Jump to content
Dogomania

Germaine

Members
  • Posts

    328
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Germaine

  1. Aldo mial dzis zbadaną krew, ze wcześniejszych wyników, które dostalismy ze schroniska wynika, że nerki sa w bardzo złym stanie. Miał tez konsultację kardiologiczną i pomiar cisnienia i jesli chodzi o serce i cisnienie to wszystko jest ok. Aldo miał zrobione w znieczuleniu rtg pod katem ortopedycznym, pies ma zwichnieta łapę, zanik mięśni w tej łapie i złamany ogon. Przy okazji wyczyscilismy mu uszy.Ta łapa go bardzo boli, on prawie w ogóle na niej nie stoi, trzyma ja w górze - lekarze podjeli decyzje, że w czwartek bedzie miał zabieg: resekcję główki kości udowej. Podczas narkozy chirurg zajmie sie od razu okiem. W domu tymczasowym Aldo musi dostawać dozylnie duzo kroplówek az do dnia operacji, co jak wiemy zajmuje naprawde duzo czasu. Wiecej info z domu tymczasowego (oraz zdjecia) napisza sami opiekunowie z DT
  2. Homer ma umówiony zabieg na najbliższy wtorek na godzine 13, guz okazał sie być ropniem, więc chirurg podejmie we wtorek decyzję co z tym dalej robić, czy usuwać guza czy go nakłuć.
  3. Kochani, Homer jest juz po usg brzucha i ufff w brzuchu wszystko ok ... Trzymajmy kciuki, żeby te zmiany w płucach nie były zmianami nowotworowymi, to sie okaże za 3 tygodnie.
  4. Wróciliśmy ze Skinem z lecznicy, rana goi sie bardzo ładnie, w piatek zdjęcie szwów. Zainteresował go bardzo kot w poczekalni, tak bardzo, że nic innego do niego nie docierało :cool3: Przy okazji zważyłam go, przytył kolejne 2 kg, waży 22,95 kg :p
  5. Skinny czuje sie lepiej, rana ładnie sie goi a on sie zaczyna nią interesować, musi więc chodzic cały czas w kołnierzu. Bardzo dziekujemy za kubraczek dla niego, teraz mamy jeden do spania a drugi cieplejszy do wychodzenia na dwór :-) Niestety rozpuścilismy chłopaka a teraz przez to cierpimy ... awantura o jedzenie jest w róznych porach dnia i nocy po karmieniu obowiązkowe lulanie do snu, inaczej awantura i mozna sobie wybic z głowy jakikolwiek wyjazd do sklepu, apteki bez psa w samochodzie ... od razu też awantura
  6. Psiak kompletna sierota, smutny, zrezygnowany, przestraszony. W lecznicy podczas czyszczenia uszu pokazał pani doktor zęby. Na pewno go cos boli, albo brzuch, albo ten guz na łapie, w domu tymczasowym bardzo długo sie mości i układa do spania i bardzo ostrożnie siada. Homer został wczoraj wykąpany i sprawiło mu to wyraźnie wielka przyjemność Po badaniu usg będziemy wiedzieli coś więcej... Wielkie dzieki dla Wojtka i Justyny za pomoc, za czekanie w lecznicy do końca wszystkich badań
  7. Juz jesteśmy w domu, bardzo dziekujemy wszystkim za troskę i trzymanie kciuków. Ze Skinem wszystko ok, spi obok Czitusa, na poczatku łaził troche oburzony, że jeśc nie dostaje, w koncu sie poddał i poszedł spać. Skinny miał powiekszona mosznę, ropny wypływ i perforacje skóry moszny prawdopodobnie w wyniku powstania ropnia, zapaleniem objete było prawe jądro. Jutro kolejna wizyta w lecznicy, antybiotyki i leki przeciwbólowe. Soema zaraz wstawi zdjęcia
  8. [quote name='Soema']Skiny jutro ma wizytę u chirurga.. operacja też jest umówiona. Całą mosznę trzeba mu odjąć :( odpada płatami czarna skóra.. Pod spodem widać żywe mięso.. Wyraźnie mu to dokucza. Jak pisała Gerta, serce jest zdrowe, ale ogólny stan jego wyniszczenia budzi nadal niepokój.. Zabieg jest konieczny. Trzymajcie kciuki za Niego![/QUOTE] Kochani, U Skina odpada wielkimi płatami czarna skóra, pod spodem żywe czerwone mięso, do którego sie przyklejaja kłaki, brud, zaczyna sie wszystko slimaczyc i wyglada paskudnie. Skóra zaczęła mu odpadac wczoraj i wczoraj Skin zaczął się moszna interesować i sobie wylizywać. Widać, ze to mu przeszkadza, boli i piecze. Dzis miał zrobione EKG i echo serca, został przez kardiologa dokładnie przebadany i osłuchany, z sercem jest wszystko ok. Zabieg jest konieczny, ze względu na miejsce w którym to sie wszystko paskudzi, smarowanie i przemywanie nic nie da, on sie na tym połozy i zapaskudzi, a zawinąć tego tez sie nie da jutro na 11:00 jade z nim do chirurga, zabieg umówiony na 11:30 po zabiegu zostanie w szpitalu, trzymajcie kciuki :-(
  9. [quote name='giselle4']nie rozumiem wolontariatu soema,jak tylko wiedzialam o maluszku to podnioaslam raban a tutaj taki bol i nic trzeba nie miec serca albo rozumu sorry ale tak mysle[/QUOTE] Bylismy dzis ze Skinnym znowu w lecznicy, chłopak troche kaszle, dostał leki domięsnionowo, chociaż zastanawiam sie w co sie lekarz w kuwał, chyba w kości ??? Dzien Skinniego wygląda tak, że przesypia cały dzień, wstaje tylko żeby zjeść i znowu śpi. Trzeba bardzo pilnować jedzenia i chowac przed nim wszystko, kombinuje, zeby sie do jedzenia dostać, otwiera szafki, zaglada wszędzie. Ma obsesje na punkcie jedzenia i kiedy tylko poczuje zapach od razu sie rzuca na ibednego Czitulca i go gryzie w pysk. Całe szczescie dziadek jest bardzo cierpliwy i zupełnie nie reaguje na te ataki. Kiedy widzi miske w reku próbuje skakać, żeby sie do niej dostać i sie przewraca, a ja sie boję, ze zaraz sie cały połamie. Dzis pierwszy raz pozwolił sie wycałować, wcześniej pokazywał zęby i był bardzo nieufny. Dzis tez sie bardzo przytulał
  10. Maja wytłumaczenie, ponoć pies tak schudł przez te 3 dni Świąteczne kiedy nikt do niego nie zgalądał .... ciekawe :shake: [quote name='kora78']zapisuję sobie kochana Germaine, co ona się ma z tymczasowiczami. nie będę nic pisać o drugiej fundacji i ich wolontariuszce, pewnie jak zwykle wytłumaczenie mają[/QUOTE]
  11. 10 letni staruszek Mozart przebywa obecnie w klinice pod opieką Fundacji SOS bokserom. Wiecej info na [URL]http://www.bokserywpotrzebie.pl/psy/bolekwarszawa.htm[/URL]
  12. Tosiek ma już pierwsze badania za soba. W morfologii wyszedł lekki stan zapalny W biochemii podwyższone wyniki wątrobowe, AlAT ma 113, norma jest 70, kreatynina i mocznik są ok na szczęście. W moczu duzo świeżych erytrocytów. Lekarz powiedział, ze pies jest mocno odwodniony. Tosiek miał w piatek zabieg chirurgiczny, usunięto mu kilka kaszaków, które były umiejscowione luźno w skórze. W poniedziałek po głupim jasiu badanie rtg, Tosiu ma chwiejny tył, cos jest nie tak ze stawami biodrowymi albo miednicą.
  13. Dziadek na początku był zestresowany, z Daletem dogadał sie super, bawiły sie jak szczeniaki, Czitusa zignorował. Szybko sie męczy, troche tył mu siada. Dzis zawiozłam go do DT. W poniedziałek pojedziemy do weta i zrobimy wszystkie konieczne badania. W samochodzie bardzo grzeczny, torche bąki puszczał i smrodził, potem sie nakręcił i zaczął kury robić.
  14. Kochani, Przestańmy sie oskarżać i kłócic, pies w poprzednim miejscu pobytu miał za dużo wrażeń i sie nakręcał, dziewczyny wzięły sobie za dużą odpowiedzialnośc na głowę a Ali im nie ułatwił zadania. Fundacja SOS juz wczesniej proponowała dla niego hotel w Lublinie na koszt Fundacji. Była tez mowa o jakims tymczasie załatwionym przez opiekunów Alego, scenariusz sie zmieniał każdego dnia a w związku z tym, ze opiekunki nie deklarowały jasno chęci zrzeczenia sie Alego na rzecz Fundacji nie było tez mozliwości konkretnych działań. Od 7 sierpnia czeka na niego szkoleniowiec, który z nim popracuje i spróbuje psa wyciszyć. W tej chwili Ali jest pod opieka Ewy i juz mu nic nie grozi. Teraz skupmy sie wszyscy na tym, żeby psa wyprowadzic na prostą.
  15. Dalet to psi Anioł i oaza spokoju. Zaczepiany przez inne psy na spacerze kompletnie nie reaguje, świetnie dogaduje się z psami rezydentami a Sabince małej zołzie zawsze ustępuje. Uwielbia wygrzewać sie na słońcu i jest łakomczuchem. W domu cały czas by sie przytulał, ale wtedy Sabina wkracza do akcji i tez sie chce przytulać. Mimo tej całej rywalizacji o względy, Sabina i Dalet śpią na jednym posłanku przytulone do siebie, chociaz każde z nich ma swoje własne.
  16. Jak można chcieć uśpić tak cudownego psa? po 12 latach pozbywać sie zdrowego staruszka!! Ot tak, jak jakiś niepotrzebny przedmiot, który można wyrzucić ... ręce opadają :angryy:
  17. Kilka dni temu zostaliśmy postawieni w bardzo trudnej sytuacji: dom tymczasowy, który opiekował sie Daletem zadzwonił do mnie i kazał natychmiast zabierać psa. Państwo J. z Targówka nie dali nam nawet jednego dnia, żeby coś nowego dla Daleta zorganizować. Pani J. wytłumaczyła sie, że Dalet jej zwymiotowal w mieszkaniu i ma biegunkę. Dom tymczasowy postanowił sie pozbyc psa od razu w chwili kiedy ten zaczął sprawiac problemy zdrowotne i własnie najbardziej potrzebował pomocy. Odebrałam Daleta i spotkałam sie z przedstawicielka z Fundacji Maja w lecznicy, gdzie po zrobieniu usg brzucha okazało się, ze Dalet ma guza na jelicie. Szybka decyzja i nastepnego dnia Dalet był operowany. Obecnie Dalet przebywa u mnie w DT, operacja sie udała, przed operacja zrobilismy rtg płuc i nie ma przerzutów. Dalet to pies idealny, spokojny, bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich, dogadał sie od razu z moim Joszkiem i Czitusem. Staruszka Sabina pokzała mu zęby kilka razy, ale on nie zareagował. :loveu:
  18. Taura trafi do naprawdę super domu, Panstwo będą nas na bieżąco informować i przesyłac zdjęcia :p
  19. Dalet przyjechał dzis do domu tymczasowego Fundacji SOS Bokserom, na szczęście dogadał sie z suczką rezydentką bokserka Korą :p Świetny pies, mimo swojego wieku aktywny, bardzo wesoły i pozytywnie nastawiony do całego świata. Ogon merdał cały czas, mordka się cieszyła, rozdawał wszystkim całusy, pchał się na kolana. Przesympatyczny bokser :loveu:
  20. Super gdyby Dalet trafił od razu do DS :p DT z Fundacji SOS bokserom był u Daleta z wizytą, mieli przyjechać ze swoja suczka ale przyjechali bez niej i pies im sie bardzo spodobał i byli gotowi go zabrac od razu i w domu pracowac z psami stosujac sie do wskazówek naszego behawiorysty, żeby sie dogadały. Tak czy inaczej musimy czekać, zostalismy poinformowani, że Dalet musi byc jeszcze przebadany przez lekarza i wykastrowany zanim gdziekolwiek trafi a to pewnie jeszcze chwilkę potrwa.
  21. Co z Daletem? Czy znalazł juz DS? Fundacja SOS bokserom proponowała DT, ale nikt do nas nie oddzwonił w tej sprawie.
  22. Rozmawiałam z Panią Patrycją, sunia właśnie została adoptowana i pojechała do nowego domu :p
  23. Rozmawiałam z Grzegorzem z Pogotowia i Straży dla Zwierząt, Dido mieszka z Grzegorzem więc ma SUPER opiekę, miał juz robione badania i ma umówionego chirurga i ortopedę na nastepny tydzień, więc Fundacja "SOS bokserom" go nie zabiera, ale służy pomocą, jesli pomoc będzie potrzebna.
  24. Maks jest już po kastracji i obcięciu guzków, rany goja się ładnie. Teraz przydałby sie dobry dom dla chłopaka!
  25. Dziewczyny, dziękujemy Wam bardzo za zaangażowanie przy poszukiwaniach Maxa i za pomoc w transporcie do kliniki. Max obecnie przebywa pod naszą opieką w klinice w Lublinie, przejdzie niezbędne badania, zajmiemy sie guzkami i kastracją. Więcej informacji znajdziecie niedługo na naszej stronie: [url=http://www.bokserywpotrzebie.pl]Boksery w potrzebie - strona adopcyjna psów rasy bokser[/url] (Fundacja SOS Bokserom)
×
×
  • Create New...