Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. Ale ozdóbki zawsze miały takich niezrównoważonych "adopcyjnych" opiekunów ;) My np. wydajemy psy do domów, gdzie pasują i nie pytamy, czy będą spać na łóżku, a jak już, to czy będą spac na pewno w domu (jeśli jest podwórko, a pies się np. ze względu na sierść czy charakter na nie nie nadaje). Także wszystkich chętnych na adopcję zapraszam do mnie :diabloti: Trochę już tego na swoim koncie mamy :lol:
  2. [quote name='wikikoniki']a dodasz jeszcze ile ma wzrostu ? bo Neskowa też tyle waży i ma 35cm. i cały czas wydaje mi się, że jest meeega gruba[/QUOTE] Pociesze się (chyba :lol:), mój Jax ma 28 cm w kłębie i waży 5,5 kg ;)
  3. Mnie bardzo w pamięć zapadło, gdy zbieraczka, której zwierzęta traciły życie w strasznych warunkach, chore, zgnojone, mówiła, ze one umierają i idą do aniołków i były takie słodziutkie i w ogóle :roll: I to pokazuje, że świadomość może być zaburzona, a słowa pozostają słowami - czy ta kobieta jest lepsza od tej, której pies żył i umarł godnie, a która powiedziała, że "zdechł"? :roll:
  4. [quote name='sleepingbyday']język określa świadomość. słowa przekazują to, jak postrzegamy świat, nie są obojętne, błagam! ukrainki coś mogą o tym powiedzieć.[/QUOTE] Słowami łatwo jest przekręcić obraz tego, co dzieje się naprawdę - taki sam argument, jak i Twój ;)
  5. Dla mnie nadal to jedynie słowa, nic innego, ale widać przez zawód mam inne spojrzenie na świat.
  6. Zapisuję... Ile suńka może ważyć?
  7. [quote name='filodendron']A co z tym śnięciem ryb? Ktoś wie, jaki jest źródłosłów tego określenia? Bo "zdechł" to zdaje się po prostu "bez tchu". W każdym razie potocznie to dość często ludzie mówią o sobie, że są "zdechli", gdy są zmęczeni - podobnie, jak mówi się "padł ze zmęczenia" - niekoniecznie dosłownie ;)[/QUOTE] Trzeba by sprawdzić w słowniku pewnie, niestety nie mam pod ręką żadnego odpowiedniego ;) [quote name='ulvhedinn']LadyS to sobie nienawidź, wstawiłam jako lekką hmmm złosliwość- jako że religijna nie jestem. A co do robali, jak nie lubisz chrząszczyków i innych larw, zawsze możesz sobie w testamencie zażyczyć spalenia ;)[/QUOTE] No i będę sobie nienawidzić ;) Ale nie rozumiem, dlaczego podchodzisz do sprawy tak osobiście, w końcu nikt nikomu nie każe mówić tak czy inaczej, za to kazdy ma prawo do własnego zdania ;) Myślę, że po śmierci (jak już zdechnę, znaczy się :diabloti:) będzie mi obojętne, co mnie je - taka kolej rzeczy ;)
  8. Nienawidzę cytowania jakichkolwiek tekstów związanych z wiarą chyba nawet porównywalnie jak zamiennego używania słów "przynajmniej" i "bynajmniej" :diabloti: Swoje stanowisko wyjasniłam wyżej i nie chodzi w nim o podkreślenia wyższości, choć pewnie i tak ją podkreslam, skoro jem mięso - ale i mnie po śmierci będą jadły robaki ;)
  9. [quote name='KaL']Zwróćcie uwagę, że okreslenie "no to zdechł pies" funkcjonuje jako stwiedzenie niepowodzenia i klapy jakiegoś działania![/QUOTE] No i doskonale to konotuje ze znaczeniem słowa "zdechł" - odszedł, nie żyje; oba te słowa mają zabarwienie negatywne, jako - poniekąd - złe zakończenie ;) Żeby nie było - nie każę nikomu mówić, że jego pies zdechł, sama zazwyczaj w rozmowach z bliskimi czy też towarzystwem bardziej dogo tak nie mówię, smieszy mnie natomiast święte oburzenie, które jest budowane wokół tego słowa ;)
  10. Sajdi jak zwykle piękna, faktycznie miała ładną konkurentkę - nawet na moje niewprawne oko. A te szpice islandzkie to trochę takie... burkowe, no :diabloti: Mamy podobnego w schronisku :lol:
  11. paulaa, dla mnie najlepsza jedynka.
