Helga72
Members-
Posts
1084 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Helga72
-
bo bez człowieka dobry humor go opuszcza :shake: jak siedziałam na ławce i czytałam książkę to on leżał sobie na słoneczku i się wygrzewał albo chodził po trawie a ogonek w górze i radocha :multi:a jak widział ,że idę do domu to wchodził za mną i były głaski i przytulania on tego potzrebuje to bardzo wrażliwy pies :loveu:
-
ale go wymęczą te robale :shake: miejmy nadzieje ,że szybko padną bez szkody dla bidulka ... trzymaj sie Boniu :loveu:
-
no i zapanował spokój błogi :razz: chłopak wie ,że jak na miejse to na miejsce , że kotów się nie wylizuje szczególnie pod ogonem , że nie warczymy na ludzi im bardziej ja się gotuje ( nie z winy psa oczywiście tylko rózne takie tam ) tym bardziej pies sie wycisza . Chyba zrozumiał , że to ostatnie stadium depresji skoro już ciasteczka z galaretką nie działają :eviltong:
-
no i zamienilismy sie rolami teraz to ja warczę i mam napady agresji :angryy: i o dziwo Harley sie wyciszył :crazyeye: koty przychodza jeść mówię " na miejsce " i pies maszeruje na swój kocyk :multi: gadam przez telefon pomstuje na złodziejskie banki nawet na niego nie patrze tylko przeklinam system , kredyty i wogóle mam atak furii a pies się kładzie i grzecznie leży :evil_lol: cholera co jest przciez to nie z nim podpisywałam umowę o kredyt ...:-o
-
biedny Boniu :-(
-
Bonus to wspaniały pies taki kochany i naprawdę lgnie do człowieka wołałam na niego Boniu i od razu przybiegał oczywiście patrzył na moja rękę ale kiedy zaczynałam go głaskać i już wiedział ,ze nic złego go nie spotka to całe pycho się śmiałło:loveu: całe szczęście ,że spalismy w nocy razem tzn. Boniu przy mojej sypialni więc jak biegunka poleciała to od razu mogłam zobaczyć te żyjatka bardzo ruchliwe , białe takie jak ziarnka ryżu :crazyeye: dziwne ,że nikogo w hotelu nie zainteresowało ,że pies je dużo a jest chudy zresztą takie rozlewające się kupy same w sobie były sygnałem ,że coś się dzieje :angryy: takie robale potrafią nieżle dokuczyć a ten pies i bez takich rewelacji wiele przeszdł aż żal sierściuszka :-( całe szczęście ,że Ewatonieja biegusiem do weta poleciała bo mogłoby byc zle :shake: Pies trafił do mnie wieczorem i moje koty wlazły przez okno ,żeby zjeść nie wykazał ani odrobiny agresji może lekkie zaciekawienie ale na spokojnie zjadły i ułozyły sie na poduchach merdał ogonem i próbował nawiązać kontakt ale zaczęły syczeć i dał spokój ale nawet nie warknął . Ten pies musi szybko znalezc dom wierzę ,że gdzieś ktoś czeka na takiego psa wiernego , oddanego i łagodnego ja z całego serce tego mu życzę :loveu:
-
dzisiaj Harley dostał wspaniałą paczkę śliczną czerwoną obroże i super piłkę z którą szaleje bardzo dziękujemy :loveu:na czwartek jestem umówiona z panią super nianią w klinice wet być może psiak będzie miał badane dno oka zobzcymy na miejscu .Majqa naprawdę stanęła na głowie , żeby pomóc rudzielcowi dziekujemy Ty Nasza Dobra Duszko :loveu:a tak naprawdę nie chodzi o mnie ja jestem tylko tymczasem i z tymi jazdami mogę żyć ale przyszły domek stały może zaregować niezbyt dobrze i to spędza Majqa sen z powiek bo psiak może zakończyć życie tragicznie własnie przez swoje jak to okresla Basia warczenie :shake:
-
nie poddajemy się i na pierwszą ;)
-
i na spacerek :lol:
-
nigdy z żadnym tymczasem nie miałam takich jazd a trafiały do mnie z różnych miejsc po różnych przjściach :shake: Harley jest moim najmniejszym tymczasem ale najbardziej daje popalić :diabloti: fizycznie jest zdrowy , nic mu nie dolega byłyśmy u weta zaglądał nawet w uszy . Probelm pewnie siedzi w głowie zobaczymy czy da się temu zaradzić w czwartek będę już cos wiedziała . Póki co zakaz zabawy z psem utrzymałąm w mocy i dzieci o tym wiedzą mąż profilaktycznie go omija ... a ten warczy na wszystkich nawet jak idę z nim do moich rodziców na nich też warczy strasznie to wkur ...:angryy:
-
dzisiaj razem z Harleyem wcinałam gofry co prawda nie powinnam bo wyglądam jak tłusty hipopotam :eviltong: ale co tam mam załamnie nerwowe więc muszę jakos odreagować ;) a co do Harleya to warczy na całą rodzinę ma różne jazdy :shake: w ramach poprawy stosunków miedzypisich zapoznałam Harleya z Maxem ( to mój najstarszy rottwailer) , który jest spokojny , cierpliwy i wybitnie mądry więc na terapeutę się nadaje :razz: Harley próbował swojej sztuczki z warczeniem na pokaz i zrobił to tylko raz Max po prostu odwrócił łeb w jego stronę i to wystarczyło , żeby Harley przysiadł na tyłku i spokorniał :diabloti: i już wzgledem Maxa nie ma zadnych zaczepek zreszta mojego kundla tez omija wie , ze nie ma lotu spryciarz co ...
