Jump to content
Dogomania

Onaa

Members
  • Posts

    26813
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    37

Everything posted by Onaa

  1. Dla Kokoska dom Jaagi to było schronienie przed cierpieniem, głodem, strachem, - nic więc dziwnego że tęskni i że bał się tego stracić, teraz potrzeba dużo miłości, troski, spokoju, cierpliwości i czasu aby w nowej rodzinie Kokosek poczuł się dobrze i bezpiecznie.
  2. Rabarbarek vel Karmelek ma się dobrze :), usg wykazało stan bez zmian, dalsza kontrola guzka za pół roku. Behawiorystka zaleciła rutynę i pozytywne kojarzenie mężczyzn, ds pracuje więc z psiaczkiem wg zaleceń.
  3. Niestety.. Ja też ciągle rozmyślam o kochanym Feniksie, i czuję złość na schron, na weta tamtejszego, że przez tyle lat i pod koniec kiedy było gołym okiem widać, że pies się męczy , nikt mu nie pomógł. I tylko myśl, że ostatni czas choć tak krótki, był zaopiekowany, kochany, czuł się bezpieczny i szczęśliwy mimo swojego utrudzenia chorobą i bólem, co było widać na zdjęciach ten jego piękny pogodny uśmiechnięty pycholek - chcę zapamiętać na zawsze, tylko takie niewinne stworzenie jak pies może być tak ufne mimo ogromu zła i cierpienia, którego doświadczył od człowieka.
  4. Niestety nie udało się nam zebrać moczu, Gucio za każdym razem gdy się zbliżałam z pojemnikiem się płoszył, poza tym sikał krótko. U mnie w ciągu tych kilku tygodni obsikał kilka razy coś. Kastrację miał już dawno. Jutro jedziemy z Guciem do tego domku, porozmawiam jeszcze z panią, zobaczę co i jak, jeśli Gucio poczuje się tam dobrze to zostanie, jeśli nie - to nic na siłę. Ma gdzie wracać, a to potraktujemy jak wycieczkę.
  5. Trzymajcie proszę kciuki - Kokosek został domku, na początku był bardzo zestresowany , wystraszył się jednej kotki ale powoli się uspokoił, zwiedził nawet ogródek, zaczął zaglądać do misek kotków. Domek ok. rodzinka fajna, teraz potrzeba dużo miłości, cierpliwości i czasu, żeby Kokosek poczuł się kochany i bezpieczny w nowym domku.
  6. Pozwól że się z Tobą nie zgodzę Agatko :) - jak zobaczyłam ostatnie zdjęcia Pongusia to nie mogłam go poznać, zastanawiałam się gdzie się podziała ta kula łaciata :D. A to odchudzona wersja Pongusia. I wg mnie wygląda bardzo fajnie.
  7. Ostatnio obserwowałam jak Feniks idzie dzielnie do przodu, oglądałam jego radosny pycholek na zdjęciach. A dzisiaj czytam, że jest tak bardzo źle :(. Ogromny żal, bezradność, bezsilność. Nie wiem co napisać. Ja jak mój stary piesek był bardzo chory na raka, to było w tamtym roku, wiedziałam że chcę żeby odszedł spokojnie bez bólu w miłości i cieple moich ramion, spojrzałam w jego umęczone oczy i wiedziałam że nadszedł ten moment, kiedy musimy się pożegnać :(. Przytulam mocno Mari i Feniksika.
  8. Bardzo Wam dziękuję że zaglądacie do Gucia :D. A w tym tygodniu miałam pierwszy telefon , a dzisiaj spacerek zapoznawczy. Pani z 7letnim synkiem, w kamienicy w wynajmowanym mieszkaniu ale ze zgodą właściciela na zwierzaki. U mamy pani jest piesek, tam by zostawał Gucio w razie wyjazdu, choroby itp pani. Pani miała kotki. Pani długo głaskała Gucia. Gucio oczywiście zaprezentował się wzorowo, spokojny kulturalny piesek, który rewelacyjnie idzie na smyczy. Oczywiście miał minę - ale mamo, nikomu mnie nie zamierzasz oddawać, prawda ?
  9. Tysiu dziękuję ale narazie ogłaszam tylko na Kraków, najłatwiej na jakieś spotkanie zapoznawcze czy zrobienie wizyty pa. Statystyki ogłoszenia są bardzo dobre ale do tej pory był tylko jeden telefon, dziwne. Promowane do 23 kwi Od: wczoraj Do: 15 kwi Kraków, Małopolskie, Podgórze Statystyki 786 39 11 0 mar 2021 118815508 Pakiet promowań Maxi do 19 kwi Pan Kluseczka czyli Gucio poleca się do adopcji. -17,81 zł Dziękuję Ewusiu za pamięć. No właśnie troszkę problemów się pojawiło. Raz - to podsikiwanie w domu, zdarzyło mu się już kilka razy a szczytem bezszczelności było podczas gdy ja rozmawiałam przez telefon wskoczenie Gucia na moje łóżko i obsikanie mojej poduszki pod głowę :/. Potrafi wytrzymać nawet 7-9 godzin a za chwilę musi iść co dwie godziny, nie wiem czym to jest spowodowane. Dwa - pojawił się problem jak zostaje z moją córką w domu, piszczy , płacze , drapie łapką po drzwiach, chodzi, sapie, ona nie potrafi go uspokoić - czy to początek lęku separacyjnego ? Może Sowa mogłaby coś podpowiedzieć. Trzy - pojawiły się lęki :(. Na widok gwałtownie podniesionej ręki lub przedmiotu, na gwałtowny ruch - Gucio po prostu się wzdryga cały, robi unik. Siku, tak właśnie myślałam żeby wziąć mocz do badania. O tak Gucio to słodki cudaczek jest :D.
  10. U Kokoska troszkę się dzieje - w tym tygodniu miałam dwa telefony o niego , pierwszy z Pszczyny sympatyczny ale skończył się na wstępnym zainteresowaniu bo choć pani prosiła o nr telefonu do bezpośredniej opiekunki Kokosa to nie zadzwoniła. Drugi z Cieszyna - państwo z 10 letnim synem i kotkami, chcieli dać dom jakiemuś pieskowi na starość, dzisiaj byli poznać Kokoska u Jaagi, pani zdystansowana, pan bardziej za Kokosem, natomiast Kokosek zaprezentował się hm w stylu - po co oni przyszli mamo ? niech sobie idą, ja się boję - był sam w sensie że bez innych psiaków, więc pewnie coś czuł że się dzieje w jego temacie, trząsł się i chował za krzesło - jeszcze będą mnie chcieli stąd zabrać. I państwo zaczęli się obawiać, że zrobią mu krzywdę jak go adoptują skoro mu tutaj tak dobrze. Natomiast pięknie zaprezentował się Borysek :), on jest zdecydowanie bardziej towarzyski. Ostatecznie, stanęło na tym, że ma być drugie spotkanie w środę, tym, razem Jaaga i Kokosek pojedzie z wizytą pa do tegoż domku,. W takim razie pozostaje mocno trzymać kciuki za Kokoska :).
  11. Dopiero teraz przeczytałam - strasznie przykro :(, dobrze że Pani ma teraz Miłeczkę, nie jest sama.
  12. NIe było mnie kilka dni na dogo, teraz czytam co tam u Feniksa, oglądam zdjęcia i nie mogę uwierzyć, jeszcze niedawno wrak żywej istoty, teraz cudowny psiak .
  13. Pierwsze ogłoszenie Gucia, wyróżnię na weekend. https://www.olx.pl/d/oferta/pan-kluseczka-czyli-gucio-poleca-sie-do-adopcji-CID103-IDIZpck.html
  14. Ja dopiero dzisiaj na dogo - 16 marca minęła pierwsza rocznica śmierci mojego kochanego Ninusia :(. Jak ten czas leci, nie mogę uwierzyć, że to już rok minął odkąd go nie ma :(. Bardzo się cieszę że Zuleczka lepiej się czuje. A biednym staruszeczkom ciężko na tym świecie, jak człowiek , pies , nieprzydatny, słabszy, wymagający pomocy, nie daj Boże opieki - to już zbędny, niepotrzebny.
  15. Rabarbarek został Karmelkiem :). Elusiu, bardzo Ci dziękuję za propozycję ale myślę że najlepiej jak zostanie tak jak było że jak Rabarbarek został w ds to pieniążki z bazarku przeszły na Twojego najbardziej potrzebującego pieska i tak jest dobrze :). Gucio nie jest staruszkiem, nie ma potrzeby jakiś specjalnych badań, tyle co potrzebuje to zabezpieczenie przeciw pchłom i kleszczom powtórka i szczepienie p. wściekliźnie bo się kończy. Jest w domowym dt więc nie potrzeba pieniążków za hotelikowanie, więc powolutku dajemy radę. Poker, przyznam że nie bardzo wiem, jestem Ci bardzo wdzięczna że ruszyłaś na pomoc dla Rabarbarka kiedy wydawało się bidak wraca i jest bez grosza przy duszy ale teraz skoro zostaje w ds, to może pieniążki przeznaczyć na jednego lub dwa potrzebujące najbardziej pieski ? Tak jak pisałam wyżej mój podopieczny tymczasowicz Gucio daje radę, podobnie jak Lili i Kokosek - moi wątkowi podopieczni, którzy odziedziczyli po połowie spadek po Rabarbarku. Ja dopiero dzisiaj na dogo - 16 marca minęła pierwsza rocznica śmierci mojego kochanego Ninusia :(. , nie mogę uwierzyć, że to już rok go nie ma :(.
  16. Dziękuję Szafirko za zdjęcia :). Widać, że Lilusia szczęśliwa. Jeśli chodzi o domek który pojawił się na horyzoncie, to niestety pojawiły się w trakcie rozmów wątpliwości i niejasności, tak że szukamy domku. Gdyby ktoś mógł jeszcze porobić ogłoszenia Lili, zwrócę za olx albo wyróżnię. Ogłaszać to chyba na Zieloną Górę, POznań, Kraków, nie wiem, gdzie jszcze ? Wrocław ? Gorzów Wlkp. ? Ja dopiero dzisiaj na dogo - 16 marca minęła pierwsza rocznica śmierci mojego kochanego Ninusia :(. Jak ten czas leci, nie mogę uwierzyć, że to już rok minął odkąd go nie ma.
  17. Jestem, miałam kilka trudniejszych dni, 16 marca minęła 1-sza rocznica śmierci mojego kochanego kudłaczka Ninusia :(. Na konto Gucia przyszły pieniążki z bazarku Nadziejki :) od Nadziejki (10zł i 5 zł). Czyli razem 65zł Gucio dostał z bazarku Nadziejki - bardzo dziękuję . A Gucio robi się coraz bardziej towarzyski i to zarówno do ludzi jak i do innych piesków, suczek. Jest wesoły. Zaczyna baraszkować na spacerkach , narazie na tyle na ile pozwala mu smycz. Zaczął się interesować zabawkami, dopiero tak troszkę bo zdecydowanie woli zabawę z człowiekiem. No i niezmiennie jest z niego słodziak - wygląda jak szczeniak berneńćzyka :D i tak się czasem zachowuje. To co mnie martwi to to, że czasem potrafi utrzymać czystość w domu przez 6, 7 godzin a czasem piszczy że chce na spacer już po 2, 3 godzinach. Nie wiem więc jak to będzie z tą czystością w domku stałym.
  18. Zaglądam tutaj cały czas odkąd przeczytałam post Toli o biednej Zulci :(. Trzymaj się Maleńka!
  19. KOKOSEK - piękny :D. I te uszy jak dumnie sterczą :). W takim razie ogłoszenia będą z moim nr tel. 694 954 250. I zrobimy na Kraków i kilka miast woj, ślaśkiego - Katowice, Tychy, Gliwice. A najwyżej potem na Wrocław, może Poznań.
  20. W temacie Rabarbarka - guzy na śledzionie nierakowe, na trzustce do obserwacji . Rabarbarek zostaje w swoim DS :). Bardzo serdecznie dziękuję osobom, które w trudnej sytuacji jaka się pojawiła oferowały swoją pomoc i przekazały wsparcie finansowe na niego - zrobię podsumowanie już za dnia - i wyślę do Was pw.
  21. Nie sądzę żeby Państwo uzależniali decyzję o pozostawieniu Rabarbarka jego stanem zdrowia, bo tutaj zawsze mnie pani zapewniała że piesek u nich będzie miał bardzo dobrą opiekę weterynaryjną, bo przecież córka pani jest wetem i pracuje w zamojskiej lecznicy, i to tam gdzie chodzi leczyć zwierzaczki Tola. Poza tym wtedy od razu po diagnozie by go oddali, a przecież i najpierw stwierdzili że trzeba tę brodawkę na pupie oglądnąć bo jest w nieciekawym miejscu i zrobili cały przegląd przed zabiegiem nawet włącznie z usg, dzięki czemu wyszły te guzki na śledzionie i trzustce. Dzisiaj to znaczy w właściwie wczoraj w sobotę, dostałam od Pani z ds Rabarbarka vel Karmelka smsa że są wyniki i że - cytuję: na śledzionie hiperplazja grudkowa, na skórze błędniak włoknisty przysadkowy. Są to zmiany nienowotworowe. Kontrole usg trzustki będzie miał za tydzień bo trzeba to obserwować. Ogromna ulga! cieszę się, że to nie to czego się obawiałam i mam nadzieję że guz na trzustcenie będzie rósł, a może nawet się zmniejszy. Na wyniki faktycznie długo się czekało ale nie ja pierwsza jak się okazało a zapomniałam przecież że przez covid teraz różne opóźnienia mają miejsce. No i druga ważna rzecz - Pani stwierdziła, że oczywiście że Rabarbarek u nich zostaje na stałe :). Że ten pierwszy telefon to po prostu się zdenerwowała, potem zresztą sama wyszukała rozwiązanie, i sytuacja wygląda tak że Panią Rabarbarek szanuje najbardziej, mamę pani także bardzo lubi. Nadal ma problem z mężczyznami, czasami pana lubi, przychodzi na pieszczoty do niego a czasami potrafi na niego nawarczeć. Państwo cały czas z nim pracują, narazie pod pośrednim okiem behawiorysty, ponieważ behawiorystka miała kwarantannę, a w najbliższych dniach są umówieni już na spotkanie i będą dalej pracować z Rabarbarkiem. Są na to przygotowani, przyzwyczaili się już do tego że trzeba z nim pracować, znają już jego zachowania, wiedzą na co trzeba zwrócić uwagę. Tak sobie myślę, że może Rabarbarek pokochał panią za mocno, uznał za przewodnika i jest po prostu zazdrosny i broni pani. W rozmowie pani nawet myśl już nie przeszło że mogli by go oddać, i potwierdziła mi swoją decyzję. Chciałam bardzo podziękować Wam za wsparcie, za oferowaną pomoc, za to że jesteście z Rabarbarkiem. Bardzo serdecznie dziękuję osobom, które w trudnej sytuacji jaka się pojawiła oferowały swoją pomoc i przekazały wsparcie finansowe na niego - zrobię podsumowanie już za dnia - i wyślę do Was pw. A to wczorajszy spacerek :).
×
×
  • Create New...