Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. [QUOTE=makot'a;18321069]Moje psy na szczęście dobrze trawią mięcho. Dostają głównie korpusy z kurczaka, więc nie mają za dużo kości i raczej nie ma problemu z zatwardzeniami. Oczywiście zdarzały się lekkie problemy, ale tylko, kiedy dostały więcej kości niż mięsa 2-3 dni pod rząd. Pomagał im jogurt naturalny i wszystko było ok. Ogólnie wszystkie trzy bardzo ładnie przyjęły surowe i wszystkie fajnie trawią, mimo różnicy w wieku, wielkości itp. - nawet Łati przestawiony na surowe w wieku 7 lat nie miał żadnych problemów z nową dietą :)[/QUOTE] U nas po podawaniu kurzego mięsa wystąpiła alergia - teraz pies jest alergikiem na nabiał, drób i zboża, czyli (prócz zbóż) dokładnie to, co dostawał na BARFie ;)
  2. [quote name='zadra']Faktem jest,że trafiają w róznym stanie, faktem jest równiez to,że wiele ich umiera na parwowirozę zaraz po adopcji z powodu baraku szcepień na wirusowki.Fundacja,ktorej nazwy tutaj nie wymienię,mająca w swoim statucie opiekę nad zwierzetami również w schronisku powinna zdobyc fundusze na tak ważny cel.Może warto rozliczać z zadań statutowych nie tylko fundację ZEA.[/QUOTE] Faktem jest też, że szczepienie na wirusówki mogłoby powiększyć "żniwo" umieralności na domniemaną parwowirozę (choć w przeciagu roku brałam szczenięta z Zamościa i żadne nie miało parwo, ani te wydawane przez nas ze schroniska), bo musiałoby być wydzielone osobne pomieszczenie dla szczeniąt po szczepieniach i przed szczepieniami, aby mogła być zachowana kwarantanna - pomieszczenie, gdzie przy wejściu zmieniane byłoby ubranie, które ulegałoby stałej dezynfekcji, podobnie zresztą jak ktoś zajmujący się nimi. Kwarantanna musiałaby być 14 dniowa, potem powtórne odrobaczenie, znów 14 dni i dopiero szczepienie i całkowita izolacja, aby szczenię nabrało odporności wtórnej, a potem miesiąc przerwy i ewentualna sterylizacja/kastracja, co daje nam już minimum 2 miesiące + czas rekonwalescencji po zabiegu, więc szczenię podrosłoby w schronisku bez możliwosci socjalizacji np. w mieście, na smyczy, z człowiekiem, w sytuacjach nowych - kto wziąłby potem zdziczałego szczeniaka, skoro niektóre trafiają do schroniska już podrośnięte? Pół biedy, jeśli trafia szczenię np. 7-8 tygodniowe; gorzej, jeśli trafia np. 4miesięczne. Myślę, że lepiej byłoby, aby miasto zapewniło do każdego adoptowanego szczeniaka np. talon na kastracje/sterylizacje; jeśli zabieg byłby darmowy, ludzie chętniej by z tego korzystali. Albo np. po zgłoszeniu się z umową adopcyjną talon byłby przyznawany na miejscu, u weta, i zabieg byłby wykonywany. Myślę, że w ten sposób adopcyjność szczeniąt by nie spadała, więcej z nich miałoby szanse na domy, szczeniakarnia nie byłaby przepełniona (bo czasem bywa, że jest po 15 szczeniąt naraz, a jakby był taki przestoj, to ta liczba po prostu by wzrastała), a ilość zabiegów byłaby zwiększona. Takie rozwiązanie wydaje mi się bardziej racjonalne. Pomijam też, że np. wielu wetów nie tnie metodą amerykańską, bo jest ona uznawana (m.in. również obecnie w coraz szerszych kręgach wet Ameryki) za szkodliwą dla rozwoju fizycznego i psychicznego szczeniąt.
  3. [QUOTE=makot'a;18320916]U nas też widać różnicę - po surowym mięsie kupy są twarde, łatwe do zebrania i w ogóle nie śmierdzą. Za to kilka dni karmy powoduje, że aż się człowiekowi odechciewa na spacer wychodzić, jak pomyśli o zbieraniu tego capiącego paskudztwa :D[/QUOTE] A u nas na BARFie był ciągły problem z kupami, nieregularne wypróżnienia, kupy w różnej konsystencji. A na suchej (TOTW) jest idealnie.
  4. [quote name='Vailet']mam łańcuszek, ale boje się że jak będzie na kogoś szczekał to obroża będzie chodzić to łańcuszek się zaciśnie. Wiem bo na sylwestra jak z nim chodziłam i usłyszał że ktoś już strzela to się wyrywał. ale czasami musiałam mu rozplątywać bo się zacisnął i nie chciał "odcisnąć"[/QUOTE] Szelki + łańcuszek zaciskowy i smycz przepinana, czyli jeden koniec smyczy zapięty do szelek, drugi do smyczy - albo w ogóle dwie smycze.
  5. [quote name='ladySwallow'][B]Malaga[/B] to sunia w typie bernardyna. Do schroniska trafiła niedawno, w bardzo złym stanie. Obecnie jest nieco lepiej, choć sunia nadal jest bardzo zaniedbana. Boi się człowieka, choć zaufała juz pracownikom - do nas nadal była dość wycofana, choc przekonywała się na smaczki. Przestraszyła się na widok smyczy, chciała wycofać do budy. Potrzeba jej dobrego, cierpliwego DT bądź DS. Jest zaklepana na wolontariuszy schroniska, przed wyjściem ze schronu będzie wysterylizowana; ze schroniska wyjdzie z zaświadczeniem o szczepieniu przeciw wsciekliźnie, z chipem oraz odrobaczona. Sunia przebywa w woj. lubelskim. Wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/219908[/url] Kontakt w sprawie suni: 507 266 636, [email]psyipsiaki@gmail.com[/email] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-AQJhZUrZTZU/TvNIFdPa-5I/AAAAAAAAB1E/z4nxOKypo38/s512/IMG_8171.JPG[/IMG][/QUOTE] Malaga już w domu stałym.
  6. Wizyty dla Ajki jednak nie będzie, pani musiała zrezygnować z powodu nagłych problemów osobistych.
  7. Dziś o 18 PA dla Tequilli.
  8. [quote name='evel']Wizyta dla boksi dzisiaj o 18, zaciskajmy :kciuki:[/QUOTE] Trzymamy i czekamy na rezultat!
  9. LadyS

    Barf

    [quote name='mzetka37']Ta k wiem,już sporo poczytałam na ten temat,mam też przykładowe jadłospisy.Tylko,że tak jak pisałam,dopiero startujemy i nie mam wszystkiego co potrzeba.Wiadomo początki zawsze są trudne,ale karmy nie chcę małej już podawać.[/QUOTE] Generalnie dużo zależy od obserwacji psa - niektóre mogą jeść częściej kostno-mięsne elementy częściej (np. 2-3 dni pod rząd), a niektóre rzadziej. Jeśli jutro chcesz dać wątróbkę, to możesz, ja np. podawałam z wątróbką warzywa i owoce, czyli robiłam papkę, bo inaczej pies był głodny.
  10. LadyS

    Barf

    [quote name='mzetka37']Teraz to na pewno będę Jej pilnowała:).Po prostu nie spodziewałam się,że tak szybciutko się z tym upora.A jeśli chodzi o ilość to ten kawałek szyjki ważył 4 dkg.Rano nie podawałam Jej karmy wcale,a że nie miałam nic surowego zjadła drobiowy gotowany żołądek.A czy jutro rano może dostać wątróbkę?Bo zakupy BARFOWE zrobimy dopiero w czwartek(żołądki wołowe,mixy mięsno-kostne i warzywne).[/QUOTE] Najlepiej poczytaj najpierw strony BARFowe, a dopiero potem zabieraj się do zmiany diety - rozpisz sobie jadłospis dla niej i podawaj wg niego, wówczas będziesz wiedzieć, co dawać którego dnia i będzie Ci po prostu prościej.
