-
Posts
2259 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Astaroth
-
tak się zastanawiałam, szukając tego lekarstwa trafiłam na jakieś psie forum gdzie przedstawiciel tej firym proponował promocje może któraś z Was wyskrobałby do niego mali (powinien być na tej głównej stronie) że potrzebujemy tego leku dla suni ze schroniska która szuka domu itd i jej zdjęcie może i że inne lekarstwa odpadaja bo ma chore nerki a ledwo chodzi,może by dał jakąs zniżkę, jak myślicie ???
- 294 replies
-
[quote name='go-ja']:) Natalio - daj znak proszę ile w tym m-cu płacimy za hotelik (wliczając jeszcze Bubę) :) Zrobię przelew.[/QUOTE] Za dziewczynki wyszło mi 468zł plus jeden advantix 5,6zł bo 2fiprexy dostały. Teraz znowu muszę je zabezpieczyć bo już miesiąc minął. Niuni wystarczy 1ml ale Myszce podałabym 2ml bo waży więcej niż 10kg, czyli 5,6 x 3 = 16,8zł Czyli razem 490zł. Wysłałam rozliczenie obraczus ale może też sprawdź czy czegos nie pomyliłam.
-
Barry nie zyje (TM)- tym razem nie udalo mu sie wygrac
Astaroth replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
może zapolujcie na metro, może ktoś zobaczy jego zdjecie i się zakocha, tylko żeby schronisko go nie rozpoznało ;) Podobno trzeba koło połódnia wrzucać ogłoszenie na cafeanimalia i są największe szanse że ukarze się w gazecie nasepnego dnia. -
Zabytek chihuahua - Grosik odszedł kochany we własnym domu.
Astaroth replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ciesze się że maluch już w DS ale zaglądałam ostatnio na strone Palucha i na kwarantannie co drugi pies to geriatryk, ja nie wiem jakaś zmasowana akcja "wymień psa na nowszy model" -
Brutus-teraz Rufus. Pojechał do DS. Proszę trzymajcie kciuki!
Astaroth replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Poza tym króciutka sierść i to że jest juz spory a będzie większy, obawiam się że kojec z budą nie bardzo się nadaje, jeszcze teraz jak jest młody to może ale za parę lat to nie tylko w czasie mrozów powinien być w domu ale i wiosną i na jesieni kiedy jest wilgoć, bo inaczej stawy mu siądą i po zabawia. -
czy te pieniążki mają pójść na hotelik czy na leczenie? U Niuni jeśli chodzi o zdrowie to bez zmian, chodzenie wychodzi jej średnio, uszy też bez rewelacji. Najgorzej że karma jej nie smakuje, trudno ją zmusić do jedzenia, rozmoczonej wogóle nie tknie, z witaminami i olejem od malibu tylko skubnie, najlepiej sucha i sote ale i tak zjada jakies 3/4miarki dziennie i więcej nie chce, a i to w kilku porcjach nie za jednym razem. Ciągnie ją do misek innych psów ale niestety dieta. Zastanawiam się jak jej urozmaicić jedzenie żeby ją przekonać. Wszystkie białkowe rzeczy odpadają, mogą być tłuszcze, ale olej jej nie smakuje. Może macie jakieś pomysły? Poza tym Niunia awansowała do stada salonowego. Kilka razy wracając ze spacerów kładła się na posłaniu w salonie i dawaliśmy jej zostać, no i teraz miomo że ledwo chodzi to jak chcemy ją zaprowadzić do jej pokoju zapiera się w drzwiach i koniec :) Zaprowadzałam ją do pokoju tylko na noc, dopuki nie zrobiła podobnego numeru i nie zameldowała się u nas w sypialni. Zostawiłam pootwierane drzwi żeby pogasić wszędzie światła a jak wróciłam to zobaczyłam że mój Tajfun z pomrukami niezadowolenia ustepuje Niuni miejsce na swoim posłaniu a sam kładzie się pod łóżkiem. No i podobnie dzieje się co noc. Tajfun jest mocno niezadowolony bo to jego ukochane posłanie, miłość od pierwszego wejrzenia, woli je niż spać w łóżku, ale ustępuje starszej koleżance, tylko jak za nią wchodzi jeszcze Barry to powarkuje z miną "no nie, Pani, już wystarczy, nie zniose jeszcze jednego emeryta" :)
