-
Posts
2259 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Astaroth
-
Kumpel jeszcze u nas. Niestety jego boks jest jeszcze nie gotowy, jutro pomożemy bo niestety sąsiedzi podupadli nam na zdrowiu przez tą deszczową pogodę i nie chcieli się przyznać że nie mają siły sami tego zrobić.
-
mi średnio idzie wstawianie więc przesłałam ali123 bo jej mail znalazłam
-
ala123 przesłałam Ci nowe zdjecia Dorka, doszły?
-
*TESIA* - malutkie, drobniutkie, pinczerkowate psie dziecko - MA DOM!!
Astaroth replied to fizia's topic in Już w nowym domu
wzrostu 35-40 w kłębie ale jest drobna waży ok 5kg, do dziecie nie wiem ale to jest jeszcze dziecko więc wątopię żeby miała sprawiać kłopot, ja to bym się bardziej bała o nią bo tak jak pisałam można ją ze skóry obdzierać i nawet nie piśnie. Hmm powiedziałabym że cicha, szczeka tylko w zabawie i jak się czegoś przestraszy wtedy się jeży powarkuje i w nogi :) znalazłam zdjęcia z wczoraj z moja mamą ale to nie te same kalosze co ze zdjęć zimowych więc nie porównujcie z tamtymi, tamte dużo większe TZa: [URL=http://img217.imageshack.us/i/obraz715.jpg/][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/5531/obraz715.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img46.imageshack.us/i/obraz714.jpg/][IMG]http://img46.imageshack.us/img46/9298/obraz714.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img163.imageshack.us/i/obraz701w.jpg/][IMG]http://img163.imageshack.us/img163/6584/obraz701w.th.jpg[/IMG][/URL] zgubiła ostatni mleczny ząb czyli ma już pół roku -
*TESIA* - malutkie, drobniutkie, pinczerkowate psie dziecko - MA DOM!!
Astaroth replied to fizia's topic in Już w nowym domu
[URL="http://i40.tinypic.com/ieh3pj.jpg"][IMG]http://i40.tinypic.com/ieh3pj.jpg[/IMG][/URL] na tym widać że jest drobniutka, ale zrobie zdjęcie z kimś to będzie widać -
*TESIA* - malutkie, drobniutkie, pinczerkowate psie dziecko - MA DOM!!
Astaroth replied to fizia's topic in Już w nowym domu
możecie dopisać że zachowuje czystość w domu, -
oj to dobrze bo się jeszcze nie ogarnełam z tymi rzeczami na bazarek :oops:
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
ale męczyć się na dużo cięższej weterynarii poto żeby założyć salon groomerski albo hodowle to też bez sensu, poza tym masz jeszcze praktyki na zootechnice, na których jak dobrze trafisz nauczysz się najwiecej a praktykować możesz w hodowli psów albo w ośrodku zajmującym się dogoterapią, może i w ośrodku szkoleniowym, a ostatnio widziałam ogłoszenie że hotel dla zwierząt w Anglii szuka praktykantów i nieźle płacą. A metody wbrew pozorom są całkiem przydatne jak ktoś chce prowadzić hodowle, mój TZ pracował jakiś czas temu w laboratorium przy hodowli szczurów i musiał odkurzyć stare notatki z metod a warunek miał chyba przez 4semestry z tego przedmiotu i po tym jak wreszcie zdał nigdy nie mysłał że do tego wróci.
-
ja myslę że jednak zootechnika, nie znam takich kierunków na których uczą tylko o psach, oczywiście na zootechnice trzeba przejść przez bydło, kury, trzodę ale np w Warszawie po 3,5 latach robisz inżyniera a potem możesz pójść na podyplomowe : [URL]http://pieswspoleczenstwie.sggw.pl/[/URL] Poza tym piszesz pracę inżynierską z psów i masz się czym pochwalić.
-
Barry nie zyje (TM)- tym razem nie udalo mu sie wygrac
Astaroth replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jest taki preparat adventix, spot on tak jak fiprex ale podobno zabezpiecza nie tylko psa ale i "okolice" tzn na terenie na którym pies przebywa nie ma kleszczy, tak mi tłumaczył weterynarz. Może wystarczyłoby zabezpieczyć 10%psów, równomiernie w każdej części schroniska i wszystkie byłyby bezpieczne. -
Mały piesek bez zębów, wielki słodziak. MA JUŻ WŁASNY DOM
Astaroth replied to Fela's topic in Już w nowym domu
Jeden chłopak pytał przy mnie czy jak odrosną lotki to będzie mogła latać, a on że nie odciął lotek tylko skrzydło i już nigdy nie poleci bo i tak by sobie nie poradziła. Nie wiem ja już mam dosyć ludzi, a myślałam że jak się wykluje to będzie taki cud, takie optymistyczne wydarzenie, już miałam w głowie ułożone co napiszę w artykule, znajomi się ze mnie śmiali że z takimi artykułami to do SuperExpresu lepiej, a teraz to już nie wiem, wszystko mi opadło, natchnienie na pisanie automatycznie uleciało, doła mam, wczoraj to tylko psami się zajmowałam i reszte dnia przespałam bo mnie to tak zdołowało. Czekasz na cud, natura staje na głowie i się udaje a tu jakiś dupek się wtrąca i z cudu mamy kolejne nieszczęście tym razem kacze. Pewnie Szymek spotkał podobnego oprawce który miał bardzo ważny powód aby wyrwać mu zęby, bo przecież ludzie wiedzą lepiej co dla zwierząt jest najlepsze. -
Mały piesek bez zębów, wielki słodziak. MA JUŻ WŁASNY DOM
Astaroth replied to Fela's topic in Już w nowym domu
bo to nie pracownik tylko student, nie wiem,ktoś go pytał czy podciął jej skrzydła a on powiedział że odciął jedno, nie wiem ja byłam w szoku więc nawet nic nie powiedziałam tylko wyszłam, a jak już do mnie dotarło to nie mogłam tego gościa znaleźć, ciągle jestem w szoku to jest sala w której studenci trzymają swoje zwierzęta, głównie rybki, płazy, gady czy jakieś robaki do badań i obsrewacji, ale zdażają się też króliki i świnki morskie itd, nie wyobrażam sobie żeby ktoś przyszedł i zabrał nie swoją świnkę morską do tego ją okaleczył bo ma takie "widzi mi się" więc nie bardzo rozumiem jak on mógł tak potraktowac moją kaczkę, przecież jej tam nie "porzuciała" tylko przychodziłam do niej i mówiłam że ją zabiorę, on nawet pytał co chcę z nią zrobić jeśli się wykluje i powiedziałam że odchować i wypuścić. -
Mały piesek bez zębów, wielki słodziak. MA JUŻ WŁASNY DOM
Astaroth replied to Fela's topic in Już w nowym domu
z kaczką jest długa historia, zaczeło się od tego że mój TZ jechał w wielkanocną niedziele na chwile na śniadanie do swojej mamy i potrącił kaczkę, niestety śmiertelnie, a że ma taki charakter że jak już nie można uratować to nie może się zmarnować, postanowił ją zabrać na obiad, oczywiście najpierw ją wypatroszył (historia troche makabryczna ale mam nadzieje że nikt się nie oburzy) i znalazł w niej jajko. Przywiózł mi je i powiedział żebym sobie zrobiła jajecznice bo kaczki nie zjem bo nie jadam mięsa, ale jakoś