Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. [quote name='sachma']znam taką jedną - jej psy ujadają non stop (sąsiadka :/ ) nie ważne czy są w domu czy na podwórku - ciągle słychać szczekanie - ona chyba już przestała na to zwracać uwagę, bo ostatnio dwa jej jazgotały przy nogach a ona gadała jak gdyby nigdy nic przez tel - mnie by to wytrąciło z równowagi i do póki nie uciszyłabym psów nie mogłabym rozmawiać.[/QUOTE] Ja w ogóle nie dopuszczam do tego, żeby mój pies szczekał (no, chyba że w zabawie, ale mówię o sytuacjach codziennych) - ani na pukanie do drzwi, ani na psy, ani na koty. Nienawidzę niekontrolowanego hałasu ;)
  2. [quote name='Yorkomanka']no przecież pieski sobie tylko rozmawiały ;)[/QUOTE] Jezu, mój mózg i uszy myślały wówczas inaczej :evil_lol: Ale pani mnie zaszokowała, była totalnie niewzruszona :lol: [quote name='sachma']Mój się bardzo ładnie zachowuje w tłoku ;-) nie muszę tego sprawdzać w zatłoczonym autobusie (wystarczą wystawy i lawirowanie między ludźmi, psami a klatkami i ringami ;-) ) - średnio sobie wyobrażam stanie w takim tłoku, tym bardziej stanie z psem - to raczej o mnie chodzi ;-) mam dość daleko posuniętą przestrzeń osobistą i nienawidzę jak ktoś stoi za blisko mnie. Unikam jak ognia komunikacji miejskiej, a komunikacja miejska w godzinach szczytu dla mnie nie istnieje.[/QUOTE] Przestrzeń osobistą to i ja mam bardzo szeroką, za to portfel za mały na posiadanie samochodu w obecnych czasach - jak sie nie ma co się lubi, to się lubi co się ma ;) A wystawy a komunikacja miejska to jednak dwa różne światy, patrząc na "aromaty", zachowania ludzi i w ogóle wszelkie dziwactwa ("a że bokiem, a że przodem, a że przy oknie..." :evil_lol:)
  3. Też zamówiłam gatki, rozmiar na 4-7 lat :)
  4. [quote name='sachma']Nie jeżdżę zatłoczonymi autobusami ;) przeważnie wybieram transport własny, czyli samochód, raz na ruski rok jadę autobusem kilka przystanków, żeby było szybciej - jak jest zatłoczony to wolę się przejść, bo sama nie znoszę stać w tłoku i jakoś [B]średnio wyobrażam sobie psa między stadem ludzi.[/B][/QUOTE] O, to tłumaczy, skąd się biorą psy, które - jeśli muszą znaleźć się w tłoku, np. w jakiejkolwiek komunikacji - odwalają maniany. Nasz jeździ komunikacją (autobusami, tramwajami, pociągami), kaganiec mamy na wszelki wypadek zawsze przy sobie i jak jest duży tłok, to nakładamy - nie dlatego, że on kogoś ugryzie, ale raczej dlatego, że ludzie mają głupi zwyczaj karmienia obcych psów :roll: Poza tym, pociągami jeździmy osobowymi i siadamy w przedziale dla podróżnym z dużym bagażem, gdzie są cztery siedzenia na krzyż, psa przytraczamy w kącie, między nami i mamy z bani - bo nikt nie jeździ przedziałem, w którym są cztery miejsca na krzyż, z czego 2 zajęte :evil_lol: Ale nie wyobrażam sobie, nawet gdybym miała samochód, żeby mój pies nie umiał zachować się w tłumie ludzi, szczególnie w komunikacji, bo wiem, że może być kiedyś konieczna jazda nią (np. popsuty samochód i konieczność jazdy do weta bez funduszy na taksówkę ;) ) A propos chamstwa i pociągów - moze nie chamstwo, ale nie do konca wiem, co pani miała na myśli :roll: Jedziemy w przedziale dla osób z dużym bagażem (zaliczaliśmy się, mając psa, torbę, walizkę i złożony kennel :evil_lol:), Jax śpi, nagle do przedziału wchodzi pani z niby shih-tzu na rękach i podchodzi do wejścia do kabiny maszynisty, ciągnąc za drzwi. Chyba myślałam, że to łazienka, mimo wyraźnych oznaczeń "zakaz wejscia" :diabloti: Jax się obudził, ale obserwuje spokojnie, półleżąc. Pani oglądnęła się, popatrzyła na nas, na psa, po czym... siadła naprzeciwko nas i siedzi. A shih tzu na jej rękach daje czadu (bo widzi naszego psa) - wyrywa się, warczy, szczeka, piszczy, wyje. Jax w koncu nie wytrzymał i też zaczął szczekać, oba drą ryje, choć Jax z przerwami, bo go uciszamy. Pani siedziała tak kilka minut i... wyszła. Nie do końca rozumiem, co miała na myśli :evil_lol:
  5. [quote name='kasioola81']Witam, może się to wydawać głupim pytaniem, ale chce rozwiać wszelkie wątpliwości. Znalazłam hodowle, ma swoją stronę, psy mają metryki i wyróżnienia i wszystko wygląda cacy. Równocześnie na portalach aukcyjnych można znaleźć ogłoszenia sprzedaży szczeniaków "z rodowodem" za np 500 zł. Na zapytania co jest z psami nie tak, że tak mało kosztują, sprzedawca odpowiada wymijająco i prosi o kontakt telefoniczny. Czy niska cena psa, który podobno ma papiery jest już wystarczającym dowodem dla którego możemy podejrzewać że ktoś tu kombinuje i mamy do czynienia z hodowlą i działającą równocześnie pseudo? będę wdzięczna za pomoc i sugestie pozdrawiam[/QUOTE] Jak dla mnie - to zbyt mało. Hodowcy nieraz sprzedają jedne szczenięta taniej, inne drożej - np. pety są tańsze, psiaki już podrośnięte. A kontaktowałaś się telefonicznie z hodowcą? Edit: Jeśli są podani rodzice psa, to sprawdź w necie informacje o nich albo zadzwoń do oddziału ZKwP i zwyczajnie zapytaj, czy taki miot był zgłoszony, bo chcesz kupić jednego ze szczeniaków. My np. kupiliśmy szczenię JRT w cenie znacznie niższej, niż większość dostępnych w hodowlach, bo był podrośnięty i do tego był petem.
  6. [quote name='rysiek1944']Witam 2 dni temu kupilem od hodowcy 2 letniego westa. Zapewnial mnie on ze pies jest wychowany aby zalatwiac sie na zewnatrz. Lecz po przyjezdzie do domu zaczal on zalatwiac sie tylko i wylacznie w nim a nie na zewznatrz. Próbowalem juz wielu sposobow takich jak: - dlugie spacery - usuwanie zapachu z miejsca w ktorym sie zalatwil - dawanie opsikanej szmatki na zewnatrz Lecz nic nie dziala i pies nawet po paru godzinnym spacerze dalej zalatwia sie w domu Prosze o pomoc ![/QUOTE] Są dwa wyjścia: albo jest tak zestresowany, że sika w domu, albo wcale nie był nauczony utrzymywania czystości w domu. Cóż to za hodowla sprzedaje 2letnie westy, psiak ma rodowód czy jest z "fabryczki", co by tłumaczyło ten problem? Długie spacery tutaj nie sa przydatne - z psem trzeba wychodzić tak często, jak ze szczeniakiem, czyli co ok. 2-3 godziny na początku, głównie w dzień, ale jeśli pies w nocy też załatwia się w domu, to w nocy również. Ustalić psu stałe godziny jedzenia, obserwować, jak często pije i wychodzić - po jedzeniu, po dłuższym spaniu i po zabawie.
  7. [quote name='a_niusia']przyszlam se zobaczyc, ale widze, ze mimo ze macie jakis tam czarnych dlugowlosych znajomych i bywacie blisko nas na spacerach, a my nawet znamy calkiem sporo terierkow, to jednak wy nie z naszej dzielni:)))[/QUOTE] No nie, my mieszkamy zupełnie w centrum, przy Rynku, i tylko jeździmy do Szczytnickiego ;) Ale kto wie, może się kiedyś spotkamy ;)
  8. [quote name='Lidan']Nie przeczytawszy wszystkiego PRZED puściłam przed chwilą przelew z moją deklaracją za cały rok. Mam nadzieję, że akcja zostanie "odwieszona", a jeśli nie - co byłoby okropną stratą dla wszystkich będących w sytuacjach podbramkowych -to że wpłacone pieniądze będzie można wyciągnąć od "księgowej".[/QUOTE] Spokojnie, mamy nadzieję znaleźć osoby, które nie wysłały danych,w ciągu najbliższych dni, żeby akcja jak najszybciej była odwieszona.
  9. [quote name='gameta']drugie zdjęcie przedstawione przez Asior nie jest zdjęciem płodu z aborcji. Jest dzieckiem martwourodzonym, na co wskazuje zarówno stan płodu jak i zawiązana pępowina. Jak chcecie walczyć obrazkami, to właściwymi. A osobiście uważam, że to nie miejsce na takie obrazki, bo kobiety w ciąży są wrażliwe ;) I obrazkami nikt nie uratuje kolejnych istnień, bo można poprostu zamknąć oczy i przejść obok nie widząc. A dobra polityka i usankcjonowany tryb aborcji może dać bardzo dużo. Aga, jeżeli dla ciebie 30% uratowanych dzieci to mało, to faktycznie, nie warto rozmawiać... [B]Lady - oczywiście, że moja macica jest tylko moja :) I innym w ich nie chce zaglądać :)[/B][/QUOTE] I właśnie o to chodzi. Dla mnie wszystko już jest powiedziane, więc EOT :)
  10. [quote name='_Goldenek2']Dopóki nie będzie w naszych rękach - to nie. U nas też jeszcze nie zakładamy. Wolimy dmuchać na zimne ;)[/QUOTE] Rozumiem ;) Jak coś będzie trzeba, to służę pomocą.
  11. [quote name='monika55']Dlatego tez proszę o pomoc, bo co w schronisku można? Na razie jest zbyt przerażona i źle reaguje. Broni się. Na siłę coś robić, owszem można, ale to tylko spotęguje stres.[/QUOTE] Tylko czasem jak się na siłę nie zrobi, to pomoc nie przyjdzie. Albo będzie tyle fot i informacji, ile jest, i czekanie na pomoc z mniejszą możliwością jej otrzymania, albo "zrobienie czegoś na siłę" i większa szansa na pomoc, niestety.
  12. [quote name='Żunia']Viva już w domku.[/QUOTE] Żuniu, a temu labko-goldenowi trzeba wątek?
  13. [quote name='Sybel']Nie, mi się tylko zdarzyło, ze mi pies sukę obsikał, bo ona na awaryjne siczku poszła. Jak wróciła, polożyła się na kanapie, a ten kretyn Pucel podszedł, obwąchał i nalał jej na czoło. Nas zatkało, a mina Fiśki z siuśkiem cieknącym miedzy oczami była bezcenna... Ale poza tym to nie, nie zdarzyło się.[/QUOTE] Spoko, pies sacred PIRANHII obsikał kiedyś... jeża :lol:
  14. [quote name='agaga21']a jaki to poziom??? czy ja krzyczę i mówię ci ze masz myśleć jak ja? piszę jakie jest moje zdanie na ten temat i mam do tego prawo tak jak ty do swojego. a co złego w przytaczaniu obrazków(a raczej zdjęć) może bez tych "obrazków" łatwiej zabić, jeśli się nie widzi co (a raczej kogo) się zabija, dlatego te "obrazki" tak niemile widziane? twoja wrażliwość to twoja sprawa. ja gdy oglądam te zdjęcia, mam łzy w oczach, bo wiem, że to martwe dzieci. i proszę cię, nie porównuj dzieci do szczeniaków a kobiet do suk![/QUOTE] Oczywiście, wyrażasz własne zdanie - nie mówię, ze to źle ;) Ale jak widzisz, Sybel na przykład nie pasuje wklejanie takich obrazków (mnie jest to obojętne). Gdybym miała usunąć ciążę, to bym to zrobiła po prostu, niezależnie od obrazków. Ja mam łzy w oczach, jak widzę niechciane dzieci oddane do domów dziecka. Swoją drogą, raz zwierzęta to członkowie rodziny, raz "tylko" zwierzęta; ssak to ssak, aborcja to aborcja, przynajmniej dla mnie :roll: Ale to już inna sprawa. Z mojej strony OT, bo widzę, że można posiadać inne zdanie, tylko niekoniecznie je wyrażać, bo wyrażanie już boli :roll: Na szczescie nie mam chorej aspiracji, aby kobiecie zaglądać do macicy i za nią decydować, co ma robić z własnym ciałem i życiem.
  15. [quote name='monika55']Dzis też nie pozwoliła się ruszyć. Dziewczyny chciały ją wyciągnąć. Nie można na siłę. Ona bardzo się broni. Dalej nic nie wiem. Kontakt na mnie, mam w podpisie.[/QUOTE] Proszę o zebranie tego wszystkiego w jeden post, żebym mogła przekleić. Z tekstem i wagą psa.
  16. Wrzucę na mikropsy na FB, ale muszę mieć wagę, tekst i dane kontaktowe.
  17. O matko droga, obrazek rodem z bojówek antyaborcyjnych. Taki poziom dyskusji (z przytaczaniem obrazków, filmików z aborcji, opowieści z cyklu "dlaczego nie zabije pani dziecka urodzonego, skoro chce pani zabić nienarodzone") mnie zupełnie nie interesuje, a co więcej - nie rusza. Widać jestem bez serca. Zwierzęta też ciacham aborcyjnie. I nadal uważam, że nikomu nic do tego, co kobieta robi ze swoim ciałem ;)
  18. Dziewczyny, a tak w zasadzie - czemu Was interesuje, co ktoś zrobi ze swoim zarodkiem, we własnej macicy? Mówię oczywiście nie o aborcji w np. 7 miesiącu, a dajmy na to do 4tego. Przecież nikt Wam nie każe usuwać ciąży, a i Wasze własne złe doświadczenia (np. z poronieniem, czego serdecznie współczuję) nie mogą sprawiać, że ktoś inny ma nie zdecydować się na aborcję. Nie można robić tak, aby za czyjeś złe doświadczenia, pecha czy jak to nazwać, płacili inni, szczególnie w tym wymiarze :roll: Skoro komuś sumienie nie pozwala na aborcję - to do niej nie dopuszcza. Od kiedy to rościmy sobie prawa do pilnowania czyjegoś sumienia? :roll: To dopiero hipokryzja. Myślę, ze nie ma co dyskutować, bo żadna strona nie przekona drugiej, ale daleko naszemu krajowi do rozwoju.
  19. [quote name='magdabroy']OK, ale żyjemy w takich czasach, że antykoncepcja jest na takim poziomie, że nie trzeba robić potem aborcji ;) Jak ktoś nie chce mieć dzieci, to niech się zabezpiecza albo niech nie współżyje. Ludzie to nie są zwierzęta i potrafią zapanować nad popendem seksualnym. A jeśli mimo wszystko chce się ktoś z kimś "bzyknąć" (że tak brzydko się wyrażę), to niech się liczy z tym, że każdo razowe pójście do łóżka dwóch osób odmiennej płci, wiąże się z poczęciem dziecka.[/QUOTE] No tak, ale jeśli ktoś nie może brać hormonów, używa gumek i gumka pęknie? I np. są to osoby mające po 18lat, które nie mają wsparcia rodziny? To co, mają się nie bzykać? A jeśli dziewczyna/kobieta będzie zgwałcona przez chłopaka/męża/narzeczonego? Wiesz, jak ogromny wstręt do siebie i dziecka ma kobieta zgwałcona? A jak trudno jest mówić o gwałcie w rodzinie?
  20. [quote name='Jean']Ona się już miesiąc uczy.. Jutro ma 3 miesiąc. Wiem, wymagająca chyba jestem za bardzo..[/QUOTE] No jesteś, szczylki sikają w domach nieraz do 6 miesiąca ;)
  21. [quote name='magdabroy']Włąśnie to oglądam i czytam, masakra :crazyeye: Poruszyliśmy troszkę delikatny temat, ale zgadzam się, że jeśli aborcja będzie legalna, to będzie stosowana jako antykoncepcja :mad: A to nie jest rozwiązanie :shake: Jestem katoliczką (niepraktykującą, więc wedłóg kościoła, żadna ze mnie katoliczka :evil_lol:), ale zgadzam się ze słowami: [I][B]Jedynym, który ma prawo odebrać życie, jest Ten, kto je stworzył. Nikt inny nie ma tego prawa: ani matka, ani ojciec, ani lekarz, żadna agencja, żadna konferencja i żaden rząd.[/B][/I][/QUOTE] Jestem niewierząca i według mnie tworzącym życie są plemnik i komórka jajowa, jest matka i ojciec. Wedle tej zasady, oni decydują. Nikt nie mówi o zalegalizowaniu aborcji jako dostępnej dla kazdej kobiety "bo tak", ale chore jest, że procesy w sprawie usunięcia ciąży narażają kobiety na ostracyzm i ciągną się tak długo, że po zapadnięciu wyroku usunięcie ciąży jest już niemożliwe.
  22. [quote name='Żunia']Viva już w drodze do nowego domku. W ostatniej chwili znalazłyśmy transport do Bychawy i sunieczka pojechała.[/QUOTE] Super :) Trzymam kciuki za aklimatyzację
  23. [quote name='sacred PIRANHA']dobrze...o ile się da odejść... ciekawa jestem, czy jakby przybiegł do twojego yorka jakis np. 15kg spaniel i go taranował pod twoimi nogami, to byłabys rownie spokojna;-)[/QUOTE] No co Ty gadasz - ja mam tylko JRT, którego zaatakował YORK, a ona ma YORKA! :roll: To jest tak żałosne, że nadaje się na prace dyplomową, szkoda że ja nie z tego kierunku :lol: A z innej beczki, choć coś przeciwstawnego do chamstwa - wracając od znajomych z Jaxem, za rogiem wpadłam na pana z labkiem, który się nas strasznie przestraszył, a potem strasznie cieszył i mówił, co tam jego psiak umie i w ogóle - fajni psiarze też się zdarzają :)
  24. Pamiętajta ino, że na zdjęciu Morel nieogolony :diabloti:
  25. [quote name='Balbina12']Katastroficzne to mogą być teorie albo wizje a skutki są [B]katastrofalne[/B] A tak nota bene-uwagę też trzeba umieć zwracać. I na pewno nie w sposób jaki opisałaś. Nie życzyłabym sobie na miejscu tej pani takich epitetów- jeśli chciałaś to jest policja można zgłosić biegającego bez smyczy (!!!!)yorka.[/QUOTE] Och, moja ulubiona użytkowniczka forum :loveu: Nie wiem, czy zwróciłaś uwagę - gdyby ten yorek sobie szedł bez smyczy, to mi to zwisa :) Ale on się rzucił z zębami i warkotem, a pani o tym wiedziała i stała i się przyglądała :) Jak pani sobie przekleństw nie życzyła, to mogła najpierw myśleć ;) Bo epitetów pod jej adresem nie rzucałam - jedynie później, pod nosem - rzucona w jej stronę ku**a była w formie partykuły wzmacniającej :lol: [quote name='motyleqq']a najlepsze jest to, że post Balbiny by się nie ukazał, gdyby nie ladySwallow nie napisała o yorku ;)[/QUOTE] No ba ;) Bo yorki to takie biedne, delikatne istotki. [quote name='evel']A ja bym sobie nie życzyła, żeby mnie czy mojego psa atakował czyjś durny pies. Pani powinna się właściwie cieszyć, że jorczek nie oddalił się drogą powietrzną z zasadniczo dużą prędkością.[/QUOTE] Jak możesz :lol: [quote name='Balbina12']Szkoda ,że nie postawiła Lady Swallow lizaka za to ,że jej pies nie oddalił się drogą powietrzną z zasadniczą prędkością :) :) :) Tylko została wyzwana- rzeczywiście dług wdzięczności do końca życia :) :)[/QUOTE] No nie dostałam lizaka, no, taka okazja :( [quote name='filodendron']Bardzo to smutne, ale niestety do bólu prawdziwe :( Ja się bardzo staram, ale czasem po prostu nie wychodzi. Po ostatniej pyskówce z właścicielką wielkiego szczeniaka, który będzie tym szczeniakiem - wedle słów właścicielki - do 24 miesiąca życia (i z tego powodu chyba nie da się go zapiąć na smycz, ani odwołać, bo on się wciąż uczy) spotkałam panią dziś ponownie i jakoś jednak udało jej się odwołać pieska - nagły postęp edukacyjny. Dlaczego nie można tak od razu?[/QUOTE] Bo najpierw ktoś musi mało elegancko zwrócić uwagę :roll: [quote name='evel']Czego oczekujesz? Że ktoś będzie fikał koziołki z radości, że jego pies został zaatakowany przez niewychowanego yorka?[/QUOTE] Tak! Bo to YORK!
×
×
  • Create New...