Helga72
Members-
Posts
1084 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Helga72
-
Cziłki z pseudohodowli uratowane,wszystkie już we własnych domach
Helga72 replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
właśnie tak jak piszesz Majqa i dlatego tyci tycie pozostanie w sferze marzeń na baaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo długo a zresztą jest ktos kto czeka aż moje sprawy się wyjasnia wspominałam Ci o Demonie ze schronu , który już długo czeka a lata swoje ma :-( tyćki znajdą ludzia a wielkopsy mają marne szanse ... -
Cziłki z pseudohodowli uratowane,wszystkie już we własnych domach
Helga72 replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
a mnie się marzy takie tycie maleństwo cziłka znaczy :loveu:Majqa wspomniała ,że pomoże mi szukać takiego trzesidoopka :razz: tylko cholera żadnego widoku na domek dla Harleya i trochę mnie zblokowało :shake: -
Majqa karmę jeżeli możesz to zamów plisssssss.Jestem rzadko na wątku bo nie ogarniam wszystkiego muszę zacząć się pakować bo ludzie cierpliwość stracą :mad:miałam rozmowy kwalifikacyjne w sprawie pracy , szukam siedliska na wypadek jeli koleżanki wykazd nie wypali i co jeszcze Jezu zabiegi Nikona , które nic nie pomagają bo ciągnie łapy za sobą ściera do krwi :-( i najgorsze moja Bert jeśli nie chcę ,żeby umierała w męczarniach to ... no właśnie tylko skąd wziąć siły póki co ja jadę na lekach uspokajających a Bert na Tramalu w kroplach . A Harley kwitnie utuczył sie cały zadowolony oczywiście śpi na fotelu o i uwielbia rosół i kiszone górki :eviltong: a domu nie widać pytam wszędzie i nic od rodezjanów też zero odzewu to fatum jalieś czy co ja już wysiadam :placz:
-
nie odbieram telefonów bo scigają mnie banki .Basiu paczka może przyjść do mnie tak jak pisałam. Pies jest u mnie to nie piłka nie bede go rzucac na 1 m-c do hotelu a potem co ? Tak jak słusznie zauwazyła Majqa nie mamy kasy a hotel to nie instytucja charytatywna ma przynosic zysk. Basiu liczę ,że być może Twoja znajoma sie odezwie póki co wszystkie moje psy są ze mną na dobre i na złe ... Majqa u mojej suni rottki 9 letniej wykryto raka kości zaatakował łopatkę tracę 2 psy i jestem bezsilna :-( to fatalny rok jak ja go nienawidzę :angryy:
-
cholera własnie zapomnaiłąm napisac zero odzewu od rodezjanów i zero telefonów w sprawie Harleya na ogłoszenia rozwieszone przez weta tez brak odzewu :shake: Gary Kuper znaczy Harley ma nowe hobby razem budzimy dzieci do szkoły ma ubaw jak rano wskakuje im do łóżek :multi:Majqa wiesz tak myslę od strony finansowej policz ale chyba nie mamy na miesiąc hotelu bo wisz tak myślę , że jak zapłacimy za transport Harleya do hotelu to na ile nam starczy hotelowania . I tak logicznie mysląc jeśli pies pojedzire do hotelu i nie będzie wpłat to skąd wezmę kasę na to żeby go z powrotem przwieżć tyle kilometrów plus uregulować zaległy rachunek :shake: ja z matematyki leże ale powiedz czy ja dobrze myślę , że nam braknie nawet na miesiąc ? a sama rozumiesz , że moja koleżanka tak mi idzie na rękę ,że chyba bardziej juz nie mozna przecież nie wezmie nawet kasy za wynajem więc nie mogę nic na niej wymuszać jak pisałam wszystko się porypało totalnie :-( Majqa miałam na mysli dobroczynność mojej kumpeli odnośnie wynajmu i mebli
-
Majqa problem w tym ze do mnie to raczej nie może wrócic :shake: za dwa tygodnie koleżanka wyjeżdża za granice pozwala mi mieszkac u siebie to naprawde wielki gest i jestem jej wdzięczna :loveu:mieszkanko ma około 15 metrów ona zostawia mi pod opieka 4 swoje koty plus 2 moje i nas czworo jak to widzisz bo ja marnie .Jeszcze ubłagała swojego faceta i on przetrzyma mi meble w swoim garażu mysle ,że to aż nad to o więcej nie smiem prosić.Dobroczynność też ma swoje granice ... I jeszcze moje 4 psy Nikon totalnie pada na łapy wspaniały , cudowny i kochany Dr. Jachman stawia go na łapy być moze bedę go musiała wnosic i wynosic na szczęście to parter . Przysięgam nie wiem co ja jeszcze mogę zrobic jako tymczas ...