- 294 replies
-
Barry nie zyje (TM)- tym razem nie udalo mu sie wygrac
Astaroth replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przyszły zaległe pieniążki za jednego psiaka więc założyłam, w sumie za dwa zabiegi i igiłki wyszło 100zł. Teraz jesteśmy umówieni na środę. Barry był grzeczny, podczas laserów Bastera zwiedzał lecznice. Zrobił kilkadziesiąt okrążeń, to taki typ że albo śpi albo chodzi inne opcje nie wchodzą w gre :) Fajnie by było gdyby znalazł dom bo zrobił się bardzo towarzyski. Najgorzej jak idę spać a on stoi pod sypialnią i się patrzy jak zamykam drzwi. Ale niestety do sypialni go zabrac nie moge szczególnie że już innemu psiakowi nie potrafię odmówić ale to już na wątku Niuni :) -
Jamnik Fredzio doczekał się :) już w domku:)
Astaroth replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
Jak to nie, był u nas w sobotę kolega i się zakochał w Fredku, trzymał go nakolanach pół wieczoru i spali razem na tapczanie. Chciałby go adoptować ale będę mu to wybijać z głowy. Ma już jednego psa który za innymi chłopakami nie przepada a i Fredek bywa bardzo zazdrosny i obawiam się że chłopaki się nie polubią. Poza tym kolega ma jeszcze często pod opieką psy swojej mamy, wprawdzie oba są już stare ale dopuki są to raczej powinni sobie odpuścić kolejne adopcje. -
Barry nie zyje (TM)- tym razem nie udalo mu sie wygrac
Astaroth replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak chodzi o inne wpłaty, przepraszam jeśli to zabrzmiało tak jakby chodziło o Barrego, nie skupiłam się. Jutro obdzwonie wszystkich dłużników i dam Ci znać czy będę miała z czego założyć. -
Mam cały samochód rzeczy dla schroniska, stare dywany które można pociąć na posłania, kołdry, poduchy, koce, jakieś szmatlki, garnki które mogą robić za miski, suchą karmę i mrożone mięso które mogę ugotować z ryżem. Powiedzcie szczerze czy to się przyda w schronisku z którego przyjechały dziewczynki? Muszę to wywieźć najchętniej w przyszłą sobotę. Większość rzeczy to spadek po babci Janusza (oprócz jedzonka) , nie mamy co z nimi zrobić ale może psiakom się przydadzą.
-
Barry nie zyje (TM)- tym razem nie udalo mu sie wygrac
Astaroth replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zabieg kosztuje 40zł do tego 20zł jednorazowo za igiełki. Teraz jedziemy w środę. Jeśli wpłyną mi zaległe pieniądze za czerwiec to będę miała żeby założyć, będę się odzywać. Powinien mieć 10zabiegów w serii, a częstotliwość zależy od reakcji organizmu na razie raz w tygodniu. -
Barry nie zyje (TM)- tym razem nie udalo mu sie wygrac
Astaroth replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[FONT=Calibri]„Niedowład kończyn tylnych spowodowany najprawdopodobniej zwyrodnieniem kręgosłupa i/lub miel opatią. Otrzymuje zabiegi akupunktury które mają na celu usprawnienie poruszania się bez konieczności długotrwałego podawania leków przeciwzapalnych (sterydowych lub nie sterydowych). Zwykle seria zabiegów przynosi poprawę na kilka miesięcy po których trzeba je powtórzyć, znacznie ogranicza konieczność stosowania leków przeciwbólowych.[/FONT] [FONT=Calibri]Przy dolegliwościach Barrego nie można jednak mówić o trwałym wyleczeniu, można natomiast znacznie poprawić komfort życia i opóźnić postępowanie zmian.”[/FONT] -
Brutus-teraz Rufus. Pojechał do DS. Proszę trzymajcie kciuki!
Astaroth replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Tak się jakoś przyjeło że mama zajmuje się szczeniakami a ja staruszkami i to nie tylko nam tak odpowiada ale i psy same tak decydują. Jeszcze kilka dni mama z nim będzie spacerować a potem spróbujemy w trakcie spaceru się zamienić, ja wezmę smycz, może Brutek nie zauważy ;) -
Barry nie zyje (TM)- tym razem nie udalo mu sie wygrac
Astaroth replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
napastujcie mnie pw jak się nie odzywam,albo telefonami :) przepraszam, ciągle coś się dzieje, dzisiaj przepiszę to co napisała Pani dokotor bo nie mam skanera i wstawię na wątek, tylko się trochę ogarnę -
Brutus-teraz Rufus. Pojechał do DS. Proszę trzymajcie kciuki!
Astaroth replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Brutus robi pewne postępy ze smyczą, trodno to nazwać chodzeniem, takie skradanie się raczej no i tylko jak chodzi z moją mamą. Wybrał ją sobie i ja mogę na głowie stawać a mi i tak nie ufa. No cóz dobrze że chociaż robi postępy, ale obawiam się że nowi właściciele i tak będą mieli problem. Pół biedy jakby Brutek trafił do domu z ogrodem, ale mieszkanie, nie wiem, to duże ryzyko, po pierwsze troche urósł od czasu kiedy dziewczyny wniosły go do mnie już prawie dwa miesiące temu, wynoszenie go na spacery nie było by łatwe, po drugie obawiam się że mogłby próbować uciec, wyrywać się, na ulicy to mogłoby się źle skończyć. Trudno przewidzieć jak zareaguje w takiej sytuacji. -
nawet nieźle, tylko z apetytem różnie bywa, nie wiem kiedy ona nadgoni te 4kg które straciła przez nerki :( Miałam Ci odpisac na pw, ale gdzies mi umknęło, przepraszam nadrobie.
- 294 replies
-
[quote name='Tora&Faro']Ale dobre wieści:):):) aż miło....bardzo się cieszę że Malutka tak dobrze trafiła:loveu: a imię jej zmienili, czy już zostanie Boberkiem?;) PS gdybyś jechała to poproszę o fotki dziewczynki:) PSPS ta skrzynka to moja zmora...ciągle się zapycha:roll:[/QUOTE] jak nie zapomnę o aparacie to napewno zrobię Skrzynka to chyba jest zmora wszystkich, nawet nie wiem kiedy ona się zapełnia.
-
Umowa dotarła, chciałam Ci wczoraj wysłać pw i podziękować ale miałaś zapchaną skrzynkę na dogo. Dzwoniłam do Bobra wczoraj i jej nowa Pani mówiła że są zachwyceni, że chodzi za nią krok w krok, że jest grzeczna, nie ciągnie na smyczy, że pierwszego dnia zdarzyło jej się załatwić w domu a potem już nie, że straszny z niej pieszczoch, że świetnie się czuje w samochodzie i była już na dłuższej wycieczce, no ogólnie fajnie że Państwu psiak się podoba ale to nie nasz Bober, przypuszczam że w drodze do domu ktoś musiał im podmienić psa i już ;) Będę u Bobra w weekend albo w poniedziałek to zależy czy wyciągnę Janusz w sobote, boje się że w taki upał nie będzie mu się chciało jechać, szczególnie że cały tydzień był poza domem i wraca jutro.
-
Brutus-teraz Rufus. Pojechał do DS. Proszę trzymajcie kciuki!
Astaroth replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
[FONT=Tahoma]zaglądam, zaglądam tylko przeważnie jak już przejrzę wszystkie wątki moich psiaków to nie starcza czasu na odpisanie :)[/FONT] [FONT=Tahoma]Jeśli chodzi o Brutuska to jest coraz gorszy, to chyba przez dziewczynki z jego haremu, biegają całym stadem, napadają na niewinnego człowieka, skaczą, łapią zębami za ręce, przeważnie jeszcze cali mokrzy, prosto po kąpieli w stawie, brutalnie domagają się smakołyków (tak je rozpuściły odwiedzające ciotki że teraz jak się nie ma ciastek to Brutus gotów rękę odgryźć :mad:). Pół biedy jak są jeszcze przed kąpielą, bo teraz ulubione ich zajęcie to ganianie w wodzie, ale jak już są mokre całe w błocie i rzęsie i tak napadną w czwórkę to ubrania do prania. [/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Niestety jeśli chodzi o smycz to panikuje bardzo. Próbowałam już przyczepiać mu smycz do obroży i zostawiać, ale kończy się to tak że przywiera do ziemi i nie chce się ruszyć, albo wpada jak szalony do boksu i wciska się w kąt. W sumie dobry pomysł żeby mu pokazać na innym psie że smycz to nic strasznego ale sąsiadki się do prezentacji nie nadają bo efekt może być odwrotny, chociaż jak któraś jest na smyczy a Brutek biega to się smyczą nie przejmuje tylko wykorzystuje okazje żeby wytarmosić uwiązaną koleżankę. Zresztą dżentelmen z niego żaden, Buba i Myszka to mu się jeszcze odgryzają ale Niunie męczy strasznie a ona się go trochę boi więc od razu pokazuje brzuch. [/FONT] [FONT=Tahoma]Ogólnie wariatkowo z tymi szczeniakami :roll:[/FONT] -
podpytam Martę jak tam ich finanse ;)
-
Przepraszam Gosiu że nie odpisałam, rozmowa z Martą zeżarła mi ostatnią kase z komórki, nie skupiłam się że już jest na wykończeniu bo bym sie nie rozgadywała, jutro kupię kartę i się doładuję. Bober już pojechał, ludzie byli bardzo przekonujący, podpisaliśmy umowę przed adopcyjną, a ja podjade w tygodniu albo w weekend, zobacze jak im idzie i podpiszę umowe właściwą.Szczerze powiedziawszy to warunki mieszkaniowe nie są tak ważne jak podejście, a zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie, rozmawialiśmy wczoraj i dzisiaj. Pani pracuje w domu, więc Bober będzie miał towarzystwo. Jedyne o co się boję to o chłopca, ale dziecko plus zwierzak zawsze wzbudza we mnie obawy i nie o dziecko się boję, chociaż w przypadku Bobra... :) Za to rodzice maja zdrowe podejście, byli wcześniej na Paluchu, powiedzieli że było to spore przeżycie,ale pojadą jeszcze raz tym razem z synem żeby pokazać mu że trzeba być odpowiedzialnym, że zwierze to nie rzecz. Terapia szokowa ale jestem za. Trzymam za nich kciuki bo Bober to nie jest łatwy przypadek, ale czytali już o psich przedszkolach i chcą się z nią wybrać na tresurę więc chyba będzie dobrze. Napisze jak wypadła wizyta i jak wszystko będzie dobrze to zapraszam na piwo :) A dzięki ogłoszeniom Bobra zdaje się że i Buba znadzie dom więc spisałaś się Gosiu dzielnie :loveu: Drugie szczepienie miało być dopiero 19lipca i jak wszystko pójdzie dobrze to już nowi właściciele się tym zajmą , więc zostaną pieniążki które były na nie przeznaczone. Chyba przeleje skarbonce czy macie na oku jakiegoś psiaka?