-
Posts
328 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Germaine
-
Narośl na nadgarstku Cezara była gigantyczna i bardzo głęboko wrośnięta do środka, trzeba było ją wyciąć z dużym marginesem tkanek, po wycięciu został wielki krater, taka metoda z tego co zrozumiałam jest po to, żeby łapa się lepiej goiła, żeby się tworzyły jakieś przeciwciała i żeby się rana nie paskudziła.
-
Kochani, Bombat został wyciągnięty ze schroniska po telefonie Lavinii do mnie z Adopcji Buldozków, zostałam poproszona o pomoc w wyciągnięciu go ze schroniska. Od razu poinformowałam, że buldożek ma coś ze szczęką, z uchem i przepuklinę i na pewno wymaga leczenia. Uzyskałam odpowiedź, że nie ma problemu, bo juz jakaś kwota pieniędzy jest właśnie dla niego odłożona. Bombat został wyciągnięty ze schroniska i trafił do Dt, zapytałam co robimy dalej i poinformowałam, że może w tym DT zostać. Lavinia się ucieszyła, że nie trzeba mu szukać innego DT i powiedziała, że ok nich zostanie tam gdzie jest, pogada z dziewczynami i się do mnie odezwie, nie odezwała się, więc zadzowniłam kolejny raz z pytaniem co robimy. W międyczasie został załozony watek na dogo z prośbą o pomoc dla małego, ponieważ czeka na operację i im szybciej tym lepiej. Nie wiem o co tu chodzi, nagle okazuje się, że AB się wycofują, że według nich ja mam postawe roszczeniową a Nelka się wtrąca? Dobrze, że sie wtrąca bo jej na psie zależy. Z tego co wiem, wizyta u doktora jest umówiona na środę, zobaczymy co ssoktor powie... Zaznaczam, Bombat nie jest pod opieką Fundacji SOS Bokserom, zaanagażowaliśmy się, żeby pomóc małemu.
-
Bardzo wszystkim dziękuję za wsparcie i ciepłe słowa. Cezar spał w nocy u mnie w pokoju, budził sie kilka razy, podnosił głowe i sprawdzał, czy na pewno jestem, po czym spał dalej. Rano byliśmy wlecznicy na zmianie opatrunku, dostał przeciwbólowe i antybiotyk, jutro też jedziemy. Zjadł dwie puszki, apetyt to on ma .... Teraz leży obok mnie, nie moge sie nigdzie ruszyć, od razu jest totalna panika, nawet jeśli moja mama z nim zostanie. Szuka mnie, jest niespokojny, próbuje sie podnieśc, dyszy. Wyprowadzam go co dwie, trzy godziny na sikanko, ale jeszcze nie sikał :shake: po prostu stoi i się gapi, nie bardzo chce chodzić na 3 łapkach, raczej czeka, żebym go taszczyła jak torbę z zakupami w tym specjalnym kubraczku.
-
Jesteśmy juz w domu, dostaliśmy od Kasi dwa kubraczki, których używała za czasów kiedy nasza Sonia nie chodziła. Teraz doskonale sie sprawdzają przy Cezarze. Cezar jest małym terrorystą, chce żebym cały czas przy nim siedziała, leży teraz obok mnie, jak tylko wstanę podnosi głowę i próbuje wstać, żeby za mną pójśc. Nie może już dostawać śrdków uspokajających, więc będzie spał u mnie w pokoju, żebym go miała na oku. Mam nadzieję, że tej nocy pozwoli nam spać, wczoraj rzucał sie całą noc, usnął o 8 rano a ja sobie posapałam do 9. Apetyt super, wcina puszki tak, że boję się stracić palce ;)
-
Foty okropne ... a ja muszę na to patrzeć na żywo i uwierzcie, niejedno widziałam, nie jest to przyjemny widok :-( nie wiem jak mu pomóc chodzić, jak go podnieść, jak go dotykać, żeby go nie skrzywdzić, żeby nie zabolało :shake: kupiłam mu kilka paczek podkładów, z rany sączy się krew, już dwa podkłady są całe nasączone :-( całe szczęście, że na razie śpi i chrapie jak traktor. Jutro rano odstawiam go do kliniki na zmianę opatrunku, ten już jest cały czerwony ...
-
Już po operacji, na razie wszystko ok, mały sie wybudza. Doktor wysyła guza do badania do Niemiec, wysyła też wycinek kości, który pobrał i wymaz na posiew, żeby zobaczyć jakie bakterie się w łapie rozwinęły. Prosili, żebym przyjechała za jakieś 3 godzinki ....
-
Cezar już w domu, na dzień dobry osikał całe pomieszczenie... pije bardzo dużo, mógłby pić bez końca, karmę je rozsypując wszystko dookoła, robi taki mały chlewik ;-) poza tym patrzy prosto w oczy tymi swoimi niesamowitymi oczami i człowiek wymięka od razu jutro rano operacja, trzymajcie kciuki
-
Zdjęcia rtg Cezara były konsultowane w lecznicy w której leczymy wszystkie nasze boksery w Warszawie, zdjęcia wskazują raczej na stan zapalny niż nowotwór, zdjęcia zostały tez przesłane do radiologa specjalisty, który też uważa, że jest to stan zapalny. We wtorek w nocy Cezar zostanie przewieziony do Warszawy, w środę o 9:30 będzie miał operację usunięcia narośli na łapie. Nie do końca zrozumiałam jaka to metoda, narośl ma być usunięta, po czym łapa tymczasowo przyszyta do skóry na żebrach, więc Cezar przez 2-3 tygodnie będzie skakał na 3 łapkach. Narośl zostanie wyłsana do Niemiec do badania histopat, zostanie tez pobrany wymaz na posiew, żeby wiedzieć jakie bakterie tam siedzą i jaki antybiotyk wdrożyć. Trzymajcie mocno kciuki!!! Jest sznasa, że łapa zostanie uratowana ...
-
Za wizytę u dr Galantego zapłaciłam 80 zł i dr wystawił rachunek na mnie a nie na Fundację, podobno nie może wystawiać na firmy ani na Fundacje, tylko na osoby prywatne, dziwne .... w innych lecznicach bez problemu wystawiają fvat albo rachunki na Fundacje, a tu taki problem. Za operację też niestety nie dostaniemy fvat tylko rachunek na osobe prywatną, czyli albo na mnie albo na opiekunkę z domu tymczasowego. Dlatego też nie możemy zbierać pieniędzy na konto Fundacji, bo nie będzie fvat na Fundację.
-
Bombat jest wesolutki mimo przepukliny, na widok człowieka zwija się w precelki jak mały boksio. Z psami raczej się dogaduje, Cookiego powąchał i przestał się interesować. Z suką rezydentką w DT też się dogaduje, chociaż ma charakterek, jeśli jakiś pies go zaczepia, nie odpuści :eviltong: Uwielbia jeść i jest słodki z tym wiecznie wiszącym językiem. Przykro patrzeć, kiedy próbuje sie załatwić, masakra .... Domyslam się, że ktoś się go właśnie dlatego pozbył :angryy:
-
Cookie - 7 letni buldożek francuski z gronkowcem.
Germaine replied to fikusna_joanna's topic in Już w nowym domu
To drapanie się i wygryzanie sobie łap u Cookiego jest nerwowe, kiedy mam go na kolanach nie drapie się i zasypia, zostawię go na chwilę samego i zaczyna się. Albo sobie wygryza łapy i okolice pupy do krwi albo drapie tak, że całe ubranko jest we krwi. Kupiłam mu kilka par śpioszków dla dzieci, w ten sposób i pupka i łapki z tyłu są zasłonięte i sobie nic nie zrobi. Jeździmy razem wszędzie, najlepiej się czuje w samochodzie w objęciach, śpi cała drogę -
Cookie - 7 letni buldożek francuski z gronkowcem.
Germaine replied to fikusna_joanna's topic in Już w nowym domu
On nie tyle się dusi ile ma te tiki, które są coraz mocniejsze i za chwile jest atak, jesli na czas go nie obudzę. Dziś była cała walka, obcinanie pazurków, wrzeszczał, jakbym go ze skóry obdzierała, ale udało się. Mam masę zdjęć, ale wstawianie mi nie wychodzi, wyślę do Kapselka -
Viki- kolejny szkielet - Fundacja SOS Bokserom
Germaine replied to Kapsel's topic in Już w nowym domu
Są wyniki z Niemiec i możemy odetchnąć, nie jest to nowotwór, tylko zapalenie, jutro będę wiedziała więcej, jadę z Viki do lecznicy, wdrażamy juz konkretne leczenie :p -
Cookie - 7 letni buldożek francuski z gronkowcem.
Germaine replied to fikusna_joanna's topic in Już w nowym domu
Pozycje są różne :cool3: najpierw na pleckach, żeby mu brzuszek drapać, nie zaśnie dopóki nie będzie drapanka. Potem śpi albo na boku, albo na brzuchu, zresztą przyjmuje takie kosmiczne pozycje ... -
Viki- kolejny szkielet - Fundacja SOS Bokserom
Germaine replied to Kapsel's topic in Już w nowym domu
Jest bardo źle, napisałam wszystko na stronie :-( miała zabieg laparotomii, pobrali wycinek jelita, czekamy .... -
Cookie - 7 letni buldożek francuski z gronkowcem.
Germaine replied to fikusna_joanna's topic in Już w nowym domu
Dziwna sprawa z Cookim, aż pytałam lekarza ... W związku z tym, że ataki zwykle ma w nocy, a wtedy śpi mocno przytulony do mnie, to jak się zaczyna atak, zwykle od mocnego tiku oka, a potem drgania pyszczka, ja się natychmiast budzę i zaczynam budzić Cookiego i jak go wybudzę, to już nie dochodzi do dalszego ciągu, czyli do ataku. Pytałam się lekarza, czy to możliwe, żebym zapobiegała atakom, budząc malucha i powiedział, że tak, bo jak go budzę, to mózg dostaje nowy bodziec. W tej chwili jest tak, że są noce kiedy nic się nie dzieje, a są takie noce, kiedy ten tik się zaczyna i ja się budzę i jego budzę i to się powtarza jednej nocy 5-6 razy :-( Na szczęście od ostatniego mocnego ataku nie miał ani razu pełnego ataku padaczki tylko te tiki i mam nadzieję, że z czasem i to ustąpi -
Viki- kolejny szkielet - Fundacja SOS Bokserom
Germaine replied to Kapsel's topic in Już w nowym domu
Już było dobrze, Viki zaczęła chętnie jeśc, zrobiła się wesolutka, nie było już biegunki a dziś stan się bardzo pogorszył, słaniała sie, zawiozłam ją do weta, całe szczęście, że Kasia z DT zauważyła, że coś jest nie tak i nas zaalarmowała. Viki została do wieczora w szpitalu, dostała kroplówki, miała badanie krwi, wyniki morfologii są gorsze niż te poprzednie :-( Jest podejrzenie babeszjozy, czekamy na wynik rozmazu, będzie za jakąś godzinkę trzymajcie kciuki, żeby wszystko było ok, sunia była dzis tak bardzo smutna, aż żal byo patrzeć :-( -
Viki- kolejny szkielet - Fundacja SOS Bokserom
Germaine replied to Kapsel's topic in Już w nowym domu
Wydawało się na początku, że uda się dogadać z właścicielem Viki, był skłonny ją przywieźć do naszej lecznicy. Podczas telefoniczne rozmowy ze mną zmienił zdanie i powiedział, że nie ma takiej potrzeby, suka pół roku temu zjadła szczura i schudła, ale teraz jest w świetnej formie. Po dłuższej dyskusji wsiadł w samochód i zawiózł ją do swojego zaprzyjaźnionego weta, pani doktor zadzwoniła do mnie i zapytała, dlaczego nękam pana i się go czepiam, przecież suce nic nie dolega. W końcu powiedziała, że suka ma chorą watrobę, zapytałam na jakiej podstawie tak twierdzi, odpowiedziała, że na podstawie badań krwi. Poprosiłam o wyniki najpierw przez telefon, żeby mi przeczytała, ale nie chciała, więc poprosiłam na maila, ale do tej pory nie dostałam. Suka NIGDY nie była leczona, nie miała robionych badań, no ale przeciez jest w super formie wedłu właściciela i pani doktor więc po co :angryy:? -
Byłam dzis z suka w lecznicy, okazało się, że ma czipa, wezwałam ekopatrol, znaleźlismy właściciela. Właściciel twierdzi, że suka uciekła mu 7 lat temu ( wtedy jej jeszcze na świecie nie było) i że on sie teraz przeprowadził do bloku i już jej nie chce. Podobno była zachipowana 7 lat temu w schronisku, dzwoniłam do Straży, chip jest zarejestrowany w 2009 roku, więc pan kłamie i pewnie wywiózł sukę i ję wyrzucił Wróciliśmy więc do punktu wyjścia i szukamy jej domu
-
Boston był dzisiaj w lecznicy, pobraliśmy mu ponownie krew, żeby sprawdzić, jak wyjdą próby wątrobowe. Musimy się pochwalić, przytył 3 kg, waży 23 kg :p
-
Sukę z Błonia musieliśmy dziś zabrać, była interwencja robiona, zawiozłam ją od razu do lecznicy, została w szpitalu, Kapselek w wolnej chwili napisze więcej, już jej przesłałam zdjęcia szkieletora :-(
-
Waży 20 kg i jest CUDOWNY, cieszy się i merda ogonem cały czas, chce się przytulać, uwielbia ściagać sobie moje ubrania, robi z nich stos i kładzie się na nie. Jest bardzo grzeczny, siada i patrzy człowiekowi prosto w oczy a jak tylko zobaczy, że sie na niego spojrzało, biegnie i probuje sie władować na kolana.
-
Boston jest u mnie, byłam z nim dzis znowu w lecznicy. Przyjechał bardzo odwodniony, więc wczoraj dostał kroplówki, miał mega syf w uszach, badzo długie pazury. Mam bardzo spuchniete łapki od spodu, okazało sie, że ma tęgoryjczyce, larwy z kału przedostały się przez skórę w łapkach do organizmu, musimy go odrobaczać. Dziś przyszły wyniki krwi, ma bardzo złe próby wątrbowe, znowu dostał kroplówki z lekami osłonowymi na watrobę, jutro musze z nim jechac na kolejne kroplówki, antybiotyki i leki. Charakter: straszna przylepa, cieszy się cały czas, ogon w ruchu non stop, do zwięrzat super, musi wszędzie zajrzeć i wszystko wiedzieć. Uwielbia się przytulać, najchetniej ładowałby sie na kolana. Musi jeśc kilka razy dziennie w małych porcjach karmę Hepatic na wątrobę. Trzeba go na razie izolowac od psów, przez tę tęgoryjce, ale z akilka dni jak je wytłuczemy to juz będzie ok.
-
Cookie - 7 letni buldożek francuski z gronkowcem.
Germaine replied to fikusna_joanna's topic in Już w nowym domu
Miał kolejny atak :shake: zwiększyliśmy dawkę Luminalu, we krwi mocznik i kreatynina są za niskie, albuminy też. Muszę oddać jeszcze mocz do badania. Za 2 tygodnie musimy znowu zbadać krew na poziom Luminalu i wysłać do Niemiec. Mam nadzieję, że uda się ustawić leki tak, żeby już nie miał ataków. -
Cookie - 7 letni buldożek francuski z gronkowcem.
Germaine replied to fikusna_joanna's topic in Już w nowym domu
Cooki 30 grudnia miał bardzo silny atak padaczki, kolejny miał 7 lutego, i następny już 16 lutego, czyli po niecałych 10 dniach :-(:-(:-( Tak nim rzucało, że nie miałam siły go przytrzymywać, po wszystkim zasikał mi łóżko. W tej chwili dostaje Luminal, w poniedziałek jadę zrobić mu krew na amoniak i kolejne badania :-(