-
Posts
1810 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by koss
-
Noooooooo,BASIU BRAWO:klacz: UDAŁO SIĘ .Pani IWONIE:iloveyou::Rose: od suń mocno podziękuj,i poproś o dalszą edukację piesów- bom trochu zestrachana....:oops::roll: .muszę coś poczytać mądrego ,a może mi ktoś doradzi-jak postępować z tak zalęknionymi piesami i jak w miarę szybko nauczyć je czystości???..kobitki pomóżcie:crazyeye:
-
Basiu ,Basieńko-musiałabyś uczyć w prestiżowej szkole,zeby nabrać odporności,toż to pikuś co ta (tfffffffu) ...pani wypisuje,oj ja bym ci mogła, oj mogła popowiadać.... ...a drugiej Kamie pomożesz i już:razz:..bo kochasz te wszystkie ćwierć i pół bidy piesowe...i to dla nich...,a..hopy były są i" bedom" niestety... No co TY, damy radę..!
-
:Rose:[FONT=Arial Black][SIZE=3]BASIU-po pierwsze podziękowanie[/SIZE][/FONT], jesteś..naj.. naj..o wszystkim myślisz. Cieszę sie bardzo,że pamiętałaś, aby sunie przyzwyczajac do własnonożnego wychodzenia, ja mam poważny problem z kręgosłupem -szykuję się do zabiegu (czerwiec b.r.)-nie mogłabym je znosić(chocaż na szczęście mieszkam na parterze ),może znasz jakiś adres int. .gdzie ,ktoś wie, jak uczy się wychodzenia na smyczy takie nieszczęscia,,,..:shake: Czy mogę CIĘ jeszcze prosić, :oops::oops: abyś przypilnowała powtórne podanie leku na robale...jeżeli były w kale to inwazja była ..kosmiczna i należy podawać 3-krotnie,przerabiałam to z Antoniem :placz:DZISAJ ROBIŁAM MU KOLENE BADANIA KRWI -PRÓBY WĄTROBOWE,idzie ku dobremu,JUŻ PRAWIE...I NIE CHCAŁABYM ABY ZAŁAPAŁ JAKIEGOŚ NICIENIA OD MALUTKICH:eviltong: O przyjeżdzie myślimy w sobotę ( w poniedziałek idę do pracy ,więc dobrze nam zrobi wspólny weekend:razz: ) co do szegółów -unówimy się, mąż jet teraz poza domem -wraca w czwartek i to dogram wszystko. Ssssssssssssrdeczności .. na tym zdjęciu są takie malutkie i słodkie....
-
Pani MAGDO- bardzo Pani współczuję i jestem z Panią całą sobą, w pełni rozumiem,że Pani nie chwyciła za telefon ,aby powiadomić dogo,że właśnie MUSI Pani uśpić psa.Wiem jak wtedy jest: bezsilność i rozpacz, a miałam Skierkę tylko tydzień ...nie zrobiłam tego nawet w stosunku do męża ( mam na myśl powiadomienie) Bardzo mi przykro z powodu tylu wstrętnych słów ,które tu padły.....Proszę mi wierzyć, to nie są głosy w imieniu wszystkich-ale jak sama Pani wie, dobrem się nie dzielimy ale jeżeli możemy powiedzieć o kimś coś złego ...o to szybko ...bardzo.....A TERAZ CIEKAWAM JESTEM ,KTO Z TYCH SPRAWIEDLIWYCH ,CO Z IŚCIE CHRZEŚCIJAŃSKĄ POKORĄ RZUCAŁ....SŁOWEM-KAMIENIEM-PRZEPROSI ,posty nawet jeżeli znikną tO i tak wiadomo...
-
Gallegro a co jeżeli ten wet . miał rację....? .Napis-" został zamordowany w domu stałym "-jest bardzo mocny i jednoznaczny, a ja już słyszałam o lekarzu, który "nikogo już nie zabije",a proces też był poszlakowy; a może jednak ostrożniej i poproszę pamiętać ,że mimo odmiennego zdania też mogę kochać piesy.Mądre pytanie padło:jeżeli winą tej pani był fakt ,nie- powiadomienia dogo-to kto Ją pszeprosi za te wszystkie ......słowa,kto osobiście...? Przeraża mnie ta brutalizacja języka i norm ...
-
Spokojnie ,dziewczyny spokojnie...czytałam te gromkie posty..i było mi smutno,tak szybko osądzamy ludzi ,tak łatwo ich skazujemy-już wiem skąd się biorą stosy! Nowotwór może się ujawnić b.szybko w przypadku mojej śmietnikowej znajdy w tydzień-wet(ufam mu ,od lat leczy moje i te znalezione piesy)powiedział mi,że w krytycznych warunkach pies żyje adrenaliną i to długo go trzyma-kiedy dostaje swojego człowieka, miskę i ciepło-powietrze uchodzi z niego bbbbbbbardzo szybko.Moja Skierka ważyła 14 kg,kiedy ją znalazłam na śmietniku-roczny on-ek ( z tych większych)myślałam, ze to wyniszczenie głodowe,ale pod moją i wet opieka dojdzie do siebie-było "dobrze " przez tyd.i nagle po jednej nocy ,kiedy dwukrotnie jeżdziliśmy do wet.-rano u kolejnego (mojego)diagnoza:białaczka,rak wątroby,trzuski,wodobrzusze...(uprawomocnione badaniami )Zrobiłam to ..na stole u wet poostatnim wyniku usg.-nie zadzwoniłam nawet do T.Z (ma do dziś uzasadnione pretensje)-dlaczego ..nie wiem ..byłam w rozpaczy i wszoku,..nie mogę sobie tego darować.....ale nie jestem mordercą ...,w pełni zgadzam się z majgą-ostrożniej dziewczyny ostrożniej..to nie jest uczciwe tak jednoznacznie definiować zachowanie tej Pani-czy ktoś OSOBIŚCIE rozmawiał i próbował dowiedzieć się jej wersji?..Nie chciałam nikogo urazić...
-
Lori-WYRWANA Z PIEKŁA-tymczas- A TERAZ WSPANIAŁY DOM W NIEMCZECH !
koss replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Rybcia proszę napisz do ELZY ( wątek Uszki )-to czarodziejka -zawsze znajduje domki te choćby tymczasowe, może pomoże?LORI JEST 8 CUDEM ŚWIATA!!! -
Wiem, że zaraz ściągnę gromy na swoją głowę, ale spokojnie dziewczyny, spokojnie ..... należałoby najpierw skontaktować się z tą panią osobiście -porozmawiać, poznać jej argumenty; prawdą jest to, iż, milczenie niezbyt dobrze świadczy o Jej odwadze, ale posłuchajcie siebie - chybabym też bym się bała czytając takie gromy !!! Rok temu uśpiłam psa zaraz po diagnozie rtg i usg. Ona była (kiedyś) śliczną sunią. Gdy trafiła do mnie miała około roku, była w stanie paliatywnym ale z ogromną wolą życia. Znaleziona "na śmietniku". Przez tydzień było świetnie - SKIERKA (tyle w niej było życia) szła wyrażnie ku dobremu. Tyle tylko, że wszystko przelatywało przez nią, ale wet. uspokajał: to wyniszczenie głodowe, i kiedy zjadła pierogi, które ściągnęła ze stołu, potwornie cierpiała. Jeżdziliśmy od wet. do wet. - usg, rentgen, badania krwi. Diagnoza-wyrok: rak wątroby, trzustki, wodobrzusze, przerzuty na nerkach, a nade wszystko białaczka. Podjęłam decyzję od razu - wet. ten, któremu ufałam powiedział, że to jest jedyna właściwa droga - zrobiłam to i do dzisiaj nie mogę się z nią pogodzić!!!!!!!! Była jeszcze psim starszakiem, ale zrobiłam to .....nie jestem mordercą , mam piesy jestem z nimi na dobre i złe, ale zrobiłam to ... Tak łatwo osądzamy drugiego człowieka - szybko i jednoznacznie, to nie jest uczciwe....
-
Rbbbbbbbbbbbbbbbbcia wklejaj,ppppppppppppproszę-bom okrutnie ciekawa:crazyeye: Basiu- ubiegłaś moją prośbę o odrobaczywienie, walczyłam z lambią u mojego Antka przez długi czas i nie chciałabym zaczynać od początku-[SIZE=3][U][B]Antek ma chorą wątrobę i bardzo źle znosi lek na odrbaczywienie[/B]-WIELKIE DZIĘKI[/U][/SIZE]-może trzeba by powtórzyć ,tak mnie uczył wet.?????-proszę zadbaj o to -mój Antonio ma azylową przeszłośc dłuższą nią suńki stąd jego zdrowie szwankuje (tym bardziej,że i do azylu trafił już zaniedbany) O sikanie suń w domu też się martwię ale nie odbiera mi to snu!!!;):razz: Kupiłam już folię w pon. czyszczę dywany, zwinę je, rozłożę ją i będzie ,musi być o.k?! O WIELE BARDZIEJ MARTWI MNIE ICH NIEUFNOŚĆ-WIEM Z DOŚWIADCZENIA ILE TO WYMAGA PRACY -postaramy się temu zaradzić: spokój,spokój i łagodność-nic za szybko i na siłę-liczę na Antosia- bbbbbbbbbbardzo mądry pieso(ciutek zazdrosny ale o panie??) CZY mogłabyś kupić im obróżki "antypchłowe",zrócę kasę-a to by też pomogło mi bardzo (bo i i z tym moje Antosiowe nieszczęście miało duży problem ) Dzisaj jedzemy po suńkowe zakupy do makro-spanko,michy jakieś drobne prezencik-mąż sponsoruje:multi:DZIĘKUJĘ:iloveyou:
-
CZekajcie,czekajcie ," bom się pogubiłam "-czyli są, czy nie są potrzebne pieniądze dla Uszatki? :-o Alekso ma chyba rację ,jeżeli wet.nie naciska na sterylizację nie robiłabym jej! Najlepszym lekarstwem dla niej teraz to dom i swój człowiek,tak żałuję ,ze tymczasowy (ale chwała Elzie:lol: i Panu Bogu od Piesów, że jest taki). Uszata potrzebowałaby już być na swoim-i wiedzieć (ale nie przez internet),że ma swojego ludzia,który powalczy o nią z każdym choróbskiem! nooooooooooo ludzie patrzcie w mordkę i"łoczy" USZKI ,noooooooooo... Wiecie już,zamkneli Krzyczki!!!!!!!!!!! :mad: