Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. [quote name='Vectra']Miotła ma chyba problemy gastryczne i jak się za dużo nażre to wylatuje za często to co zjadła ;) [B]Ja bym dawała malutkie porcje , a często [/B]... no i trzeba się łudzić że wyrośnie ... Ja nie mam problemów tego typu z psami , no nieżerów mam owszem .... ale trawią znakomicie.[/QUOTE] No ja podobnie. Rozumiem, że chodzi o to, żeby nie wysrała się w klatce, ale to, ze ma problemy gastryczne nie znaczy, że ma nie jeść swojej dawki przecież ;) Zwłaszcza, że jest ciągle w okresie wzrostu jeszcze. Jax też miał rozmaite problemy, póki nie odkryliśmy alergii, więc po prostu opracowaliśmy takie karmienie, żeby pies załatwiał się, gdy możemy z nim wyjsć - metodą prób i błędów ;)
  2. [quote name='Vectra']pytanie czy zje coś na spacerze :evil_lol:[/QUOTE] Nie no, jasne ;) No ale nadal nie czaję, jak można nie karmić psa, bo się wysra ;) Chyba... taka kolej rzeczy? :diabloti:
  3. Nie rozumiem, to nie wychodzisz z nią na spacer, żeby się wysrała? Może wystarczy przesunąć posiłki, albo skarmiać w czasie spacerów?
  4. [quote name='Soko']A co do DT, to co to za zakaz? Tzn. wydaje mi się że tego i tak nikt nie kontroluje, gdzie pies trafia, bo nie ma na to czasu (na jednego wydanego psa przychodzi kilka kolejnych), więc równie dobrze można to ominąć, powiedzieć że pies idzie do DS, ale w rzeczywistości szukać mu domu. Po co takie zakazy do obchodzenia?[/QUOTE] Zapytaj prawodawców ;) Teoretycznie można wziąć na DT mówiac, że na DS, ale jednocześnie bardzo wiele osób regularnie bierze psy z jednego schroniska - a potem na jedno nazwisko jest wziętych np. 20 czy 30 psów.
  5. [quote name='Puszek-Okruszek']Ogloszenia w kazdym badz razie sa:) Plusia za miesiac powinna wyzdrowiec,Fifi za okolo pol roku.I trzymam kciuki za wspaniale adopcje suniek,bo tylko na to zasluguja:)[/QUOTE] Może więc zaktualizuję album Fifi na Mikropsach, bo widziałam, że ma?
  6. Dopiero sobie uświadomiłam, że jednak nie założę - na Mikropsach mogą być tylko psiaki powyżej roku... Ale jak będą nowe zdjęcia, to pomogę w ogłoszeniach ;)
  7. To daj mi link do ogłoszenia Plusi, skopiuję sobie dane i założę jej album na Mikropsach.
  8. Zaktualizowałam dwa pierwsze posty i dodałam w miarę możliwosci kilka ogłoszeń: [url]http://krakow.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Ksenia-mix-owczarek-niemiecki-pracujacy-szuka-domu-W0QQAdIdZ420196438[/url] [url]http://www.morusek.pl/ogloszenie/128420/Ksenia-owczarek-niemiecki-pracujacy-czeka-na-dom/[/url] [url]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Ksenia,74158[/url] [url]http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/Ksenia,-owczarek-niemiecki-pracujacy-szuka-domu-id50628.html[/url] [url]http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,62252,Lw==.html[/url] [url]http://www.psy.elk.pl/ogloszenia/18312,Ksenia,-mix-owczarek-pracujacy---czeka-na-odpowiedzialny-dom.htm[/url] [url]http://tablica.pl/oferta/przepiekna-ksenia-owczarek-pracujacy-szuka-odpowiedzialnego-domu-ID1Ek1t.html[/url] (trwa dodawanie) [url]http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/44884/ksenia_-mix-owczarek-pracujacy_-czeka-na-odpowiedzialny-dom/[/url]
  9. [quote name='Puszek-Okruszek']Okolo 4kg:(Teoretycznie jest rodzina zainteresowana adopcja Fifi,pytanie czy poczekaja? Wczoraj mialam tel odnosnie Plusi,jak Pan uslyszal,ze bedzie miala operacje i trzeba czekac okolo miesiaca...zrezygnowal:([/QUOTE] A ona jest na Mikropsach? Bo jak nie, to założę jej folder, zawsze jest odzew... Tylko potrzebuję informacje na temat Plusi konkretne.
  10. [quote name='Puszek-Okruszek'] Szkoda,ze kolejek nie ma teraz,kiedy jest niepelnosprawna:([/QUOTE] A próbowaliście ją ogłaszać jakoś? Ile ona w zasadzie teraz waży?
  11. [quote name='funia']nie interesują mnie Twoje podejrzenia sorry ...Chce wiedzieć od opiekunki . Ps .Plusię też czeka zabieg a jest ujęta jako szukająca DS.[/QUOTE] Widzisz, odpowiedź masz wyżej. Ale bardzo chętnie będę przedstawiać Ci moje podejrzenia, w końcu to forum publiczne, na którym Ty również często przedstawiasz swoje podejrzenia odnośnie różnych psów, nie poparte większą wiedzą na temat :)
  12. Jax ze trzy razy miał takie zachowania, w tym raz na kocie i raz próbował na czyjejś nodze, zleciał w każdym przypadku i w ogóle nie ma takich motywów.
  13. [quote name='dog193']Też wyszłam z takiego założenia, ale teraz zwyczajnie nie wiem, czy dam sobie radę. Zobaczymy. Najgorsze mam czwartki, siedzę na uczelni od rana do 19,co dwa tygodnie żadnego okienka choćby pół godzinnego, tylko same 15-minutowe przerwy, akurat,m żeby dobiec do budynku na drugim końcu uczelni na następne zajęcia, a 3 ostatnie wykłady to fizyka teoria, fizyka ćwiczenia i matma ćwiczenia. Dziękuję, postoję :mdleje:[/QUOTE] Studiując jeszcze anglistykę (czyli w zamierzchłej przeszłości) miałam cały poniedziałek wykłady po angielsku, z różnymi prowadzącymi (każdy mowił inaczej), na wszystkich wykładach listy obecności. Na uczelni siedziałam od ok. 8:30 do 21, przerwy między wykładami 5 minut + jedna 15 minut. Jak była zima, to było ciemno jak szłam na zajęcia i jak wracałam też, mój zegar biologiczny zwariował ;) Za to w środy i czwartki miałam tak z ćwiczeniami - od 9 do 18, non stop, też bez przerw. A we wtorku i piątki znów okienek tyle, ze nie wiadomo było, czy siedzieć w ich trakcie na uczelni, czy iść do domu...
  14. Tak, to Enter i reszta psiaków, no i MaDi, głównodowodząca w LSOZsie ;)
  15. Podejrzewam, że nie jest napisane dlatego, że czeka ją długa rekonwalescencja, no i dwie operacje.
  16. [quote name='socurek'] Myślę, że część "dogociotek" ma świra na punkcie "idealnych" domków, a schroniska wydają byle komu - być może stąd ten kontrast. Rozumiem trochę i jedną i drugą stronę - rozumiem obawę, że w razie na przykład skrętu żołądka opiekuni nie będą w stanie zawieźć psa szybko do weterynarza, rozumiem też, że schroniska są przepełnione po brzegi i pracownicy traktują każdego "chętnego" jako dar z niebios. I niestety prawdą jest, że w krajach, gdzie bezdomność zwierząt jest mniejsza nie szuka się domów agresorom, tylko się je usypia. A tutaj często walczy się o życie takich psów. Mnie tylko denerwuje jedno - skoro ktoś potrafi krytykować potencjalny DS i blokować adopcję - czemu nie weźmie psiaka do siebie? Przez internet biadolić potrafi każdy... Każdy chce pomagać i ratować, tylko niewielu ma tak naprawdę jakikolwiek pomysł... Ja też chciałabym kiedyś być DT. Kiedyś, w przyszłości, jeśli będę mieć warunki.[/QUOTE] Nie do końca się zgodzę - schroniska nie zawsze wydają byle komu, ale to inna sprawa - zalezy od schroniska rzecz jasna. Obawa, że pies nie bedzie zawieziony szybko do weterynarza, bo właściciele nie mają samochodu? No ale jak się ma samochód, to przecież on się może zepsuć - i co wtedy? Ja uważam, ze kwestia samochodu to już nieco wymysł ;) [quote name='socurek']Czyli najrozsądniej byłoby adoptować psa z DT - tak myślę. Wtedy faktycznie można powiedzieć coś o psie... tylko co będzie z tymi biedakami ze schronisk?... No i przy DT pojawia się problem, jakie opiekun tymczasowy ma wyobrażenie o przyszłym domu dla psa ;) i tak się kółeczko zamyka.[/QUOTE] Dlatego trzeba szukać dobrych DT - czasami mam wrażenie, że lepiej, gdyby część DT nie działała, niż działała w taki sposób, jak obecnie. [quote name='ulvhedinn'] Szczerze mówić, nie wierzę w ocenę "na szybko" nawet przez genialnego szkoleniowca. W żadną stronę zresztą, bo zmiana po wyjściu ze schroniska potrafi być tak diametralna, że szok. Pies w boksie zgaszony, spokojny, kochany potrafi zmienić sie w diabelca (patrz:Maksio Żuchewka), a koszmarny "agresor" okazać zestresowanym śmiertelnie, ale przemiłym psem. Do tego dochodzi zbyt często pomijane podłoże fizyczne agresji- nawet w najlepszych schronach, a nawet w domach zdarza się przegapienie jakiegoś schorzenia, czasem pies atakuje po prostu z bólu, ze złego samopoczucia (np moja Pi).[/QUOTE] Otóż to - nie potrzeba żadnego geniusza, żeby stwierdzić, ze np. pies ma określony stosunek do psów w boksie, bo to widzą wolontariusze. Jednocześnie, my np. często mówimy adoptującym, ze to, co jest w schronisku, a co będzie w domu - może się bardzo różnić. A jak ktoś siedzi bardzo długo w adopcjach, to jednak jest w stanie zauważyć szczegóły, których nie widzi ktoś inny (o ile patrzy się faktycznie na zachowanie psa poparte wiedzą na temat behawioru, a nie tylko na to, ze ten piesek jest taki strasznie biedny). Przykład: pies dobrze utrzymany (wagowo), siedzący zawsze w jednym miejscu boksu, mający gdzieś ludzi został uznany za super gnębionego i biednego przez "wolontariuszki" bez większej wiedzy o behawiorze (choć często działające w schroniskach). Efekt: okazało się, że pies boksem rządził i wcale nie był gnębiony, a siedział, bo patrolował otoczenie - obcemu psu natomiast próbował urwać łapki, taki był biedny - a to właśnie przewidywali inny wolontariusze, których jednak nie posłuchano, bo lepiej było wylewać łzy przed siatką schroniskową i biadolić, jaki to piesek jest biedny. Nie mówię, że to źle, ze psa zabrano do DT, ale gdyby z taką opinią wydano przez te osoby do DS, to mogłoby się to skończyć tragicznie. Dlatego uważam, że zanim się będzie wolontariuszem, dobrze byłoby przejść test nt behawioru psów, np. oparty choćby na konkretnej literaturze. Pomijam wolontariuszy, którzy tak kochają pieski,że je na siłę przytulają (a pies zamiera) albo psy nastawione raczej defensywnie i nieufnie klepią po głowie :roll: [quote name='ulvhedinn']I.... nie do końca wierzę w to, co potrafią mówić właściciele oddający zwierzę, bo widziałam kłamstwa opowiadane w żywe oczy, aby tylko się usprawiedliwić. Nie tylko w kwestii zachowania zresztą, osobiście wyciągałam szczeniaka, którego oddali ludzie do uśpienia, opowiadający ze łzami w oczach, jak to piesek ma złamany kręgosłup, tak, byli u weta, zrobili rentgen, wydali kupę kasy, ale nic się nie da zrobić.... Pies jak się okazało miał złamaną kość udową. Czyli cały bajer to było kłamstwo.[/QUOTE] To też fakt. Ja znów miałam tak, że pani wydawała sie super konkretna i naprawdę miała fajne warunki, a z wizytą przedadopcyjną okazało się, że ma psa, który "wyprowadza się" po okolicy (o którym ani słowem nie wspomniała), a dodatkowo w domu syf, kiła i mogiła - dopiero sąsiedzi powiedzieli, ze pani miała wiele psów ze schronisk, aż przestano jej je wydawać, i ma problem z alkoholem. [quote name='rotek_'] Teraz schroniska dostają zalecenie,że mają [B]KATEGORYCZNY[/B] zakaz wydawania psów na DT. Jedyną szansą opuszczenia schroniska przez psa jego adopcja stała. Przepisy i temu musimy się podporządkować. [/QUOTE] U nas też to już jest i uważam, ze to jedna z najgłupszych rzeczy na świecie - choć jest furtka dla fundacji. [quote name='rotek_']Myślę żeby przygotować darmowe, wydrukowane w formie małej książki, podstawowe problemy behawioralne i jak im zapobiegać. Z lękiem separacyjnym jest tak,że najczęściej się ujawnia-ale jest to wina właścicieli a nie psa(albo przynajmniej w większości przypadków). Co jeszcze można przyszykować? [/QUOTE] My mamy akurat ulotki dotyczące szczeniąt i młodych psów, odnośnie pierwszej opieki weterynaryjnej, tego, jak karmić, jak wychowywać szczególnie na początku, jakich błędów unikać, co robić, aby nie pojawiły się problemy (właśnie m.in. z zostawaniem w domu), jak nauczyć czystości. Podobno pomagają :) Cieszy mnie to, bo sama je robiłam ;)
  17. [quote name='rita60']Taka jakaś zmartwiona...[/QUOTE] Hihi, czy ja wiem, ona ma taki wyraz pyszczka :lol: Mam jeszcze inne foty z panią, ale nie będę wrzucać, bo nie wiem, czy pani sobie życzy być w Internecie ;) W każdym razie suńka zachowuje się idealnie, pani jest bardzo szczęśliwa z jej posiadania i sucz podobnie :) No i przytyła (suczka, nie pani :diabloti:) - waży 7 kg i to chyba waga idealna, bo zmiany nie widać, a nie czuć pod ręką żeber.
