-
Posts
15248 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by LadyS
-
Mnie się podoba Ajuś, ładnemu we wszystkim ładnie :lol:
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
LadyS replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='gops']wiem , wiem o tym ale jak prośby i groźby nie działają to człowiek robi wszystko . a nikt nie ma ochoty siedzieć w jednym pokoju z psem który warczy ciągle a na gwałtowniejszy ruch chcę atakować , mam tylu gości tylko i wyłącznie na imprezach rodzinnych , święta czy jakieś imieniny i nie mam jak pracować wtedy z psem właściwie a 2 czy 3 osoby obce w domu są dla niej do zaakceptowania i uspokaja się po jakimś czasie (max 15min) przy 10-20 osobach nie uspokoja się nawet po 2 godz więc ewidentnie muszę coś z tym zrobić bo nawet psa mi szkoda. przepraszam evel za off ;) Zu na tym zdjęciu jak dama wygląda :lol:[/QUOTE] U nas ta taką pobudliwość (tylko u nas nie w agresję, a w telepanie, popiskiwanie, skakanie po ludziach) podziałała doskonale klatka - pies przed przyjściem gości (kilka minut wcześniej) dostaje gnata do klatki i w niej siedzi czasem całą imprezę (potem już bez gnata), a czasem część ;) U nas klatka jest niezbędna, bo goście mają dziwną potrzebę dokarmiania Jaxa i nie do wszystkich dociera (mówię o dalszych gościach, bo nasi przyjaciele to wiedzą i pilnują), że Jax ma alergię, więc potem się drapie, sypie i cuda inne wydziwia. -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
LadyS replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Vectra']a tauryna , to nie działa czasem pobudzająco ? te kropelki Bacha , też są z roślinek. Ja zasadniczo , to to co piszą na opakowaniu , wolę popytać jednak jak działa w praniu ;) Papier przyjmie wsio :) a ten [COLOR=#000000]KalmAid , ktoś tu z obecnych stosował lub wie coś na temat jak działa ? [/COLOR][/QUOTE] KalmAida stosuje obecnie u swoich piranha, tylko ona bez neta ;) Mówi generalnie, że działa u niej dobrze, tzn. szczególnie przy trzęsidupce Ajusiu, który na wszelkie emocje reagował telepaniem się - teraz jest ok. Wcześniej nie mogła ćwiczyć klikerowo za dużo, bo pies drżał jak najęty, a teraz bez problemu ćwiczą. A poza tym nic się u psa nie zmieniło. -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
LadyS replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Vectra']A na co to działa ? bo szczerze nie mam doświadczenia w podawaniu takich wynalazków. Ale warto wiedzieć , a nóż kiedyś się przyda. Wyluzowuje psa ? wycisza ? ogłupia ? W jakich przypadkach się to sprawdza ?[/QUOTE] Wycisza, tzn. nadaje się dla psów, które mają problem z emocjami - są bardzo pobudliwe, trudno im się jest wyciszyć, np. popiskują, telepią się w sytuacji dla nich ekscytującej. Własnie nie ogłupia, a bardziej wyluzowuje - psu jest łatwiej się wyciszyć. Oczywiście samo w sobie wiele nie da, ale w połączeniu np. z crate games daje niewiarygodne efekty. Ostatnio kilka osób z otoczenia stosowało u swoich psów, zawsze z powodzeniem - tylko efekty widać po 2-3 tygodniach średnio. Evel chyba dawała przy okazji sylwestra, bo Zu ma problem z fajerwerkami. Ot, taki Kalms, tylko dla psów :lol: -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
