Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. Wyregulujcie sobie zegarki ;) Musiałam swój przestawiać :) Przydałaby się konkretna informacja ze schroniska. Pies wrócił z adopcji z powodu przeziębionego pęcherza. Nie wiem jak jest teraz.
  2. Ciotka jak chcesz takie drewniane aporty do tartakowania :diabloti: to przy hali Mirowskiej są te największe za ok. 20zł. W zoologach typu Kakadu te same kosztują ponad 40zł. Moja mama musi takie zabaweczki suce zostawiać :p bo z innych rzeczy/mebli robi wióry. O zdradzieckiej godzinie chcecie biedną Hercię pozbawiać macicy :shake:
  3. [quote name='andzia69']hmmm Ania - a może po prostu zadzwon i powiedz, że jesteś zainteresowana adopcją - wtedy dowiemy się na jakiej zasadzie to się odbywa... [/quote] Tak, dzwoniłam i właśnie pytałam o warunki adopcji. Suczkę pudelka 8-miesięczną mogę zabrać nawet dzisiaj. Umowy adopcyjne są... Tylko nawet dorosłe psy są wydawane przed kastracją, a zapanowanie nad wszystkimi domami szczeniaków jest niemożliwe, jeśli były wydawane hurtowo. Ja zadzwoniłam, żeby zabrać.... Dla mnie najważniejsze było to, kiedy mogę wziąć psa.
  4. [quote name='Martens'] Generalnie nie wyobrażam sobie mieszkania z psem w Wawie, zwłaszcza po tym co tu piszą, i co sama widziałam mieszkając tam bez psa. Kiedyś narzekałam że ludzie u mnie na spacerach mało kontaktowi, a teraz bardzo mnie to cieszy :cool1:[/quote] Nie jest źle :lol: O ile ma się miejsce, w które raz na jakiś czas można uciec i porządnie odstresować siebie i psa ;) TZ np. wczoraj miał znowu spotkanie z pseudo-astem i jego ledwo trzymającym się na nogach starszym panem. Nie powiem... Pies odkąd zaczął rzucać się na wszystko co się rusza, chodzi w kagańcu. Ale prowadzą go na szelkach... Jestem ciekawa ile razy ten pan leżał na chodniku... Co do takiej ogromnej przyjaźni i pozwalania na to.. Moja mama wróciła ze spaceru z suką w rozdartych spodniach... Ćwiczy z nią teraz na spacerach, ale przyjaciel-beagle też chciał smakołyk i skoczył... Fajnie jest, ale do czasu.... :p
  5. [quote name='Ewa i flatki']O tym wczoraj pisałam, dlatego podniosłam alarm na liście "wystawy", bo mechanizm pozbywania się psów z interwencji nagłośnionej w mediach po to, żeby samemu znów się lansować jest koszmarny i woła o pomstę do nieba. A jeszcze SdZ mając możliwość pozyskania naszego 1% śmie wyciągać rękę po pieniądze, które pomogłyby przeżyć psiakom z małych przytulisk nie mających możliwości bycia OPP :angryy:[/quote] Ej nie gadajcie :p Szybkość wydawania psów do adopcji jest kosmiczna. Dzwoniłam dzisiaj do SdZ - [B]nie mają już żadnych szczeniaków. [/B]Pytałam się o warunki adopcji - ani razu nie padło słowo "kastracja", a pieska można zabrać od razu jak się przyjedzie :p
  6. Jesteś wielka :loveu::loveu: Jakby nie ten sam pies... :-o
  7. Ja właśnie chciałam też wiedzieć jak są wydawane psy, na jakich warunkach i czy dorosłe osobniki są wykastrowane, a kastracja szczeniaków zostanie dopilnowana... Rzuciło mi się w oczy zdanie o chętnych hodowcach :roll:
  8. Dobra... jak tak rzucamy zdjęciami :diabloti: Te 2 zdjęcia małej Andzi ("mojej" ostatniej na DT) dostałam w połowie grudnia. Chyba będę musiała sobie zrobić porządek w mailu, nie mam cierpliwości do przeglądania miliona stron :cool1: Mała jest dość nieśmiałą suczką, dość dużo czasu mi zajęło przyzwyczajenie jej do niektórych czynności, jak np. wchodzenie po schodach. Wujek Neruś był przydatny :diabloti: W nowym domu najbardziej zżyła się z 3,5 letnią córką nowych właścicieli, błyskawicznie nauczyła się czystości, nic nie zniszczyła i jest właśnie taka "jakby jej nie było" :evil_lol: [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/S4300161.jpg[/IMG] [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/S4300106.jpg[/IMG]
  9. [quote name='Vectra']No OK, to jak mam dokonać , odwołania psa od nikczemnej czynności ... jeśli stoją obok siebie we 4 , a tylko jeden przeżuwa zasłonę ? :cool3: to jak mam zawołać ? co zrobić ? po dogomaniacku ? :evil_lol: by ten jeden zaprzestał czynności dewastującej moją zasłonę ? [/quote] Po dogomaniacku - zdjąć zasłonę :evil_lol::evil_lol:
  10. Podziękowania należą się doddy, która wzięła małą pod opiekę fundacji :Rose:
  11. puzzle... przy ttb lejącym w samotności chyba lepsze jest przywiązanie psa do siebie (dosłownie - na smyczy) ;) Ja używałam metod konwencjonalnych i nie.. łącznie z cichym - na cały blok wrzaskiem "nieeeeeeeeeeeeeee lej tuuuuuuuuuuuuuu kuRRRRRRRRRRRRRRRRczaczki". Reakcja? Uszka po sobie i spojrzenie "czekaj, tylko dokończę" :diabloti: Nowym właścicielom zostawiła pierwszej nocy coś cięższego.... w łóżku, ok. godziny 3 :evil_lol: Co pomagało? Zamknięcie drzwi do pokoju i przebywanie z nią w jednym pomieszczeniu, tak żeby właśnie "w drodze" do miski z wodą nie zostawiła kałuży, albo przy okazji "zajrzenia" do łazienki...
  12. [quote name='*anusia&ajlu*']jakie rude :loveu: jakby moja przefarbowali:evil_lol: ale Semir Lola i Korba sa podobne, ciekawe jak reszta maluchow, Aniu a gdzie jeszcze dwie dziewczyny chowasz te zdjecia tylko dla siebie :evil_lol: no i te uszy Korby sa powalajace:lol:[/quote] Zdjęcia najmniejszej pokazywałam jakiś czas temu :diabloti: Zdjęcie Andzi (ostatniej) mam gdzieś na mailu. Ona chyba najbardziej poszła w mamę - powaga, to spojrzenie... Zawsze była taka "jakby jej nie było" ;) Nowi państwo ciągle porównują jej spokój ze "spokojem" bullka. Po ostatnim tymczasowaniu szczeniaka ttb już wiem skąd taki zachwyt opanowaniem i stoickim spokojem :diabloti:
  13. Nie chcę oceniać... W tym schronie byłam tylko raz jak szukałam psa dla siebie. [B]Bandi[/B] jest TYM psem, który był trzymany w łazience przez kilka lat po tym, jak właścicielce urodziło się dziecko. Informacje od Kory mam takie, że pies osobiście jest dokarmiany przez dyrektorkę, ma ocieploną budę... Ale żyć nie chce.
  14. [quote name='lilkie']Ale to nie tak,że ona sygnalizuje i ja reaguję szybciorem.Ona ni z tąd ni zowąd wychodzi do innego pomieszczenia i sika jak gdyby nigdy nic:mad:[/quote] Robiliście jej badania? Może jednak przeziębiony pęcherz. Z informacją czy jest dobrze, czy nie będziesz wiedzieć co dalej, a my pokombinujemy :diabloti:
  15. [quote name='_Mikuunia_']Czyli to,że psiak przebywa w tej chwili w kojcu nie ma aż tak wielkiego znaczenia dla tej sprawy tak? chodzi mi głównie o to aby nie poprzewracało mu się w głowie od tego wszystkiego ... Ale czytając to co pani napisała zrobiło mi się lżej ... Najpierw praca i poprawa a następnie powrót do domu...[/quote] Jeśli pies znosi "jakoś" pobyt w kojcu, nie jest to dla niego traumą, to najlepiej, żeby tak zostało, a rodziców możesz wciągnąć w to szkolenie... Sami widząc postępy "na żywo" inaczej się nastawią do psa. Moi rodzice zachwycali się zachowaniem Nera po szkoleniu, ta "najmądrzejsza" :diabloti: część rodzinki wymownie milczała :lol: [quote name='_Mikuunia_'] - piesek powinien dostawać jedzenie najlepiej o tych samych ustalonych porach? - codziennie przynajmniej z godzina pracy? ( w pierwszej kolejności mogę zacząć od nauki jego przywoływania do nogi na spacerach)[/quote] Jedzenie możesz nawet całe przeznaczyć na szkolenia. Ja na początku szkolenia "skarmiałam" psa ogromnymi ilościami smakołyków i jakby miał później jeszcze jeść normalne porcje jedzenia, chodziłby kwadratowy ;) Godzina to minimum... krótkie sesje, przeplatane z zabawą, żeby pies miał też chwilę relaksu [quote name='_Mikuunia_'] Musze to sobie jakoś poukładać bo koniec... A czy kaganiec dla psa to bardzo duży stres? Chciałabym go stosować podczas jego pielęgnacji.. Zazwyczaj robiłam to bez niczego piesek ładnie stal chyba nawet mu się podobało..Ale właśnie ostatnio podczas jego pielęgnacji ugryzł moja mamę złapał za dłoń i trzymał nie mając zamiaru puścić... :placz:[/quote] Mój pies (cytuję szkoleniowca) wrósł w kaganiec :diabloti: jest z nim nierozłączny, jak niektórzy ludzie np. z zegarkiem ;) Ma kaganiec fizjologiczny i bardzo łatwo można podawać smakołyki przez kratki. Pies siedział też w kagańcu w domu jak przychodzili nasi znajomi. Nie wiem natomiast jak jest z kagańcem plastikowym i podawaniem smakołyków.
  16. [quote name='puli']A jak bez nagrody mozna wyłapywac zachowania pożądane?[/quote] Też mnie to ciekawi :diabloti: Czy np. nie lepiej nagradzać psa, który przychodzi sam, za to, że z "własnej inicjatywy" utrzymuje kontakt? Ja tak nagradzałam swojego przy kontakcie z obcymi ludźmi. Ktoś go głaskał, dotykał, gadał, a on miał patrzeć na ciasteczko. Teraz się zawiesza na smakołyku, ale na początku było to właśnie nagradzanie za to, że odwrócił wzrok w stronę ciastka, a nie gapił się złowrogo na "ofiarę".
  17. Nie mogę wyjść z zachwytu :loveu::loveu::loveu::loveu: [B]Korba[/B], druga z trzech sióstr, która u mnie była :evil_lol: (można się pogubić :eviltong:) [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/IMG_6886.jpg[/IMG] [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/IMG_6921.jpg[/IMG] [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/IMG_6935.jpg[/IMG]
  18. Ewa... czy Ty używasz klikeRRa do ustawiania ich na sesję? :evil_lol: Wszystko ma wielkie oczka i brak uszu :eviltong:
  19. [quote name='Ulka18']Czesto szczeniaki lapia wiele chorób w schronisku. Wiekszosc z nich to podrzutki, rzadko kto szczepi takie bidy, więc po wejsciu do schroniska wszystkie wirusy atakują. A co wet mówi o stanie zdrowia Tajgi? Jeszcze jakies wirusy w niej siedzą?[/quote] Chciałabym spotkać kiedyś tego "kogoś" i pokazać mu jakiego pięknego psa stracił :mad: Tajga po przyjeździe do mnie miała podejrzenie parvo (krew w kale), ale był to chyba jakiś łagodniejszy wirus jelitowy. Wszystkie możliwe robaki, liczne szczepy coli w gardle (wymaz z gardła) i kolejne potworki w tchawicy (wymaz). Bierze teraz antybiotyk na bakterie w tchawicy, ma inhalacje. Trzeba będzie ją odrobaczyć jeszcze kilka razy. Największy kaszelek ją łapał jak coś się jadło... biedna, chora, trzeba się podzielić :diabloti:
  20. Na PM zawsze trafi się ktoś głupi, skrajnie głupi też się zdarzy. Zależy z jakim zamiarem się tam przychodzi... Czy żeby pies się wybiegał, czy poćwiczyć, czy pobawić się samemu z psem...
  21. [quote name='Ulka18'] Mala pieknie wyrosla, az trudno ja poznac :crazyeye: [/quote] Urosła, urosła... 17kg mięsistego i całuśnego prosiaka :evil_lol: [quote name='Ulka18'] A gdzie Tajgunia bedzie mieszkac?[/quote] 60km od Warszawy, za Mińskiem Mazowieckim, z 2 kotami i 3-metrowym wężem :diabloti: (na tymczasie), dom z ogrodem, lasy.... :loveu: Nowi właściciele zobowiązali się do jej dalszego leczenia (bo Tajga złapała w schronisku wszystkie możliwe choroby), kontrole będą u "naszego" weta w Warszawie. Bardzo fajni ludzie, będę miała z nimi dość częsty kontakt i będziemy jeździć z naszym psem, żeby się razem wybiegały :)
  22. Z tego co wiem to (chyba) psów z Palucha nie można brać na DT... Napiszę do Kory.
  23. Chciałam poinformować, że sunia: [IMG]http://mielec.bezdomne.com/galeria/DSC01142.JPG[/IMG] Czyli Tajga, która była u mnie na DT: [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/Tajga/DSC03625.jpg[/IMG] Po 2 miesiącach znalazła kochający dom :)
  24. [quote name='Dorota_Fiszer']Mam nadzieje,ze bede pamietac by potem tu zajrzec ;-) A nie boisz sie pasozytow w rybach surowych,zwlaszcza bablowca ? Moje uwielbialy surowe ryby,ale zdrowy rozsadek wzial gore i gotuje ;-)[/quote] Ryby, świnie, krowy, kurczaki, jajka - wszystko ma "coś" :) Nie popadam w panikę, a Nero przy częstym (codziennym) podawaniu miał je gotowane. Zapachu gotowanego śledzia nie da się zapomnieć :diabloti:
  25. [quote name='WŁADCZYNI'] Jeżeli lubisz obce pieski super, tylko że to nie powinno być normą że podbiegają do mnie obce psy, obskakują mnie, część próbuje się dobrać do smaczków, część ukraść zabawki, część podbiega od razu z zębami na wierzchu. To nie jest normalne i za takie nie powinno być uznawane. Postępuj tak żeby Twoje zachowanie można było uznać za ogólnie obowiązujące prawo.[/quote] Ale z pozytywów - na podbiegaczach można sobie poćwiczyć ze swoim psem :diabloti:
×
×
  • Create New...