Jump to content
Dogomania

Germaine

Members
  • Posts

    328
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Germaine

  1. Dostojny Pan z głebokim spojrzeniem, może ktos sie zdecyduje na starszego, ale wesołego Cezara? :multi:
  2. Czytam i czytam, w koncu Dendak sie doczekał :loveu:, z cudownego domu tymcasowego trafił do cudownego domu i mam nadzieję, że to jest jego ostatnia przystań, za duzo było zmian w jego zyciu.
  3. Glut powoli znika, temperatura w normie, Axel radosny, szaleje na widok każdego, kto zwróci na niego uwagę, chce sie bawić, chce żeby mu poświęcać czas, czeka na swojego człowieka
  4. Ranę opiekunki muszą przemywać 3 razy dziennie, wstrzykiwać płyn do środka, trzeba mieć naprawdę mocne nerwy i cierpliwośc, żeby to robić. Na szczęście Maciek jest cierpliwy i bardzo wdzięczny za każda chwile mu poświęcona. Gorzej, że jest bardzo zaborczy i nie pozwala Benkowi podchodzic do opiekunek. Doszło juz do kilku spięć, Maciek czuje sie coraz lepiej, więc i coraz pewniej ...Ale więcej mam nadzieję, że napisze DT
  5. Axel odwiedził dzis lecznicę ze względu na gluta w nosie, glut taki, jakiego jeszcze nie widziałam wcześniej Zasmarkane całe mieszkanie w DT, dywany, meble, ściany, kicha cały czas i z nosa leci ropna wydzielina zółto zielona. W lecznicy zmierzylismy temperature 40,3 stopni, po czesci pewnie ze wzgledu na swój stan a po cześci ze względu na to, że to chodzące adhd, które chce sie witać z każdym ... Wieczorem zmierzylismy mu temperature i jest juz ok, dostał antybiotyki i za kilka dni jedziemy na kontrolę.
  6. To jezscze nie koniec cierpień Maćka ... Maciek ma guzka na brodzie, do usunięcia jak juz się rana na brzuchu zagoi
  7. Maciek juz jest po zabiegu, lekarz usunął mu częśc szwów w premedykacji, rana została oczyszczona i wypłukana z ropy. Miałam od razu na miejscu dostac instrukcje jak przemywać ta ranę w domu, żeby pokazac opiekunkom z DT, ale kiedy weszłam do gabinetu i zobaczyłam ta dziure w brzuchu ....mało nie zeszłam :oops: Maciek czuje sie dobrze, poczekalismy razem w lecznicy aż dojedzie Kasia z DT i na jej widok pies wstał i bardzo piszczał, żeby juz iśc do domu. W domu rana musi być przemywana 3 razy dziennie i tu należą sie ukłony dla opiekunek, że sie tego podejmą. Okazuje się, że Maciek ma lęk separacyjny nad którym trzeba popracować, bardzo przeżywa rozstanie z opiekunkami, w które wpatrzony jest jak w obrazek. Kiedy zostaje sam (raczej z bokserem rezydentem Benkiem na którego nie zwraca uwagi a jesli juz to warczy) to bardzo płacze i szczeka.
  8. Maciek trafił pod nasza opiekę w sobotę dwa dni temu, był operowany w poniedziałek tydzień temu, nie wiemy dlaczego nie założono mu drenów. Na szczęście dzis pojechalismy z nim do naszej lecznicy i zabieg jest umówiony na jutro, za chwilę byłoby juz za późno :-( cała podłoga w lecznicy była dzis w kroplach krwi i ropy ...
  9. Z Homerem wszystko ok, jedziemy jutro na zdjęcie szwów :p
  10. Aldo juz po operacji, ładnie sie wybudził, wyszlismy siusiu i wrócił do szpitala. Operacja trwała długo, chirurg sie napracował przy tym stawie. Rano, kiedy przyjechał do mnie, był bardzo pobudzony, cały czas patrzył na drzwi i nie chciał sie połozyć. Cały czas szczekał, piszczał, wył i przeżywał rozstanie z opiekunami, chciałam być twarda, przeczekałam 10 minut, 15 minut szczekania, myslałam że sie uspokoi i pójdzie spać, poszedł dopiero wtedy, kiedy zeszłam na dół i połozyłam sie na kanapie obok niego. Widać, że Aldo sie bardzo przywiązał do swoich opiekunów i bardzo przeżywa, kiedy sie go zostawia w obcym miejscu ... Po 4 dniach dniach trzeba zacząć rehabilitacje i rozpocząć gimnastykę stawu.
  11. Operacja Aldo jest umówiona na godzinę 10:00 na najbliższy czwartek, po operacji Aldo zostanie w szpitalu do 20:00. Trzymajcie kciuki!!!
  12. Kolejna relacja z DT :p : " Pierwszy spacer Homcia -Świniaczka po operacji usunięcia paskudy z nogi. Całkowity optymizm. Homek jak zobaczył że dziś wyciągam i zakładać mu chcę hipisowskie wdzianko to szalał do tego stopnia że nie mogłam go ubrać przy czym Spręzyna muw tym fakcie pomagała.Ubranie ich obojga i wyjście zabrało mi dziś dużo czasu . Najpierw ubranka ,szelki a za moment plątane smycze przez zajaraną na spacer Spreżynę . Normalnie przy samych drzwiach mało gleby nie zaliczyłam.Sprężyna zaraz jak tylko wejdziemy na teren bezpieczny jest spuszczana ze smyczy. Włącza zaraz sprinterski bieg i znika na kilka sekund na horyzoncie Qu niezadowoleniu Homcia. On też by chciał śmignąć przed siebie eh . Natomiast chyba kuma dlaczego nie jest wolny. Ona śmiga, on za nią nie chce pędzić tylko staje i szczeka.Za to jak sa na spacerze obok siebie to on ją ewidentnie goni i idzie jej tropem. Kurcze jak on w ogóle na tej nodze chodzi. Nie wygryza szwów /nie ma kołnierza bo sie nie kładł w nim i był tak przerazony że Ja miałam szok./ To aż dziwne że on nie próbuje nic zrobić z tym co według nas powinno mu przeszkadzać. Spacer wyszedł super .Psy ,Homek był po powrocie szczęśliwy maksymalnie. zadzierał ze Sprężyną ,Sprezyna złapała go za wdzianko i ciągnęła "
  13. Jesteśmy juz po wizycie kontrolnej: " szew goi się ładnie, w środkowej części szwu lekki obrzęk i wysięk surowiczy ale bez ropy". Jak na taki zabieg u psa w tym wieku, to rana wygląda bardzo ładnie, a Homer czuje sie dobrze. Dzis był ubrany w sliczny czerwony kubraczek i wyglądał słodko :loveu:, zrobiłam kilka zdjęć, Soema je później wstawi.
  14. Rozmawiałam dzis z domkiem tymczasowym, biegunka sie uspokoiła, kupy coraz ładniejsze, jesli tak dalej pójdzie i nie bedzie juz śladu po biegunce to bedziemy mogli umówic operacje na najbliższy czwartek :p
  15. Własnie wróciliśmy ze Skinem z lecznicy, pojechał ze mną towarzysko, więc przy okazji go zważyłam :cool3: 3 razy musiałam go ważyć i oczom nie wierzyłam :crazyeye: Skin waży 25,80 kg, ważył 19 kiedy przyjechał :p
  16. Homer juz jest po operacji, zabieg operacyjny obejmował wycięcie duzych ilości tkanek, rana operacyjna jest bardzo rozległa i wymaga intensywnej opieki pooperacyjnej w domu tymczasowym. Jutro dom tymczasowy musi podac kroplówke dozylnie a w czwartek jedziemy do lecznicy na wizyte pooperacyjną. Dzis Homer mnie zadziwił poraz kolejny, pojechałam do lecznicy po jego operacji żeby sie rozliczyć i odebrac zalecenia, lekarz przyprowadził Homera i Homer stanął od razu przy drzwiach i zaczął popiskiwać. Pomyslelismy z lekarzem, że pewnie chce siusiu po tylu godzinach, więc otworzyłam drzwi i Homer podreptał po schodach na górę, ale siusiu nie zrobił. Za to zaglądał spanikowany do wszystkich samochodów na parkingu w poszukiwaniu opiekunki z domu tymczasowego i nie chciał wrócić do lecznicy, trzeba było go siłą zaciągać. Za jakis czas dojechała opiekunka i kiedy weszła do lecznicy ..... radości nie było końca, pies po tak ciężkiej operacji umiał sie cieszyc, merdał ogonkiem i szalał z radości, przytulał sie do swojej Pani :p Niesamowite jak psy potrafia okazywać swoja wdziecznośc mimo bólu i cierpienia
  17. U Aldo po lekach juz sie minimalnie poprawiło i juz wiemy jaka jest przyczyna biegunek. Zaczał jeść, ale Intestinala trzeba mu dosmaczać puszkami. Dzis zostal zbadany kal i w kale wyszły giardie, Aldo będzie ponownie odrobaczony i za jakiś czas znowu zbadamy kał. Jak juz zrobimy porządek z pasozytami i biegunką, umówimy termin operacji.