LadyS replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='gops']ja się w ogóle na tym nie znam to może ktoś mądrzejszy mi powie , czy jak do mnie przychodzą goście pies jest mocno zdenerwowany reaguję na każdy ruch ciągle warczy i jest gotowa do ataku to czy jakbym jej podała coś na uspokojenie ten stress out czy coś (nie znam się ) to by pomogło ? jak przychodzi na raz dużo gości to są właśnie problemy bo przy mniejszej ilości nie jest tak źle a dużo gości zdarza się raz na pare miesięcy czy mogłabym spróbować jej cos podać ?[/QUOTE] To trzeba podawać na dłuższą metę, przynajmniej Stress Out - podane ot tak, raz na jakiś czas, nic nie da. -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
LadyS replied to evel's topic in Foto Blogi
O, ja jestem entuzjastyczną owcą w takim razie, która wpisuje swój nr telefony do weryfikacji hasła. I tak mój nr telefonu jest w całej sieci, w związku z ogłaszaniem psów, czemu więc nie ma gmailu? Trochę to takie "nie będę korzystac z telefonu komórkowego, bo mogą mnie namierzyć, skąd dzwonie" - ja nie mam przekonania, że moje życie jest aż tak dla kogoś istotne, że stanę się obiektem stałej inwigilacji. A nawet jeśli - cóż, nie wrzucam filmików z uprawiania seksu, a wszystko, co jest na FB, jest jawne dla mojego otoczenia - nie mam z tym problemu, nie jestem przewrazliwiona. -
[quote name='xxxx52']Uwazam ,ze w domu powinno sie 2 posiadac.U mnie w domu jest od min3 psy ,dwa aktywne ,ktore na spacerach sie wymecza wzajemnie,1 spokojniejszy.To co odradzalabym branie szczeniaka pod swoj dach,tak jak suczke bardzo mala.Najlepiej kastrowanego psiaka bez instyktu lowieckiego ,dobrze wychowanego typu terier we wieku 1,5[/QUOTE] Och, nie bredź - powinno się posiadać dwa, jak panuje się nad jednym. A terier bez instynktu łowieckiego, do tego wychowany i jednocześnie półtoraroczny - dobrze GAJOS stwierdził, że takie rzeczy to tylko w Erze. Jakbym chciała wziąć drugiego psa tylko po to, żeby na spacerze się razem z pierwszym wymęczył, to uważałabym to za swoją własną porażkę - to ja jestem od zapewniania psu takiego zadania, żeby był zmęczony. A pies o wiele szybciej męczy się wysiłkiem psychicznym, niż fizycznym - wiem, mam jack russell terriera. [quote name='edene']Gajos ja mam linkę ale linka nie zda egzaminu, linka jest tylko do nauki psa wracania na zawołanie a nie aby biegał na niej jak koń, nie ma takich linek aby mój pies mógł na niej się wybiegać :) Co do uspokojenia psa w wieku 3 lat pisze z obserwacji mojego poprzedniego Husky, właśnie tak było. Spokojniejszy Husky to 50% kłopotów mniej. Co do wychodzenia sama nie jestem w stanie wychodzić z psem na dłużej niż 1,5 godzin dziennie, poza tym na co dzień chodzi po osiedlu, aby pojechać z nim np do lasku muszę go wrzucić w samochód i to jest cała wyprawa. Ja nie mam na takie rzeczy możliwości, mam pracę i obowiązki w domu jak wszyscy. Pies biega więcej w weekendy a na jesieni zaczniemy psie zaprzęgi.