-
Posts
328 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Germaine
-
Cookie - 7 letni buldożek francuski z gronkowcem.
Germaine replied to fikusna_joanna's topic in Już w nowym domu
Cooki jest dziś dużo spokojniejszy, pozwolił sobie wkroplić krople do oczu i nie próbował mnie dziabnąć podczas czyszczenia uszu, maluch raczej przesypia cały dzień, jest bardzo grzeczny. Budzi się jak tylko poczuje zapach jedzenia :cool3: a jeść to on lubi [IMG]http://images43.fotosik.pl/323/adecf7ba84272b92med.jpg[/IMG][IMG]http://images38.fotosik.pl/319/8397012f6f62be9emed.jpg[/IMG] -
MARTI piękny pręgowany bokser ma już swój DOM!
Germaine replied to as_ko's topic in Już w nowym domu
Marti/ Bono już w Warszawie, chłopak dyszy i zieje jak nasz Traktor/ Horusek. Wypił bardzo dużo wody, jest rozkojarzony. Na suczkę rezydentkę naszczekał, więc i ona się z nim zaczęła awanturować, na wspólnym spacerze strasznie się nakręciły, myślę że z czasem do siebie przywykną :p [IMG]http://images45.fotosik.pl/324/0d96b8f706de54f2med.jpg[/IMG][IMG]http://images43.fotosik.pl/323/cb0ca2adee877861med.jpg[/IMG] -
Cookie - 7 letni buldożek francuski z gronkowcem.
Germaine replied to fikusna_joanna's topic in Już w nowym domu
Jesteśmy już po wizycie w lecznicy, Bubo niestety jest wrakiem psa. Ma zieloną wydzielinę z nosa i zapalenie oskrzeli. Została wykonana toaleta uszu w premedykacji, żeby maluch nic nie czuł i nie wył z bólu. W lewym uchu brak błony bębenkowej, w prawym błona jest cała, ewakuowano ogromna ilość wydzieliny z ucha, po zabiegu pies dostał kroplówkę. Bubo ma zespół suchego oka, on praktycznie nie zamyka oczu i ich nie mruży, one wyglądają jak sztuczne, plastikowe :-( Oczy malucha nie produkują wystarczająco dużo łez, gruczoł łzowy pracuje tylko w 5-10%. Oczka musimy zakraplać lekiem pobudzającym gruczoł do produkcji łez i sztucznymi łzami. Oprócz tego ma barwnikowe zapalenie rogówki. Pobrano tez zeskrobinę ze skóry, możliwe że to paskudztwo z uszu jest też na skórze. Dostaliśmy masę leków: przeciwgrzybiczy Ketokonazol, antybiotyki Enrobioflox i Synulox, Otodine i Braunol do ucha, cyklosporyne i Tobradex do oczu. Bubek będzie tez dostawał Ornipural co drugi dzień, żeby mu nie siadła wątroba przy tych wszystkich lekach. Był kąpany w szamponie antyseptycznym K-Hex ale po tych kąpielach drapał się jeszcze gorzej, więc odstawiliśmy. Koszt dzisiejszej wizyty i leków: 232,20, do wykupienia jeszcze leki w aptece [IMG]http://images39.fotosik.pl/319/9143653c93cc6f2emed.jpg[/IMG][IMG]http://images35.fotosik.pl/177/ac0a956f28887963med.jpg[/IMG] -
Cookie - 7 letni buldożek francuski z gronkowcem.
Germaine replied to fikusna_joanna's topic in Już w nowym domu
Jutro o 10 Maluch jedzie do lecznicy, dostanie narkozę i porządnie wyczyścimy uszy, lekarz zajrzy do uszu specjalna kamerką i jeśli nie będzie perforacji błony bębenkowej, Cooki dostanie dodatkowy lek do uszu. Zostanie też pobrana zeskrobina ze skóry, podejrzewamy, że stan skóry jest spowodowany zakażeniem z ucha :shake: Biedak siedzi sam :-( i musi tak siedzieć co najmniej 3 tygodnie, bez kontaktu z innymi psami i jak najmniej z ludźmi, zabiegi przy nim musimy wykonywać w rękawiczkach i specjalnym fartuchu -
[B]Trini już jest po operacji, oto relacja opiekuna:[/B] "Nieświadoma niczego ok godz. 10:00 radośnie wsiadła do auta. Pojechaliśmy do lecznicy i okazało się, że jest małe przesunięcie w czasie, ale to nie było dla niej ważne. Przymilała się do wszystkich, ludzi, psów, kotów.. "jaka piękna, grzeczna, a jak się wabi?" co chwile słyszałem.. Przytulaśna Trini szukała przyjaciół :) Pokochali ją nie tylko lekarze, ale wszyscy w poczekalni.. Przyszła nasza kolej.. Bardzo grzecznie weszliśmy do gabinetu i bez żadnych oporów poddała się ukłuciu.. Jakby wiedziała, że to dla jej dobra. "Głupi jaś" od razu zwalił ją z nóg.. Położyła się, a za chwile już była bardzo śpiąca.. Po prawie 20 minutach przyszedł lekarz i Trini poszła na wyczekiwany zabieg. Po godzinie wszedłem, żeby zabrać ją z gabinetu. Była jeszcze śniąca, nóżki jeszcze troszkę się plątały, ale wyszła o własnych siłach. Co jakiś czas spoglądała na operowaną nóżkę, wyglądało jak radość z braku ciężaru na nodze. Teraz jesteśmy już w domu po spokojnej podróży na tylnym siedzeniu samochodu, co ciekawe nie położyła się nawet na chwilę, rozglądała się jak zawsze dookoła, jakby nic przed chwilą się nie stało. Spokojnie odpoczywa, dochodzi do siebie i jak się obudzi z pewnością jak zawsze spojrzy radośnie, że ktoś jest obok niej. Teraz już tylko czeka na swojego człowieka. Wycinek guza został wysłany na badanie histopatologiczne. Będziemy czekać na wyniki, a za dwa dni jedziemy na kontrolną wizytę."
- 317 replies
-
- adopcja bokserów
- boksery
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Suki sie świetnie dogadują i jest wszystko ok, jutro napisze więcej, mamy kolejne dwa boksery pod opieką, pierwszy- wychudzony samiec błąkał sie po bazarze, a suka biegła środkiem jezdni, udało sie znaleźc właściciela-alkoholika, nie chce jej, oddał ja komus kilka miesięcy temu i juz sie nia nie interesował, a ten ktoś się jej pozbył wyrzucajac na ulicę :angryy:
- 317 replies
-
- adopcja bokserów
- boksery
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Drops nie wytrzymuje upałów, chodzi bardzo rozdrażniony, warczy na Czitka, warczy na Maślaczka, trzeba go moczyć co chwilka. Właśnie wróciliśmy z krótkiego spaceru i było od razu chlapanko - czyli to, co Drops lubi najbardziej :cool3: [IMG]http://images35.fotosik.pl/170/a57c896615dea37fmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/311/5ef8aeb9fe0dfe69med.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/311/58e6e202148fd623med.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/170/b52f8ef2c054cb85med.jpg[/IMG]
-
Horus już po kastracji, wszystko jest ok. Podczas narkozy lekarz zbadał też podniebienie i całe gardło i powiedział, że nie ma sensu męczyć psa ciężka operacją w tym wieku, tym bardziej, że ta wada z obserwacji lekarza nie jest dla Horusa zagrożeniem. Horus miał podaną specjalna narkozę, potem był wybudzany tlenem Koszt całego zabiegu 274 zł
-
Mamy kolejna bokserkę, pan ją adoptował jakiś czas temu ze schroniska. I co zrobił??? Przywiązał ją do drzewa nad rzeką :angryy: Ile czasu tam siedziała, dopóki ktoś ją zauważył i zgłosił do schroniska? 3 doby :angryy::angryy: Sunieczka już jest pod nasza opieką, jest drobniutka, cudowna z charakteru, słabiutka, słania się na nogach, zakleszczona, na początku była BARDZO zestresowana, teraz kiedy już pojechała z opiekunami do domu tymczasowego rozdaje buziaki, jest w domu tymczasowym razem z Trini, obie się super dogadują, wieczorem wstawię zdjęcia
- 317 replies
-
- adopcja bokserów
- boksery
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Po wizycie u lekarza okazało się, że z sercem wszystko ok, nie ma żadnych szmerów, przyspieszony oddech jest raczej spowodowany dużym stresem. Trini musiała być bita, panicznie boi się wyciągniętej w jej stronę ręki, kuli się, ucieka W ciąży nie jest na szczęście, teraz musimy się szybko zająć guzem. Lekarz powiedział, że da się go usunąć łatwo, ponieważ czuć granicę, nie jest wrośnięty w kość
- 317 replies
-
- adopcja bokserów
- boksery
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Trini przed chwilą pojechała do lecznicy, miała problemy z oddychaniem i bardzo przyspieszoną akcje serca :-( Guz na łapie bardzo jej przeszkadza, skóra jest bardzo naprężona, jakby guz miał zaraz pęknąć a cała okolica guza i guz są bardzo gorące Czekamy na opinię lekarza
- 317 replies
-
- adopcja bokserów
- boksery
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Bokser z Proszowic już bezpieczny w domu tymczasowym pod opieką Fundacji SOS bokserom :p
-
[B]Czitusek i Drops - wielka przyjaźń[/B] [IMG]http://images50.fotosik.pl/311/ebc3f43bcf9d6f15med.jpg[/IMG] [B]Zabawa z piłką :-)[/B] [IMG]http://images49.fotosik.pl/311/9588fd84fba328f3med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/307/d9c959582b3e9622med.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/311/9588fd84fba328f3med.jpg[/IMG]
-
Zabrałam dziś Horusa z domu tymczasowego i zawiozłam do drugiego domu tymczasowego, a dokładniej do Krówka i Bonity. Bardzo dziękuje Asi i jej rodzicom za to, że zgodzili się przyjąć Horusa pod swój dach :modla::modla: Początki nie były łatwe, wyszliśmy wszyscy na spacer, Bonita przyjęła Horusa bardzo ładnie, gorzej było z Rufusem, cały czas polował na biedaka, kilka razy dziabnął go w łapy od tyłu. W końcu odważyliśmy się je puścić luzem, a wtedy Rufus dopadł kilka razy Horusa. I wtedy do akcji wkroczyła Bonita, która najpierw próbowała Rufusowi wytłumaczyć po dobroci, że tak nie mozna sie zachowywać liżąc go po pysku. Ale Rufus dalej uparcie polował na Horusa, wtedy Bonita zasłaniała staruszka sobą wchodząc między dwa psy, żeby nie doszło do następnej awantury, bardzo mądra suczka :loveu: Wrócilismy do domu i tu tez doszło do kilku awantur. Horus jest cudowny, sam nie zaczepia,wysyła cały czas sygnały uspokajające odwracając głowę kiedy Rufus do niego podchodzi, oddalając się w inna stronę, atakowany broni się ale sam nie atakuje i unika awantur. Miejmy nadzieję, że Rufus go w końcu zaakceptuje
-
Hrabia Drops czuje się dobrze, uwielbia spać pod wisienką, pije bardzo dużo wody i dużo sika. Ma charakterek, wyczuwa osoby które się go boją i świetnie wykorzystuje swoją przewagę, żeby ich odpowiednio potraktować :diabloti: Zaprzyjaźnił się bardzo z Czitulcem, jeden nie uśnie jak nie ma drugiego obok :p
-
[B]A na dobranoc zdjęcia szczeniaków, których nie zabiliśmy[/B]. Taka była nasza decyzja i koniec dyskusji. [IMG]http://images47.fotosik.pl/308/8826bcc77dace48dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/308/f718ba818b1c6f5emed.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/303/a0e3aa0de3cc4e67med.jpg[/IMG]
-
Kochani, suka dojechała do lecznicy w piatek wieczorem z podejrzeniem wodobrzusza, w sobotę zaczęli jej robić badania, z badań wynikało, że będzie rodzic dopiero za parę dni, w weekend w niedzielę lecznica była zamknięta, pani doktor zabrała Dolly do siebie do domu, w niedzielę Dolly zaczęła rodzić. Urodziły się szczeniaki, które od pierwszej minuty bardzo walczyły o życie, Pani doktor nie była w stanie ich uśpić a my nie byliśmy w stanie podjąć takiej decyzji. Co innego sterylka aborcyjna, a co innego zabijać szczeniaki, które się pojawiły na świecie i walczą o zycie Jeśli chodzi o ratowanie staruszków zapraszam na nasza stronę www, zobaczcie ile mamy staruszków w Fundacji, skupiamy się właśnie głownie na starych i chorych jesteśmy Fundacją, która ratuje życie a nie uśmierca. Co do domow dla maluchów, sprawdzamy każdy dom i jestesmy zawsze w kontakcie z domami, które adoptowały od nas nasze psy. Nasze psy NIGDY nie wróciły z adopcji do schronisk, jeśli jest jakikolwiek problem, natychmiast wracają pod opiekę Fundacji