tak nie mogłam i tak za jajkami nie przepadam. Przechowałam je w zimnie, obracałam itd a po Świętach wysłałam TZta do nas na wydział na SGGW żeby wstawił je do inkubatora. Przyjeżdzałam potem je odwiedzać dopytywałam się czy się rozwija, mówiłam że jakby się wykluło to odchowam i wypuszcze na wolność, a całą historię opiszę i wyślę artykuł do zaprzyjaźnionej gazety bo był by to niesamowity cud gdyby się wykluło. No i byłam w tym tyg w środe bo termin się zbliżał i głupi gówniarz który miał dostęp do inkubatora powiedział mi że owszem wykluło się i on kaczkę zabrał i obciął jej skrzydełko bo ona i tak by na wolności nie dała sobie rady zabrał ją do siebie a jak będę chciała zdjęcie do artykułu to on mi może zrobić. No wściekła jestem strasznie bo zrobiłabym tą jajecznce gdybym wiedziała że dzika kaczka ma spędzić życie z obciętym skrzydłem w niewoli w kurniku u jakiegoś sadysty. Nawet jeśli za bardzo by się do ludzi przywiązała to chciałam ją wypuscić choćby w Łazienkach gdzie nikt by jej krzywdy nie zrobił a mogła by latać swobodnie i założyć rodzinę w następnym roku. Od środy mam strasznego doła że to moja wina że przyszła na świat ale już postanowiłam że ją odzyskam, u mnie ma staw, spory ogóród, a jak pdorośnie to pomyślę gdzie ją umieścić żeby miała dobrze, może jakiś park dzikich zwierząt albo jak się przyzwyczaji to u nas zostanie. Jak mi się jej nie uda odzyskać wcześniej to podejżewam że debil przywiezie ją na dni SGGW żeby się pochwalić a wtedy ja zabiorę choćby siłą. -
Nie wiem jak jest w Szczecinie, w Warszawie o psach na zajęciach za dużo się nie dowiesz bo jest zdaje się tylko jeden semestr fakultetów z psów i chyba nie ma już podziału na "małe zwierzęta" gdzie było o psach i kotach troche więcej. Ale jest np koło kynologiczne, nie wiem jak działa bo nigdy nie byłam na spotkaniu ale jakoś tam funkcjonuje, są możliwości nawiązania ciekawych kontaktów, jest prof.Ściesiński (podobno trudny w kontaktach ale to zależy od podejścia) od psów który zna wielu hodowców i ma kontakty z zagranicznymi hodowlami. Są studia podyplomowe dotyczące tylko psów. No niestety jeśli chodzi o ten temat to nikt na tacy wiadomości nie poda bo to nie krowy czy kury ale jak ktoś się naprawdę interesuje i jest uparty to na zootechnice może się zajmować każdym zwierzakiem nawet hodowlą kangurów jak lubi. Ja np będę pisać magisterkę z psów.
-
Mały piesek bez zębów, wielki słodziak. MA JUŻ WŁASNY DOM
Astaroth replied to Fela's topic in Już w nowym domu
Idusiek udało mi się zrobić dziś rano kilka zdjęć, akurat na chwile wyszło słońce, właśnie przesyłam na Twojego maila. Widze że będziecie na Dniach SGGW? Bo my się też wybieramy, może będziemy mogli zabrać Szymka jeśli to mu da jakąś szansę na adopcje i jeśli chcecie? Wprawdzie coś czuje że moja wizyta skończy się awanturą w związku z tym że chce odbić moją kaczkę z rąk oprawcy, ale trudnom, znam ochroniarzy może mnie nie wyrzucą ;) -
*TESIA* - malutkie, drobniutkie, pinczerkowate psie dziecko - MA DOM!!
