Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    22789
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Też mam jakiś fart. Ostatnio kotka w krzakach widziałam kilka lat temu, też ludzie się zainteresowali, czekaliśmy w kilka osób na straż. Od tamtej pory nie spotkałam bezdomniaczka.
  2. Oczywiście, że cudownie jest takich ludzi spotkać, lub choćby poczytać o nich. Ale czy wiesz, że realia ich zatłuką? Pewnie wiesz, i co? Można pomóc tak, czy siak, coś wysłać, zrobić bazarek, to jest kropla w morzu, a ci ludzie (wrażliwi, potrzebni) są na granicy wytrzymałości. Na krawędzi. Mnie się wydaje, że trzeba to hamować. No ale można też popłynąć.
  3. A stracił, można powiedzieć, życie. Wysłałam PW do stukilkudziesięciu osób, nie znam ich, losowo.
  4. Ja sobie wyobrażam. To znaczy może nie Dorę akurat, ale mnie. Nie obojętnie, tylko gdzieś do schroniska zawieźć. No niestety, ale te, które jestem w stanie utrzymać i leczyć, nie mogą być głodne i nieleczone dlatego, że wezmę kilka kolejnych i kasy nie wystarczy.
  5. Lotos? Tylko jak to zdrobnić. No - zawsze można mówić Niuniu.
  6. Maciusia to ja bym wydzieliła z grupy lecznicowej. Oddzielna faktura. Możnaby zbierać na niego konkretnie.
  7. Ech :( Spodziewałam się tej wiadomości. Śpij spokojnie, Piesuniu ['] Trzymaj się Monika.
  8. Popieram. Ostatnio właśnie rozmawiałam na temat wychodzących, ponieważ: 1. W moim bloku mieszka łaciaty Adek, który jest wypuszczany i sobie łazi (wcześniej łaził też Rudy, który umarł, ale nie od wypadku). Łazi daleko, czasem zbierze bęcki od innego kota, ale żyje normalnie, nie gapi się na ściany i telewizor. Wszyscy go lubią, cieszą się jego obecnością na podwórzu, on to wie. 2. Niedaleko mieszka czarny kociuch, na pierwszym piętrze, z tego piętra złazi po milinie amerykańskim. I włazi. Często go widzę, on złazi żeby się spotkać z ludźmi, siedzi na chodniku, albo spaceruje, jak go ktoś zagadnie, to się wita, porozmawia. I teraz - zabezpieczyć balkon i zamknąć go w mieszkaniu? Obydwa w mieście.
  9. Ja się obawiam, że prężna strona internetowa, oprócz pomocy, spowodować też może lawinę telefonów/maili ze zgłoszeniami zwierząt, którym na cito trzeba pomóc. Albo podrzucanie kociąt, szczeniąt, no nie wiem.
  10. Nie wiem, czy w kociarni zda egzamin, ja miałam nachlapane naokoło miski, jak się kot rozkręcił :)
  11. Mam znajomych kociarzy, zawsze u nich ze dwa/trzy koty były. To są bogaci ludzie, a koty właśnie w kartonach, bo lubią. To tacy ludzie, co kotom do zabawy wysypują na podłogę worek suchych liści :D niezapomniany widok! Zamiast zabawek z zoologicznego. A jedną z ulubionych zabawek mojego kota był orzech wloski, wrzucony do miski z wodą :D
  12. Co by nie mówić, to Dora na "swoje" kotki potrzebuje jakieś 4000 miesięcznie. Do tego do poprzedniej faktury lecznicy brakuje 2000. Mówię tylko o kotach, są jeszcze psy. Jest jakiś pomysł, jak to rozwiązać?
  13. Tekst jest dobry. Oszczędne teksty mają swoje zalety, ludzie zadzwonią, żeby dowiedzieć się więcej, jeśli pies się podoba. Możnaby jedynie dopisać, skąd się wzięła w hoteliku, że odebrana, bo rodziła na łańcuchu, czy coś. Przy okazji będzie widać, że pies mądry i zrównoważony, skoro błyskawicznie nauczył się smyczy po tym łańcuchu.
  14. Posłanka wypłynęły jako przykład. Czepnęłabym się, gdyby Dora zbierała pieniądze na to. A polarowy kocyk za kilkanaście złotych, wsadzony do kociej budki, po paru godzinach będzie wyglądał jak stara bluza z lumpeksu. Zresztą czytałam, że najlepiej wsadzić pocięty polar.
  15. Pisałam wcześniej o polarach. Czyli ogólnie rzecz biorąc potrzebny jest polar, stare bluzy, do budek. A nie ma tam nikogo naprawdę, sąsiada małoletniego? Kto by zrobił budki metodą AlfaLS?
  16. Dlaczego "a nawet". To są rzeczy, które za grosze można kupić w lumpeksie, uprać i będą służyć tak samo, jak kocyki kupione po 16zł sztuka, jak widziałam wcześniej w jakimś rozliczeniu. Kiedy brakuje jedzenia, Dora pisała, że kotki GŁODUJĄ! To w końcu prawda jest? Czy takie gadanie? No mówiłam że trzeba uważać, bo zła jestem.
  17. Ogólnie zła jestem na szastanie kasą. Na niewykorzystywanie jakichś możliwości. Nie pytaj mnie, bo za dużo powiem.
  18. Moje własne zwierzaki nie miały sklepowych legowisk. Zła jestem, jak osa, trzeba na mnie uważać chwilowo.
  19. O! Świetnie że o tym napisałaś, może jednak pokusić się o zrobienie samodzielne w Szczebrzeszynie, koszt kleju i folii i taśmy. Gotowe budki może nie są jakoś koszmarnie drogie, ale jeśli brakuje kasy na wszystko, na jedzenie, to ... Pozaglądałabym też do ciuchlandów, polar jest lekki, a podobno najlepszy do wyścielania.
  20. Dlaczego? Jest sporo szkół http://www.szkolnykatalog.pl/gmina/szczebrzeszyn.html A i do Zamościa blisko.
×
×
  • Create New...