-
i na niedzielny spacerek :cool1:
-
i w górę pchamy apetycznego biszkopta :multi:a sucz na pierwszym planie to poezja :loveu:
-
dzisiaj sytuacja się powtórzyła znów mnie ugryzł mimo iz sam za mną przylazł , żeby go głaskać gryzie mocno i doktkliwie wręcz z zajadłością :angryy: a po chwili przytula się i mnie liże , pakuje łeb na kolana jest taki słodki . Z moich obserwacji ponieważ poczuł się pewnie dzieci mają bezwzgędny zakaz zabawy z Harleyem bo wiem ,że ugryzie .Warczy bez powodu i potrafi sprowokowac psa dlatego moja Berta spuściła mu łomot :mad: Basiu teraz rozumiem Twoje obawy o córeczkę już wiem dlaczego nie mogłaś go zatrzymać Harley raczej nie powinien iść do domu z małymi dziećmi :shake: zresztą i dorosłemu jeśli nad nim nie zapanuje może zrobić krzywdę . Bardzo mi go żal bo nie wiem i pewnie nigdy się nie dowiem co siedzi w tej psiej głowie i dlaczego tak sie dzieje a pies nie jest urodzonym mordercą wię ,że zle robi bo widać to po oczach jest skruszony i taki biedny jakby zmartwiony :-( szkoda ,że nie może mi opowiedzieć o swoich wspomnieniach z "domciu" może to rzuciłoby trochę światła na sprawę ...
-
oczywiście rachunki schowane do wglądu . Dzisiaj próbował zgwałcić moja rottkę i dała my szkołę nie interweniowałam bo wcześniej sam ją sprowokował warczeniem , więc mu sie należało :evil_lol: stał przy mnie jak piszę zagapiłam się pogłaskałam go chyba przy ogonie nie wiem no i mnie dziabnął :diabloti: co tzreba przyznać szczeki ma mocne i ząbki ostre całe szczęście ,że szczepiony bo mogłabym się wściec i pogryżć klientów albo co gorsza szefa :razz:
-
mam już rachunki a więc wet 2 tabletki na odrobaczenie i Fiprex XL 33 zł. a jedzonko worek suchego i 7 puszek dużych 87 zł. Jeżeli chodzi o chłopaka to wybredny jakiś dzisiaj biegusiem leciałam do sklepu ,żeby wymienić puszki bo mielone żareło mu nie pasuje musiałam zamienic na kawałki w galaretce takie zajada i owszem :eviltong: i suche też je bardzo ładnie a i gotowanym mięskiem nie pogardzi lubi indyka i wołowinę :cool3: z przykrych rzeczy to takie ,że konik starcił głowę (dało się zamocować ) ale ucho Harley odgryzł bezpowrotnie :placz:
-
Ratujmy Karmelka błagam ! Łódź uratowany ma DOM!!!
Helga72 replied to Helga72's topic in Już w nowym domu
Kochane cioteczki z całego serca dziekuję za okazaną pomoc i wsparcie jak zawsze jesteście niezawodne :loveu: W przyszłym tygodniu startuje z następnym wątkiem tam też bardzo Was proszę o odwiedzanie :oops: -
Ratujmy Karmelka błagam ! Łódź uratowany ma DOM!!!
Helga72 replied to Helga72's topic in Już w nowym domu
Karmelek ma dom :multi: już dzisiaj jedzie do swojego domku do Tomaszowa Mazowieckie koszty operacji i rehabilitacji a także kastracji pokryje moja szefowa :multi: własciciele bez problemu zgodzili sie na odwiedziny u Karmelka nawet częste ;) -
Ratujmy Karmelka błagam ! Łódź uratowany ma DOM!!!
Helga72 replied to Helga72's topic in Już w nowym domu
i w górę śliczny maluchu :multi:może cioteczki cos wymyslą :evil_lol: -
słodziutki biszkopcik :loveu: