest wiarygodny i nie odpowiada objawom. Zaburzenia pracy serca mogą być spowodowane pojawieniem sie choroby nowotworowej a tej bez prześwietlenia nawet krew nie wykaże.Gdyby to była nadczynność tarczycy to pies by chudł mimo ciągłego głodu, miał problemy z oddychaniem z powodu przegrzania itp.Przy niedoczynności najczęściej pojawia się łojotok z tłustym łupieżem, tycie, zaparcia, ospałość, drażliwość czasem z tego powodu agresja i niestety też często jest to związane z immunoagresją, w worku osierdziowym może zbierać się płyn i co jest przy tarczycy zawsze znamionowe to pojawiające się wole. Żadne EKG tego nie wykaże tylko prześwietlenie.Trzeba mu zrobić 2zdjęcia RTG z góry i boku i dopiero wtedy zastanawiać się co dalej inaczej wydacie forsę na leki których on może nie potrzebować i tylko przytrujecie mu organizm niepotrzebną chemią.
  19. [quote name='Zofia.Sasza']A co w tym widzisz śmiesznego? To chyba oczywiste, że mając w domu maluchy nie odwiedza się miejsc, gdzie może być parvo?[/QUOTE] Eh z tym nieczytaniem postów wstecz jest zawsze jakaś zabawa na ostro:lmaa::lol: Oczywiście że chodziło mi o EL i jej imania się czegokolwiek. Ludzi znam i szanuję ale fakt że nie zgłosili wcześniej że nie będą przyjeżdżać.Wyszło na to że porzucili wolontariat na rzecz może hodowli. W sobotę jadę do schroniska uściskać moje pupilostwo, poślizgać się z nimi na kupach i w ogóle:painting: coś większość o świętach myśli niż o spacerkach w wielką sobotę a :Dog_run:czekają.
  20. Ta dwójka to para hodowców Rhodesjanów. W domu pojawiły się szczeniory i postanowili nie przyjeżdżać żeby czegoś ze schronu nie przywieźć przypadkiem. No cóż jak ktoś lubi się ośmieszać to wolna wola. W soboty przyjeżdża ponad 10 nowych osób a po Kwietniowym szkoleniu będzie ich więcej.Ja się osobiście bardzo cieszę bo będzie więcej osób do wyprowadzania w grupach psów z pawilonów. Pytanie o dawanie psom gnatów aktualne, czy ktoś jeszcze wyrazi swoją opinię w tej materii? Albo czy można dawać gnaty psom w schroniskach?
  21. Może powinnyście założyć jakieś stowarzyszenie czy fundację i same wystąpić o założenie schroniska. Jeśli gdzieś ma powstać jakaś mega budowa to powstanie, nic nie poradzicie na to. Natomiast pisma o potrzebie posiadania schroniska na miejscu z wiadomych względów powinno się słać do wojewódzkich urzędów skoro Urząd w mieście nie reaguje.Opisać stronę finansową bo faktem jest że ktoś coś sobie mógł wymyślić jeśli chodzi o pieniadze przeznaczone na bezdomniaki. Może psy i koty do uśpienia a forsa za odłowione i niby gdzieś przewiezione do kieszeni wstrętnego urzędasa i sprzedajnego weta. Musicie to opisać i zebrać choć by kilkanaście podpisów żeby nie było ze jakaś jedna pieniaczka z drugą sobie coś wymyśla.
