-
Posts
15120 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Charly
-
Gibson z uszkodzonym ukł. nerwowym... mój kochany za TM...
Charly replied to Madziek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
....Gibsonek.... -
Dziadzio ŚWIAT odszedł spokojny otoczony miłością [*]
Charly replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
obiecanki cacanki, dziś się zebrałam i robię własnie przelew (maleńki Goniu, ale robię wreszcie). Piszę na wątku, bo cały czas pisze na pw,że to juz teraz, że właśnie dziś- i się ociągam. Na usprawiedliwienie mam tylko, że nic bardziej mnie nie zniechęca niż takie nowości (;)) jak internet banking itp. Ale zmusiłam TZa i teraz on to robi;) -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Charly replied to Ewkaa's topic in Organizacje
jakie to dziwne, że tak dużo psów z elbląskiego schroniska znajduje domy na Śląsku (Katowice, Gliwice, Bytom itd) oraz w Krakowie, skoro katowickie i krakowskie schronisko jest przepełnione. Dlaczego więc ślązacy i krakowiacy biorą psy z Elbląga?...hmmm doświadczenia i smalec...;) aaa...i handel. zarabiają na tym wszyscy of course -
[quote name='Vitka']Czemu ludzie nie mogą pojąć, że pies to nie komputer... nie przeprogramuje się w kilka godzin... potrzeba mu czasu na zaaklimatyzowanie się w nowym domu.. :shake:[/QUOTE] róznie bywa;) Pomyśl o Tołdim. Wiecie mamy maleńkiego może 4kg psa w schronisku. Jest najukochańszym pieskiem pod słońcem. wskakuje na raczki, na kolanka, tuli się, mruczy. Po kilku dniach w nowym domu zmienia się w bardzo nieprzyjemnego "agresora". I nie uwierzyłabym w tę historie, gdybysmy pieska nie wzięły pewnego dnia do biura. Mieszkał u pani kierowniczki. Po kilku dniach ona sama nie mogła wejśc do swojego biura. nie mogła usiąć , nie mogła nic robić. Mały gryzł, rzucał się, warczał. Pewnego dnia przyszli ludzie, którzy chcieli jego własnie. Mimo jego zachowania. Poradzą sobie..... Poszedł do domu, kilka dni spokojnych i szczęśliwych. Potem pies nie wpuszczał swoich ludzi nie tylko do domu, ale tez nie na podwórko, nie można było przejść obok niego, karmić, wyciągac rękę w jego kierunku itd itd. Ale nie zawsze. Czasem był ok. Jest z powrotem w schronisku i znów jest kochany....w swoim boksie.
-
Elbląg - zagłodzona i pobita Dusza - w domu jak marzenie!
Charly replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
nooo "słodka, wspaniała, cudowna Duszka"....Ona ma ADHD;)- nie potrafi usiedziec sekundy w miejscu- biega tu, biega tam, skacze, piszczy szczeka. Wpada do budynku; Szukać jedzenia czy się tulić..? Tulę się...szybko wskocze całym ciałem do kosza na śmieci....NIe ma nic....lecę wskoczyć na stól. O człowiek wchodzi!!! co? Duszka złaz ze stołu i wyjmij nos z kawy? Ale fajnie- gada do mnie! Szczekam radośnie, lecę w prawo- albo nie! zmieniam kierunek, może w lewo. Szybko kogoś machnełam jęzorem w usta! Nie dam się złapać heheheh! Jestem bardzo szybka. Biorą mnie na ręce i znow siedzę w bawialni. nie chcę- szczekam, merdam ogonem, szczekam, biegam, cieszę się, skaczę tu i tam............. W ogóle ostatnio mówią na mnie "gruba"...Ciekawe czemu...;) Duszka chce przytulić cały swiat. Szybko, mokro i głośno:) Trochę to potrwa zanim zrozumie, że to już zawsze tak będzie, że zawsze będą już życzliwi ludzie. Że zawsze będzie się dobrze czuć i będzie syta. -
[Elbląg] zagłodzona i przerażona dożyca Ela - POTRZEBNA PILNA POMOC!
Charly replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
dodałam na molosy -
[Elbląg] zagłodzona i przerażona dożyca Ela - POTRZEBNA PILNA POMOC!
Charly replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
Herę zabierał kiedyś od nas dziewczyny z Olsztyna chyba. Nie pamiętam dokladnie. Poprzesyłam wątek do dozich dziewczyn. -
:( nie chcialam tutaj więcej pisać, ale to jest straszne wszystko. Ja osobiście nie wierzę w naturalną śmierć tego psa. Po prostu- staruszek na wspolnym wybiegu- ze 100 ileś tam psami- to okrutne. nie chce Wam szkodzić dziewczyny- wiem jak to jest być wolontariuszką. to tyle ode mnie.
-
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
Charly replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
rozpaczliwe roztargnienie to niestety mój cień- ale pracuję nad tym;) dzisiaj miałam dzwonić do Wioli, ale dowiedziałam się, że już ktoś poprosił Basię o wizytę. Basia jest więc umówiona z Wiolą. -
troszku taki malilniak ta sunia. cudowna:)