  11. LadyS

    Barf

    [quote name='mzetka37']Witam.Wczoraj podjęłam decyzję o przejściu na BARF mojej niespełna 3 kilogramowej maltanki.Do surowego mięsa jest przyzwyczajona bo dostaje 2 razy w tyg.wołowinę albo cielęcinę,nawet szynka wieprzowa się trafiła i sensacji żołądkowych nie było.Karmy suchej nie znosi,więc musiałam podjąć jakąś decyzję.Ale do rzeczy.Dałam Jej dzisiaj na próbę szyjkę kurczęcą za którą natychmiast się zabrała.Myślałam,że robi to nieudolnie i zajmie Jej to trochę czasu.Po kilku minutach przybiegła do kuchni a po szyjce ani śladu.Przeszukałam mieszkanie i nic.A teraz martwię się ,że za szybko to zjadła i może za dużo.Boję się czy nic się nie stanie;(?Szyjki szukam,ale z marnym skutkiem:([/QUOTE] Szyje kurczęce są zawsze bardzo szybko zjadane przez psy - mój wówczas 4,5 kg szczyl pochłaniał je w niecałą minutę. One mają bardzo łatwe do gryzienia chrząstki, dlatego są szybko jedzone. Jeśli waga szyjki była odpowiednio odmierzona, to nic jej nie będzie. Jak się przejadła, to albo strawi, albo ją z raz pogoni i tyle. Jeśli boisz się, że je za szybko, to podawaj jej tego typu rzeczy trzymając je w dłoni.
  12. Czarek już znacznie lepiej, niż na początku, nieco się wyciszył, nadal próbuje podgryzać swojego pana, ale jest o niebo lepiej, niż na początku.
  13. Będąc w Zamościu, widziałam Tonię na spacerku - nie podchodziłyśmy jednak, bo byłyśmy ze swoimi psami, a Tonia średnio reaguje na inne psy póki co. Z daleka jednak dziewczyna - malina ;)
  14. Hey została powtórnie ogłoszona.
  15. Na dniach wizyta przedadopcyjna dla Ajki :)
  16. Tequilla była dziś sterylizowana, bez komplikacji.
  17. Viva już prawie wygojona, w tym tyg docelowo pojedzie do DS do Bychawy. Hey dziś miała sterylkę, bez komplikacji.
  18. Malaga okej, rana dobrze się goi, nie ma większych problemów.
  19. A dzięki, nawet zalicytowałam co nieco ;) Wróciliśmy niedawno do siebie dopiero, po ponad 8 godzinach jazdy pociągiem - co ciekawe, prócz próby (udaremnionej) polowania na pająka w przedziale, Jax był bardzo grzeczny i po prostu spał, co jakiś czas wstając na kilka smaczków. Wyjazd świąteczny (do kota) i sylwestrowy (do Zu) można zaliczyć do udanych. Jax koty lubi, bo chce się z nimi bawić, tylko one jakieś drętwe :lol: Żółwie (ktoś może chce adoptować samicę czerwonolicą?) traktuje z rezerwą, bo dziwne. Raz wyszedł na spacer z moimi rodzicami i przeczochrał moją mamę po wszystkich krzaczkach, bo "piesek chciał iść pod krzaczek i powąchać", w efekcie czego spacer trwał z 20 minut (a był ostatnim tylko na sik) i mama miała buty w błocie do kostek :evil_lol: Ze mną czy TŻtem na spacerach Jax chodzi znacznie ładniej (na smyczy), a do tego mniej wącha i nie lata z siusiorem na wierzchu, więc w końcu mogę nie zapadać się pod ziemię. Ranki po kastracji już się zasklepiły i worek praktycznie w połowie zanikł. Z Zu sobie Jax żył różnie, dziś na przykład miał próbę samobójczą polegającą na wyrażeniu chęci zawiśnięcia na Zuzowym ogonie. Generalnie dostawal bęcki od Zu, ale na dworze nawet sobie razem biegali i się bawili, i dziś burkali na siebie z merdaniem ogona - jakieś 3tygodnie i pewnie by sobie razem żyli :lol: Dowody: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Xp_MZtzkbhg/TwIrsRe3aWI/AAAAAAAAB50/avUTnQa3rRI/s640/P311211_10.52.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-usdU3SV4III/TwIrswe5x8I/AAAAAAAAB54/3W1oPKJzCjE/s640/Zdj%2525C4%252599cie-0041.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-6VC8LI46sOU/TwIrtWb_YiI/AAAAAAAAB58/cV69hK9IQHY/s640/Zdj%2525C4%252599cie-0042.jpg[/IMG]
