ewkar
Members-
Posts
2370 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ewkar
-
Właśnie dostałam maila z propozycją tymczasu dla jamniczka.Dlaczego zabrakło tego jednego dnia?
-
Bardzo dziękuję Wam wszystkim za zainteresowanie jamniczkiem.Miał mieć tymczas,ale tak jak Basia pisała, ktoś go zabrał dzień wcześniej.Spróbuję się dowiedzieć, kto go zabrał, mam tylko nadzieję,że nie zostanie skrzywdzony po raz kolejny.
-
Rozsyłane są dziesiątki maili z prośbą o dom dla jamniczka.Tylko ja nawet nie wiem,co u niego.Spróbuję się dowiedzieć.
-
Dziękuję! Może ktoś się odezwie?
-
Zdjęcie? Bardzo proszę,chociaż jest na poprzedniej stronie.mam tylko to jedno.
-
A czy rozwiązaniem nie byłby duży kojec? Wieczorem,kiedy brama jest zamknięta pies mógłby biegać po całym terenie.Niewiele wiem o psach, poprawcie więc mnie,jeśli się mylę.Nienawidzę łańcuchów, klatek, nawet dla mojego nieżyjącego już królika (miał prawie dwanaście lat) klatka była tylko WC i jadalnią.Może zdaniem niektórych Kamykowi nie jest źle,ale on nie pasuje do łańcucha, podobnie jak cairn terrier, który jest uwiązany do budy we wsi Stale (znowu podkarpacka wieś).
-
Basiu, oczywiście,że zapytałam jak tylko dowiedziałam się o tym jamniczku.Niestety, nie chcą,nie mogą go przetrzymać( ?) nie naciskałam.Dałam mu ogłoszenie na stalowowolskiej stronie, powiesiłam też w lecznicy, pytam różnych ludzi,ale na razie bezskutecznie.Gośka (moja córka) ma rozesłać maile do znajomych.Prawdę mówiąc to niewiele o tym piesku wiem.P.Małgosia tam była, zrobiła zdjęcie i tylko mi przekazała, w jakim może być wieku,że rana na głowie zagojona i ze jest bardzo smutny.O łapce mi nic nie mówiła.A ja go nie widziałam. W zeszły piątek byłam w Tarnobrzegu (Mokrzyszowie),szłyśmy z siostrą stamtąd na piechotę do centrum i chyba ten jamniczek to nie jedyny bezdomniak.To jakiś koszmar.
-
Jeżeli chodzi o jamniczka to mam tylko to jedno zdjęcie przysłane mi na maila.Piesek ma ok.3 lat.Słyszałam,że został wyrzucony z samochodu.Nie wiem, czy rana na głowie (już zagojona) powstała przy wyrzucaniu, czy ktoś się wcześniej nad nim znęcał. Utyka też na nóżkę.Początkowo próbował znaleźć sobie dom,łaził po okolicznych obejściach, ale były to bezowocne wysiłki.Koczuje więc pod klatką schodową, ktoś mu czasem coś da do jedzenia,wodę ma w kałuży i tak sobie żyje.Jest już trochę zrezygnowany i bardzo smutny...Próbuję na własną rękę coś znaleźć,ale nie udaje mi się.Ktoś obiecał mi porozsyłać maile z tym jednym zdjęciem do swoich znajomych,ale z jakim skutkiem? Jeżeli ktoś mógłby pomóc w ogłoszeniach, kontakt może być na mnie.Mail ewarusz@poczta.onet.pl lub 609 559 862. Basiu, wiem, co czujesz,mnie też zaczyna to przerastać.
-
Czy ktoś mógłby pomóc temu pieskowi? Wyrzucono go z samochodu, chyba pobito.Ma ok.3-4 lat i mieszka pod blokiem w Mokrzyszowie (Tarnobrzeg).Nie umiem się poruszać po dogo.Jakieś ogłoszenia? [url=http://naforum.zapodaj.net/98e6cd089f51.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/98e6cd089f51.jpg[/img][/url] Ładny jest, prawda?
-
Nieśmiało zapytam,czy ktoś mógłby pomóc go ogłosić?
-
Zobaczcie, jaki słodki.
-
Tak.Jest bardzo smutny, ale rana na głowie się prawie zagoiła.Nie wiem, co z nóżką.Nie ma co z nim zrobić.Okropne to wszystko.
-
Wiem, ale o zmianę mentalności najtrudniej.Pies osiem lat mieszkał w klatce i nie można było przekonać ludzi,że to tortura.Trzeba było wezwać policję i uruchomić procedurę.Udało się tylko dlatego,że jest odpowiedni przepis.Jak dotąd nie ma takiego,który nie pozwala trzymać psów na łańcuchach.Nie można uogólniać, w niektórych gospodarstwach psy biegają po podwórkach,są zadbane,ale to tylko jakiś procent.Z resztą problemów jest więcej,ale na dogo wszyscy to wiedzą.Godne traktowanie zwierzęcia, to nie tylko spuszczenie go z łańcucha.Nie wiem dlaczego księża tak bronią się przeciwko poruszaniu tego tematu na kazaniach.Rozmawiałam z młodym księdzem,który był u mnie z kolędą.Psiolubny, chce mieć psa,ale kiedy zmieni parafię, tu nie ma warunków.Bardzo go namawiałam na mówienie o traktowaniu zwierząt, przekonywałam, że poprawiłoby to wizerunek Kościoła.Potakiwał,ale czy ja wiem? Kamyk jest psem szczególnym, rozumiem,co wszyscy czują wiedząc,że tak został potraktowany.Bardzo mocno trzymam kciuki za niego.
-
Przecież nie twierdzę, że Kamyk powinien być na łańcuchu, wręcz przeciwnie, już o tym pisałam.To osobna historia.Tragiczne jest to,że cieszę się,że jamnickie psy mają długie łańcuchy.O tym,żeby były puszczane wolno, nie ma co na razie marzyć.Prawo musi się zmienić. xxxx52, wierzę,że i w Polsce tak będzie, nie wiem tylko czy nie doczekają tego dopiero następne pokolenia.
-
Zgłosiłam.Psiunia też kuleje, koczuje pod klatką.
-
Finetta, dziękuję bardzo.Nie mogłam tego znaleźć. Wkleiłam parę fotek Kiry. A teraz muszę coś napisać (Kamyczku,przepraszam za OT).Zawiozłyśmy dwie budy do Jamnicy, łańcuchy zostały przedłużone, na pewno dwóm psom poprawił się standard życia.Na razie dwóm, ale mam nadzieję na reakcję łańcuchową ( no cóż -łańcuch,nienawidzę tego).Jaki jest sens trzymania psa na łańcuchu? Ani to stróż,ani przyjaciel, ale tak trudno zmienić tę "tradycję".Nieustające kciuki za Kamyka. Tak było[url=http://naforum.zapodaj.net/d81f9fc6c5fd.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d81f9fc6c5fd.jpg[/img][/url] a tak jest.Buda będzie odnowiona,a łańcuch jest bardzo długi.Chociaż tyle[url=http://naforum.zapodaj.net/921f72060486.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/921f72060486.jpg[/img][/url]
-
Charcica Kira z Orzechowcow- szuka dobrego domu!!! W Nowym DOMU!!!
ewkar replied to SZPiLKA23's topic in Już w nowym domu
Kira jest u mojej koleżanki.Robiłam zdjęcia działkowym kotom,pomyślałam,że pstryknę parę fotek Kirze.na jednym zdjęciu wyjada kotom żarcie,na pozostałych jest w altance na działce.Kira ma się dobrze, jest wybiegana,codziennie chodzi na bardzo długie spacery i jest bardzo kochana. [url=http://naforum.zapodaj.net/df148806a520.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/df148806a520.jpg[/img][/url][url=http://naforum.zapodaj.net/ff5409b4c0df.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ff5409b4c0df.jpg[/img][/url][url=http://naforum.zapodaj.net/378ffdf96a6a.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/378ffdf96a6a.jpg[/img][/url][url=http://naforum.zapodaj.net/5552d13cd1cf.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5552d13cd1cf.jpg[/img][/url][url=http://naforum.zapodaj.net/6d05664cec1e.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6d05664cec1e.jpg[/img][/url] -
Nie wiem, gdzie mogłabym to zgłosić,ale w Mokrzyszowie (teraz to Tarnobrzeg ul.Sienkiewicza,koło trzech bloków) ktoś wyrzucił jamnikowatego psa z samochodu.Błąka się w rejonie tych bloków,ma ponoć ranę na głowie.Czy ktoś mógłby pomóc? Słyszałam ,że piesek sympatyczny, lgnie do ludzi.Odwiedziłam dzisiaj swoich podopiecznych (Basia 1968 wie,których) i od nich się o tym dowiedziałam.
-
Żeby ktoś nie pomyślał, że wklejając zdjęcia chciałam pokazać,jak Kamykowi jest dobrze.Nie, po prostu jest taka wieś, którą buldożery powinny zrównać z ziemią.Nie widziałam łańcucha dłuższego niż dwa metry, psy są w błocie, albo w pełnym słońcu, budy jak na zdjęciach.Mam nadzieję,że zmieni się prawo.Na pewno były rozmowy z posłanką Muchą w Lublinie właśnie tego dotyczące.Może jestem niepoprawną optymistką,ale bardzo chcę wierzyć,że będzie inaczej. Małe OT,nie umiem znaleźć wątku charcicy rosyjskiej z Orzechowców.Czy to możliwe,że wątek zniknął? Ona już dawno ma dom.
-
Pisałam o psach w Jamnicy,byłam tam dzisiaj z inspektorem TOZ-u.Takie warunki ma tam prawie każdy pies.Zdjęcia nieostre i tylko z jednego domu,bo było już ciemnawo.Ten pies jest przemiły, chce,żeby go głaskano.A taką "budę" miał w największe mrozy.Cienia tam nie ma wcale.Drugi pies ponoć uciekł. [url=http://naforum.zapodaj.net/1da10414be6f.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1da10414be6f.jpg[/img][/url][url=http://naforum.zapodaj.net/3c6e2e1c5693.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3c6e2e1c5693.jpg[/img][/url][url=http://naforum.zapodaj.net/69a9619bfd2b.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/69a9619bfd2b.jpg[/img][/url] Mam nadzieję,że Kamykowi jest lepiej.... Marlena,zaraz piszę pw.
-
Rita, wiem.Piszę coś,bo wątek musi żyć.A o psie z Jamnicy napisałam, bo bardzo długo walczyłam.ale było warto!Wierzę,że tak też będzie z Kamykiem. Marlena,dzięki za miłe słowa.Jasne,że miło byłoby Cię poznać.Pomagam kotom, psy to moja działalność uboczna i wstydzę się,bo często załatwiam coś cudzymi rękami.Nie mam samochodu,a na piechotę,czy rowerem nie wszędzie można dotrzeć,ale kocham psy (ze wzajemnością) i ich los nigdy nie będzie mi obojętny,chociaż zasadniczo jestem "kociarą "
-
W poście 836 pisałam o tragicznej sytuacji psa w Jamnicy.Trzymany w klatce,w upale,bez grama cienia.I co? UDAŁO SIĘ! W przyszłym tygodniu jadę z kimś sprawdzić i przy okazji zająć się warunkami w jakich są psy na dwóch jeszcze posesjach.Tak się cieszę,że nie odpuściłam.Hurtem dziękuję wszystkim,którzy pomogli. Okazuje się,ze nie ma sytuacji bez wyjścia (siedzę na miau,tam też są różne historie).Nie zapominajcie o Kamyku,ja na pewno nie zapomnę.