Jump to content
Dogomania

Germaine

Members
  • Posts

    328
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Germaine

  1. Kochani, Rozmawiałam z Panią z Holandii kilka razy, ostatni raz dziś jakąs godzinę temu. Dla mnie osoba, która oddaje psa sąsiadom i mówi, że " przecież skoro im sie Andrus znudził to mogli do mnie przyjśc piętro wyżej zapukac i powiedzieć, że juz go nie chca i ja bym go wzięła" jest skreslona juz na dzień dobry. Zresztą jak mozna mówić, że się mieszka pietro wyżej ale nie wie co sie z psem działo, bo sąsiadka do domu nie wpuszczała? Jeśli mam psa i go kocham to sprawdzam codziennie czy się ma dobrze. Jesli jestem na wyjeździe sprawdza rodzina, jesli sąsiadka nie udziela ainformacji i nie wpuszcza do domu wracam z policja, nie wiem, staję na głowie, ale sie dowiaduje.... Moje stanowisko jest takie, że Floyd powinien zostać u Doroty i Adama.
  2. Pola juz jest w DT. W samochodzie była bardzo smutna, ale jak wsiadł 6 miesięczny Bax to przywitała go zębami i musialam malucha przenieśc do przodu, spał mi na kolanach częśc drogi, a druga część na nogach. W domu tymczasowym zwiedziła wszytskie kąty, Bzika który ja przywitał popędziła. Obstawiala kuchnie cały czas, była bardzo głodna. Jak juz zjadła, chodział za biednym bzikiem i warczała, kilka razy sie rzuciła na niego, ale on nie zaregaował.
  3. Widać po spojrzeniu na 3 zdjęciu, że to mały diabełek będzie :diabloti:
  4. Ma minę małego psotnika i rozrabiaki :cool3: ciekawe jak przywita psa rezydenta ;)
  5. Cooki był wczoraj w lecznicy, miał pobraną krew, trzymalam go z całej siły, zeby nie pogryzł pana doktora :evil_lol: wyniki z Niemiec dostaniemy za 3 dni. Cooki ma zmiany w jądrach, trzeba go jak najszybciej wykastrować, ale czekamy na razie na wyniki krwi :-(
  6. Byliśmy w lecznicy w sobotę, miało być badanie krwi, ale wspólnie z lekarzem zadecydowaliśmy, że zrobimy bardzo dokładne badanie krwi, chcemy więc wysłać próbke krwi do Niemiec. Poza tym mimo leczenia i poprawy skóry Cooki nadal się drapie, więc jutro jedziemy na pobranie krwi i pobranie wcinka skóry do badania- próbka również będzie wysłana do Niemiec. Cooki jest jednym z nielicznych buldożków, które nie mają żadnych problemów z oddychaniem, w przeciwieństwie do mojego dużo młodszego ślimaka ... Gardło było sprawdzane, ale zwrócę lekarzowi jeszcze raz na to uwagę. w sobotę była kolejna nieudana próba obcięcia paznokci, kompletna histeria, wpadł w taka furię, że 3 osoby nie dały sobie z nim rady :diabloti:
  7. Podziękowania tak naprawdę należą się głównie naszej wolontariuszce Oli, dzięki której dom tymczasowy sie do nas zgłosił i wszystkim obecnym na tym watku, Wykrywce za założenie wątku i Tobie Kapselku za ściągnięcie innych na wątek :loveu: Jak to się mówi, razem możemy więcej :p
  8. :multi::multi::multi::multi: Floyd jutro wychodzi ze schroniska:multi:
  9. Grażynko możesz się podzielić dobrą nowiną :p zaraz zajrzę do maila
  10. Kochani, jesli wszystko dobrze pójdzie, to dziadek juz we wtorek a najpóźniej w środe bedzie grzał doopke w domu tymczasowym :-) trzymajcie mocno kciuki :p
  11. Mała w DT nie chciała jeść, nawet gotowanego, za to bardzo chętnie zjadła Royala Intestinal, więc na razie dostaje Intestinala. Boksera rezydenta zdominowała, z suczką dogadała się bez problemu. Strasznie kicha i ma okropne gluty, ale dostaje antybiotyk i w środę wybiera się do lecznicy.
  12. Mój bokser miał gronkowca złocistego w uchu, dwa tygodnie antybiotyku i było po gronkowcu. Buldożek Cooki miał gronkowca gorszego od złocistego i tez wygraliśmy i wytłuklismy, liczy się konsekwencja w podawaniu leków
  13. Pieniądze doszły, bardzo dziękuję. W lecznicy wydałam 200 zł na kolejne antybiotyki i krople do oczu. W nocy przeżyliśmy koszmar :-(:-(:-(:-( Cooki przestał oddychać, zesztywniał, zaczęłam go masować, w końcu złapał oddech, zaczął się rzucać na łóżku, miał drgawki, po czym mi się zsikał na materac :-( To chyba był atak padaczki, muszę z nim pognać do lecznicy, niech mu we krwi przebadają wszystko
  14. Wczoraj byliśmy z Cookim w lecznicy, dostał kolejną Convenię, krople do oczu Cyklosporynę. Mam z nim przyjechać na czczo na badanie krwi, żeby oznaczyć poziom hormonów. Cooki zamieszkał ostatnio w walizce. Moja ciocia jechała na lotnisko i w pospiechu zapinała walizeczkę od bagażu podręcznego, pękł suwak, więc w panice pojechaliśmy, żeby kupić nową, a Cooki wlazł do tej popsutej i już z niej nie chce wyjść. Położyłam mu tam kocyk i jest cały zadowolony :p
  15. Rozmawiałam przed chwilą z nowym domkiem, wszystko ok, Sashka zwiedza kąty. Pani Ewelina obiecała, że się odezwie tu na jego wątku i wyśle nam zdjęcia. Nowy domek był wczoraj u mnie w domu, żeby podpisac umowe adopcyjną i zadawał dużo pytań, myślę, że będzie również w stałym kontakcie z DT :p
  16. Przepraszam, że nie na temat :oops: Astor już w Warszawie, zawiozłam go do lecznicy, został tam, rano mu zrobią badania, dziś pobraliśmy mu krew. Jest cudowny, taki przytulak, jedzenie go nie interesowało, chciał się tylko pchać na kolana i przytulać, buziaki rozdaje non stop. Ma stan zapalny oczu, oczka są strasznie zaropiałe, ma trudności z oddychaniem, zieje i dyszy cały czas, chyba jest mocno podziębiony, jutro zrobimy rtg klatki piersiowej. Bąki puszcza okropne, ale to chyba normalka :p Ma guziora na tyłku brzydkiego, trzeba będzie wyciąć i wysłać na histopatologię. Tyle na dziś, jutro wstawię zdjęcia Dziękuję wszystkim za przekazanie uzbieranej kwoty na niego :loveu:
  17. Kochani, Przed chwila nowy domek Sashki vel Tofika podpisał umowę adopcyjną, zaraz będą dzwonić do domu tymczasowego, żeby się umówić na jutro. Kochany domku tymczasowy, bardzo dziękujemy za wszystko co zrobiliście dla Tofika:loveu: Astor jest w drodze do Warszawy, dojedzie późno w nocy, pani Ela, która jedzie z panem Andrzejem i wiezie nam biedaka powiedziała, że Astor ich wylizał i obcałował na dzień dobry i najbardziej zadowolony jest z tego, że jest w ciepłym samochodzie.
  18. Mnie się ten pomysł też baaardzo podoba, takich domów tymczasowych ze świecą szukać :loveu:
  19. he he buldozim rodzicem ja już byłam wcześniej i nadal jestem, teraz mam dwóch synków zamiast jednego. Drugi młodszy też jest diabłem wcielonym, bardzo zaborczy i zazdrosny, sadzi się do wszystkich psów, im większy tym lepiej :evil_lol: no i niestety muszę być bardzo czujna, żeby nie dopadł Cookiego, to jest sekunda nieuwagi i awantura gotowa
  20. Ja jestem pod wielkim wrażeniem, szybka i sprawna akcja i Szira już jest bezpieczna. Bardzo dziękuję, wszystkim zaangażowanym, że tak szybko zareagowali Na nowych zdjęciach wygląda już zupełnie inaczej :-)
  21. Nie widzę innej możliwości, on się cały trzęsie jak poczuje obcy zapach. Zresztą ostatnio wbiegł za mną do garażu i zaczął wywijać takie precelki z radości że jestem - szkoda że nie miałam kamery w nocy spi na mojej głowie, oparty bokiem, przesunę się, przysuwa się :-)
  22. Diabeł wcielony, on może mnie całować, ja jego nie mogę, od razu wpada w szał :diabloti: Bardzo mądry i czysty, jak chce siusiu albo kupę stoi pod drzwiami i się wydziera, a głosik to już ma taki donośny, że czasami mi się wydaje, że to jeden z moich bokserów się tak wydziera :lol: Nie lubi jak go ubieram, to kolejny powód do awantur, jak go już zabieram w nocy na górę do łóżka, wścieka się w łóżku pół godziny, istne szaleństwo, robi fikołki, doskakuje i podgryza, warczy i szczeka jak mały szczeniak. Do jedzenia jest pierwszy, strach zostawić jedzenie na stole, zrobi wszystko, żeby się tam dostać
  23. Kochani, nie jest dobrze, mamy już wyniki krwi, rozmawiałam z lekarzem. Sasha ma straszną anemię i dużą leukocytozę :shake: To oznacza, że gubi krew, więc trzeba mu jednak zrobić to usg w premedykacji. Lekarz podejrzewa guza śledziony albo silny uraz śledziony, jakiegoś krwiaka :-( następny termin usg u nas w lecznicy jest w kolejny wtorek, jeśli znajdę jakąś inną lecznicę, która zrobi usg też w premedykacji, to umówię wcześniej
×
×
  • Create New...