Onaa
Members-
Posts
26813 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
37
Everything posted by Onaa
-
Zaglądam do dziadeczków, bardzo to smutne, choroby, starość, niedołężność :( - człowiek jest bezradny. Ja wychodzę z założenia że trzeba walczyć, raz, drugi może i trzeci ale trzeba też wiedzieć kiedy odpuścić, pogodzić się z losem. Najważniejsze żeby to życie które psiak ma z nami, a więc i jego koniec był pełen miłości, spokoju, poczucia bezpieczeństwa i braku cierpienia.
-
Borysek jest cudowny, tak się cieszę że udało się go uratować :).
-
Cieszę się że Wam się podoba :D. Gucio zwany pieszczotliwie Kluseczką, bardzo lubi uczestniczyć w życiu domu, np. jak Córka wieczorem zmywa w łazience makijaż to siedzi przed łazienką i obserwuje , przekrzywia łepek, jakby wiedział o co chodzi. Bardzo się garnie do człowieka, żeby zostać pogłaskanym, żeby polizać po ręce , no i oczywiście żeby dostać coś dobrego , wpina się nawet na tych swoich krótkich nożynach i ciekawie rozgląda ale nie jest jeszcze typem sępiącym jedzenie :). W domu jest już całkiem śmiały, wyjada jedzonko z miseczki mojej Tofince, zabrał jej łóżeczko, mimo że jej jest malutkie i za małe na niego to nie wiem jak on to robi ale jakoś się tam układa tylko wygląda jak kula futra :D. Zaczął wskakiwać na łóżko. Dotykanie futerka tak ale narazie jeszcze delikatnie. Jest pieskiem już śmiałym chyba że coś jest pierwszy raz albo się przestraszy to piszczy i zaczyna się trząść. Ale głaskanie i spokojny głos uspokajają go. Na spacerach przez kilka dni był chyba zestresowany i stąd dość długo siku robione w domu, cały czas szedł przy nodze , czasami powąchał jakąś trawkę czy drzewko i tyle. Dopiero wczoraj był pierwszy dzień kiedy nie zrobił siku w domu, oczywiście jest głaskany i chwalony za każde udane podejście :). Widzę też że powoli zaczyna się cieszyć spacerkami, oddala się na smyczy na jej długość, wącha razem z Tofinką. Został też wykąpany więc na pewno lepiej się czuje no i oczywiście futerko ma lśniące i mięsiste jak aksamit. Natomiast Gucio nie wiem czy ma jakiś drobny lęk, obawę przed mężczyznami. W sobotę przyjechał mój TZ i został przez Gucia bardzo brzydko obszczekany, Gucio burczał, warczał i nieufnie patrzył na przybysza. Dostał smaczka z ręki od TZa ale nie wziął. Potem spokój i znowu jak mój TZ zaczął się przemieszczać po domu, to samo. Ale później już był spokój. A w niedzielę jeszcze trochę był nieufny ale poszliśmy razem na spacer. Potem Gucio znowu poburczał ale tylko troszkę. Ogólnie z Gucia jest radosny pocieszny piesek, który jak śmiesznie się cieszy podskakując do człowieka, kręcąc przy tym tą swoją dupinką i krótkim ogonkiem :). Jest też bardzo zorientowany na człowieka. Jak tylko coś się do niego powie to słucha, reaguje. Fajny psiaczek, bardzo spragniony człowieka, jego dotyku, troski. A tutaj kilka zdjęć Pana Kluseczki :). To z serduszkiem to w posłanku Tofinki.
-
A to nie jest ten Tuptuś ?
-
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
Onaa replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Ode mnie tylko 10zł miesięcznie. Bardzo biedny psiaczek, tyle tyle lat w schronisku :(. -
O Boże nie, i ta starsza suczynka i ten biedny śleputek :(, tak mi przykro Basiu :(. Miałam nadzieję że uda się im chociaż jeszcze troszkę nacieszyć lepszym życiem.
-
Gucio lubi być pierwszy, jak do kuchni to leci przed Tofinką, jak ją głaszczę to wpycha się przed nią do głaskania. Niby robi to delikatnie ale konsekwentnie. Cały czas stara się być blisko mnie. Ale do mojej Córki jak wraca wieczorem do domu też chętnie idzie. Jest ciekawy coraz bardziej tego co się dzieje w domu, trochę natomiast jeszcze mam wrażenie boi się na spacerach, tam raczej idzie na smyczy najchętniej po chodniku, patrzy co jakiś czas na mnie, zrobi tylko koo ładnie, powącha dwa trzy razy i tyle, więcej go nie interesuje, jest mu przyjemnie bo wiadomo jest chłodniej niż w domu, ale siku nadal nie zrobił, za to wie już że jak wysiadamy z windy ze spacerku to wracamy do domku i wącha drzwi. Jak Gucio tak widocznie chce być w centrum zainteresowania to Tofinka odpuszcza ale trochę jest niezadowolona, burczy na niego jak się zbliża. Chyba zaczęła się próba sił między nimi. Wczoraj w nocy było pierwsze starcie, nie widziałam , tylko usłyszałam pisk a zobaczyłam tylko jak Gucio pokazuje zęby. Głaszczę więc Tofinkę jak najwięcej, chociaż ręce się wyciągają do Gucia bo jest taki pocieszny no i przecież wiem że tyle czasu nie miał człowieka więc nic dziwnego że jest spragniony jego czułego dotyku, zainteresowania. A ze śmiesznych rzeczy , na dobry początek dnia :D - głuptas nasikał sobie do własnej miski :0 - wyje - to znaczy wczoraj podniósł pycholek do góry ale wydał jakiś dźwięk przypominający beczenie owcy :) a dzisiaj coś bardzo chciał i uniósł pysio do góry i zrobił :Auuu. A i przekonał się do legowisk. Noc spędził w dużym pontonie po moim piesku. Słodziak ❤ .
-
Gucio, zwany przez moją Córkę Gucisławem :) , powoli przestaje być nieśmiały. Swobodnie porusza się po mieszkaniu, bardzo lubi się położyć przy mnie jak jestem na łóżku , reaguje jak się go woła, z przyjemnością przychodzi po głaski :), jak tylko wchodzi się do kuchni to pierwszy leci przed Tofinką, ciężko go z kuchni wyprosić :), interesuje go co się dzieje w domu, co kto robi. Na spacerkach idzie jak na wybiegu, zachowuje kontakt z człowiekiem. Szkoda tylko, że traktuje spacery tylko rekreacyjnie, no oprócz zrobienia koo, natomiast żaden krzaczek , żadne drzewo nie są godne żeby je obsikać. Więc niestety sika w domu. Czekam więc bardzo na pierwsze siku na spacerze :D. Jest pieskiem wrażliwym, który ma swoje lęki, obawy ale je pokonuje - potrzebuje tylko trochę cierpliwości i czasu, także wychodzenie i wchodzenia przy spacerkach już o wiele lepiej.