  12. A ja tam uważam, że dobrze się stało - wszystko jest jasne, czytelne, bazarki można robić, widac potrzebna była ta afera ;) Ja niestety się nie dołożę do utrzymania, bo sama mam psa w hotelu z realnym długiem ;) Ale za czas jakiś mogę w ogłoszeniach pomóc.
  13. [quote name='Marinka']Oj to super :) Mam nadzieję że sunia się znajdzie - trzymam za to kciuki[/QUOTE] Niestety od tygodnia nikt jej nie widział... Ale mam nadzieję, ze wszystko skończy się pomyślnie...
  14. Wrocławianie już wiedza, jest wątek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/228201[/url]
  15. Na pewno nie karać za warczenie, bo może dojsć do tego, że warczeć przestanie, a zacznie łapać zebami. Może ona po prostu nie lubi kontaktu fizycznego, boi się go? Próbowałaś ją np. odwołac z jakiegoś miejsca, wprowadzić na to komendę? Na schodzenie z kolan tak samo. Wiem, że jest mała, ale im wczesniej się zacznie, tym lepiej ;)
  16. [quote name='ulvhedinn']Nie byłoby nic złego w uzyciu słowa "zdechł", gdyby nie wyraźny negatywny ładunek jaki niesie. LadyS, akurat zpbunktu widzenia biologii każda śmierć jest jednaka- człowieka, psa, myszy, pająka.... a i różnice między nami a innymi zwierzętami (a szczególnie ssakami) są raczej ilosciowe nie jakościowe. Skąd więc przekonanie o wyższości człowieka...? Poza oczywistą "gatunkową solidarnością". Biologia nas nie wywyższa spomiędzy zwierząt, jedynie religia.[/QUOTE] Biologia może i nas nie wywyższa - kompletnie się na niej nie znam ;) Religia z pewnością wywyższa człowieka, tylko mi jest mocno nie po drodze do religii, jak przystało na osobę trudniącą się magią i innymi zakusami ;) Natomiast jako polonistka jestem takiego zdania, jak napisałam wyżej; poza tym, jak nie przywiązuję wagi do określeń i lubie łamać takie stereotypy - istnieje wiele osób, które powiedzą, że pies zdechł i bardzo o tego psa dbały i go kochały, istnieje też wiele takich, które powie, że pies umarł, a za życia o niego nie dbało. Śmieszy mnie oburzenie, jakie ktoś wyraża, gdy ktoś inny napisze, że jego pies zdechł czy jakiś pies zdechł - w końcu to tylko słowa ;) Z drugiej strony - wiele osób mówiących, ze pies umarł, uczy go komendy "zdechł pies" - no to jak jest w końcu? A może po prostu jesteśmy hipokrytami?
  17. No u nas spacerów nie ma, ze względu na to, ze boksy ogólne są bardzo duże i jest tam po kilka-kilkanaście psów - więc psy są wyprowadzane głównie przy zmianie boksów, przed zabiegami itd, poza tym czasem przychodzą tacy inteligentni wolontariusze, którym w przeszłości psy uciekały albo którzy wchodzili mimo zakazu do boksów ogólnych, głaskali najbardziej zahukane psy, a potem się dziwili,dlaczego inne psy - dominujące w boksie - gryzą tego malucha :roll: Czasem mam wrażenie, zę taka pomoc bez wiedzy jest jeszcze gorsza niż brak pomocy. Ale faktem jest, że adopcji, odkąd prowadzimy stronkę, jest znacznie więcej, psy są zadbane pod względem dostepności jedzenia, nie są chore na żadne choroby zakaźne, dawno już nie widziałam świerzba, nużycy, kaszlu kennelowego, parwo itd. (mamy jednego psiaka z wadą genetyczną łapki). No i wszystkie wychodzą ze schronu zachipowane, po zabiegach.
  18. [quote name='a_niusia']hehe specjalnie napieprzam raporty, zeby miec czas. 1-10 kazdego miesiaca to moj najgorzy czas. wyrabiam sie wczesniej, zeby ponosic Jaxa:))))[/QUOTE] Hihihi, dobrze wiedzieć - ja też teraz mam roboty od zarąbania, niestety, a przed 7mym wieczorem muszę wszystko skończyć :lol: [quote name='a_niusia']dla moich seterzych hrabianek to jest naturalny behawior i wszyscy maja w dupie ich smrod&brud.[/QUOTE] No Jax też nie zważa na to, czy jest brudno - stwierdziłam, że on po prostu lubi syf :lol:
  19. [quote name='a_niusia']ja wczoraj znow zachorowalam na bialego pieska. dasz go potrzymac na raczkach?:)))[/QUOTE] Dam, widzimy się w lipcu :diabloti: Tylko bierz, zanim będzie brudny :lol: [quote name='dorka1403']tez zawsze mi się podobały..do póki nie zobaczyłam hrabiego setera (kolor ecru) jak wytatarza z mokrych szuwarów i tarza się z moja saszką w wilgotnej żużlowo szlakowej drodze :D myślałam że glebnę ze śmiechu...właściciel był załamany...a hrabia miał szlake nawet w oczach..[/QUOTE] E, myśmy przywykli, poza tym krótka sierść szybciej schnie i brud ładnie odpada, a Jax i tak jest kąpany co miesiąc :lol:
  20. Wpadłam na zaproszenie, widze, że choć jedna wetka realnie patrzy na sprawę bezdomności... Ja niestety nic nie zadeklaruje, bo sama mam psa z długiem w hotelu na utrzymaniu, ale wątek sobie zapiszę.
  21. U nas w schronisku była sunia, mix ast, też szczupła, inne psy ją gnoiły, na szczęście we współpracy z kierownikiem, który poprosił nas o pomoc udało się ją wyadoptować do Wawy i ma się dobrze :) A co do nieadopcyjności- z tym nigdy nie wiadomo, myśmy wyadoptowywały różne psy, zarówno starsze, jak i młodsze, chore, brzydkie, ładne - nie ma reguły. U nas też większość jest gruba, a szczupły pies oznacza, że trzeba go przełożyć najczęściej do innego boksu (chyba, że prócz chudości ma inne objawy, to wtedy leczenie). Nie da się dogadać, zeby mu dawali coś mokrego do żarcia? U nas sucha jest namaczana.
  22. No ba, pewnie - po prostu trzymamy go długo na słońce bez wody i robimy foty, że niby zmęczony i biegał.
  23. [quote name='Martens']Na ostatniej focie boski wzrok: "Widzę!" :diabloti:[/QUOTE] Dokładnie tak ;) Poza tym park nam zarósł tak, że przypomina dżunglę i się co najmniej tukana spodziewałam :lol:
  24. No wiem, wiem, tak mi się powiedziało - biedny, lonżowany konik na 15 metrach ledwo człapał, co mówić o bieganiu :roll: :diabloti:
  25. [quote name='Martens']A co Wy zaraz z tym zadręczaniem, trzeba raz na jakiś czas spuścić parę z czajnika ;) nie zalewam się łzami codziennie i nie rozmyślam, ale mam czasem gorszy dzień, kiedy o tym myślę, choć szczerze mówiąc myślałam, że i tak będzie gorzej... Cyca fot nie ma, w sumie nie mam żadnych fot niczego, bo dziś mam 4-ty dzień pod rząd egzaminy :cry: zjem obiad, wypluskam się i jadę na uczelnię...[/QUOTE] Spoko, brak fot nadrobimy z nawiązką na wakacjach :lol: [quote name='Sybel'] A co do wrzeszczących dzieci w autokarach (tudzież samolotach) - sama tego nie cierpię, w związku z czym mój szacowny Witold już jeździ z nami autkiem i jak na razie zasypia zaraz po zapięciu fotelika, a budzi się godzinę po wyjęciu z auta. A ma całe 12 dni ;) Mam nadzieję, że będzie miał odruch zasypiania lub gapienia się w okno, jak mamusia. Na razie ma tylko czkawkę, jak mamusia (Ale mamusia zwykle po piwie, a on po mleku :P )[/QUOTE] Hahaha, aż miło się czyta :lol: Jeszcze gdy dziecko płacze, to jest to zrozumiałe, szczególnie jak jest malutkie - choć i tak nie wiem, czemu rodzice wybierają PKS zamiast PKP (jeśli jest taka możliwość), gdzie można mieć otwarty osobny przedział i jest wygodniej. Ale ostatnio jechałam z Wrocławia do Zamościa autobusem nocnym, ponad 10 godzin i jechał ze mną chłopczyk może 5letni maksymalnie, darł się pół drogi - i to nie płakał, tylko po prostu krzyczał. Rodzice ze dwa razy zwrócili uwagę, a potem olewka, matka nawet zasnęła - z jednej strony się nie dziwie, bo autobus wyjeżdża przed 23, a ona przyzwyczajona pewnie do darcia japy przez swoją latorośl :roll: Rodzice na uwagi podróżnych zupełnie nie reagowali, tatuś w dresiku jeszcze coś tam burczał, jak w ogóle ktoś mógł zwrócić dziecku uwagę :roll: W końcu przyszedł kierowca i powiedział, że jeśli dziecka nie uciszą, to wysiądą na najbliższej stacji :diabloti: I było jak makiem zasiał :lol:
×
×
  • Create New...