[/QUOTE] A od kiedy linka jest tylko do nauki psa wracania? Mój biega wyłącznie na lince, obecnie 15metrowej - bo jeszcze ma fiu bździu w głowie i wolę, żeby biegał "jak koń" niż mam go potem szukać, bo nie ma w 100% wypracowanego przywołania, a za to ma instynkt łowiecki. Jak będzie trzeba, to będzie i całe życie biegał "jak koń" na lince - nie przeszkadza mu to ani w zabawie z innymi psami, ani w aportowaniu piłki, ani w bieganiu. Poza tym - biegać to on może sobie nawet 5 godzin, średnio się tym zmęczy. Ale wystarczy godzina biegania i węszenia połączonego z zabawą ze mną - aportowaniem, komendami, szukaniem - a pies jest jak błoto - przychodzi do domu i legnie w klatce. Wszyscy tutaj mają obowiązki, pracę, niektórzy nawet studia - tylko większość jeszcze mierzy siły na zamiary. Jeśli nie ma się czasu na wybieganie psa rasy, która potrzebuje ruchu i zajęcia - to się takiego psa nie bierze, proste. Ja też pracuję, jeszcze kilka tygodni temu studiowałam - czas był, tylko trzeba po prostu chcieć. My mieszkamy w centrum, więc też musimy jechać do parku (nie wiem, czy wiesz, ale w lesie nie można spuszczac psów ze smyczy) - tylko nie mamy samochodu, więc jedziemy tramwajem. To jest dopiero wyprawa. [quote name='Uranoe']Myślę, że 1.5-2h forsownego biegu dla młodego i rozwijającego się psa to jednak za dużo. Lepiej pływać, czy spokojnie spacerować, ponieważ nie jest to większym obciążeniem dla rozwijających się stawów i układu kostnego. Spróbuj jak najwięcej pracować z psem umysłowo- uczyć komend, sztuczek, tropić, szukać zaginionych przedmiotów. Pomocna będzie też nauka samokontroli ( na youtube- crate games), czy nauka wyciszania w domu.:lol:[/QUOTE] Dokładnie tak - ale jak edene stwierdziła w innym wątku, ona nie chce wprowadzać klatki (to a propos crate games), bo dla niej klatka jest jedynie dla psa, który niszczy pod nieobecność właścicieli. I nie przekonywało jej, że to jest doskonałe miejsce dla psa nadpobudliwego czy skorego do takich zachowań. U nas doskonale to pomogło właśnie na pobudliwość psa, pomogło panowac nad emocjami i jest bardzo przydatne na co dzień. [quote name='GAJOS']Tak, tylko z tego co napisała autorka, to 1.5 godziny w ciągu dnia, czyli średnio 30 min na wyjście...[/QUOTE] Ja zrozumiałam, że to jest jeden taki spacer, ale to i tak nieistotne - ja jestem zdania, że dla takiego psa lepsze jest zajęcie umysłowe połączone z bieganiem niż samo bieganie.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
LadyS replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Amber']Ja warte kontakty zostawiam sobie zawsze, a te niewarte i tak mam gdzieś. Może wychodzi ze mnie mało towarzyska natura dlatego wszelakie serwisy już nawet z nazwy "społecznościowe" wydają się stratą czasu. Mam fake konto na uczelniany mail bo chciałam coś zobaczyć i jak widzę "te mordy" ze studiów to mi się przewraca :evil_lol: Oczywiście wszystkie panienki pozują w jakiś najlepszych kieckach i robią dziubki... I foty gdzie ich nie było "grill u Małgośki", "z moim Misiem w Tatrach", "na basenie", "w Starbucksie"... No kuuu, co mnie to obchodzi? Mam ci pisać "o jaka fajna sukienka"... A jak nie skomentuje nowych fotek to się jeszcze ktoś obrazi... Jezusie, Boże Drogi, co to za farsa jakaś? :evil_lol: Nie widzę nic złego w pisaniu maili i czekaniu na odp. niepoważnym medium jest dla mnie właśnie facebook. Żaden z moich znajomych, oprócz jednej koleżanki nie ma tam konta... Jak coś od nich chce to dzwonię bezpośrednio :p[/QUOTE] To trochę jak na dogo, tylko nie o psach, a o sobie ;) Mnie tam nie przeszkadzają zdjęcia moich znajomych, nawet w folderach "lol" czy "dzika impreza" - w końcu to moi znajomi, a nie z każdym da się osobiście porozumiewać ;) Dla mnie FB to takie trochę gadu-gadu, tylko z opcją podglądania ludzi ;) [quote name='evel']Ja długo, dłuuugo nie miałam profilu na fejsie. A założyłam go sobie głównie po to, żeby mieć lepszy kontakt z "psimi" znajomymi przede wszystkim :P No i facebook, mimo całej jego śmieszności w pewnym sensie, to doskonałe narzędzie do szukania pomocy zwierzakom w potrzebie, bo to idzie na zasadzie "znajoma znajomego znajomej sąsiadki brata pani X" stwierdziła, że ona to dołoży się np. do sterylki stada bezdomnych kotek gdzieś tam. Normalnie takie osoby, które w życiu by nie trafiły na tematyczne fora (może to i lepiej w sumie) działają bardzo pozytywnie na rzecz zwierzaków właśnie przez FB. I to jest fajne :) A to że ludzie ustawiają sobie lamerskie opisy czy statusy... Cóż, to chyba stare jak internet i wszelkie komunikatory przecież, choćby GG ;)[/QUOTE] Z tym się zgadzam, tzn. z tym szukaniem - myśmy znalazły tak dwa domy tymczasowe i mase fundatorów na sterylki czy kastracje. [quote name='Amber']Prywatność to właśnie chyba najbardziej się traci na "fejsie"... Oczywiście wiem, że nikt nikogo nie przekona, ale jak słyszę teksty w stylu "nie ma cię na FB to nie istniejesz" to mnie skręca :lol:[/QUOTE] Oczywiście, że taki tekst jest beznadziejny, bo co kto woli ;) Ale prywatność w ogole nie traci - mozna miec profil z jednym zdjęciem profilowym, minimum informacji (nawet bez wieku) i po prostu czatować prywatnie z ludźmi czy odzywać się tam, gdzie coś nas interesuje. [quote name='Unbelievable']prywatność jest tam gdzie samemu się ją ustala ;)[/QUOTE] O, z tym się stuprocentowo zgodzę ;) I ja chce foty Zu. -
[quote name='edene']Nieee, ja nie chcę klatki do takich zastosowań. Sorry.[/QUOTE] Profesjonalne podejście, nie ma co ;) [quote name='Soko']To nie musi być klatka, równie dobrze może być jakiejś miejsce, gdzie pies ma siedzieć spokojnie z kongiem czy gryzakiem.[/QUOTE] Jasne. Co nie zmienia faktu, że klatka jest baaaardzo praktyczna.
-
[quote name='edene']Ale po co psu klatka?:)) Właśnie ją sprzedałam bo okazała się zbędna. Moja sunia zostawiona sama w domu NIC nie broi (właśnie to jest ciekawe), broi za to (próbuje) przy mnie. Ale trzymanie psa w klatce podczas gdy jestem w domu to chyba przesada.[/QUOTE] No to ja już nie mam pytań - nie dziwię się, że okazała się zbędna. To, o czym wczesniej blackraven - do tego między innymi jest przydatna klatka. Jaki jest sens kupowania jej tylko po to, żeby zostawiać psa podczas nieobecności, jak niszczy? U nas pies zostaje w klatce jak nas nie ma, ale też jak jesteśmy - np. sprzątamy, mamy gości, a czasem ot tak, po prostu. Pies jak wraca ze spaceru, to idzie do klatki, bo tam czuje się bezpiecznie. Klatka doskonale też działa jako odwracacz uwagi - pies coś broi, my przerywamy akcję, robimy parę komend, a potem pies idzie do klatki z gryzakiem.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
LadyS replied to evel's topic in Foto Blogi
Co wy kur*a, wszystkie razem PMS macie? Idźcie wszystkie wyżyć się na facetach, po to są :evil_lol: -
Kup więc klatkę i ucz psa zostawania w klatce i pozytywnych skojarzeń. Zwykle to rozwiązuje sporo problemów.
-
[quote name='edene']Tymczasem moja sunia jak skakała tak skacze dalej :( Oduczam ją już jakieś 4 miesiące, konsekwentnie i cały czas a efekty są mizerne :-/ A podobno konsekwencja miała skutkować to ja naprawdę nie wiem.. Generalnie postęp jest tylko taki, że jak skoczy łapami na blat w kuchni i ja się odwrócę i spojrzę na nią wymownym wzrokiem sama od razu schodzi, nie muszę jej siłą ściągać. Ale skacze cały czas, zdarzyło jej się też ściągnąć coś ze stołu czy z blatu, np moją kanapkę czy sałatkę. Wiem ze to zachowanie jest tzw. samonagradzające się więc pies je powtarza, ale na blacie zawsze znajdzie się chociaż jeden okruszek który może zjeść, co mam na to poradzić :( Martwi mnie też że skacze na ludzi, np na gości, na ludzi na spacerach (na mnie skacze rzadko), nie wszyscy to tolerują a dziecko może przewrócić. [B]Pies ma już 5 miesięcy a nadal jest dość głupiutki[/B].[/QUOTE] Pies ma [B]dopiero[/B] 5 miesięcy - to jest rasa większa, będzie dorastać dłużej. Nasz mały (5,5 kg) skończył rok, a nadal ma głupie pomysły. Dodatkowo, niedługo wejdzie w okres dorastania i może - choć nie musi - mieć całkowity regres - pies zachowuje się, jakby nigdy nie był niczego uczony. No ale chyba się z tym liczyłaś, skoro brałaś szczeniaka i to w dodatku rasy pierwotnej. Poza tym, czytałam Twoje poprzednie posty - tutaj piszesz o konsekwencji, a tam wymieniałaś kilka metod, które stosujesz przy oduczaniu psa skakania. Konsekwencja to nie jest kilka metod na zmiane, to jest jedna metoda stosowana [B]zawsze[/B] i przez wszystkich. [quote name='edene']Sybel no to nie jest pocieszające :) Czytałam rady o balonach na blacie, które pękają gdy pies zahaczy pazurem, ale ja się obawiam takich pomysłów, nie wiadomo jak pies zareaguje, może to być silny stres jak balon pęka huk jest okropny, kiedyś mnie taki balon obudził w nocy myślałam że zawału dostanę. [B]Nie chcę na to narażać psa. J[/B]a na blacie jedzenia nie stawiam, wszystko właśnie odsuwam lub chowam przed nią, sunia jest coraz większa więc coraz dalej sięga :-/[/QUOTE] A to jest druga rzecz (pogrubienie), która mi się rzuciła w oczy - Ty strasznie starasz się tego swojego szczeniaka chronić przed jakimkolwiek złym doświadczeniem. Tymczasem wszelkie doświadczenia - o ile są doznawane w sytuacjach kontrolowanych (nie mówię tutaj o ataku obcego psa, ale np. o tym, jak znajomy pies pokaże szczylowi, na ile może sobie pozwolić - taki przykład), są potrzebne. I to sa potrzebne dopóki pies jest szczenięciem, więc dopóki się uczy. Jeśli nie chcesz w ogóle wystawiać psa, jak sama piszesz, trudnego, z którym nie da się wypracować czegoś pozytywnym metodami, na negatywne bodźce czy nawet kary (tekst o zamykaniu psa jako okrucieństwu mnie rozwalił), to jak zamierzasz go wychować? I jeszcze wcześniej pytałaś o to, jak "siad" może uspokoić psa. U nas działa to tak, że jak pies się wścieka, to mówię po prostu "dość" i przestaje, odpuszcza, idzie się położyć - to teraz. Wcześniej pies szalał, biegał, więc dostawał komendę "siad", a jak usiadł (czyli się ogarnął i już wiedział, że ma wykonywać komendy) dostawał inne komendy, zakończone najczęściej komendą "klatka" i tam dostaniem smakołyka - takie dwa w jednym zrobiliśmy, ogarnianie psa, proponowanie innego zachowania nagradzanego, a do tego przyzwyczajanie do klatki.
