-
Posts
1810 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by koss
-
RYBA to nie ma już znaczenia Pan nie chce AMELKI a ona nie jest towarem aby ją wciskać komus na siłe. Pies rzucił sie na AMELKĘ podczas spaceru ,tylko ona była na smyczy a pies ( mieszkaniec boksu ) i druga sunia b. przyjazna AMELCE byli bez smyczY ,PAN ma duży ogród i chciał ,aby jego Julka miała towarzystwo do biegania po nim,ale jest jescze Arat -10letni mix onka i to on zaatakował Amelkę(ten nie wchodzi do domu ale dobrze bawi się z JULKĄ)..PAN wydawał sie być zachwycony Amelką ale nie było jego żony ,jest w szpitalu-ale wiedziała o decyzji męża i się zgodziła, no ale po tym psim spotkaniu nie chce problemów w domu i muszę to zrozumieć. :shake:Teraz czekam na męza pojechał po AMELKĘ -CHCEMY JUŻ MIEĆ TO ZA SOBĄ.Ja jestem z piesami .
-
IZIS przygotowuje nowy plakat ze zdjęciem AMELKI- zdecydowałam się , że to będzie ona ponieważ może już isć w swiat: jest jego b. ciekawa i nie tak przelękniona chociaz tez potrzebuje spokoju, u mnie w domu dobrze (nawet bardzo ) kumpluje sie z samczykiem-ANTOSIEM ale to wyjatkowy pies,z suczką -6mc. bardzo ładnie sie bawiła, na spacerze jest szczekliwa, kiedy widzi inne piesy ale sam na sam jest o.k.Psoci ,nadrabia szczenięce czasy-podgryza też,nie załatwia sie w domu ale trzeba tego pilnować.Chodzenia na smyczy uczymy się. NIE istnieje problem siostrzanej miłosci-a nawet więcej -DOSIA ożyła przez ten jeden dzien bez Amelki.A ja, jak pisałam wcześniej szykuję się na operację ręki( prawej) -początek kwietna ,potem miesiąc "bez niej". Do dzieła dziewczyny....:oops:
-
No i stało się -W NIEDZIELĘ ODWIEŻLISMY AMELKĘ do nowego domku( chciałam poczekać z informacją do dzisiejszego wieczora aby.... jednak AMELKĘ-jest owiele bardziej zresosjalizowana) wszystko było cudowne jeszcze wczoraj wieczorem -pełna sielanka, SUNIA CZUŁA SIE ŚWIETNIE dzisiaj już odbieramy ,nie została zaakceptowana przez drugiego psa samczyka- teraz powiem prawdę NIE DAJĘ RADY Z 3 PSAMI W 2 POKOJACH -BLIŻNIACZKI ŚWIETNIE ZNIOSŁY ROZŁAKE -NIE MA Z TYM PROBLEMU -DOSIA, JAKBY ODZYŁA NAWET. DZIEWCZYNY -MUSICIE POMÓC MI ZNALEŻC DOM DLA AMELKI, JESTEM BARDZO PRZYBITA. RYBA ZAŁOZ WĄTEK DLA Amelki -ta w niebieskich szelkach, Magda poproszę o allegro-jeszcze dziś napiszę ci charakterystykę piesa.Czuję się podle....:shake:
-
ELZA - co to jest obroża S.O.S.??? Obejrzałam prezentację - no niech ja tylko będę miała domek ( wystarczy więcej niz 2 pokoje-a ma to nastąpić w czerwcu przyszłego roku ) to zobaczymy.....bernardynki na mój gust za.... piękne ale Tina aż szczypie w serce , ale najbardziej to te ludzkie stworki..:lol:..Szczęściara z CIEBIE ELZO;)
-
[SIZE=3][B][I]No i jeszcze Izis[/I][/B][/SIZE] -jestem taka pierdoła,że nawet nie miałabym I miejsca w konkursie na pierdoły- NIE widziałam załącznika w Twoim wczorajszym emailu- i dlatego nic nie pisałam, do CIEBIE w sprawie plakatu Dosi,obejrzałam go dopiero, kiedy podałaś link!!!!!, a jedynie widziałam i chwaliłam to zdjęcie z tym wzruszającym napisem.....Dzisiaj w poczcie dojrzałam załącznik-(mam cos nietęgo z ....) i podtrzymuję - zrobiłś świetny i szczypiący w serce plakat!!!!:-(
-
Sprawdziłam - to byłaś ty MadgoZ.!Odezwij sie proszę.:cool1: [SIZE=3][U][I][B]Ryba -a Ty ,może byś założyła nowy wątek Dosia do[/B][/I] [B][I]adopcji ,czeka w DT[/I][/B]-[/U][/SIZE] ja jestem internetowa guła,a poza tym gonię w piętkę z czasem....6 spacerów dziennnie pozostawia mi niewiele dnia na pracę,odrabiam nocami. W niedzielę będą nowe Dosine zdjęcia-czas ma znaczenie dla ...DOSI nie chcę, aby zaufała mi i potem ...no własnie ... :oops:
-
[FONT=Book Antiqua][SIZE=3][U][I][B]IZIS-dziekuję ,urokliwy ten plakacik[/B][/I][/U][/SIZE][/FONT], Hop-masz rację, coś jest w tym zdjęciu-ale DOSIA nie zawsze jest taaaaka smutna,dzisiaj z rana, kiedy byliśmy z T.Ż w pięcioosobowym składzie spacerowym to dziewczyny szalały wyrywając nam ręce z barków,Amelkę spóściłam na 5 min.była w...9 niebie ,DOSIA ciągle jest zbyt dużym dzikunem, ale pozwala mi już leżec na posłaniu obok i sie głaskać,kiedy jednak wstaję ucieka..w moim "zapierdku"-tzn.ogródku potrafią się ładnie po"dziecinnemu" bawic-radość patrzeć-!!!!! - z Antosiem bywa już ciasno. [FONT=Courier New][SIZE=3][U][I][B]Dosiowy domek musi być b.odpowiedzialny i mocno kochający....[/B][/I][/U] [/SIZE][/FONT] Martwi mnie troszku też ANTOŚ ma lekką depresję -chyba jedynactwo było mu miłe-ale tłumaczę mu,TO ŁON JEST MĘŻCZYZNA MOJEGO ŻYCIA-a dziewczynki tylko kobieca solidarnośc:cool3::oops:
-
Lori-WYRWANA Z PIEKŁA-tymczas- A TERAZ WSPANIAŁY DOM W NIEMCZECH !
koss replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
UBŁAGAJ BASIĘ O PRZYTULISKO,-MUSISZ JĄ WYCIĄGNĄC-NIE POZWÓL ABY TAK SKOŃCZYŁA.....to ślicznościowa sunia :shake::oops: -
NO, DZIEWCZYNY -zaraz idą do szkoły, oto dzień prawdy nadszedł:cool1:, ZOBACZYMY CO ZASTANĘ NIE TYLE BOJAM SIE O SPRZĘTY ALE O STAN POGŁOWIA-Antek wybrał Amelkę( to ta bez krawatki ,bardziej doludna ale na pewno nie bystrzejsza!!!,jak to facet rasowy ) a Dosia ( ta walcząca w stadzie,z większymi problemami, ale mądrzjsza, nieufna i niepokorna z dużym potencjałem i potrzebą niezależności(?) ) zakochała się w Antku,a ten w brzydki sposób odrzuca jej karesy, co stanowi żródło mojej troski i lęku.... na domiar DOSIA odrzucona daje popalić AMELCE. SercE moje ku DOSI....ale to wybór Antkowy muszę szanować, aby było w domu dobrze. [SIZE=3][U][I]TAK więc zaczynamy szukać domu dla ..DOSI[/I][/U][/SIZE]:shake:,z tym, że bojam się swoich uczuć,ale liczę na T.Ż, który ma bardziej racjonalne podejście -i oólnie twierdzi ,że ten układ jest "bombom zegarowom ". NA razie uczymy się wszystkiego, mam już kontakt z siłami pomocy fachowej-[U][I][B]BRAZOWA DZIĘKUJĘ[/B][/I][/U]:bigcool: Rybcia -będą zdjęcia?????:mad:
-
DOBRA ,zastosowałam sie do waszych rad,było lepiej :cool3: -oddzielne spacery ,myśle nad tym aby zatrudnić kogos fachowego ,przez parę dni uczyłby mnie i sunie ( i nie chodzi li tylko o smycze ale chcę je zrozumieć -na razie jestem mlekiem i miodem płynąca ale czy to starczy...) -a jako, ze jestem pojętną i w tym wypadku zdeterminowaną uczennicą to może bym dała radę potem sama je uczyć.Czy znacie kogoś kto zajmuje się tym -ale chodziłoby o dojazd do mnie-maluchy są już i tak zestresowane i nowa porcja wrażen +choroba lokomocyjna to już nadmiar szczęscia no i ile to może kosztować????Izis ,może Ty wiesz coś o tym -w internecie znalazłam nazwiska ale lepiej poleccie mi kogoś...dobra...:oops:
-
kontak wzrokowy -z tym słabo ,kiedy razem leżymy na posłanku piesowym jest łatwiej zatrzymam przynajmniej na chwilę ich wzrok,(z Amelką łatwiej to to doludna ale ZDOMINOWANA przez wycofaną ale dominująca w piesowych układach Dosię) z drugą gorzej -30 min. zajmuje mi zapiąc którąs na smycz,no i zazdrośnik Antek ,który wpycha nochala gdzie może;)Opada chodzenie przy ściane,kiedy szukałam tego mieszkania myślałam : tylko parter,musi byc mini chociaz wybieg-bo choroba piesa ale nie potrzebowałam ( o głupoto moja !!!wolnej niezabudownej ściany..;))DOBRA dzisiaj spróbuję z każdym osobno-Antoś będzie szczęsliwy,a może dwie się zajmą sobą i nie będa wyły -sąsiadów pszeprosiłam i poprosiłam o wyrozumiałośc, tłumacząc,że to nie będzie zawsze..prawda???:oops: [SIZE=3][U]I żeby było jasne,:cool3:proszę tylko o mądre rady, nie chodzi mi o żadne użalanie się nad soba[/U][/SIZE] -jestem b. dorosła i to była uczuciowa ale i odpowiedzialna decyzja ,dam radę jeżeli będę wiedziała jak:-o ELZA-;)Brazową słucham zawsze i od dawna.
-
no ,tak ale Antek wybrał jedną AMELKĘ a DOSIA b.brzydko ja atakuje-musiałm interweniować-no i co z ta miłością siostrzaną, kiedy do akcji wkracza facet...?:placz:.:razz:.ale tak poważnie ,myślę że spokojnie będzie można szukać domku dla jednej- boję się , że w przeciwnym razie to ja się zwiażę....a na razie jest to cięzka fizyczna praca. Czy możecie mi powiedzieć, jak uczyć chodzenia na smyczy....muszę chyba zabierać troje -bo zwrócono mi uwagę, że pies wyje (kiedy jedna z suń zostawała w domu po lub czekając na swoją kolejkę),a to jest i cyrkiem i koszmarem i skutkuje bólem mojego kręgosłupa..:oops: wiem ,to są początki a one zawsze są truuuuuuuuuuuuuuuuudne:-o