  20. [quote name='sacred PIRANHA']eee to moze i Ajusia by nie zeżarła:-) tymbardziej ze Ajuś po jednym nawet krotkim warknieciu miałby ją po prostu głeboko w zadzie i nawet by sie do niej nie zblizał:-) no chyba, ze Zu by mi na kolanach siedziała, co jest maaaaaaało prawdopodobne;-) nie macie fotek z agi??[/QUOTE] Nie macie, bo nam się aparat nie zmieścił już do torby :evil_lol:
  21. [quote name='pauli_lodz']no tak bo przecież pies będzie najszczęśliwszy jeśli przez nasze ludzkie, często li i tylko wygodnictwo czy [B]modę[/B] na zabiegi sterylizacji i kastracji, będzie na [B]drakońskiej diecie do końca życia[/B], bo rozchwiany metabolizm zafunduje mu tycie do monstrualnych rozmiarów przy zwykłej dawce żarcia. bo psiak to tylko jakiś tam zwierzak, któremu na luzie ograniczamy jedzenie [B]nawet jeśli jest strasznym łasuchem[/B]. żeby się mnie tu nikt nie czepiał, jak są realne wskazania do zabiegu czy konkretne argumenty za to ja się nie czepiam, ale mnie coś trafia jak psy idą na stół tylko dlatego, że na forum tak kazali [B]bo tylko tak zachowuje się odpowiedzialny właściciel[/B].[/QUOTE] Przerażają mnie takie teksty - mówisz na bazie własnego doświadczenia, że z psa Ci się baleron zrobił? Dziwne, bo ja znam psy po zabiegach - i suki, i samce - i te z nich, które mają świadomych właścicieli, nie tyją. Niektórym wystarczy więcej ruchu, niektórym więcej ruchu i mniej jedzenia. Skąd pewność, że po pół roku ten sam pies bez zabiegu nie wyglądałby jak parówa? Mój 9miesięczny pies jest strasznym łasuchem i jadłby aż do rzygania, a potem jadł znów, i tak w kółko. Jest więc strasznym łasuchem. To co, ma dostawać tyle, ile chce, bo tylko piesek, który dostaje masę jedzenia jest naprawdę szczęśliwy? Uważam się za odpowiedzialnego właściciela, bo wykastrowałam swojego psa - bez tego wiem (bo to obserwowałam), że nie może być spuszczony ze smyczy, bo ucieka i może pokryć jakąś sukę. I co teraz? Uległam modzie? Bo wszystkie psy ze schronisk w typie rasy (nieraz wybitnie w typie) są pod moją opieką sterylizowane i kastrowane, bez wyjątków żadnych.
  22. [quote name='paulaa.']Przez ostatni tydzień wychodziłam ze spanielem i białym JTR razem na spacery, chyba wiem co mówie. :D[/QUOTE] A ja nie wiem, co ja mogę wiedzieć, skoro wychodzę z całkowicie białym JRT jedynie po 4-5 razy dziennie przez ostatnie ponad 3 miesiące :roll: Zastanów się czasem, jakie bzdury gadasz, gdy próbujesz na siłę pokazać, jak to Ty nie masz racji :roll: [quote name='Soko']Ty przez ostatni tydzień, a zastanów się ile ladySwallow?[/QUOTE] No coś Ty, co ja mogę wiedzieć: paulaa mówi, nie ma dyskusji :roll:
  23. Siedzimy sobie w Lublinie u evel, jej TZta i Zu - właśnie okradam ich z netu :lol: Jax nawet się dogaduje z Zu, na początku parę razy pokazała mu zęby i go pogoniła, dziś Jax był przez Zu broniony na treningu przed innymi psami ;) Byliśmy na ok. 3,5 godzinnym treningu posłuszeństwa i agi, Jax pierwszy raz biegał między tyczkami, na huśtawce i w tunelu, bardzo mu się spodobało i super szybko załapał. Miał dziś nawet 95% odwołań podczas treningu, co w porównaniu z tym, co było kilkanaście dni temu jest szokiem. Jego zachowanie już teraz jest o połowę lepsze, niż było - szczególnie jeśli chodzi o ciągnięcie na smyczy, wąchanie smrodów i ignorowanie nas ;) Bardzo ładnie dziś pracował, dostaliśmy garść rad od zaprzyjaźnionej pani behawiorystki i cały czas trenujemy :)
  24. [quote name='paulaa.']Po treningu wiadomo, ale nie po każdym 10 min spacerku na siusiu.[/QUOTE] Hihi, chyba nie wiesz, co mówisz :roll: Dla porównania - długowłosy pies evel nie był myty, mój był. Od paru dni jest myty po KAŻDYM spacerze. Bo na białym psie widać brud, po prostu - zwykle jest uchlastany po pachy, nawet po 10 minutach spaceru na siku.
×
×
  • Create New...