  18. [quote name='handzia']Zacytuję siebie z przed pół roku. Ja wiedziałam, że Ksenia ma szansę na dom, tylko to musi być osoba, która zgodzi się poświęcić jej trochę czasu, uzbroi się w cierpliwość, wtedy Kseniulka będzie jego :)[/QUOTE] Niestety w lubelskiem trudno jest o osobę chcącą do adopcji zwykłego psa (tzn. bez problemów), a co dopiero problemowego - pozostaje mieć nadzieję, że w okolicach Krakowa, gdzie jest i więcej specjalistów w razie czego, będzie więcej chętnych osób.
  19. [quote name='rotek_']przeczytałam cały wątek, wiele z was narzekało na różne formalności, podejście zwariowanych dogociotek itp... a jakie mielibyście wyobrażenie o idealnej adopcji-jak powinno to wyglądać?[/QUOTE] O, to też jest ciekawe pytani - chętnie poczytam :)
  20. [quote name='masza44']Tak całkiem onek pod kątem charakteru to nie jest, ale do pracy ze swoim opiekunem byłaby fajna. Jedynie na linii kontaktu z innymi osobami mógłby być problem. Na pewno szkolenie i praca z człowiekiem by jej pomogła, także w wzmocnieniu więzi z opiekunem ale to dopiero po kilku tygodniach, jakby już się na niego otworzyła i zaufała.[/QUOTE] Czyli - wnioskuję z tego, co piszesz, popraw mnie, jesli się mylę - najlepiej, żeby Ksenia trafiła do DS blisko hotelu, aby DS mógł najpierw przyjeżdżać, a potem ewentualnie wspierać się na radach dotychczasowych opiekunów?
  21. [quote name='Kirinna']ale jak w takim razie poznają psy? ktoś z nimi wychodzi? znam schron gdzie wolontariusze biorą wsystkie psy z jednego boksu i idą na spacer po prostu i tak poznaja psy[/QUOTE] No, to się sprawdza, jeśli nie ma dużych boksów ogólnych, a tutaj są. Psy poznawane są na kwarantannie, gdy siedzą pojedynczo, a potem obserwowane są ich relacje z psami w boksie, analizowana ich historia, skad przyszły itd.
  22. [quote name='masza44']Ja nie znam się na rasach. Moim zdaniem chyba bardziej wilczakowato aczkolwiek ona jest bardzo inteligentna i karna, szybko się uczy, jakby ktoś ją chciał szkolić itp to nadaje się super.[/QUOTE] Właśnie pod kątem charakteru mi chodziło, dzięki ;)
  23. [quote name='Soko']No tak, ale wolontariusze zazwyczaj są tylko w weekendy.. a jak ktoś adoptuje np. w tygodniu? Tutaj się to rozwala.. bo adopcje są na zasadzie, chcesz to bierzesz i nikt nie czeka na oceny, opinie. To moja jak na razie idylliczna wizja schronu toruńskiego. Poza tym wolontariusze to nastolatkowie wychodzący z psami, albo np. mamy z małymi dziećmi (co akurat bardzo mi się podoba). Coś może doradzą, ale już nie wytłumaczą, nie przewidzą konsekwencji. Chociaż to i tak coś - tyle że nikt i tak się ich nie pyta o zdanie.[/QUOTE] A, ja to mówię na bazie tego, co jest u nas - wolontariuszy wprawdzie można na palcach jednej ręki policzyć, za to wszystkie info są na stronie internetowej. I wolontariusze są i w weekendy, i na tygodniu, z psami nie wychodzą wcale.
  24. Soko, wydaje mi się, że wiele razy wystarczą wolontariusze, którzy psy znają - tzn. obserwują regularnie, widzą zachowanie - ale nie stojąc 5 minut przy boksie, tylko np. siadając niedaleko, czekając, aż psy się przyzwyczają do jego obecności i patrząc na zachowania. Samo to bardzo wiele mówi.
×
×
  • Create New...