-
Posts
22789 -
Joined
-
Days Won
10
Everything posted by rozi
-
Napiszę Ci na PW.
-
Jak dla kogo. Są tak bystre, że nie trzeba dwa razy powtarzać i to jest cudowne. Tylko samemu też trzeba się wyrabiać na zakrętach ;) Pisałaś o tym, że dwa razy słyszałaś o psach, które z zachowań socjalnych przechodziły do ataku. To masz trzeciego, miałam takiego psa, to znaczy to był pies kogoś, z kim byłam, nie znałam go od szczeniaka.
-
Sowa, przecież nikt nie da gwarancji, że - mimo pracy, czy nawet tego kontrolowania widocznego i zmian - pies nagle nie zaatakuje. Tak naprawdę to co Artemida może powiedzieć. Nie powie, że będzie dobrze, nie powie też, że pies jest przegrany. Za duże nadzieje pokłada się w hotelowych "fachowcach", to by trzeba kogoś bezinteresownego, z wiedzą, doświadczeniem i odwagą do wydania wyroku. Wyroku na psa, no albo na ludzi, których się w niego wpakuje. Zdiagnozowany (medycznie) to on powinien był być po ataku u Guccio. A nawet wcześniej, po incydencie u Anety, bo to nie było takie sobie ot chapnięcie przy wsadzaniu do kontenerka. Była konsultacja telefoniczna z dr.Iracką, wynik rozmowy znany.
-
Dała. Normalnego raczej nie:
-
Pewnie go nie weźmie ta kobieta, trudno żeby ktoś się ubrał w taki wianek tylko dlatego, że ładny.
-
Czekajcie, jutro ma być wizyta, może będą i informacje jakieś.
-
W obronie własnej. 800 netto, przypomnę.
-
Miałam dziką kotunię (po chlamydiach i LSP, może źle piszę, to taka infekcja/przetoka jakaś z uszu, co uszkadza mózg), która ileś czasu żyła przedtem w klateczce. Wszystko robiła w kontenerku, załatwiała się też, nie umiała wyjść, bo miała główkę przekrzywioną prawie 180 stopni, wszystko widziała odwrotnie. Robiliśmy dwie rzeczy. Po pierwsze u mnie dzikusy (też ptaki) oswajało się zawsze przez spanie, czyli kontener z kotką stał na łóżku w nocy, to wiele daje, taki wspólny sen. Po drugie wyciągaliśmy ją, mimo rozpaczliwych protestów, pokazując inne miejsca, choćby na chwilę. Długo jeszcze, chcąc wyjść, wychodziła do góry nogami, chwytając łapkami górę kontenera, czy innego miejsca/pudełka, w którym spała.
-
Z nowym imieniem Myszka pojechałam do DS. Jak to jest? Mam na imię Muszka.
rozi replied to Jo37's topic in Już w nowym domu
Pojawiam się z opóźnieniem. Sunia cudna, widać że mądra, co to się mogło stać, że wylądowała w schronisku? Taka dobra psina. -
Czyli pies jest, jaki był. Opiekunowie się wyszkolili.
-
Ja cały czas mam nadzieję na jakieś wyjaśnienia od Molly.
-
Pomoc w przepisaniu nru czipa w bazie danych
rozi replied to JustinekAndalucia's topic in Już w nowym domu
Myślę, że musisz sama to zrobić. Nie pogniewaj się, ale nikt tutaj Cię (chyba) nie zna, więc i nie ma pewności, że podasz prawidłowe dane :) -
No i dlatego nie zobaczy. Przecież Artemida powiedziała, że do psa dopuści tylko kogoś, kto deklaruje adopcję, czyli osobę z ogłoszenia właśnie. Nie potrafię sobie wyobrazić powodu.