  22. Na stronie psy warszawa znalazłam takie oto wpisy. Skomentuje :angryy: [QUOTE=Lipińska;] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=2][B][I]25.03.2010r Odpowiedź z BOŚ...[/I][/B][/SIZE][/FONT][FONT=Comic Sans MS][SIZE=2][B] Przeczytacie, że [/B]jest super, a na przypieczętowanie tego usunięto źródło prawdziwych informacji jaką była ta strona. Teraz nikt już się nie dowie prawdy o Paluchu i nic nie zakłóci tej sielanki. [I][COLOR=#800000][B]Obecnie już wiemy, że nie było męczeństwa Burusia, Miśka i innych starych, chorych i cierpiących, biuro adopcji udziela prawdziwych informacji, jest promocja i idealna obsługa adopcyjna, szpital pracuje super, geriatrium to wspaniały hotel dla szczęśliwych staruszków, słoma i budy są zabezpieczane przed zimą na czas, nie rodzą się małe i nie są zabijane, wszystkie psy są wykastrowane, a suki wysterylizowane, psy się nie zagryzają, w pawilonach nie stoi szambo i nie grozi epidemią, wolontariusze bez zakłóceń wyprowadzają psiaki, a raporty Dyrektora Schroniska potwierdzają tę piękną rzeczywistość.[/B] [/COLOR]Szkoda tylko, że Pani Dyrektor Piechowski tak łatwo zmienia zdanie... od naszej rozmowy upłynęło zaledwie 2 miesiące i mówił wtedy innym głosem..[/I] [B]Potrzebne zatem zmiany od podstaw. Trzeba pisać i chodzić do Pani Prezydent Gronkiewicz Waltz, która jest bezpośrednim zwierzchnikiem Schroniska i do Prezydenta Kaczyńskiego, który będąc Prezydentem Warszawy powołał obecnego Dyrektora Schroniska na umowę na czas nieokreślony, co stanowiło precedens w dziejach placówki - jest zatem moralnie odpowiedzialny za obecną tragiczną sytuację na Paluchu... [/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=2]List od Prezydenta opublikuję wkrótce... [/SIZE][/FONT][/QUOTE] W 2008 roku zostałam wolontariuszką na paluchu i już wtedy ciągle słyszałam że EL wybiera się do Gronkiewicz-Waltz bo sytuacja na paluchu jest tragiczna i ona musi coś z tym zrobić.Mamy rok 2010 a więc minęły 2lata. Jasne jest więc że przez te 2lata nic się takiego nie działo skoro E.L do prezydent miasta nie dotarła jak i nie wysłała żadnego pisma w sprawie tragedii paluchowej.Co komu wygodne, prawda. i wcale się nie dziwię ze Kora w którymś momencie napisała ze Lipińska chciała przejąć kontrolę nad działaniami na paluchu robiąc z Pani dyrektor pozorantkę na swoim stanowisku. [QUOTE=Lipińska;] [B][FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#c64411]26 marca 2010[/COLOR][/SIZE][/FONT][/B] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=2][I][B]Na stronie Palucha ukazało się wyjaśnienie odnośnie psa Szatana. [/B][/I]Zapomniano tylko o jednym, zapomniano, że psom, w trudnych sytuacjach, psom po przejściach, nadpobudliwym, powinno sie zakładać kaganiec. Szczególnie w sytuacjach stresujących, w kolejce do lekarza, przy strzyżeniu, na pierwszym spacerze, gdy psiak jest niezwykle podekscytowany. To nie tylko procedura, to jest oczywiste... Na Paluchu takich procedur sie nie przestrzega, chociaż takie nieprzestrzeganie prowadzi do poważnych konsekwencji dla psów, czyli schroniskowych numerów... [/SIZE][/FONT][/QUOTE][FONT=Comic Sans MS][SIZE=2] Masakra to co powyżej:crazyeye: Procedury tak? Od samego początku było wiadomo ze ten pies jest agresywny tak ? Przyprowadzony został pod biuro w kagańcu? Nie. Schroniskowa opiekunka ostrzegała przed psem, Lipińska zlekceważyła ostrzeżenia tak jak każdą opinię opiekunów schroniskowych psów.Ten pies jest nieadopcyjnym szaleńcem. Ugryzł ? Nie, rzucił się i mało nie zagryzł. Przestrzeganie procedur hmm EL zawsze wybiera sobie jakiegoś agresora z którym wozi się po schronie krzycząc że ten pies jest kochany i w ogóle i naj. Najlepszym przykładem dla mnie jest Bulik cytuję z estr.;[/SIZE][/FONT][FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=black]Bulik 2282/08 akceptuje suczki, czasem potrafi przyjąć jakiegoś samca. Potrzebuje sporo ruchu ze względu na młody wiek i temperament. Uroda i łagodny charakter są jego wielkim atutem. Szybko przywiąże się i pokocha nowych opiekunów.