Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. A dzięki, przyda się ;) I jeszcze zabawa nową zabawką: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-dSJQ6jidqyQ/TwWJO1YeyDI/AAAAAAAAB6U/ufdaurCtbhY/s512/P1050046.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-TvR48L_sX6s/TwWJPr15goI/AAAAAAAAB6Y/ESfLyvBTPKQ/s512/P1050049%252520%2525282%252529.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-rP1KYN1aQPY/TwWJRDhJM3I/AAAAAAAAB6c/XRInBOF2TRk/s512/P1050054.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-tTiqDZsJ1vs/TwWJRsc_dgI/AAAAAAAAB6g/aotpoixxWZA/s640/P1050056.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-CVtjobycnCA/TwWJSVMayjI/AAAAAAAAB6k/L9bC5N3YXdY/s512/P1050059.JPG[/IMG]
  2. Jestem oburzona, że nikt nas nie odwiedza :x No to macie foty białasa za karę :evil_lol: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-FNc_M64md7Q/TwV-x5px4DI/AAAAAAAAB6A/dhQLacVAE9o/s512/P1050049.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-7IymaqZC8TU/TwV-ypuKJmI/AAAAAAAAB6E/0kYD7LtlTao/s512/P1050051.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-14KCZpBBfmw/TwV-zL8erLI/AAAAAAAAB6I/NkHaXXM7k7g/s512/P1050063.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-guMitVOWDvU/TwV-zkXuqOI/AAAAAAAAB6M/NAweWmo6oAY/s512/P1050052.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-a9vZJXz05ak/TwV-0e70C_I/AAAAAAAAB6Q/OXfIU7z50Ro/s640/P1050047%252520%2525282%252529.JPG[/IMG]
  3. LadyS

    Barf

    [quote name='mzetka37'][B]A mnie radzono,żeby Maję kilka dni przegłodzić to wtedy zje karmę.[/B]Tylko,że co to za metoda zmuszać głodem!Dzisiaj kolejny dzień brafowania mojej bestii.Na szczęście była malutka koopka,zupełnie przyzwoita na razie.Może to złogi karmy.Śniadanko dzisiaj bardzo delikatne,odpoczywamy hehe,jogurt i(jako że nie mamy żołądków)dla zasiedlenia jelitek naturalna tabletka żwacze z drożdżami.Na potem rozmraża się szyjka,ale mój wilk już krąży wygłodniały haha.[/QUOTE] To jest całkowicie normalna metoda, pies sam siebie nie zagłodzi. U nas ZAWSZE gdy jest protest, to miska jest zabierana po 15 minutach i pies po prostu omija posiłek.
  4. Sunia jest powtórnie ogłoszona.
  5. Dam znać, piranha pewnie będzie dzwonić :)
  6. [quote name='Patisa']Wow... to widzę wyższa szkoła jazdy ( jak dla mnie ). Myślisz, że na seminariach można sie nauczyć odpowiedniego stylu trenowania psa? Pytam serio, sama jestem ciekawa... a zielona jestem an chwile obecna jak chwast. I chyba też poziom nakręcenia psa jest różny w zalezności jaki sport sie z psem uprawia, co? czy na zawody agility pies nakreca sie tak samo jak na dysk przy frisbee?[/QUOTE] Myślę, że to bardzo wiele zależy od psa. Znajoma trenerka ma np. sunię BC, która musi być co jakiś czas izolowana w klatce, bo się za bardzo nakręca - i na torze agi, i na frisbee. Na pewno o innym nakręceniu można mówić przy OBI, dogtrekkingu i na torze agi, ale np. jeśli chodzi o mojego psa - był na torze agi pierwszy raz, na co dzień nakręca się na różne rzeczy, a na przeszkody nakręcił się bardzo, np. ciągle chciał robic tunel, a jednocześnie był mocno nabuzowany, chciał podbiegać do różnych psów, ekscytował się, szczekał, piszczał, telepał. I wówczas musiałam odejść, odpocząć, dać mu powąchać trawki itd. Tak samo jest z piszczącą kurką - nie dopuszczam do zbytniej ekscytacji, bo głupieje zwyczajnie. [quote name='wikikoniki']No ja to nie mam problemów z nadmiernym nakręceniem :) Ale w sumie to prawda. Jak czasem widzę takie bordery co nie mogą w miejscu usiedzieć bo trenują wszystko po kolei to wydaje mi się, że pies ma jakieś problemy...[/QUOTE] To jest problem psa, owszem, ale głównie właściciela. Jeśli właściciel nie umie powiedzieć psu, kiedy ma odpocząć, to niestety nie jest to pozytywne dla zdrowia czworonoga.
  7. O matusiu, padłam jak zobaczyłam Penelopkę - cudeńko, musiałam się wpisać do Waszej galerii :loveu:
  8. Piękne foty i świetne tereny spacerowe, zazdroszczę!
  9. Cudne maluchy, a Sajdunia to mój ideał baska :loveu: A w ogóle to witam się w galerii, bo jeszcze mnie tu chyba nie było ;)
  10. [quote name='muzzy'][B]Ale co to da dobrego?[/B] W moim odczuciu Pani Renata chce pomóc każdemu psu los każdego psa jest dla niej ważny, o czym świadczy choćby to, że zna wszystkie psy z imienia i jest w stanie o każdym coś powiedzieć. Czy to coś złego? Ja tę sytuację odbieram tak, że są dwie alternatywy: Pani Renata przyjmująca psy i otrzymująca pomoc od LSOZ oraz Pani Renata przyjmująca psy i nie otrzymująca pomocy od LSOZ. Co ta druga opcja przyniesie dobrego dla psów tudzież dla LSOZ? A kontynuowanie pomocy stwarza okazję do przekonania (pewnie bardzo powoli, jeśli w ogóle) Pani Renaty do wymagania od gminy czy innych władz, żeby zabierały podrzucone psy. Z tym że robi już i tak masę dobrego i nie wiem, czy dałaby radę jeszcze użerać się z gminą. Ale rozumiem też Twoje i Merys argumenty o zagrożeniach płynących z przyjmowania nowych psów. Jak to często bywa, są dwie strony medalu. Osobiście mam nadzieję, że LSOZ nadal będzie w miarę możliwości pomagać przytulisku.[/QUOTE] A propos pogrubienia - a co da dobrego pomoc z fundacji dla zbieraczki, jeśli taką okaże się być p. Renata? Pieniądze, które idą w przytulisko, mogłyby pomóc innym psom, które nie mają dachu nad głową. Pomagać owszem, trzeba - ale w ramach rozsądku. A nie pomagać na czyichś zasadach, czyli sponsorować zabiegi, weta, jedzenie i pomoc, a w zamian nie otrzymywać nic - nawet zgody na nie przyjmowanie dalszej ilości psów.
  11. Wizyta wypadła bardzo pozytywnie, jutro państwo przyjadą obejrzeć Tequillę.
  12. Wizyta wyszła bardzo pozytywnie, państwo jutro przyjadą obejrzeć sunię.
  13. [quote name='pantolini']Obawiam sie,ze nic nie zrobisz chyba,że masz dużo czasu i pieniędzy by się sądzić a i tak być może nic nie wskórasz bo ktoś powie ,że znalazł lepszy dom ,a chodziło mu o dobro zwierzaka.[/QUOTE] To nie chodzi o to, żeby mieć tego psa - raczej o to, żeby napsuć krwi pseuduchom :lol:
  14. Tak sobie oglądam aukcje, są aukcje, gdzie psy są za 1 zł (np. yorki), a potem ktoś w rozmowie czy mailu pisze, że jednak 500 zł :evil_lol: Więc tak sobie myślę, że jakby kupić psa za 1 zł i domagać się jego sprzedaży, no to przecież zgodnie z prawem musieliby te yorki po 1 zł sprzedać.
  15. [quote name='motylek1007']mi sie wydaje ze jak pies spi to nie chce mu sie siku (tak jak nam), moj tez bardzo szybko wytrzymywał całe noce, ale poprostu spał, a za dnia jak chodzi, bawi sie to jest inaczej[/QUOTE] Dokładnie tak. Mój pies np. jak spał na fotelu czy na posłaniu, to budził mnie w nocy na sikanie, ale jak spał z nami w łóżku - przesypiał bez problemu (i przesypia) do 10 godzin.
  16. [quote name='panbazyl']Gotowane jest nawet chyba lepsze od chrupek, tylko trzeba by co dzien gotować lub co dwa, aby dobre było. ja niestety nie lubię gotowac, więc barf jest dla mnie wybawieniem od problemów wielu :) a poza tym ma wiele zalet zdrowotnych.[/QUOTE] Dla każdego psa jest dobre co innego - mój po BARFie dostał alergii, pozostają nam suche chrupki. Porównując jak ma się na tych dwóch sposobach żywienia (na BARFie był 2 miesiące, na suchym jest miesiąc) - suche wygrywa.
  17. [quote name='MaDi']Co masz na myśli? To raczej pewne,że będzie polowała na inne zwierzęta.[/QUOTE] Mój pies poluje na drób i wszelkie ptactwo, a żyje w zgodzie z kotami, więc nie jest to takie pewne ;)
  18. Rozumiem sytuację, w której ktoś karmi lepszą karmą, a potem nagle staje się jakieś załamanie w życiu (różnie bywa) i karmi się np. przez jakiś czas czymś tańszym i gorszym jakościowo. Jakoś jestem w stanie przyjąć sytuację, że komuś na drodze staje pies i jest alternatywa: schronisko albo gorsza karma i dom, i wybiera się gorszą karmę. Nie rozumiem natomiast sytuacji, w której kogoś ledwo stać na karmę ze średniej półki, a bierze kilka innych, kolejnych psów i karmi je marketówką bądź karmi swoje psy marketówką, żeby mieć na bezdomniaki - a cóż te psy są winne, że inne psy są bezdomne? Bo chyba w jakiś sposób muszą być, skoro to one cierpią na karmieniu karmą z 4% zawartością mięsa? Jeśli ktoś chce oszczędzać na karmienie bezdomniaków - niech oszczędza na sobie, w końcu on może decydować, a pies prawa do decydowania nie ma.
  19. [quote name='Erica']Możesz to rozwinąć? Rozumiem zakaz w miejscach występowania zwierzyny i sytuacje typu "idź piesku się wybiegać, a pańco sobie zostanie pod tym drzewkiem z flaszeczką". Natomist co w sytuacji jeśli jestem z psem w miejscu, o którym wiem, że miejscowe dzikie stwory omijają i spuszczam psa, żeby poaportować? Doam, że od 2 lat mieszkam na wsi i jedyne miejsca spacerowe to pola lub właśnie las. Na polach wielokrotnie spotkaliśmy już sarny, dziki, łanie ( jedna nawet ugryzła Tośka, który był wtedy na smyczy) i lisy, nigdy w lesie.[/QUOTE] Chodzi mi głównie o to, że nawet mały pies może zaatakować sarnę (np. pilnującą młodego) i narobić szkody. Na 100 właścicieli psów jest może 10, którzy nad swoim psem panują i spuszczają go tylko tak, jak Ty o tym piszesz. Reszta nie dość, że nad psem nie panuje, to jeszcze cieszy mordę, że "piesek pogonił sobie sarenkę, ale to nic się nie stało, bo sarenka uciekła". Ja rozumiem miłość do psów i chęć ich wybiegania, ale nie kosztem dzikiej przyrody ;) Nie ma zasady, że dziką zwierzynę spotyka się tylko na polach, nigdy w lesie (wiem, bo mam w rodzinie i leśników, i myśliwych, a z tego i innych powodów bardzo dużo jako dziecko chodziłam po polach i lasach). Na jednego świadomego właściciela przypada 9 debili, a nawet świadomy właściciel nie jest w stanie 100% założyć, że gdzieś nagle nie pojawi się dziki zwierz, skoro wchodzi w jego naturalne środowisko - pole czy las. A zupełnie przeraża mnie fakt, że ludzie spuszczają psy myśliwskie (z rasy) czy z instynktem myśliwego. Pomijam, że jakiś odsetek tych psów to te, które we wsi biegają luzem i sobie "polują", nieraz w kilkuosobnikowych stadkach - ale takie psy powinny być odławiane, a właściciele powinni bulić wysokie mandaty. W końcu sorry, ale środowiskiem do życia psa nie jest las czy pole - to jest środowisko zajęcy, saren czy innych stworzeń, choć to te pierwsze są szczególnie narażone na złapanie przez psa, bo na dzika to się mało który pies porwie ;) I zawsze wówczas, np. na polu, można psa spuścić na lince 20metrowej, żeby jednak mieć kontrole. Sama znam przypadki, gdy psy, które 100% słuchają się na co dzień właścicieli, po zobaczeniu sarenki/zajączka/bażanta miały wlaściciela głęboko w poważaniu ;) I sama mam psa potrzebującego dużo ruchu, aktywnego - co nie znaczy, że musze tę jego potrzebę zaspokajać właśnie na polu czy w lesie. No i od razu powiem, że mój pies również aportuje, dużo biega - wyłącznie na lince, bo próbuje polować, szczególnie na ptactwo, na co nie pozwalam. Żeby nie było - ja również pochodzę z Zamościa, czyli tam, gdzie Ty mieszkasz, i znam te tereny bardzo dobrze, bo spędziłam tam część młodości. Kiedyś również zamieszkiwałam wieś - spacery z psami pamiętam, ale wszystkie na linkach, bo polowały.
  20. [QUOTE=makot'a;18321941] Śmieszy mnie trochę to Wasze przesadne wyczulenie na WSZYSTKO.[/QUOTE] A jakie konkretnie?
  21. [quote name='zadra']NIe rozumiem Twojego wpisu? Należy im podwyższyć odporność przez drobaczenie,szczepienie w odpowiednim terminie i w dalszej kolejności sterylizację.Ustawa narzuca obowiązek sterylizacji wszystkich psów i nie ma o czym dyskutować.Trzeba to tylko przeprowadzić fachowo i umiejetnie,a to juz zadanie personelu schroniska i opieki weterynaryjnej.Nikt nie twierdzi,że bedzie łatwo.[/QUOTE] Niestety, ustawa ma wiele dziur, a to moim zdaniem właśnie jedna z nich.
  22. [quote name='gryf80']bo korpusy z kurczaków "sklepowych" to tyle mają wspólnego z kurczakiem wolnobiegajacym co teo puszka z mięsem;kości "sklepowych"miękkie-ja bym pogryzła ,dzięki temu zaparć"niet".co innego surowe gnaty wieprzowe-suche kupsko murowane[/QUOTE] U mnie grane były jedynie szyje gęsie, indycze, kurze + kurze łapki i skrzydła - z drobiu wiejskiego, pan mi przywoził raz w tygodniu zaufany ;) A mimo to - alergia. Do tego - nie każdy pies może jeść gnaty wieprzowe czy wołowe, bo np. mały pies nie da im rady, u nas były grane jedynie mostki cielęce, bo z niczym innym pies sobie nie radził.
  23. Moim zdaniem - jak najbardziej, jeśli pies jest nieumiejętnie prowadzony. Widać to doskonale na rasach, w których łatwo o nadaktywność psa. Jeśli pies za często bądź nieumiejętnie jest trenowany (np. nakręcany, pracuje się z nim za intensywnie, za długo, za bardzo go nakręcając), to łatwo jest mieć problem w domu, a pies, który jest bardzo nakręcony, na dłuższą metę bardzo się tym stresuje, bo podczas treningu może to rozładować, no ale w końcu poziom będzie zbyt duży, a jeśli trafi się duża przerwa - będzie katastrofa. Wszystko w nadmiarze i nieumiejętnie trenowane jest szkodliwe, niestety. Dlatego tak ważne jest trenowanie z głową, najpierw poznanie własnego psa, wyciszanie go podczas treningu, przerywanie treningu, gdy jest zbytnio nakręcony - choćby izolowanie w klatce.
  24. Ja bym zaczęła od zostawiania psa w pokoju, w którym docelowo miałby zostać. Najpierw wymęczyłabym go na spacerze, przygotowałabym dobre rzeczy do lizania na czas nieobecności naszej (tzn. np. buciki ze skóry napchane mieszanką z masła, pasztetu, smaków), poczekałabym ok. pół godziny, żeby pies się wyciszył - w tym czasie olewałabym go, nie podejmowała żadnej interakcji, a potem wyszła - bez słowa. Nie ma sensu mówić do psa, bo zwracasz jego uwagę, że coś się dzieje, skoro wyciszałaś go pół godziny a nagle do niego się zwracasz. Wychodziłabym najpierw na 5 minut, wracała tylko wówczas, gdy jest cisza, bez nagradzania psa - ani bym się z nim nie żegnała, ani nie witała. Smaki (tutaj bucik napchany dobrą mieszanką) dawałabym przy wychodzeniu i zabierała jak tylko wrócę. Potem etapami zwiększasz czas, gdy pies zostaje sam - 10 minut, 15 minut, potem znów 5 minut (mieszając czas, w jakim pies zostaje sam, pies nigdy nie wie, ile będzie musiał czekać na powrót właściciela, dzięki czemu nie przyzwyczaja się, ze wracasz po określonym czasie), aż do kilku godzin. Najpierw zostawianie w pokoju, gdy jesteś w domu, potem wychodzenie z domu. W przypadku, gdy zostawiasz psa po 5, 10 minut, można robić próby (a nawet jest to wskazane) kilka razy dziennie, ale nie co równą ilość czasu i nie zostawiać psa danego psa zawsze na tyle samo).
  25. Ja bardzo żałuje w temacie ustawy, że nie ma jasnych przepisów (jasnych i egzekwowanych wysokimi mandatami) zabraniających puszczania psów luzem po lesie.
×
×
  • Create New...