Jump to content
Dogomania

Charly

Members
  • Posts

    15120
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Charly

  1. Duszka sporo przytyła i je teraz to samo, co pozostale psy (czyli suchą debaq- pewnie zle napisalam). ale ja myślę, ze ona bylaby przeprzeszczęsliwa, gdyby ktoś jej gotował jakies pyszne mięsko z ryżem i marchewką:) +witaminki i wapno:). Transportu będzie trzeba szukać po prostu. Dobrym znakiem jest, jeśli nowy dom przynajmniej w części pomaga przejąc koszty transportu lub osobiście odbiera psa. Niechętnie dowozimy psy, a tym bardziej, jesli nie ma w tym zadnego wkladu nowego właściciela.
  2. Nie. Duszka ma ogłoszenie na stronie schroniska i na portelu elbląskim. Może w tym tygodniu zrobię jej allegro. Ale spokojnie dziewczyny. Wszystko ma swój czas. Ona się zmienia każdego dnia i dobrze, że mamy możliwość ją poznawać.
  3. [quote name='mania1979']mam nadzieje że rozumiecie mnie,chcę wszystko przemyśleć,aby Duszki nie skrzywdzić. Nie wyobrażam sobie aby cofnąć adopcję.. nawet nie ma takiej opcji...chcę aby decyzja jaka podejmiemy była ostateczna. Sąsiedzi są akurat niezbyt przyjaźni,niestety..przeszkadza im kot wychodzący po parapecie i wchodzący na ich parapet :([/QUOTE] Ależ Maniu to bardzo ważne, aby wszystko przemyśleć właśnie. Bardzo dobrze, ze o tym wszystkim możemy rozmawiać! Duszka jak na razie reaguje szczekaniem na wszystko; szczeka, kiedy tęskni, sczeka, kiedy się cieszy, szczeka, kiedy biega i się bawi, szczeka, kiedy chce jeść, szczeka, kiedy zostaje sama. Być moze to wszystko się uspokoi w nowym domu, ale co jeśli nie? O tym musimy myśleć. Nie wyobrażam sobie, że Duszka wraca z adopcji. Lepiej poczekac. Krzywda jej się nie dzieje. Na dzien dzisiejszy uważam, że powinna iść do domu, gdzie jeden z właścicieli nie pracuje, albo nie pracuje w pełnym wymiarze godzin (plus tolerancyjni sąsiedzi).
  4. alez obrzydliwy wątek. interesująca prywatna wymiana wiadomości między Czarna Anda a Majga. Dzięki za przedstawienie (tej perełki). To się uśmiałam z samego rana.
  5. [quote name='mania1979']ja sobie ją wyobrażam..:) pełną radości i energii!! wiem że Dusia potrzebuje właściciela wyrozumiałego i cierpliwego :) mój tata taki jest,ale nie wiem czy Dusia zaakceptuje siedzenie w domku podczas gdy oni będą w pracy :( zdaję sobie sprawę z tego że nie każdy może sobie z tym poradzić..to jest bardzo ważna decyzja,nie można pozwolić by adopcja nie wyszła.Dlatego nie podejmujemy decyzji takiej która skrzywdziła by Duszkę. Czytałam bardzo uwaznie wszystko co napisałyście o Dusi,sama adoptowałam 8 mieś temu sunię, która wymagała bardzo dużej resocjalizacji. Nie chodziła,bała się wszystkiego,była wycofana na maxa.. włożyłam bardzo dużo pracy w nią aby stała się w miarę normalnym psem.Ale przepłaciłam to utratą pracy..musiałam poświęcić jej bardzo dużo czasu..wszyscy się w głowę pukali..wariatka...a każde jej siusiu zrobione nagradzałam oklaskami..:)[/QUOTE] Nie wiadomo właśnie jak ona się będzie zachowywała:( Na razie jest tak, że odstawiona do izolatki, albo nawet do bawialni, w której jest z innymi psami i z której widzi wszystko i wszystkich, większość czasu stoi przy bramce i szczeka do nas. Cały czas próbuje się też wydostać po to, aby być z nami. W izolatce uspokaja się po jakimś czasie, ale to trochę trwa. Trzeba też pomyślec o ewentualnych sąsiadach i ich reakcji na szczekanie Duszki.
  6. [quote name='RMIKI']Przeczytałam wszystko o Duszce.. szoki i potem ulga , a na końcu ten filmik... super ...dwa lata temu byłam w waszym schronisku ..mam z tej wizyty pasa (suczkę) razy owczarek niemiecki .. zobaczyłam ją iii od razu pokochałam.. ma na imię Diana.. jest piękna ..niesamowicie posłuszna ... wszyscy mi jej zazdroszczą.. i dlatego wierzę że znajdzie się dom dla Duszki, sama pomogę go szukać... (gdyby nie fakt że w sumie mam już 4 psy i kota, sama bym ją przygarnęła). A schronisko naprawdę super... Życzę powodzenia i wytrwałości w tym co robicie.[/QUOTE] 2 lata temu schronisko było jeszcze w innych rękach- Twoja suczka miala wielkie szczęście:)
  7. domek na pewno znajdzie prędzej czy pózniej. Tylko trzeba po prostu wiedzieć, że może być wymagająca i nie oczekiwac od niej, że będzie siedzieć w domu i promieniować szczęściem i miłością;) Ludzie są bardzo bardzo różni i czasem dziecinni.
  8. nie dziwię się, ze ttb mają taki a nie inny image. sympatycy tych psów to często ludzie bardzo....specyficzni. Dostaję średnio jednego maila z zapytaniem o psy w tygodniu. Oto dzisiejszy mail od pewnej pani (myślę, że chodzi o Arnolda (bo pojawiło się teraz po tym jak dagmara odnowila jego ogłoszenia). Wszystkie maile są poniższej jakości (albo "lepiej") wklejam maila w całości: "chciałabym kupić psa" ostatnio przyszła do schroniska utleniona na biało dziewczyna z niemowlęciem w ramionach; "za ile ten amstaff, bo go biorę"...
  9. 16 lat! Szczęściara z Szyszki. I wielka strata:calus:
  10. Duszka jest oszolomiona życiem na razie. Tym, że jedzenie jest dostępne zawsze i wszędzie. Tym, że ludzie śmiesznie piszczą, smieją się, głaszczą. Innymi psami, zapachami. Wolnością- faktem, że juz nie jest upięta na łańcuchu i może sobie biegać i skakać. Ona nie wie gdzie pobiec najpierw, co zrobić, jak wykorzystać te wszytkie możliwości; jest totalnie oszołomiona. Dlatego isnieje nadzieja, że kiedyś się "nasyci" i uspokoi:)hihihi
  11. ...chciałam jeszcze dodać, że warto sobie uzmysłowić, że Duszka faktycznie w realu jest taka jak ją opisujemy. Oczywiście pięknie brzmią słowa miłość, radość i wdzięczność. I to prawda- Duszką jest wyjątkowo kochaną suczką. Ale jest też bardzo nachalna, bardzo nieokrzesana. Będzie (przynajmniej przez pierwszy okres) skakać na wszystko (stoły, łózka itd) i wszystkich (także dzieci), biegać, szaleć. Przez pięc minut, pół godziny, godzinę i byc moze cały dzień.... Po prostu tak o. Nie jest przy tym delikatna czy ostrożna. Romantyzm tego wątku nie powinien przesłonić faktu, że suczka w tym momencie naprawdę zachowuje się jak z ADHD i może być zwyczajnie kłopotliwa. Nie każdy tego chce.
  12. duszka przebywa w Elblągu. Stosunek do kotów sprawdzimy we wtorek. Trzeba wiedzieć, ze psinka jest bardzo bardzo energiczna i żywotna. szczeka jeśli zostawia się ją samą- po czasie jednak się uspokaja. Wszelkie zabiegi takie jak czesanie, kąpanie, obcinanie pazurkow i szczepienia mogą być wyzwaniem- chociaż i tutaj odpowiednim podejściem można wiele osiągnąc- tzn. pies biega biega biega, wyszaleje się, a potem można spróbować aż do skutku (heheh). Myślę jednak, że z czasem Duszka się uspokoi. Nie wiem czy w schronisku, ale w domu po czasie myślę, że tak. U nas przebywa w izolatce z inną sunią jeszcze, (nei jest psem biurowym jak inne- niestety nie nadaje się do tego, jest zbyt żywotna , a większość psów nei lubi takiego zachowania.). dlatego nadal jest tak bardzo spragniona człowieka. No i oczywiście jedzenie to bardzo ważna sprawa. Nic nie może być w jej zasięgu. cukierniczka na stole, sok, kawa, opakowanie po pączku- Duszka wciągnie wszystko- także ciasteczko z rączki dziecka...;)
  13. szczęsliwy ogryzek:)
  14. gops twierdzi, że to nie pudel,ale jakiś dowodny- tylko ogolony. Może i tak- z tym, że nie zarasta;). W każdym razie piesek jest wesoły, łagodny, chętnie się bawi, ładnie chodzi na smyczy. i zapomnialam tearz w jakim jest wieku. we wtorek napiszę, chyba, że ktoraś z dziewczyn pamięta. edit: jesli mnie nic nie myli jest młody. tak do dwóch lat. ale może się mylę. tak czy siak, we wtorek to sprawdzę. Widziałam wczoraj w lecznicy na Grunwaldzkiej Gadulca. Ja czekałam na samochód, a Gadulec akurat wysiadał. Przywitała mnie jak...każdego obcego...grzecznie i totalnei obojętnie. powąchala rękę, pomachala ogonem i poszła do swoich spraw (czyli obwąchiwania schodów) Szczęśliwa zrównoważona Gaduła. A też płakałyśmy jak "gupie" heheheh
  15. następnym razem jak będą wolontariusze poproszę o zdjęcia.
  16. a przyszło Wam potwierdzenie na maila? bo mi nie
  17. tak,Elunia wylizuje maluszka ile wlezie. Tośkę tez próbuje, bo mała jest, ale Tośka zbójini jest nie szczeniaczek i zwiewa;) .
×
×
  • Create New...