[/COLOR][/SIZE][/FONT]:lol::D Wymiękam od tych bzdur i naciągania ludzi na takie "rzetelne" opisy psich charakterów. EL w ramach chyba tylko dobrej zabawy dała mi tego psa na spacerek, a Ja zupełnie nie świadoma co mnie czeka zgodziłam się.Spacerek zimą z tym psem to było tak jak bym sobie łyżwy z turbo doładowaniem założyła,mało fajna akcja ale powrót do schroniska skończył się dla mnie istnym horrorem. Ten pies w ogóle nie reaguje na to co się do niego mówi. Powalił mnie na ziemię i przeciągnął kilka metrów po ziemi wzdłuż klatek dla psów,cudem uniknęłam zderzenia z metalową barierką a jak już udało mi się jakimś cudem podnieść i zaczęłam stawiać mu opór to po prostu zawrócił i najpierw ugryzł mnie w rękę a za chwilę tak mnie upierdzielił w kolano że to Ja miałam ochotę położyć kres jego życiu zatapiając swoje zęby w jego krtani.To się nazywa odpowiedzialność i przestrzeganie procedur dając nieświadomej wolontariuszce psa potworka który ma nakaz wychodzenia w kagańcu ze względu na agresywne zachowania wobec ludzi jak i zabicie kilku innych zwierząt. EL dając mi tego psa pokazała jak jej zależy na bezpieczeństwie tak ludzi jak i innych psów a ile razy widziałam go w kagańcu z EL albo ciborką na spacerkach 2-3razy? Każdy kto z nim wyszedł choć by raz potwierdzi moją opinię włącznie z jego opiekunami w schronisku.Czy to jedyna taka historia, nie. [QUOTE=Lipińska;] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=2] Najważniejsza procedura jest przestrzegana - wypraszanie wolontariuszy o godzinie 16.00. Wtedy dyrektor schroniska stoi przy bramie i pokazuje wolontariuszom zegarek. Wyprasza sie jednak nie wszystkich - kilku wybrańców procedury nie obowiązują. [B]Procedury nie zawsze, nie dla wszystkich i w zależności od humoru... takie rządy...[/B][/SIZE][/FONT][/QUOTE] Zima 2008/2009 była szczególnie dotkliwa dla zwierząt. Było masakrycznie zimno, wprost nie można było chodzić z psami ze względu na straszne oblodzenie w okół schroniska.Od pierwszych chłodów do wiosennych ciepłych dni w schronisku wszyscy wolontariusze nie bojący się ciężkiej pracy uwijali się aby zabezpieczyć swoje pupile przed strasznymi mrozami.Ja sama opuszczałam schronisko w zimie ok godziny18-19 bo wiadomo było że sami pracownicy nie dadzą rady zabezpieczyć wszystkich psów w domkach, budach czy klatkach. Czy tej zimy było inaczej? Jesienią zeszłego roku były strasznie ulewne dni. Psy faktycznie stały w błocie i to przy biurze. Ilu wolontariuszy zostawało aby pomóc przy podsypywaniu ziemią i kładzeniu drewnianych podkładów/3-5osób? Zostawały tylko te osoby które chciały pomóc. Nie przypominam sobie aby kiedykolwiek Pani dyrektor nas wywalała widząc że jesteśmy w trakcie wykonywania jakichkolwiek czynności dla zwierząt.Po godzinie zakończenia pracy schroniska nie wolno już wyprowadzać psów na spacery.Ubezpieczyciel się kłania. Można za to nakarmić, dołożyć słomy w budach,dolać wody do misek.Rejony są zamykane o wskazanej porze ale to też wymóg ubezpieczyciela po pogryzieniach i kryzysie. Nie wolno przebywać wolontariuszom w rejonach bez pracowników po godzinie zamknięcia schronu, chyba że sytuacja tego wymaga i można bezproblemowo robić wszystko koło biura i na terenie stojących pawilonów włącznie z kwarantanną. Wybrańcy? E.Lipińska jesteś tak zakłamaną,obłudną i perfidną osobą że to jest już szczyt szczytów, a to co wypisujesz i wygadujesz po 11latach przebywania w schronisku, to istny horror w opłotkach. Pytanie cały czas aktualne. Co myślicie o dawaniu psom w schroniskach surowych gnatów? 2,5-3 tys zwierząt i surowe gnaty?
  23. Przegrzebałam w lekach i znalazłam Ditrivet 120 ok60tab kończy mu się ważność 03.2010 ale że to lek na regulację jelit to na pewno nie zaszkodzi. Mam też do oddania dla alergika Flonidan /Lorantadinum/10mg 40tab ter.waż 2012. Leki do odbioru osobiście po umówieniu się na pw.
  24. [quote name='Darianna']Umierają również dzieci które się niefortunnie wywracają na rowerze, a nikt z tego powodu jeździć dzieciom na nich nie zabrania...[/QUOTE] :lying::lying: To się nazywa czynna dyskusja na temat. No dobra może ktoś jednak odpowie co myśli o dawaniu psom surowych gnatów i co z tą różnica czy w domu czy w schronisku?
  25. Czynnie uczestniczysz w działaniach na takim forum więc powinnaś wiedzieć że niestety umierają również od zjedzenia kości psy które je dostawały od zawsze.
×
×
  • Create New...