Jump to content
Dogomania

ewkar

Members
  • Posts

    2370
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ewkar

  1. Jeżeli chodzi tylko o skan umowy,to jakoś to dziwne.Czytałam,że wiele osób chce się tym zająć.Dlaczego fundacja nie chce tego zrobić? Co to za problem zeskanować i wysłać? Na pewno nie chodzi o nic więcej?
  2. Nie pisz tak,proszę.Kamyka trzeba wyciągnąć koniecznie.Nie da się pomóc wszystkim psom, żyją w okropnych warunkach, ale jeszcze nasze prawo jest niedoskonałe.Kamyk szansę ma i trzeba to wykorzystać.Tak się wymądrzam,ale wiem,że bycie namolnym daje czasem efekty.Ja mogę tylko podnosić wątek,nie chcę,aby sprawa ucichła.
  3. No to niefajnie.Siedzę na miau i widzę, jak często ludzie się kłócą, obrażają..itd.I co jest w tym wszystkim najsmutniejsze? Zawsze przegrywa zwierzak.
  4. Uwierzyłam w to,co plotą w telewizji,że nie wolno być obojętnym,że należy zgłaszać przypadki bestialstwa.Zgłosiłam.O piesku w typie cairne terriera,w mizernej budzie,na łańcuchu, w pełnym słońcu nawet nie wspomniałam.To są psy przy drodze,a co jest w głębi wsi?Wiem,że TSPZ interweniowało w kilku przypadkach.Aha,ten w klatce nie ma cienia,tyle co od budy.Może ktoś będzie tamtędy przejeżdżał, proszę rzucić okiem. O Kamyka trzeba walczyć.Jest umowa adopcyjna,wiem,że niezbyt dobra,ale nawet prawnik-mizerota by sobie poradził.Byle jaka umowa,ale jest.Problem w tym,kto ma to zrobić.Słyszałam od weta,że psom na łańcuchu zmienia się psychika.To był taki miły pies,każdy dzień się liczy,co z nim dalej będzie? Napisałam,że sprawa Kamyka jest beznadziejna,bo tak bardzo chcę przeczytać,że jednak nie,że będzie wolny.Pomagam kotom i to skutecznie,psom sporadycznie,co nie znaczy,że ich los jest mi obojętny.Nie wiem do kogo mogłabym się zwrócić,ale proszę,powalczcie o Kamyka!
  5. Wydaje mi się,że sprawa Kamyka jest beznadziejna.Wysyłam kopię maila,który wysłałam do Fundacji "Emir" 19 czerwca.Nie dostałam odpowiedzi.Usunęłam niektóre nazwiska,bo nie wiem,czy nie naruszyłabym jakiegoś przepisu,pozostawiłam tylko nazwiska osób niejako "publicznych".Aha,sprawę psa w klace powinna pamiętać Jogi,bo jej o tym mówiłam,kiedy jeszcze była w Polsce.Mówiła,że tamtędy przejeżdża,ale myślę,że nie zwróciła uwagi. Witam, Bardzo przepraszam, jeżeli piszę pod niewłaściwy adres, ale jestem już zdesperowana.Od kilku lat jeżdżę autobusem na trasie Stalowa Wola-Tarnobrzeg, a od dwóch próbuję pomóc torturowanemu psu we wsi Jamnica. Pies był trzymany w klatce o wymiarach ok.2x2 m.W środku porządna buda, a dodatkowo był jeszcze na krótkim łańcuchu.Jedyny spacer to na dach budy.Pies duży, w typie wyżła,czarno-biały,nakrapiany.Nie wiem,jak można tam było posprzątać, czy dać miskę .Pies nie był nigdy wyprowadzany.Dom bardzo zadbany,gospodarz agresywny,chamowaty.Skąd to wiem? Poprosiłam p.R.S,która była przez krótki czas inspektorem TOZ-u w Rzeszowie,aby tam pojechała.Była i wróciła przerażona.Kazała mu poprawić warunki bytowe psa,ale on bardzo na nią krzyczał, kobieta była niedoświadczona,więcej nie pojechała tam .Zrezygnowała z członkostwa w TOZ-ie,nie wytrzymała psychicznie.Moje słowa potwierdzi.Zadzwoniłam więc do Juliusza Blicharczyka,radnego gminy,mieszkańca Jamnicy.Obiecał sprawdzić,ale nic nie zrobił.Zadzwoniłam więc do p.Derwiszowej z "Kundelka".Ona wysłała tam policjanta,który zmierzył klatkę i wyszło mu 8 m kwadratowych.to nieprawda.Zmierzył wolierę owczarka, która jest kilka domów wcześniej.Zawiadomiłam Tarnobrzeskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt ,ale bez efektu. Jamnica podlega pod Stalową Wolę,u nas nie ma Straży Miejskiej,policja nie reaguje.Nie mam zdjęć,bo nie mam samochodu,ja tylko tamtędy przejeżdżam.Kilka tygodni temu pies zniknął.Przypuszczałam ,że nie żyje i chyba tak jest,ale facet sprawił sobie nowego psa.Też duży,tym razem czarny.To Jamnica 141, z książki telefonicznej wynika,że gospodarz to K.K..Bardzo ładny,żółty dom, piękne ogrodzenie,samochody na podwórku.Nie biedota.Zadręczą kolejnego psa? Jadąc dalej w kierunku Tarnobrzega jest drewniana chałupa, a przy niej duży,czarny pies na łańcuchu,którego budą jest oparta o płot deska.Nie znam numeru,na domu nie ma.Nie wiem,czy ten jest spuszczany,ale wygląda to okropnie. I kolejna sprawa.W domu o nr 156,też dużym, ładnym tuż przed mostem na rzece Łęg, są trzy psy.Jeden mały biega luzem.Dwa ogromne,kudłate są na łańcuchach, a ich budy są jak skrzynki na jabłka z jakichś spróchniałych desek.Tak było nawet w największe mrozy. Teraz jedna już się rozwaliła.Ten dom nieco dalej od szosy. Co ja mam zrobić? Jestem bezsilna.Z lokalnych mediów dowiedziałam się o Waszej udanej akcji na naszym terenie i stąd moja prośba.Bardzo proszę o pomoc. Pozrawiam (podpisałam się imieniem i nazwiskiem) Stalowa Wola, tel 609 ......... Chętnie udzielę informacji ,jakie posiadam.Próbowałam robić zdjęcia z okien autobusu,ale nie da się.Nie jestem idiotką ,która wiązałaby psom kokardki i kładła do łóżka, ale nie mogę patrzeć na udrękę tych zwierząt.Łańcuchy należą do krajobrazu polskiej wsi i długo się to nie zmieni,na to wpływu nie mamy.Raz jeszcze proszę o pomoc,ewentualnie podpowiedź, gdzie jeszcze mogę interweniować.Z góry dziękuję.
  6. Jestem na "miau:,nie "miał",staram się pomagać również psom, bo też je bardzo lubię.Czasem mi się udaje.Myślałam,że dzwoniąc na numer interwencyjny TSPZ robię właściwie.Dowiadywałam się,co z nią i wciąż uzyskiwałam sprzeczne informacje.Sama próbowałam znaleźć jej dom,chociaż tymczasowy i wiem,że ktoś odpowiedział na mój apel.Wtedy dowiedziałam się,że sunia ma DT,a możliwe,że również domek stały,więc po kłopocie.Przepraszałam,że nie umiem poruszać się na dogo, popełniłam straszne faux pas (to sarkazm).Przepraszam,że nie wiedziałam o pani dyspozytorce( nie mam zdolności telepatycznych).Wydawało mi się,że nadrzędną sprawą jest na takim forum zwierzę.Nie będę szukać wątku "padalców",odwiedzam tylko ten i Kamyka. To OT,a teraz ad rem.Karma będzie,ja dotrzymuje obietnic i sądzę,że "dziewczyny" i "chłopcy" z 'miau",nie "miał" dalej będą pomagali nie "dziewczynom" i "chłopcom" z "dogo",a psom i kotom,bo one tego potrzebują.
  7. [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=21&t=111319[/url]
  8. Dzięki, dlaczego nie udało mi się jej pomóc?
  9. Przepraszam,że na tym wątku,ale nie umiem się poruszać na tym forum.Co z sunią spod dworca? Przez telefon dowiedziałam się,że ma DT,ale okazuje się,że wciąż tam koczuje.Była szczenna? Nie mogę się dodzwonić,stąd ten post.
  10. Tylko,czy pływając w tej "zupie" nie złapał jakiegoś paskudztwa?
  11. U znajomych gospodarzy na wsi przebywał pies - powodzianin.Nie żyje,podobno bardzo wymiotował.Czy to możliwe,że chociaż zaraz został zabrany z zalanych terenów,to się napił skażonej wody? Wcześniej był zdrowy.
  12. Czy ktoś oglądał program o powodzi w Sandomierzu dziś na jedynce? Czy wiadomo,co stało się z tym psem,który pływał za swoimi właścicielami,a oni nie chcieli go ratować? Słyszałam "a niech się utopi".Chciał wejść do pontonu,a oni go odpychali.
  13. Jest u Basi1968.Tak się umawiałyśmy.
  14. Dzisiaj została dostarczona karma od forumowiczów z miau. 60 kg suchej RC.Życzymy pieskom smacznego.
  15. Przeczytałam wątek i jest tam napisane,że facet Kamyka bije.Nie jest to naruszenie umowy? Mówił to ten facet,nie wiem,kto to słyszał,ale gdyby tak wziąć dyktafon?
  16. Nie chcę się wtrącać,ale pamiętam Kamyka,kiedy jeszcze był na stronie TSPZ.Ten łańcuch....Nie było w umowie punktu o łańcuchu,ale jakby tak zwrócić się do prawnika? Wiem,że w wielu przypadkach jest umowa USTNA i ona też zobowiązuje.Na pewno osoby,które Kamyka oddawały wspomniały o tym.
  17. Velvet,dziewczyna z miau ze Stalowej Woli ( 30km od Tarnobrzega) będzie w niedzielę wieczorem wracała z Warszawy.Jadą sporym,dostawczym samochodem.Podaję telefon (za jej zgodą) 507 507 340.
  18. Przepraszam,ja zamieściłam ten link.Nie umiem jednak usunąć.
  19. Rozumiem,ale to nie ten kierunek.
  20. Do którego przytuliska? Pytam nie bez powodu.
  21. 60 kg suchego RC dla psów dotrze z miau.
  22. To fragment dzisiejszego artykułu o sytuacji powodziam w Sandomierzu. NA RAZIE W INTERNACIE Wczoraj pierwsza grupa, około 40 powodzian, została przeniesiona do internatu Zespołu Szkół Rolniczych. Rano było pakowanie rzeczy, a zaraz po śniadaniu transport autobusem do Mokoszyna. Pani Ania przenosiła się z trójką dzieci: Natalką, Patrykiem i Patrycją. Zabrała ze sobą zwierzęta uratowane z zalanego domu - cztery psy, kota i królika. - Martwię się, co będzie ze zwierzętami, czy będę mogła je zatrzymać. Do schroniska psów na pewno nie oddam – zaznacza pani Ania. - Chciałabym już wrócić do siebie. To jest tułaczka. Dzieci tęsknią już za domem - mówi kobieta. Pani Ania wciąż nie wie, kiedy będzie mogła wrócić do domu. Wie, że zniszczenia są tam bardzo duże. - Straciłam meble, sprzęty gospodarstwa domowego. Zniszczone zostały moje ukochane kwiaty i kolekcja aniołków. Niewiele udało mi się wynieść. Wyszłam z jedną torbą i czterema kocami. Wzięłam to, co było pod ręką - opowiada.
  23. http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/gallery?Site=ED&Date=20100525&Category=GALERIA13&Artno=915182509&Ref=PH
  24. Napisał Rachelaa Witam, Chciałabym przekazać, że zbiórka karm dla zwierząt domowych i gospodarskich w Warszawie, pod budynkiem Plac Bankowy 3/5 została przedłużona do dnia jutrzejszego czyli do 27 maja do 20.30. Na ogrodzonym terenie ratusza stoi bus, który zbiera dary. Rozreklamujcie proszę tę informację bo byłam tam dwa razy (wczoraj i dzisiaj) i widać że mało kto o tym wie, bus był załadowany w niewielkim stopniu. Akcja jest praktycznie wcale nierozreklamowana a warto skorzystać z zorganizowanego już transportu itd. Pozdrawiam Przekopiowałam ten post na miau.Tam dziewczyny organizują pomoc.
  25. Na miau jest informacja,że chłopak dzisiaj w nocy jedzie samochodem z Warszawy do Sandomierza.Chętnie weźmie rzeczy dla powodzian.Podaję numer,jesli ktoś byłby zainteresowany 695 500 073.Najbardziej potrzebne środki czystości,odzież dla dzieci i dorosłych.
×
×
  • Create New...