-
Kochani, Dostaliśmy informację, że jeden ze szczeniaków był za słaby i nie przeżył :-(:-( Kupiliśmy dla maluchów mleko zastępcze, żeby je dokarmić i odciążyć chudzinkę Dolly. A dla Dolly karmę dla suk karmiących. Puszka mleka wystarczy na jakieś 5-7 dni i kosztuje koło 100 zł Dolly oprócz karmy dostaje specjalną odżywkę, żeby ją wzmocnić. Świetnie opiekuje się swoimi maluchami, jest bardzo troskliwą mamą
-
Kapselku, stół był w kuchni, przyklejony do szafki kuchennej, Diego wyrwał stół, przebiegł razem ze stołem przez korytarz i dotarł prawie do drzwi wyjściowych żeby dopaść kuriera, musze wezwać stolarza, żeby mi ten stół naprawił ;) [B]Pogromca pora[/B] :evil_lol: [IMG]http://images43.fotosik.pl/307/1c3459a23392c358med.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/308/fe1c3b360d0f67edmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/308/5110381dc959fdeemed.jpg[/IMG]
-
Cushinga raczej nie, badania nie wskazują na cushinga, moja Sabinka za TM miała Cushinga, była taka wzdęta po bokach, rzeczywiście w ostatnim stadium dużo piła :-( zreszta on głównie sika wtedy, kiedy się cieszy, albo jak ktos przyjdzie obcy i sie zdenerwuje i zaczyna szczekać, wtedy mam cała podłogę zalaną :shake: Dziś przyjechał kurier z paczką, zadzwonił do domofonu i Drops ruszył do ataku, musiałam mu zapiąć smycz i na chwilę zapiąć do stołu. Za chwilę patrzę a Drops już w korytarzu razem ze złamanym stołem :evil_lol: Złapałam go w ostatniej chwili, inaczej nie wiem czy kurier wyszedłby cały :razz:
-
Diego...Szukamy DS. Ogłoszenia pilnie potrzebne.
Germaine replied to Nes2009's topic in Już w nowym domu
Pytanie czy karmę dostaniesz Ty, czy znowu przywiozą do mnie :angryy: Tez dzwoniłam do nich chyba ze dwadzieścia razy, albo nie odbierają albo maja zajęte :mad: -
Marudko bardzo dziękujemy za bazarek :loveu: Co do sikania, wątpię, żeby mu przeszło, on stoi i z niego się leje, nie kapie tylko leje. Korytarz, jadalnia i czasami kuchnia są zalane jak tylko wejdzie Drops i chwilę postoi :shake: mycie podłóg kilkadziesiąt razy dziennie, żeby nie śmierdziało. Nie chcę go cały czas dusić w pampersach :roll: I ma obsesje na punkcie picia, rano nie chce jeść tylko pije dwie michy wody, jak w misce już nie ma, zlizuje z leżaka wodę po deszczu, z trawy, z iglaków, z samochodu. Zachowuje się jak mój Joszek za TM :-(:-(:-(, on tez miał obsesję na punkcie wody, ale Joszek miał wielkiego guza na tarczycy Drops szaleje z radości jak mój brat wróci z pracy, żebyście widzieli co on wtedy wyprawia, skacze jak mała kózka, zachowuje się jak szczeniak
-
Diego...Szukamy DS. Ogłoszenia pilnie potrzebne.
Germaine replied to Nes2009's topic in Już w nowym domu
Kochani, Diego jest już po zabiegu, rozmawiałam z Nes i z lekarzem. Nes siedzi w lecznicy od 13 i będzie czekała aż Dieguś się wybudzi, żeby go zabrać do domu :loveu: Lekarz powiedzial, że wyniki morfologii nie są złe, Diego miał zrobione usg brzucha, z jelitami jest coś nie tak, musi od razu przejść na Royal Canin Intestinal- lekarz powiedział, że bardzo długo musiał jeść byle co skoro jelita są w tym stanie, ale powolutku przy odpowiednich antybiotykach i karmie powinno wszystko wrócić do normy. Guzki wycięte - zostaną wysłane do Niemiec, więc wynik histopatologii dostaniemy na dniach W płucach widać jakiś naciek prawdopodobnie po zapaleniu płuc :shake: w uszach było bardzo brudno ale nie ma żadnych pasożytów na szczęście Resztę opowie Nes jak wróci z Diego z lecznicy -
U Dropka wszystko ok, uwielbia spać w ogródku pod drzewem, czasami śpi jak zabity, nawet nie wie, że przechodzę obok :lol: Zauważyłam, że posikuje szczególnie wtedy, kiedy się czymś zdenerwuje, usłyszy jakiś hałas i szczeka albo kiedy bardzo się cieszy i nas wita. Leci z niego jak z kranu i cała podłoga jest zasikana :shake: Pampersy staram się mu zakładać na noc albo jeśli wychodzę na dłużej w domu, Drops nie lubi pampersów, jak widzi w moim ręku pampersa od razu wieje :razz: Ma swoja kołderkę, ale woli spać z Czitusem i Maślakiem Poza tym jest bardzo dostojny i zachowuje się jak hrabia, jest wpatrzony w moja mamę, może mu kogoś przypomina?