Astaroth replied to fizia's topic in Już w nowym domu
[quote name='fizia'] No właśnie, to jest pewnie główny problem Malutkiej - nie jest Yorkiem...[/QUOTE] ech to problem wszystkich bezdomnych psów, chociaż mi się yorki zupełnie nie podobają i wole wszystkie kundle to jednak jest wielu ludzi dla których moda jest najważniejsza -
Mały piesek bez zębów, wielki słodziak. MA JUŻ WŁASNY DOM
Astaroth replied to Fela's topic in Już w nowym domu
Ja go zabezpieczyłam na wszelki wypadek bo kleszcze w tym roku wyjątkowo agresywne. Szymek ma się dobrze, taki jakiś spokojniejszy mi się wydaje, ale może to przez towarzystwo geriatryczne w pokoju ;) Wyjada biednym strauszkom z misek, jak tak dalej pójdzie to się nam roztyje. Zdjecia zrobię jak przestanie padać bo pogoda dzisiaj paskudna, może popołudniu się przejaśni. -
Od 3tyg dręczy mnie uczulenie, a teraz jeszcze się przeziębiłam, już dzisiaj lepiej ale trzy ostatnie dni były koszmarne. Wyszło mi tak: 192zł za hotel + 65szczepienia z popszedniego miesiąca zostało 102zł czyli 155zł Niech ktoś mnie sprawdzi bo ja ciężko myślę w tej chwili i główne moje zajęcie to smarkanie ;)
-
Jamnisia Tusia z paralizem w hoteliku-JUZ W SWOIM DOMKU !!!!!!!
Astaroth replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
wyszło mi za Tusie 240zł za kwiecień -
*TESIA* - malutkie, drobniutkie, pinczerkowate psie dziecko - MA DOM!!
Astaroth replied to fizia's topic in Już w nowym domu
za kwiecień wyszło mi 240zł. To dziwne że nie ma zainteresowania, taka słodka, mała dziewczynka, bardzo kontaktowa, uwielbia wchodzić na kolana i się przytulać, zasypia wtulona we mnie albo w Janusza, poza tym jest idealna do meczenia, można by ją pewnie ze skóry obdzierać i by nawet nie mrugnęła, oczywiście nie robimy jej krzywdy ale jest taka słodka że można by ją schrupać ;) dzisiaj dzwoniła jakaś pani chętna na psiaka, "małego, szczeniaczka, suczkę..." zaczeło się dobrze ale potem było "najlepiej yorka albo schitzu" ;) jakoś nie posiadam szczeniaków yorków do oddania -
Mały piesek bez zębów, wielki słodziak. MA JUŻ WŁASNY DOM
Astaroth replied to Fela's topic in Już w nowym domu
zapomniałam przekazać że jak Szymek przyjechał i zapytałam o szczepienia to państwo powiedzieli że nie był szczepiony -
Sochaczew - Krakers, przesliczny szczeniak MA DOM
Astaroth replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Rachunek poszedł, już powinien być mam nadzieje bo na poczcie nie było skrzynki i oddałam pani w okienku, pierwszy raz tak wysyłałam zwykły list ale mam nadzieje że dojdzie. Za kwiecień wyszło mi 240zł, w tym tyg będę u księgowej jak powie że wszystko dobrze wypisałam to wysyłam następny rachunek. -
W "komplecie" do Dorka dostałam tabletki Agapurin, już się prawie skończyły, załatwiłam jakby co receptę na następne opakowanie. Wykupić? On je bierze na serce dobrze pamiętam? Przelew doszedł, dzięki.
-
Barry nie zyje (TM)- tym razem nie udalo mu sie wygrac
Astaroth replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
kupiłam Barremu i Niuni Meloxam nie wiem jak rozliczyć, na pół? Kosztował 19zł ale to jakaś większa dawka wiec mam dawać tylko 1/4 tabletki na dobę więc starczy na 40dni. -
byłam wczoraj w mińsku w carrefourze i na parkingu widziałam wilkowatą sukę, wyglądała na karmiącą więc gdzies w oklolicy może mieć szczeniaki. Poszłam po coś do jedzenia(zawsze coś dla psów na wszelki wypadek mam w samochodzie) i gdzieś mi się schowała między samochodami, nie mogłam jej znaleźć, mam gorączkę i katar straszny więc snułam się po tym parkingu jak zombi, do tego marudzący Tz który spieszył się na umówione spotkanie i musiałam odpuścić. Może ktoś będzie w tych okolicach i będzie mógł się rozejżeć. Niestety miejsca u mnie brak nawet dla szczeniąt, mogę ewentualnie wspomóc karmą.