-
niestety poległam :-( w mój plan wciagnełysmy dziadka koleżanki a ten tak umiejetnie poprowadził rozmowę , że pańcio bez problemu sie wyspowiadał :diabloti: no i okazało się ,że Harley to ma byc do pilnowania tylko bude jakąś się skleci a z obiadu zawsze cuś zostaje to się da :angryy: do pilnowania niech se troll fimę ochroniarska zgodzi :mad:to już koniec nic nie poradzę jeśli Basi znajoma się nie odezwie to hotel :shake: przykro mi ale sie poje ....pokręciło:placz:
-
Majqa ja bedę w tyrce a mój mąż musi załatwiać wszystkie potrzebne zaświadczenia to chyba najgorszy miesiąc w tym roku pod każdym względem :-( Harley prawie że ma dom a my jeszcze nie jeśli nie dopne wszystkiego to rozkładam styropian pod mostem na rzece Ner :shake: a co do Harleya to kuzynka powiedziała ,że wyglada jak tłusta parówa no też coś :angryy:
-
dobra teraz kwesite formalne zrobiłam zakupy dla Harleya za 50,30 zł. ponieważ wszyscy na wątku dobrze mu zyczą więc chyba nie zapeszę jeśli powiem ,że rozpoczęłam adopcje na raty . Pan przychodzi do Harleya narazie sam żona nie może chodzic ponieważ ma SM to są ludzie w średnim wieku. Kupiłam makaron bo chcę gotować Harleyowi z kurczakiem Państwo gotują suni ryżyk z mieskiem lub makaronik( zrobiłam rozpoznanie odnośnie żywienia ) powoli go przestawiam żeby nie było problemu sunia jest malutka trochę starsza od Harleya.Kupiłam ciasteczka i puszki więc jeśli Pan jest akurat w okolicy a nie ma nic przygotowane to daje Harleyowi ciasteczko np. na spacerku a domciu nawet jak mnie nie ma a są dzieci i mąż to nakłąda do miseczki puszeczkę i głaszcze i mówi i bawi się konikiem i piłeczką. Harley juz przywykł do niego i zupełnie nie szczeka a my poczekamy i zobaczymy ...
-
mam stan przedzawałowy :placz:ale to nie o Harleya chodzi z nim oki wczoraj zjadł kurczaczka i kukurydze z masełkiem znaczy dba psina żebym nie wyglądała jak samica wieloryba :evil_lol: to sprawy jakby to powiedzieć urzędowe walczę jak lwica szlag mnie już trafia ale nie daję się :angryy: Moriaaa już do niej pisałam prześlę umowę adopcyjna ale to nie rozstrzygnie się raczej w tym tygodniu trzeba czekać na pewne sprawy nie mam wpływu :oops: jeszcze mój rottek mimo zabiegów pada na łapiny - starość i lata zaniedbań ale pańcia wyjechała na zachód i psa ma w d...:-( łeb mi pęka na szczęście Majqa czuwa i prowadzi ksiegowość buziaki czarodziejko :loveu:o i jeszcze trzymamy kciukasy i dwunożni i czteronozni :eviltong:
-
nie ustaje w poszukiwaniu domu w sensie domu nie hotelu stanę na czym sie da bo chciałabym mieć go na oku :razz: powinnam cos wiedzieć w przyszłym tygodniu ... cioteczki kochane trzymajcie kciukasy o i super wielkie dzieki za wpłatę :loveu: Majqa a Ty czaruj i patrz w szklaną kulę może zobaczysz czy coś się szykuje ;)
-
oczywiście dzisiaj już nie wypada bo ma małe dziecko ale jutro od razu dzwonie na bank . Folen wielkie dzięki za allegro . Folen wspierała mnie dzielnie przy moim dawnym tymczasie once Dharmie teraz już szczęśliwej i kochanej w nowym domciu :loveu:Czy do Harleya los też się uśmiechnie ... mam nadzieję a teraz lecimy na siusiu :cool3:
-
moja opinia o Harleyu ( bardzo subiektywna niestety ) otóż pies poczynił kroki wręcz milowe bardzo ładnie bawi sie z dziećmi może szalec , szczekać , merdać ogonem i skakać jak wariat ale nie ugryzie :multi:to samo tyczy się gości szczeka jak wchodzą ale jest odwołalny i spokojnie wraca na miejsce . Spacerki i owszem ale póznym wieczorkiem to tylko sisi i do domciu bo doopka marznie jeśli zostanie sam na podwórku to piszczy pod drzwiami .Hotel nawet taki wypasiony w kosmos to tylko hotel i doskonale rozumiem ,że nikt nie może zajmować się naokrągło Harlejem mając tuzin innych psów a on zostawiony sam sobie będzie się zamykał i zatoczymy koło.Uważam , że to bardzo ważne ,żeby nadal miał kontakt z człowiekiem , żeby się bawił i przytulał i miział wychodził na spacerki i bawił sie z dziećmi .Harleya nie trzeba szkolić to nie jest pies pracujący on musi być w domciu z człekiem , który bedzie go kochał i tyle ...A co do aury to niestety jest coraz chłodniej on ze swoją króciutką sierścią bez podszerstka bedzie marzł. Moje zdanie pies nie nadaje się do boksów zewnętrznych nie wyobrażam sobie , żeby przetrwał zimę i mrozy :shake: Wiem ,że to ostatnia deska ratunku ale się boję jestem głupia , zabijcie mnie ale się boję :-(
-
otóż Pan nie ma innego pomysłu na Harleya :shake: wręcz zapytał mnie czego od niego oczekuje . Dobrze Majqa ,że jesteś matko co ja bym bez Ciebie zrobiła bez Twojej siły spokoju i Twojej wręcz niesamowitej umiejętności dogadania się z każdym :loveu:cholera jakaś sie na starość nerwowa robie i gadać nie potrafię :angryy::mad:
-
jestem po rozmowie , krótkiej z Panem bo ma dzisiaj chrzciny no wiec jasna sprawa nie będę długo gadać. Powiedziałam to co najważniejsze i o agresji lekowej i o tym ,że moim zdaniem Harley do boksów zewnetrznych się nie nadaje i Pan mi odpowiedział ,że w takiej sytuacji nie ma sensu pakowac go na boksy zewnetrzne . Ponieważ juz wczesniej cioteczki przetarły szlak , więc Pan wiedział o jakiego psa chodzi na całe szczęście nie musiałam opowiadać całej legendy. I jeszcze jedno słuszne stwierdzenie Pan powiedział ,że nie bedzie wypowiadac się o psie , którego nie zna ja z kolei nie jestem obiektywna więc może któraś z Was napisze cos tym no mailem plissssssssss......:oops:
-
oki ponieważ Pan jest dzisiaj nieosiągalny zadzwonię jutro ,żeby dzisiaj mu nie przeszkadzać . Kupiłam wór karmy kolorowej za 50 zł. i 2 paczki ciasteczek za 11 zł. Teraz łapie każdego i ciągne do siebie na chatę i ma głaskać Harleya i do niego gadać a Harley w zamian dostaje ciacho :eviltong: innego wyjscia nie ma musi się przyzwyczajać do różnych ludzi . Majqa to kiedy przyjedziesz na rozmówki z Harleyem :razz:
-
jujestem byłam u weta n zabiegach z rottkiem. ZAnim zadzwonię do P.Artura poczekam jeszcze troszke może ktoś zgodzi się być płatnym DT. Harley i boksy zewnetrzne to tragedia :placz:prawda jest taka ,że on nie wytrzyma chłodu i izolacji .Wieczorem , kiedy wychodzimy na spacer nie biorę smyczy właściwie to nie jest mi potrzebna on tylko siknie i trzyma się mnie troche pobaraszkuje z moim kundlem i do domciu na fotelik i kocyk.On powoli nabiera pewności sebie ale w sytucji zagrożenia chowa się za mną albo włazi miedy nogi .Duży pies zaprawiony z dworem może byc w boksach zewnętrznych ale nie Harley. Nie dzwoniłam do człowieka bo wezmie mnie za kretynkę albo histeryczkę ale Harley jest u mnie prawie 3 miechy i mówie Wam to nie jest pies na zewnatrz to samo powtarzałąm ludzikom jak dzwonili . Ten pies zostawiony sam sobie zmarnieje :-( Jest jeszcze troszke czasu i ja i Majqa rozglądamy się i gadamy , dziewczyna od rodezjanów też obiecała pomoc poczekajmy chwilę hotel póki co niech będzie ostatnią deską ratunku.
-
tak jak radziła Majqa poprosiłam o pomoc ciotki rodezjanowe długo nie gadałam bo akurat była na wytawie psów ale obiecała pomóc. Bardzo prosiłam o jakieś wyjście awaryjne bo ze względu na to ,że moja sytuacja mieszkaniowa dramatycznie ulega zmianie nie moge byc dłużej jego DT. Wspomniałam o początku pazdziernika dłużej nie dam rady nie mam na to wpływu :shake:
-
Majqa zaglądnij no w szklana kulę i powiedz co widzisz szykuje sie domeczek Harleyowi czy nie :evil_lol: własnie wróciłam z RTG z rottkiem no po schodach to go razej nieść trzeba a tu ponad 40 kilo , ale jakoś idzie po równym łapki trochę padaja ale jednak jest lepiej tylko na jak długo tego nie wie nikt :shake: