-
Posts
15248 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by LadyS
-
[quote name='Trop2011']Po pięciu miesiącach powracam niestety z kilkoma nowymi problemami. Trop 26 grudnia skończył 8 miesięcy i chciałam zapytać czy to normalne, że nadal gdy mu się trochę nudzi np. gdy rano obudzi się wcześniej i niż my wstajemy czasami bawi się butami, dzisiaj pogryzł drewnianą zabawkę z choinki, a nigdy się nimi nie interesował. Poza tym nie zawsze chce wejść do domu. Wypuszczamy go żeby się załatwił i rzadko chce wrócić do domu sam nawet jeśli chodzi ponad godzinę. Muszę go wtedy zachęcać smakołykami albo wymyślać różne dziwne sposoby za zabranie go do domu. Wie ktoś może co z tym zrobić? Mógłby dłużej chodzić po dworze, ale niestety gryzie wszystko co go na nim zainteresuje. Ostatnio zniszczył ogrodzenie z plastikowej siatki i pogryzł kilka drzewek. Nie wiem co mam zrobić? Poradźcie coś proszę, bo rodzice choć go bardzo lubią to się trochę denerwują zwłaszcza gdy niszczy ich prace. Co mogę zrobić żeby był jak najgrzeczniejszy? Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi i porady.[/QUOTE] Co do pierwszego - u nas pies (miesiąc starszy) nie wstaje wcześniej od nas, bo bawimy się z nim i męczymy go (fizycznie i psychicznie) przed pójściem spać. Pies kładzie się równo z nami, np. ok północy, a śpi do 9-10. Co do niechętnego wchodzenia do domu, to mam wrażenie, że w ogóle nie masz zbyt mocnej więzi z psem, skoro gdy go wołasz, to nie jest zainteresowany przyjściem. Wabienie na smaki czy "wymyślanie różnych sposobów", np. na zabawkę, zabawa, to wszystko jest nawiązywaniem więzi z psem i jest bardzo ważne. A co do gryzienia rzeczy - to jeszcze psi dzieciak, będzie tak robił być może i jeszcze pół roku ;) Po prostu zapełnijcie mu czas, żeby nie musiał sobie go organizować samemu.
-
[quote name='sabusia']lady........ czytalam o tym suchym, niby brit niby arion tez dobry, lepszy od chappi,ale moje go nie lubia i juz wola chappi czy pedigrr niz brit np[/QUOTE] Nie lubią, tylko po prostu nie potrafisz ich przetrzymać. Wiesz, dzieci też lubią McDonalda - to nie znaczy, że jest dla nich dobry. [quote name='gryf80']ja chcialam nabyc josere,ale trudno zdobyc małe opakowanie "na mieście".panbazyl-a może wiesz gdzie w lublinie mozna dostac josere dla niejadków[/QUOTE] Oj, raczej będzie ciężko. Może lepiej zamów?
-
[quote name='Szura']Ja opisując co tam u nas po adopcji mojego małego pudlowatego usłyszałam, że pies powinien spać w łóżku, ja go nie kocham, bo go szkolę, że jestem straszna, bo mu kupiłam KAGANIEC (do komunikacji miejskiej), zdjęcia od znajomych (z paroma psami, z tym wilczakiem) zostały szczegółowo przeanalizowane pod kątem postawy ciała mojego psa :evil_lol: i ogólnie podniosły się zaniepokojone głosy, czy u mnie była wizyta przedadopcyjna... Zaprosiłam więc do siebie wszystkich ciekawskich na herbatę, ale jakoś nikt nie przyszedł, hmmm... ;) A, no i mi zasugerowano, że chyba powinnam zostać przy amstaffach, a nie się pudelkami zajmować (jak dla mnie to pies i to pies, ale co ja wiem, może jak pudel ma własną klatkę, to to nieszczęście?). :evil_lol: EDIT: szczęśliwie mnie to bardziej bawi niż zniechęca do adopcji z dogo, ale wielu moich znajomych się popukało w czoło i stwierdziło, że NIGDY stąd psa nie wezmą. ^^[/QUOTE] Ooo, witaj w klubie :evil_lol: Ja nie adoptowałam, ale w sumie widzę właśnie takie zjawisko (przerażające, jeśli mam być szczera), że jeśli pies jest szkolony, to jest co najmniej [B]męczony[/B], bo jak tak można. Na forum rasowym dowiedziałam się, że to, że nie spuszczam JRT ze smyczy (biega na lince), to jest znęcanie się nad zwierzęciem, bo kto to widział, żeby JRT nie mógł gonić ptaszków, kotów, podbiegać do piesków i w ogóle :roll: A pudelka miałam na DT. Też było grono osób przerażonych wręcz, że pudel jest traktowany jak pies, a nie jak pudel (wygaszanie szczekania, zakaz wchodzenia na łóżko i na stoły, wyciszanie psa). A tekst (o jakiejkowiek rasie), że "on tak ma, bo to ta rasa" doprowadza mnie osobiście do szewskiej pasji :diabloti: Co do kenneli - widać przerażenie w dużej części społeczności dogo, jak się porusza temat kennela, bo to więzienie dla psa i "czy ty chciałabyś być zamknieta przez parę godzin w klatce?! pomyśl, co on czuje!"
-
[quote name='sabusia']panbazyl przepraszam cie ale moze na forum gadam glupoty bo czasami najpierw pisze a potem mysle ale potworem dla swoich psow nie jestem!!! chodzi mi o starsza suczke sabe ma 10 lat je royala , czasami pedigree czy cchappi ogolnie zmieniam karmy suche i mokre czesto i nic sie nie dzieje gotowane tez daje od czasu do czasu np gotowana nozke z kury makaron czy ryz... oczywiscie tez np watrobke, czy porcje rosolowe obrane bez kosci z makaronem to tylko czasami, pol miski, raczej wieksze pol zjada ze smakiem a potem wymiotuje karme sucha wsypie pelna miske ona sobie dawkuje tzn je kilka razy dziennie i nic sie nie dzieje[/QUOTE] No jak nic się nie dzieje, skoro sucz wymiotuje? Nawet, jeśli nie wymiotuje po suchym, to takie zmienianie i mieszanie może być powodem do rewelacji ze strony układu pokarmowego. Zostaw suce jedno suche żarcie, wypośrodkuj między wcale nie tak doskonałym Royalem i jeszcze gorszym Pedigree i Chappi, a jeśli tak reaguje an gotowane - to nie podawaj. A suche podawaj np. trzy razy dziennie na 15 minut, a co nie zjedzone, to zabieraj i już. Tylko dostosuj porcję do konkretnej karmy, wagi i wieku psa.
-
Ze dwa dni temu TŻ wieczorem znów widział tego psa/sukę w typie ONka w naszej okolicy, ale zwiała, jak go zobaczyła...
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
LadyS replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']O widzisz, widzisz! Mój też jęczy, a czarny sucz ma czarny kubrak na deszcz. A przecież zawsze jej mogłam sprawić np. różowy :diabloti:[/QUOTE] Pamiętam jego marudzenie :evil_lol: [quote name='murakami']Ojej, jakie to typowe jednak! Zuźka z okazji wczorajszego trymowania do podszerstka też teraz chodzi w kubraku (ciemny, czekoladowy brąz od taks, zero ozdóbek), a mój mówi: dobrze, że jak ja rano z nią wychodzę to jest ciemno...[/QUOTE] Mój wychodzi obecnie po południu i wieczorem, więc też jest ciemno, ale i tak pewnie by marudził :evil_lol: [quote name='a_niusia']i pewnie ma racje!!! pies dobrze wie, kiedy wyglada jak pajac. nigdy nie zapomne jak moja siora zamowila dla swojej suki plaszcz. mialo byc bez siary itd. jak ja ubrala, to normalnie pies wygladal jakby go zafarbowali na rozowo czy cos takiego-bylo jej powaznie wstyd!!! oczywiscie nie musze mowic, ze to byl pierwszy i ostatni raz, kiedy miala na sobie ten plaszcz. moje nie nosza kubrakow mimo ze wsrod seterow popularne sa dresy-zeby futra nie niszczyly, galazek nie znosily i nie cierpialy od kul sniegowych itd. jesli moja mlodsza suka dostanie futra po swoich starych, to wierzcie mi...dres to bedzie za malo. bede musiala kupi kosiarke.[/QUOTE] No myśmy kupili, żeby był na wszelki wypadek, bo Jax wówczas miał okres alergiczny i połowy futra nie miał, szczególnie np. był łysy na klacie :roll: Ale póki co kubrak się nie przydaje ;) -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
LadyS replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='a_niusia']ja sie nie juz nie pytam, bo to sa dziewczynki, a co faceci wiedza o ubieraniu dziewcznyn...[/QUOTE] Szkoda, że ja nie mam takiego wytłumaczenia :evil_lol: Jak kupiłam Jaxowi kubraczek (na wypadek deszczu, śniegu, dużego mrozu), to TŻ powiedział, że w życiu z nim nie wyjdzie. A jak założyłam Jaxowi, to stwierdził, że psu już jest wstyd, że jest ubrany :diabloti: A kubrak i tak musze przeszyć, bo za duży... -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
LadyS replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='a_niusia']moj tez mowil, ze nie bedzie lazil z psem w rozowej obrozy i nasza starsza suka nie ma rozowej, ale mlodsza juz tak i jakos z nia wychodzi. i to jeszcze ma w jakies pudle-rogz rogzette. z tym ze ona jest takim diablem, ze nawet gdyby miala kokardke oraz diamenciki na obrozy, to i tak by tego nie dalo sie ukryc. mam nadzieje niedlugo przyjda rozowe sowy od marty z dogstyle i bedzie musial chodzic z dwoma psami w rozowych obrozach. bardzo przystojnie wyglada:)[/QUOTE] Hihi, no ja nie przepadam za jaskrawymi kolorami, ale widzę Jaxa np. w limonkowej obroży, albo w czerwieni. A TŻ się uparł i nie, i nie :diabloti: -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
LadyS replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='murakami']No! Na białej sierści wygląda super! Elegancki Jax bardzo w tej obroży:lol: Mój małżonek na początku nie chciał wychodzić z psem w fiolecie rogza, a teraz to jego ulubiona obroża:evil_lol:[/QUOTE] No ja mojego stopniowo zmuszam... Ciekawe, co na to powie, jak tu wyjdzie :evil_lol: -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
LadyS replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']I co, TŻ się wstydzi wychodzić z psem w takiej obroży? :lol:[/QUOTE] Dobre pytanie - jeszcze nie miał okazji, bo dopiero dziś ją przyczepiłam, ale się okaże :evil_lol: W takiej to może jeszcze wyjdzie :diabloti: -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
LadyS replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Nowa obróżka zrobiona przez taks, od murakami: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-XDXCHatPQxk/Tw7OHfPFI9I/AAAAAAAACCc/2tKodfJpy8I/s512/P1120010.JPG[/IMG] -
Jax w taksówce odkupionej od murakami: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-XDXCHatPQxk/Tw7OHfPFI9I/AAAAAAAACCc/2tKodfJpy8I/s512/P1120010.JPG[/IMG]
-
[quote name='a_niusia']no to dlatego teraz masz niegrzecznego psa. takiego ci dali. ja np. uwazam, ze moj jest niegrzeczny z natury, bo moj starszy pies jest bardzo grzeczny, a przeciez wychowuja go ci sami ludzie.[/QUOTE] No mój jakoś się ostatnio ogarnia, ale dostałam, jak chciałam - psa do sportu :lol: [quote name='strix']Ja tam absolutnie nie neguję potrzeby wizyt przedadopcyjnych i poadopcyjnych. Pracuję z psami i ich właścicielami i widzę, że to, co opisują w mailach i przez telefon naprawdę mocno różni się od rzeczywistości, więc nie sądzę, żeby w przypadku kandydatów do posiadania psa było inaczej. Zwłaszcza, że np. rynek walk psów kwitnie i zawsze dobrze jest pojechać i sprawdzić, czy w ogródku nie stoi jenny albo jakieś stare klatki itp. Innymi słowy, z samą ideą się zgadzam. Natomiast uważam, że rozmaite faszystki i faszyści, bo trudno takie upojenie władzą nazwac inaczej, doprowadzili sprawę do absurdu. Widze po sobie - z Polski, w której bezpańskie psy sa masowo usypiane albo zagryzają się wprzepełnionych schroniskach, nie mogłam adoptować pieska, natomiast w Norwegii, gdzie nawet po bezpańskie psy są póki co kolejki, dostaliśmy go bez problemu. I to młodego szczyla, na którego był spory popyt. Jeśli chodzi o Bruna to zaufała nam najlepsza hodowla ONków w Norwegii, która hoduje psy dla policji. Przypomina mi to zachowanie niektórych 'wyłącznie pozytywnych' trenerów, wg których zdrowego psa lepiej usadzić psychotropami, bo przecież kto to wdział, żeby pokazać psu trochę dyscypliny (co z resztą jest naturalną potrzebą psa jako zwierzęcia społecznego, jedynie nasilenie się różni). W efekcie wylewamy dziecko z kąpielą. Mam po prostu wrażenie, że niektórzy 'pomagacze' leczą w ten sposób własne kompleksy. I tyle. W tym roku zjeżdżam do Polski i mam zamiar być może założyć fundację i świadczyć usług behawiorystyczne dla psów ze schronisk za darmo. No ale nie wiem, czy się zdecyduję, bo zajadłosć niektórych dogofaszystek mnie po prostu przeraża i zwyczajnie boję się publicznego ukamienowania, bo np. ośmieliłam się zasugerować, że pies potrzebuje więcej dyscypliny i jasnych zasad. Już miałam tego typu przejścia, więc wiem, o czym piszę.[/QUOTE] Nam (mówię tutaj o "nas" współpracujących ściśle przy adopcjach, może ze 4-5 osób) już nieraz się dostawało. A to krytykowałyśmy, że pies wygląda jak chodzący stół i przez nadwagę ledwo się rusza - źle, bo przecież pies jest kochany wtedy, jak jest gruby. A to znów krytykowałyśmy bezstresowe wychowanie burków - źle, bo jak można męczyć biednego pieska?! Pomijam, że jak oddawałyśmy psa np. do budy (nie na łańcuch, a do budy - ocieplonej itd), to byłyśmy STRASZNE, bo jak tak można. Pewnie, lepiej, żeby męczył się w bloku, skoro nigdy tak nie żył i źle się czuje w bloku, a sąsiedzi by fiknęli od jego wycia i stróżowania pod drzwiami wejściowymi :lol: Niestety, widze, że ostatnio coraz częściej oddaje się psy do "szablonowego domu", a nie dopasowuje się domu do psa - czyli wydaje się, aby wydać, bo dobry dom, to co się będzie marnował; to nic, że pies nie pasuje ani pod względem aktywności, wieku, niczego. Przeraża mnie to. No, ale to już inny temat, trochę OT ;)
-
[quote name='panbazyl']nie, bo słowa to slowa, ale jest ton głosu, przerwy w mówieniu, specyficzne słowa czy sformulowania - mozna i przez telefon -choc to już poniekąd werbalne, ale na duzym pograniczu, ale dużo łatwiej w realu (pod warunkiem, ze ten z kim rozmawiasz jest naturalny a nie po odpowiednich szkoleniach - nawet krowe mozna tak wyszkolic aby do sejmu startowała)[/QUOTE] Wiem, wiem - uczyłam się na szkoleniach marketingowych, na uczelni. [quote name='a_niusia']mi sie wydaje, ze ja sie jawilam w pierwszym kontakcie jako totalnie podjarana wariatka. ale jednak dostalam tego diabla...najniegrzeczniejszego pieska na swiecie.[/QUOTE] No ja też wariatka, takiego maila hodowczyni wysmarowałam, że chyba dwa dni go czytała :lol:
-
[quote name='panbazyl']jak ktos jest "cukierkowy" to dla mnie juz pierwszy sygnał mówiący o falszu. Będziemy robic w Piaskach (lubelskie) projekt ze szkoleniem - calkiem niedługo nt pozawerbalnych środków przekazu (do tego w pakiecie jak zdobyć finanse na działalnośc stowarzyszen, jak nawet sie stowarzyszac itp) - to tak na marginesie.[/QUOTE] Tylko trudno używać pozawerbalnych środków przekazu przez telefon czy mail ;) Cukierkowy w tym znaczeniu - jawiący się jako dobry dom ;)
-
[quote name='panbazyl']a nie pisalam, ze to gorsze od faszyzmu????? Ja też mam dzieci - o zgrozo!!!! Moje dzieci 4 i 7 lat wychowane z psami, z reszta każdemu dziecku w dzien ich narodzin - no nie dokladnie ale w okolicach narodzin zafundowalam po psie - aby wyrastały ze swoimi psimi aniołami. 2 lata temu mialam miot w hodowli, dzieci byly o 2 lata młodsze i co? wszystko ok, nikt nikogo nie skrzywdził. też nie chce aby ktos na forum pisal co i jak mam w chacie, to moja prywatna sprawa. Polecam więc adopcje albo ze schronów - sa bardzo przejrzyste, albo sąsiedzkie, albo zagraniczne.[/QUOTE] Prawda jest taka, że wizyty przedadopcyjne (bo rozumiem, że tego poniekąd dotyczy dyskusja) są koniecznością - przekonałam się o tym niejednokrotnie, jak ktoś brzmiał cukierkowo przez maila/telefon, a potem okazywało się coś innego. Tyle, że jeszcze ten, kto idzie na wizytę, musi mieć w sobie "to coś" - czyli takt, kulturę. Przy "naszych" wizytach (tzn. robionych przez nas i dla nas) nigdy nie było tak, żeby ktoś na forum pisał np. o mieszkaniu, zamożności, komentował cokolwiek. Jeśli pojawiały się jakieś ale - były owszem, oznajmiane, ale na PW, przez telefon, nie publicznie. No i zwykle po wizytach takich ludzie, którzy dostają psa na DS sami z siebie zapraszają na następne wizyty, kawkę, herbatkę, ciasteczko (mnie się zdarzyło, że i na obiad, a ponoć jestem takim chamem :evil_lol: ), a ja z wieloma domami przeszłam na "Ty". Tylko to zależy od człowieka ;) No i ja piszę/mówię otwarcie, dlaczego wizyty są organizowane i co mają na celu.
-
[quote name='pędzelopka']Widzę, że masa ludzi karmi Barfem. Z perspektywy czasu możecie powiedzieć, że warto tak radykalnie zmieniać psu dietę? Czytałam , że pies, który non stop je suchą karmę ma wyjałowiony dosłownie przewód pokarmowy, nie ma tam potrzebnych bakterii itp. Więc i odporność powinna być lepsza na surowiźnie. [/QUOTE] U nas się zupełnie nie opłaciło, z wielu powodów - alergii, pogorszenia stanu okrywy włosowej, problemów z regulacją kup, problemów z sikaniem, z kamieniem na zębach - ale chyba mój pies to kosmita, bo innym służy :evil_lol:
-
[quote name='Kapsel']Ręce opadają na te wypociny!!!!!!!!!!!!! Ciekawe co by było jakby to staruszeczka bezzębna była, ciekawe czy takie buńczuczne byście były!!!!!!!!!!!!!!! Cholera człowiek chce psu pomóc, a tutaj pretensje!!! Często są na mnie psy, które są w schronach i w życiu nikt pretensji nie miał o to, wręcz dziękowano mi za to że: wysyłam ankietę przedadopcyjną mimo że pies schroniskowy, załatwiamy wizytę przedadopcyjną i dopiero po tym dajemy informację gdzie pies przebywa w jakim schronie i kontakt do osoby opiekującej sie psem w schronie, po uprzedzeniu opiekuna psa i poinformowaniu, że to dobry dom!!!!! Pierwszy raz spotykam się z czymś takim. My musimy kawał roboty odwalać a tutaj pretensje!!!!!!!!!! Ręce opadają i zniechęcają do jakiejkolwiek pomocy.[/QUOTE] Kapsel, przeczytaj najpierw, o co chodzi, a potem się ekscytuj. Rozmawiałam wczoraj z olly i zostało wyjaśnione: nie chodzi o to, ze suka STRONIE FUNDACJI jest na Was. Chodzi o to, że została ogłoszona z informacją w OGŁOSZENIU, gdzie się znajduje i obcy facet pojechał się wykłócać, że chcą ją natychmiast, bo przeszedł procedury adopcyjne. Jak powiedziała olly, o ogłoszeniach nie wiedziała, choć suka była ogłoszona - jak wczoraj jeszcze 40 innych bokserów - na koncie Fundacja SOS Bokserom na tablica.pl. A w jej sprawie odzywała się nie olly, na którą była suka ogłoszona na Waszej stronie, tylko jakaś obca dziewczyna, kompletnie nic nie wiedząca w jej sprawie i okłamująca chętnych. Czas chyba zrobić porządek w szeregach "pomocnych" wolontariuszy. Więc albo wypowiadasz się nie wiedząc, o co chodzi, albo to, co piszesz - że nie mówicie, w którym schronie jest pies i podajecie dane dopiero po wizycie - nie jest prawdą. Po rozmowie z olly skłaniam się do tego pierwszego - czy słusznie?
-
[quote name='pędzelopka']ha! czyli jednak jest zależność. A czy każdą porcję rozpisujecie na gramy i odważacie czy na oko? (bo jeśli tak to wagi też nie mam) Jak już przebrnę i wyliczę co trzeba to postaram się sklecić jakiś jadłospis i wkleję do sprawdzenia, dobrze?[/QUOTE] Penelopka podobnej wagi jak mój Jax (chyba), mogę przesłać Ci jadłospis jego, jak jeszcze barfował.
-
Ciekawe, jak tam usuwanie nielegalnego (jak się dowiedziałam) profilu ogłoszeniowego fundacji na tablica.pl
-
[quote name='gops']gdzie el perro takie ma? bo ja nie widziałam[/QUOTE] Dziś chyba na allegro widziałam, tak mi się zdaje.
-
[quote name='Martines999']Oj "im głębiej w las, tym ciemniej" :roll: Ile byś się nie naczytał/aś i tak będziesz w kropce i się zastanawiać czy wszystko oki, czy mój piesio ma dobrze i czy karmię go najlepiej. Prawda jest taka, że nie ma co wydziwiać z barfem. W naturze pies/wilk nie ma menu z Hiltona; żre co popadnie. Oczywiście my podchodzimy do tego inaczej, tak "po ludzku" i staramy sie jak najlepiej. To co znajdziesz w niemal każdym mięsny powinno wystarczyć; korpusy, szyje indycze i skrzydła, kości cielęce i ogony, mostki, podroby...Do tego dodatki i będzie git:evil_lol:[/QUOTE] Albo będzie alergia, jak u nas, mimo ułożonego wg wszystkich porad i wykładni jadłospisu ;) Każdy pies jest inny, nie da się powiedzieć, ze każdemu BARF będzie służył - tak, jak nie każdemu będzie służyła sucha karma.
-
[quote name='Issa']I niech się zrzeszają :) Będzie przynajmniej oręż do kontroli ;)[/QUOTE] Ta, jak oni się sami zaczną kontrolować, to niedługo będzie trzeba zakładać stowarzyszenia ratujące yorki, shih-tzu, maltany... [quote name='Ada-jeje']Trudno bylo odnies sie inaczej do Twojego wpisu gdzie powolujesz sie na placenie vatu przy zakupie karmy. Wogole to nigdy was nie zrozumie, nawet tych najuczciwszych pasjonatow, bo dla mnie zwierze ktore wchodzi do mojego domu staje sie czlonkiem rodziny i nie pojme jak moglabym rozmnozyc moja suke, trzymac przez 8 tygodni jej szczeniaki a pozniej oddac w inne rece, nawet gdybym wiedziala ze to wspanialy DS, to tak jak bym oddala czlonka rodziny. Tylko z tych powodow, kiedy nie mialam jeszcze tyle wiedzy co dzis nie moglam sobie tego wyobrazic i nie rozmnozylam swojej suni ktora kupilam przed 17 laty w pseudo.[/QUOTE] Czyli co, nawet jeśli hodowla jest dobra, DS jest dobry, to hodowanie samo w sobie jest objawem zła?
-
[quote name='N_i_e_do_W_I_A_R_Y']Ludzie,pseuduchy te prawdziwe,rozmnazacze ,ktorzy trzymali po paredziesiat psow przeciez nie beda sie zrzeszac w zwiazkach! no bez przesady![/QUOTE] Owszem, tzw. "puppy mills" pewnie istnieć nie będą. Ale ogłoszenia np. na allegro, w yorkach, to nie były tylko puppy mills - to przede wszystkim osoby, które mają 2-3 suczki i je dopuszczają, bo "yorecki są takie słitaśne i do torebecki". I ci się będą zrzeszać. Jakby nie patrzeć - dupa z tyłu.
-
Zgłaszałam ogłoszenia i trafiłam na ZWKiPR - widzę, że już pozamiatane po ustawie :roll: