-
Posts
15248 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by LadyS
-
[quote name='Comcia']Mój nie może jeść warzyw i jakiegoś mięsa ze świni.Lecz mój jak mnie nie ma w domu to bierze ze śmietnika jakieś rzeczy zjada i później to wydala..[/QUOTE] Zabezpieczyć śmietnik albo psa.
-
To nie chodzi o to, aby chałupa na przedadopcyjnej była na błysk. Ba! To jest nawet podejrzane - no bo jak to, a jak pies się załatwi w domu, albo będzie zostawiał sierść? Ja od razu mówię, na czym wizyta polega (m.in, że nie ocenia się zamożności, nie grzebie po pokojach, tylko sprawdza, czy faktycznie warunki na psa są, bo zdarzały się takie i inne sytuacje - tutaj opowiadam, jakie; mówię, ze wizyta jest po to, aby porozmawiać o psie, bo nie zawsze telefonicznie czy mailowo wszystko jest jasne; w życiu mi się nie zdarzyło, że po takim tłumaczeniu ktokolwiek nie zgodził się na wizytę - ba! często nawet zapraszali na dłużej, piekli ciasta itd :lol:).
-
Eksmisja z mieszkania z powodu szczekania psa - prośba o pomoc
LadyS replied to riot's topic in Lęk seperacyjny
[quote name='xxxx52']Jak to w praktyce wyglada trzymanie psa w klatce?Z tego co wyczytalam pies ma od rana cale 9 godzin spac w klatce i w nocy tez ma 8-9 spac w klatce?To po kilku latach mamy inwalide psy.Czyli 17 godzin ma byc zamkniety w klatce? Otrzymalam od hodowcy kilka lat temu francuska buldozke ,ktora tez siedziala wiekszosc czasu w klatce,cale 6 lat . U mnie w domu psy nie znaja klatek,ale zdarzylo sie ,ze musialam kota zabrac w klatce do weterynarza,a wiec klatke postawilam na podlodze i wtedy do klatki tej malutkiej weszla buldozka ,poniewaz byla nauczona tylko przesiadywania w tych klatkach.Bylismy wstrzasnieci.Piesek od siedzenia w klatce byl inwalida,mial nozke krotsza zanik miesni. Okey zagadzam sie na krotki czas przetrzymanie psow w celu terapetycznym ,ale nie trzymania psa latami 9 godzin czy dluzej ,nawet gdy chce .No bo on tak jest nauczony.Klatka tak -sluzaca jako oaza spokoju ,ale warunek otwarte drzwiczki.!!!.[/QUOTE] Chyba sobie jaja robisz. Pies z lękiem separacyjnym, jeśli będzie miał klatkę z otwartymi drzwiczkami, to tak, jakby jej nie miał. Mój pies jest u mnie rok, pod moją nieobecność oraz przez 3 miesiące wakacji przez noce śpi jedynie w zamkniętej klatce. I to jest ważne: śpi. I nie ma jednej nóżki bardziej, skrzywienia psychicznego i czego tam tylko - bo ma ruch. A dom jest od odpoczywania, klatka również. [quote name='Kyu']oczywiście, że tak. miałaś kiedyś do czynienia z psem z lękiem separacyjnym? to na prawde musi być COŚ zeby go zajeło. Ile mu dasz tych żwaczy żeby pies się zajmował przez choćby te 40 min? kilogram? ok inaczej [B]spażone kości[/B] brzmi lepiej? o to mi chodzi. nie dałabym mojemu psu całkiem surowych kości, bo nie mam pewności jak były przechowywane skoro zawsze, w każdym sklepie przynoszą je z zaplecza. umówmy sie, że nie ma się co czarować, że kości nie są tak ładnie trzymane za szybką jak chociażby schabik, dlatego też wole przez wysoką temperature pozbyć się wszelkich drobnoustrojów,żeby piesek nie mial sensacji zoladkowych. uwazam, ze to rozsadne i zdania nie zmienie, bo nie mam ku temu powodow, psy jedza i zyja, na prawde![/QUOTE] Mój pies, który niszczy dosłownie wszystko, jest zajmowany przez wypchanego odpowiednio konga na nawet półtorej godziny. Dobrze wypchany = kilka rodzajów nadzienia (pasta, chrupki, smaczki miękkie i twarde) + włożenie na jakiś czas do zamrażalnika i wyjęcie tak, co by podane psu nie było lodowate, ale żeby się nie zrobiła paciaja. To też pies, u którego z zostawaniem w domu (z powodu lęku separacyjnego) walczyliśmy 4 miesiace. -
[quote name='julkajulcia']To zadaj pytanie. 7 latki może nie oceniają ludzi po tym w jaki sposób piszą w internecie.[/QUOTE] Zadałam wyżej, poszukaj sobie i ochłoń.
-
[quote name='julkajulcia']Nie jesteś w mojej sytuacji więc nic o tym nie wiesz, a powiedzenie "współczuje Twojemu psu" jest obraźliwe dla mnie i znaczy dla mnie że jestem złym człowiekiem według was.[/QUOTE] Zachowujesz się jak siedmiolatka, naprawdę ;) Faktycznie, z takim podejściem to nie ma co rozmawiać - wolisz się przekomarzać, zamiast odpowiadać na pytania.
-
[quote name='julkajulcia']To przykre że nie rozumiesz co piszę. Ja proponuję już darować sobie wypominanie mi jakim złym człowiekiem jestem i zająć się sobą. Idę o godzinie 20.00 poćwiczyć sobie z pieskiem poza dom gdzie żywej duszy nie ma...ok.... Nie musisz mi mówić tego "[COLOR=#000000] z ćwiczeniem durnych sztuczek (które nie tylko mają pokazywać pajacowanie z psem, ale przede wszystkim uczyć go, że człowiek jest super, że z człowiekiem czas mija fajnie, ze on zawsze coś ma, że wykonywanie poleceń - które pies zna - jest fajne, bo jest za to nagroda, a w końcu - ma na celu budowie więzi z psem)" bo wiem to doskonale i jakbyś nie zauważyła to napisałam że to robię.Ale teraz trzeba ze mnie zrobić laika.[/COLOR][/QUOTE] Jesteś przewrażliwiona, a nie zła ;) Wkładasz ludziom w usta rzeczy, których nie napisali, i nawet nie pomyśleli (bo nigdy nie pomyślałam,że jesteś złym człowiekiem, za to teraz wyrabiasz sobie opinię). Jeśli podobnie jak z ludźmi, komunikujesz się z psem - to masz źródło problemów i niepowodzeń.
-
[quote name='julkajulcia']Dla Ciebie to dla Ciebie ale zauważ że są tu inne osoby. Jak już pisałam nie mam talentu do opowiadań i umykają mi rzeczy oczywiste. ( Agresywny pies dla bezpieczeństwa w kagańcu) Nie mówię że na 100% dobrze nie będzie bo wierzę że z czasem ćwiczeń się poprawi.Niektórzy zapomnieli że resocjalizujemy psa CAŁY czas, chodzimy w miejsca b. zaludnione, przychodzą do nas ludzie przy ,których Aza nie jest zamykana, którzy się jej nie boją, nawet była koleżanka z psem itp. byliśmy nad morzem, jeździmy nad jezioro z nią itp. Nie jest zamknięta w kojcu w ogrodzie ( nie popieram czegoś takiego) poza tym nawet nie ma kojca czy czegoś takiego. Nie pisałam rzeczy oczywistych ( no przynajmniej dla mnie) bo [B]nie pozwoliłabym NIKOMU pogłaskać mojego psa bez kagańca, skoro nie wiedziałabym czy zaakceptuje tą osobę.[/B] Pisałam kilka razy że te psy są podzielone na grupy. Nie dopiero teraz tylko pisałam już wcześniej. Edytowałam mój post co do evel bo nie będę robić nowych postów na 1 zdanie.[/QUOTE] A po co obca osoba ma głaskać Twojego psa, skoro pies nie wiadomo, czy tę osobę zaakceptuje? Po co w ogóle obcy mają głaskać czyjegoś psa?
-
[quote name='julkajulcia']Nie wyszło Ci... Gdybym chciała wylewać żale to by nie tak to wyglądało poza tym wy byście nie traciły czasu na takie głupoty.( A skoro tak to po co piszesz?) Nigdzie nie stwierdziłam że nikt się nie zna a jeśli tak uważasz to mi powiedz gdzie.Wszystkie się w jakiś sposób znacie ale na normalnym dążeniu do zrozumienia to mniej.W realu nie mam żadnych problemów i nie musisz mi wciskać kitów. A tego co napisałaś na końcu to kompletnie nie rozumiem, chyba że chodzi o to że "jeśli nie dajesz mu resztek to ma zabronione"-ee nie trochę bez sensu.[/QUOTE] To przykre, że nie pamiętasz, co pisałaś parę chwil temu. Proponuję mniej czasu spędzać na forum, a więcej na INDYWIDUALNEJ pracy z psem, nie w grupach, tylko małymi kroczkami, z ćwiczeniem durnych sztuczek (które nie tylko mają pokazywać pajacowanie z psem, ale przede wszystkim uczyć go, że człowiek jest super, że z człowiekiem czas mija fajnie, ze on zawsze coś ma, że wykonywanie poleceń - które pies zna - jest fajne, bo jest za to nagroda, a w końcu - ma na celu budowie więzi z psem), z analizowaniem każdego kroku i obserwacją psa. Niestety to, co my uznajemy za niereformowalne, bardzo często tak naprawdę pies daje nam do zrozumienia, tylko my nie umiemy patrzeć i własnego zwierzaka nie znamy.
-
[quote name='julkajulcia']Wiem sama że w niewłaściwy sposób przekazuje informację ALE czy to jest powód do mówienia "współczuje Twojemu psu" ? Jakbyście zobaczyły go na oczy , jakie ma warunki i jaki mam do niego stosunek i cała moja rodzina a jak miał by złe to powiedzcie co chcecie, ale tak nie jest więc przykro mi i szkoda że oceniacie po sposobie w jaki ktoś pisze w internecie. Aha no i gdzie dokładnie widzicie agresję?...[/QUOTE] No cóż - na wątku wylewasz swoje żale i frustracje, jednocześnie stwierdzając, że nikt się nie zna. Skoro tak sfrustrowana jesteś pisząc jedynie na forum, to można mniemać, że w rzeczywistości jest jeszcze gorzej. Poza tym, to jest INTERNET, nie spotkanie przy kawie, nie spotkanie na placu szkoleniowym, tylko INTERNET. Oznacza to, że w Internecie wszyscy odbierają drugiego człowieka po tym, jak ten pisze i co ten pisze (nie widzą gestów, zachowań). I owszem, oceniają, choć często mówią, że nie - ale człowieka ma to do siebie, ze lubi sobie wartościować i oceniać, jest to poniekąd naturalne. I na koniec - ja akurat nie jestem fanką przychylania psu nieba i stwierdzania, że nie wszystko jest mu zabronione, bo "czasem dostaje resztki" - to mojemu widać jest zabronione, bo resztek nie dostaje.
-
Na pewno rozwiązanie doraźne, czyli odpowiednie zabezpieczenie płotu - np. odcinkiem siatki, który będzie zagięty "do środka" podwórka i nie pozwoli psu na przejście na drugą stronę. Niektórych psów niestety ucieczek się nie da oduczyć, ale w tym przypadku za wcześnie, aby o tym mówić - co próbowaliście zrobić, jak organizujecie psu czas, jakie ma aktywności?
-
[quote name='julkajulcia']Jak czytasz to co pisze to współczujesz mojemu psu... haha. No cóż tak to się nazywa ocenianie osoby ,której się nie zna i na oczy nie widziało.[/QUOTE] Oczywiście, że da się ocenić - choćby po sposobie wypowiadania się, który wiele mówi o zachowaniu danej osoby w rzeczywistości. Nie trzeba koniecznie brać pod uwagę samych poglądów, wystarczy zobaczyć, jak ktoś o nich pisze.
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
LadyS replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='omry']To musi być ciekawe. Opowiadaj :evil_lol:[/QUOTE] Zasadniczo to leżałam, a nie siedziałam :lol: Po prostu pozorowałam zaginięcie dla psów "bardziej doświadczonych", bo niedługo szykuje im się test :) -
[B]julkajulcia[/B], jak czytam, co piszesz, to pozostaje mi tylko "współczuć Twoim psą", że zacytuje klasyka. Mogłabym napisać, do czego mam zastrzeżenia, ale evel napisała to bardzo wyraźnie :)
-
Eksmisja z mieszkania z powodu szczekania psa - prośba o pomoc
LadyS replied to riot's topic in Lęk seperacyjny
[quote name='riot']a jak dobrać prawidłowy rozmiar klatki. Znalazłem kilka informacji na ten temat, ale są mało precyzyjne. Mela ma swobodnie stać w niej i potrafić się obrócić ? W kłębie ma ok. 65 cm, jak siedzi to od ziemi do czubka głowy ok. 76 cm. Znalazłem klatki przy których szerokość i długość wydaje się odpowiednia ( mierzyłem obecne posłanie) ale mają wysokość 70 cm, więc teoretycznie chyba trochę za niska.[/QUOTE] Nasz pies stać w klatce wygodnie nie może (wyprostowany), bo jest za niska. Ale i tak w życiu nie widziałam, żeby próbował tam stać, bo głównie śpi ;) -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
LadyS replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']Nadal domagam się relacji, jedno zdanie to pfff :D[/QUOTE] A co, mam Ci opowiedzieć, że siedziałam godzinę zakopana pod liśćmi w runie leśnym? :lol: -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
LadyS replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Zaczynają się zimne dni, więc Jax rano zaczyna marznąć na spacerach - czeka nas powrót do derki, obawiam się. Poza tym żyjemy, wszystko dobrze, na ostatnim treningu młody odniósł rany "bojowe" w starciu (dla zabawy) z maliniakiem ;) -
Eksmisja z mieszkania z powodu szczekania psa - prośba o pomoc
LadyS replied to riot's topic in Lęk seperacyjny
Większość osób, które znam, wprowadzało klatkę samodzielnie. Po prostu trzeba o tym poczytać i robić wszystko tak, aby klatka wydawała się psu świetnym miejscem i aby nie było pierwiastka przymusu ;) Co do jedzenia - rozdzielcie może porcję na dwie części, dawajcie rano miskę na 15 minut, jak nie zje, zabierajcie; to samo wieczorem. -
Są Skineeezy szeleszczące, tzn. ogony mają szeleszczące, bardzo fajna rzecz.
-
[quote name='iskra_wroc']Skinneeez - warto czy nie warto kupić?? Dostaliśmy je do sklepu właśnie i mam dylemat :)[/QUOTE] Ja bym kupiła, ale obecnie mamy inne zapotrzebowanie ;) Najlepsze są te takie szeleszczące ;)
-
Eksmisja z mieszkania z powodu szczekania psa - prośba o pomoc
LadyS replied to riot's topic in Lęk seperacyjny
Tutaj jest o crate games: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/226240[/url], a tutaj o treningi klatkowym, czyli o przyzwyczajeniu psa do klatki: [url]http://www.zuzik.pl/?strona=artykuly&art=36[/url] Picie da się rozwiązać łatwo - można kupić zawieszaną miskę. A jedzenie - a po co chcesz psa karmić? Generalnie przy takich lękach jedzenie jako takie jest złym rozwiązaniem (w sensie: dawka żywieniowa dla psa). Jak już, to dajemy albo kong na początek, albo gryzak do memlania. Żucie i lizanie psa uspokaja, a jedzenie zwykłe (np. chrupki) niejednokrotnie nakręca. Pies powinien jeść regularnie, o tych samych porach + dawka przeznaczona na szkolenie, jesli jest taka potrzeba. Nasz pies zostaje tylko w klatce, nieraz po 9 godzin, przez całe wakacje spał w niej w nocy po 10-12 godzin - zero problemu. Pies ma kojarzyć klatkę z tym, że jest to jego dom, gdzie może wyciszyć emocje i odpocząć, odciąć pępowinę - i będzie czuł się tutaj bezpiecznie, wiec nie będzie się stresował. W klatce je, dostaje gryzaki, w klatce spotyka go wszystko, co fajne. Nasz obecnie jak wraca zmęczony z treningu, to sam wchodzi do klatki i śpi - 6-8 godzin nieraz, jeśli jest bardzo zmeczony. Z klatki psa nie wyciągamy na siłę, nie zabieramy mu nic z klatki bezpośrednio. Rozwalanie rzeczy tu Was - moim zdaniem - nie jest problemem odrębnym, tylko wynikającym z tego, że pies się nakręca i jakoś rozładowuje. Nie ma jak się rozładować (np. szczekanie nic nie daje) - to niszczy, bo to jest zachowanie poniekąd samonagradzające. Dlatego klatka zmusza psa do wyciszenia i ogranicza mu przestrzeń, stąd nie musi się kręcić i nie może tego robić, bo nie ma jak. Przyzwyczaja się do klatki różnie - przy intensywnym treningu dość szybko. Niektóre psy od razu kochają klatkę, niektórym to trochę zajmuje. Natomiast co do tego, co piszesz - wyeliminowałabym to podchodzenie psa i mizianie go, kiedy podejdzie, bo to utwierdza go w przekonaniu, że jak wstanie, to ktoś go pomizia i będzie miał kontakt z człowiekiem, a jak Was nie ma - panikuje, bo w końcu nie ma nikogo. Raczej olewałabym psa, gdyby podchodził do mnie, ale jak przestanie się domagać kontaktu - to wołałabym go do siebie, poćwiczyła coś z nim, a potem dała jasny sygnał, że to już koniec i ma iść spać/odpoczywać. -
Eksmisja z mieszkania z powodu szczekania psa - prośba o pomoc
LadyS replied to riot's topic in Lęk seperacyjny
Skoro na dywanie leżą porozrywane kartony itd, to znaczy, ze pies sam szuka sobie zajęcia i krazy po domu. Kong porzuca, bo jest wiele innych, ciekawszych rzeczy, które robi, aby "wyrzucić" z siebie emocje. Pies często (np. mój swego czasu) ma problem z nieobecnością właścicieli, natomiast takie chodzenie w kółko i niszczenie pokazuje, ze pies sam znajduje sobie sposób na to, aby emocje go puściły. Niestety psa również nakręca samo chodzenie po domu - dlatego ja bym w takim przypadku wprowadziła klatkę (tak zrobiliśmy w swoim przypadku). Do kennela trzeba psa przyzwyczaić, ale mój pies zostawał w kennelu bez problemu po jakimś czasie. U nas pomogło wychodzenie praktycznie codziennie, ale na różny czas; dawanie na niektóre wyjścia dobrze wypchanego konga; nie tylko niezbyt wylewne witanie się z psem, ale i niezbyt wylewane żegnanie; przestawienie kennela do okna, aby pies mógł obserwować otoczenie. Piszesz, że pies za Wami chodzi - dlatego też wprowadziłabym klatkę na tyle, aby pies również w domu, gdy jesteście, był w klatce, przynajmniej na początku. Do tego mało "ciumciania" do psa, wymaganie od niego i równocześnie dużo pracy w oddaleniu i staranie się, aby pies był dość samodzielny, gdy jest w domu. Jeśli śpi z Wami - wyrzucenie psa z łóżka, przynajmniej na jakiś czas. -
Wiesz, żeby zartować, to trzeba umieć - bo żartować, obrażając jakichś zawód czy ludzi, to żadna sztuka.
-
Szukam zabawki, która mogłaby służyć do przeciągania i szarpania z psem, a jednocześnie da się ją napychać jedzeniem. Zna ktoś?
-
[quote name='Chima']Zabieg wykonuje się w narkozie, bywały przypadki, ze psy się nie wybudzały, psy muszą po zabiego dostawać leki przeciwzapalne i przeciwbólowe, zabieg kopiowania jest najbardziej zbędnym zabiegiem na świecie, taki absurd dla pustych egocentyków.[B] Rzeźnia natomiast miała być wrzutą bo skoro logiczne argumenty[/B] jak i te formalno prawne nie trafiają to trzeba szukać innych sposobów dotarcia. Przecież nie będziemy łapać właściciela lub włąścicielki ciętego psa i nie będziemy obcinali im uszu żeby pasowali typem do własnego psa, czy będziemy?[/QUOTE] Tego nie rozumiem. W rzeźni Twoim zdaniem pracują sami wielbiciele kopiowania? Same zbiry, które chętnie by utłukły psa, czy co? To, ze ktoś pracuje w rzeźni znaczy, że nie może mieć własnego psa, albo jeździć konno? Robimy z rzeźników jakąś podkategorię ludzi?
-
O, ależ fajną obrożę ma Manta! Też chciałabym wiedzieć, skąd i gdzie mozna nabyć :)