  18. Relacja z domu tymczasowego: "Przywiozłaś do mnie zrezygnowanego staruszka który chyba tylko w spaniu widział wyjście ze swojej makabrycznej sytuacji o czym świadczy sznyta na szyi pod pyszczkiem.Dziś Homcio-Świniaczek :)chce bawić się zabawkami. Kiedyś na pewno był w domu i nawet był dobrze traktowany. Znudził się ? W każdym bądź razie to co mu zrobiono to bezduszność i brak szacunku w ogóle do życia. Homer to jest na prawdę kochane psisko i nawet dziś zabiega o względy pokazuje że coś potrafi. Na spacerach mimo utraty znacznej słuchu i tego że jest na smyczy sam ogląda się czy Ja idę za nim.Poszczekuje na obcych że niby jest groźny i patrzy na mnie czy jest akceptowany i doceniany.Takie biedactwo. Gorzej że sika w domu ale to efekt bycia przez kilka lat /na pewno/ gdzieś gdzie załatwiał się tam gdzie był przywiązany zwykłym sznurkiem"
  19. Niestety biegunka jest cały czas, a do tego Aldo nie chce jeść Nie chciał nawet zjeśc kurczaka, więc musi sie czuć naprawde źle.:shake: Dzis dostał nowe leki, któtre mam nadzieje pomogą, jutro będzie zbadany kał. Resztę info napisze DT
  20. Homer przyjechal dzis z opiekunką z domu tymczasowego do lecznicy na kontrolę, chirurg obejrzal guza, z guza cały czas sie sączy po punkcji, dom tymczasowy musi płukać to miejsce kilka razy dziennie. Staruszek był dzis ozywiony, a w swoja opiekunke wpatruje sie jak w obrazek, kładzie jej głowę na kolanie, domaga sie pieszczot, to nie jest ten sam pies, który przyjechał kilka dni temu, mimo tego guza i cierpienia stara sie cieszyć życiem
  21. Dzis pierwszy raz zobaczylam jak sie Aldo cieszy :p spał sobie w jadalni w posłanku i czekał az opiekunowie z domu tymczasowego po niego przyjadą i jak tylko weszli do pokoju podniósł sie, zastygł na chwilę w bezruchu nie wierząc własnym oczom po czym podbiegł do nich i starał sie po boksiowemu kuperkiem okazywac jaki jest szczęśliwy, ze po niego przyjechali. A na podwórku zaraz zlapał patyka i zaczał szaleć na 3 lapkach, aż miło było patrzeć, jak sie zmienił w ciagu kilku dni dzieki cudownej opiece w domu tymczasowym.
  22. Jestesmy juz po wizycie w lecznicy Kano został od razu odrobaczony, lekarz mu obcial pazurki Podczas czyszczenia uszu pies sie bardzo denerwował i próbowal sie dobrać do naszych rąk, pania doktor dorwał, mnie nie .... ale to było tylko straszenie, uszy go bolą, w środku mega syf, dodatkowo ma stan zapalny spojówek Została pobrana krew, w morfologii wyszedł BARDZO wysoki poziom leukocytów, wysłalismy więc krew dodatkowo do laboratorium zewn do weryfikacji tych wyników Jutro będa wyniki krwi i lekarz podejmie decyzje w sprawie dalszego leczenia Kano jest bardzo drobnym bokserem, waży tylko 17,90 kg :-(
  23. Operacja była umówiona na 10, niestety musieliśmy ja przełozyc na za tydzień. Aldo ma biegunkę i gorączkę, dostał leki, antybiotyki, zmieniamy karme na royala Intestinal i obserwujemy przez ten tydzien. Jesli biegunka przejdzie to operacje mamy umówioną na kolejny czwartek. W tej chwili Aldo jest u mnie, za chwile jedziemy na badanie USG. Skinny go oczywiście odpowiednio przywitał startując z zębami, ale Aldo zachował kamienna twarz, odwrócił sie i poszedł spać :p
  24. Kochani, dom tymczasowy odezwie sie w weekend jak znajdzie chwilkę czasu. Jutro rano pojadę z Aldo do lecznicy, zabieg umówiony na godzinę 10:00, trzymajcie kciuki, żeby wszystko posżło dobrze. Aldo zostanie cały dzień w szpitalu a wieczorem pojedziemy z DT, żeby go odberać, będe informować na bieżaco o stanie jego zdrowia.
  25. Niestety nie mam dobrych wiadomości :-( Guz nie jest niestety ropniem, chirurg wykonał punkcję, w punkcji krwisty, kleisty płyn, zmiane oprózniono z ropy i tkanek marwtych. Jest podejrzenie nowotworu w stanie rozpadu, obrzek ciastowaty tkanek miękkich. Rokowania nie są dobre, nie ma mozliwości izolacji guza od mięśnia, trzebaby ciąc guza razem z łapą :-(
×
×
  • Create New...