-
[quote name='Franca81']Zazdrość powoduje zbytnie nakręcanie się? Tylko i wyłącznie nakręcanie? Hmm nie zgodzę się z tym. Nie dominuje konkretnie - tylko wie z kim na ile może sobie pozwolić (tak to ujmę prostym językiem). Tyle. Dla mnie to oznaka dominacji. No właśnie a dlaczego pies wskakiwał na nogę osoby która nad nim nie panowała? Dlaczego? Skoro ktoś nie panuje nad psem to pozwala psu "wejść sobie na głowę". Więc nie widać tu żadnych elementów dominacyjnych? Dla mnie baardzo są widoczne.... Moim zdaniem zachowanie suczki jest związane z dominacją. Autorka ustaliła jasne zasady i na nią pies nie wskakuje. Dla mnie ustalenie przez człowieka zasad jest elementem dominacyjnym.[/QUOTE] Owszem, zgodzę się z tym, ze to kwestia podejścia - na ile z kimś może sobie pozwolić. Tylko dla mnie to nie jest dominacja. Przykład: przez weekend mieliśmy gości, nasz pies nie ma odruchu kopulacyjnego, ale łaził po wszystkich, skakał itd - bo może sobie pozwolić. Do nas tego nie robi. Ale w momencie, gdy jeden z kolegów stanowczo się sprzeciwił, tak jak my zwykle - ten problem się skończył. Najwięcej pozwalał sobie z koleżanką i kolegą, którzy nie mieli nigdy psa - nie wiedzieli jak reagować, nie potrafili zareagować tak, jak my mówiliśmy, więc on skakał, łaził, a ze nikt mu nie potrafił zabronić czy ustawić go do pionu (nikt z tych dwóch osób), to nakręcał się coraz bardziej i coraz bardziej to robił. Pomaga reprymenda słowna z naszej strony albo wyciszenie w kennelu. Nadal jednak nie jest to dominacja - ot, po prostu pies wykorzystuje słabe strony człowieka. Gdyby były tu elementy dominacyjne, to kolega, po którym pies najpierw biegał i pozwalał sobie na wszystko, a potem który go upomniał - musiałby jakoś przejść starcie sił między sobą a psem, w końcu pies za darmo dominacji nie odda, nie? Kolega zostałby zwarczany, pies próbowałby robić to samo, zostałby obszczekany itd. Nic z tego nie wystąpiło.
-
[quote name='Franca81']Przeczytaj uważnie bo moim zdaniem pominęłaś kilka bardzo ważnych informacji.... Podekscytowany pies "wskakiwałby" na nogę każdego. A tu nie wskakuje na każdego....Tylko zwłaszcza na dwie osoby jak jest nakrecona lub na autorki TŻta jak jest psina o nią zazdrosna - więc jest to zachowanie celowe a nie przypadkowe z powodu jedynie ekscytacji... Dlatego ekscytacja tu nie jest jedynym elementem....[/QUOTE] Widziałam wiele przykładów, gdy pies wskakiwał w chwili ekscytacji na nogę albo osoby, która go najbardziej nakręcała, albo osoby, która nad nim nie panowała.
-
[quote name='Kirinna']może chodziło o porównanie z innymi belgami? krótkowłosy, ale i tak dziwne sformułowanie że jak kundel (ale dlaczego grand porównujesz do kundli, kundle brzydsze, głupsze czy do tego że kundle nie są jednakowe?-nie czepiam się chce wiedzieć co miałaś na myśli[/QUOTE] Jasne, evel tak uważa i właśnie z tego powodu ma kundla :roll: Po prostu niektóre psy wyglądają na kundle, inne nie - np dla mnie pyrki wyglądają dość pospolicie, takich znaleźć można masę w schroniskach, natomiast np. tervik czy gronek, a nawet maliniak - takie jest trudno znaleźć.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
A ja mam inną radę - zabronić rodzince nakręcania psa, skoro nie mogą od niego nic wyegzekwować. To wcale nie musi być dominacja, bez przesady - wystarczy, że sucz ma nagromadzone pokłady energii i traktuje kopulację jako rozładowanie emocji. Dobrze w takich chwilach dawać jej coś zastępczego, do przekierowania emocji, np. zabawkę do gryzienia czy szarpak, skoro rodzina nie ma u psa posłuchu.
-
Cinek w DS, ale ZOSTAWIŁ DŁUGI! Ponad 900 zł DO SPŁACENIA! POMOCY!!!
LadyS replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
[quote name='furciaczek']Potwierdzam kolejna wplate 100zl, poluje na kosmite i koty...tylko one nie chetnie z nim przebywaja:lol: A w starszych fotach nic z kociatymi nie ma?[/QUOTE] Dzięki, na starszych fotach nic nie ma, patrzyłam w picasie, a te, co były, usunięte. Jest jedna fota z DSu, ale taka dość kiepska. [quote name='Isadora7']Cinek witaj. Ooo wpłacać chyba czas tak?[/QUOTE] A i owszem. Zaktualizowałam rozliczenie, na dzień dzisiejszy Cinek ma 50 zł, a już zalegamy z opłatami. Jak ogarnę się ze sprawami prywatnymi, to zrobię jakiś bazar. Odnowiłam ogłoszenia, nieco inaczej je napisałam, może to coś da. -
[quote name='Incentivo.']Naukę zostawania samemu w domu, pies powinien sobie przyswajać stopniowo. Na początku należy zacząć od zostawiania go samego na pare minut w pokoju, a ty w tym czasie znajdowałabyś się w innym pomieszczeniu. Następnie wchodzisz do pokoju i dajesz psu smakołyk, o ile dobrze się zachował. Jeśli nie, należy go ukarać (ważne jest, aby odrazu po uczynionej szkodzie). Stopniowo, w przeciągu kilku dni bądź tygodni (zależy jak szybko twój pies przyswaja sobie samotność) wydłużaj czas zostawania samego w pokoju, aż wreszcie zostaw go samego na kilka minut w domu, a gdy będzie grzeczny - ta sama zasada, daj mu smakołyka i pochwal psa. I również proces ten musi być wykonywany stopniowo, aż wreszcie przyzwyczaisz go, do zostawania samego w domu, na godzinę, bądź dwie.[/QUOTE] Tak, to jest ok metoda, pod warunkiem, że pies nie nakręci się jeszcze bardziej na powroty właścicieli - jak np. w przypadku naszego psa było. U nas pomogło olewanie podczas wychodzenia i wracania, ale za to dawanie psu w trakcie naszej nieobecności odpowiednich warunków - w tym przypadku, gdy wychodzimy na dłużej, pies dostaje konga i jest zamykany w klatce kennelowej. Natomiast dobrą praktyką jest zostawianie najpierw na króciutko, potem na coraz dłużej - tylko trzeba dać psu w między czasie coś, co sprawi, że samotności będzie ciekawa i oczekiwana ;) No i zostawianie rzeczy do lizania i podgryzania pozwala psu rozładować stres.
-
My mamy dwie pary szelek z MacLeathera i są okej, kilkakrotnie prane, ubłocone, pies z ciągników - wszystko z nimi ok, nie rozciągają się ani nic.
-
Dziwne odglosy po przebudzeniu się u yorka.Proszę pomózcie cokolwiek
LadyS replied to wioletka155's topic in Laryngologia
[quote name='wioletka155']A to się leczy jakoś to zapadanie tchawicy?Czy "taki urok" i się z tym zyję unikając ekstrelamnych sytuacji ?[/QUOTE] W przypadku czteroletniego psa w grę wchodzi jedynie zabieg, tylko o tym decyduje wet - zależy od tego, na jakim etapie rozwoju jest choroba. Jeśli pies nie kwalifikuje się do operacji, to nie da się raczej nic zrobić - zwykle skraca to życie psa o kilka lat, ale życie z taką chorobą da się ułożyć odpowiednio, stosując się do kilku porad. Zamiast jednak się nakręcać, napisz skąd jesteś, pomożemy znaleźć dobrego weta - na dogo na pewno ktoś wie - i nie będziesz musiała się nastawiać na najgorsze i o tym myśleć ;) -
[quote name='dog193']W crate games się bawimy, może dzisiaj zrobię filmik i wrzucę ;) Nie umiemy opanować podawania łapy - tzn Jupi niby potrafi podawać i lewą i prawą, ale zamiast samą łapę, to do ręki też ten swój nos wciska (no bo uczyłam go trzymając w ręce smakołyk) i nie wiem, jak to wyplewić. Jak przytrzymuję łapę dłużej, a drugą ręką ze smakami wodzę mu przed nosem, żeby zwrócił pysk w drugą stronę, to on wstaje :p[/QUOTE] A może klikaj mu moment, jak poda łapę, a zanim wciśnie nos?
-
To jest temat rzeka, a moje poglądy w tych sprawach na pewno są dla dogomaniaków kontrowersyjne, ale nie o tym temat. Ratowanie szczeniąt w ten sposób rozumiem wyłącznie wówczas, gdy ktoś uratowane szczeniaki zostawi na stałe u siebie i nie dopuści do ich rozrodu.
- 41 replies
-
- mały piesek
- problemy z psem
-
(and 1 more)
Tagged with: