Jump to content
Dogomania

Charly

Members
  • Posts

    15120
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Charly

  1. Fajnie by było, gdyby została u Ciebie:) (O ile nie zglosi się właściciel) (ps odnośnie sterylki- jeżeli mała ma być Twoją psicą, to raczej rodzice będą musieli ponieść koszty zabiegu- ale i tak warto skontaktowac się z plaskatymi, bo może ktoś jej szuka no i być może ta rasa jest wrażliwa na coś tam i trzeba uważać przy zabiegu; ja nie wiem, tak tylko sobie myślę;))
  2. można by dać ogłoszenie na portel, że znalazłaś takiego zwierzaka- ale co, jeśli zgłosi się ktoś, kto po prostu będzie ją chciał rozmnożyć:( Można dać bez zdjęcia i tylko opisać i chętny sam powinien określić np kolor itd, ale zdjęcie już tu jest..więc jest spore ryzyko. W ogóle super, że ją zabrałaś. Może właściciel się nie znajdzie i trzeba będzie poszukac nowego domu. Wtedy mała musi być wykastrowana i w ogóle dom musi być świadom charakterystyki rasy. Najlepiej napisz do plaskatego azylu- może coś doradzą i pomogą w kwestii sterylki czy szukania (nowego) domu. [URL]http://plaskate.org.pl/[/URL]
  3. My. Jedząc je, nosząc je, sprzedając je, kupując je. Tak dla przykładu.
  4. Ja wątpie, że autor "to" miał na myśli. Autorowi pewnie nie przyszło do głowy, że ktoś może mieć takie przemyślenia i w ten sposób patrzeć na eksploatację zwierząt pozaludzkich. Dlatego też napisał taki a nie inny artykuł. być może to jest jedyne, co Ciebie oburza, ale jak dla mnie nie jest "jedynym, co powinno oburzać" Mnie oburza np, że nadal traktujemy pozaludzkie zwierzęta jak rzecz.
  5. No przecież artykuł o tym tytule był właśnie wyrazem takiego przesłania.
  6. a tak myślę, żeby zwierzak pijąc, wkładając łapy do pojemniczka itd, nie wywrócił go razem z zawartością:) ------------------------------------------------------------------------------------------------------- Przeczytałam wczoraj pewien tekst na fb i pomyślałam sobie, że wstawię " W serwisie wyborcza.biz pojawił się artykuł o trendach w eksploatacji i konsumpcji zwierząt pt. „Kto krowie podkłada świnię, czyli dlaczego nie jemy wołowiny”. Artykułów traktujących ten temat jako rzecz z pogranicza kulinariów i gospodarki jest wiele, nie wszystkie jednak zaskakują tak wymyślnym tytułem. Miało być chyba zabawnie, wyszło na pewno szowinistycznie, i to z paru powodów. Tytuł zawiera dwa gatunkowistyczne aspekty . Po pierwsze, jest w nim wyrażenie „podkładać świnię” będące przykładem lokowania wszystkiego, co najgorsze w znaczeniu słowa „świnia”. Przypisywanie przywar przysłowiowej „świni” znajduje dosłowne odzwierciedlenie w pogardzie dla zwierząt tego gatunku, szczególnie w obojętności wobec ich cierpienia. Po drugie, sugeruje się tutaj, że krowy są wolontariuszkami w przemyśle mięsnym – innymi słowy, z własnej i nieprzymuszonej woli chcą serwować nam swoje ciała i są bardzo niezadowolone, żeby nie powiedzieć głęboko sfrustrowane, gdy częściej wybieramy schabowe! Po trzecie wreszcie, czego nie zauważyłam przy pierwszej lekturze, świnie mają zachowywać się brzydko dlatego, że wyprzedzają krowy w konkursie na dobrowolne samopoświęcenie. Prawdopodobnie robią to podstępem, wiadomo – „jak to świnie”. Wszystko to w sosie moralnego przyzwolenia dla eksploatacji i zabijania zwierząt tych gatunków na tzw. mięso. Sos ten jest bez smaku, pozostaje neutralny. Czujemy tylko wołowinę i wieprzowinę. Sos nazywa się szowinizm gatunkowy i ma to do siebie, że sam pozostając praktycznie niewidoczny, wzmacnia smak i ułatwia trawienie, oddalając komplikacje. Dzięki niemu zwłoki stają się mięsem – wołowiną, wieprzowiną, kurczakiem, piersią panierowaną, smażonym udkiem czy pieczonym skrzydełkiem. Ten proces przemianowania nie jest zwykłą zmianą „naklejek” – to poważna zmiana kategorii. Czyjeś zwłoki, które mogłyby zostać spopielone ub pochowane, zostają poćwiartowane, schłodzone lub zamrożone, ewentualnie poddane innym zabiegom usprawniającym lub uprzyjemniającym ich konsumpcję i trafiają do sklepu; stały się produktem spożywczym. Po zwierzęciu, czującej istocie, myślącej osobie, z określoną biografią i osobowością nie pozostaje żaden ślad. Poćwiartowanie jest ostatecznym pozbawieniem integralności i tożsamości, wymazaniem ze wspólnej pamięci. Regularne i metodyczne zabijanie i ćwiartowanie wydaje się cofać początek tej de-personalizacji do etapu hodowli. Zwierzęta tam się rodzące i wzrastające są przecież „żywcem rzeźnym”. Następuje, wciąż na nowo, kolejne wzmocnienie powiązania „świnia-mięso”, „krowa-mięso”, oczywiście również „krowa-mleko”. Każdy kolejny kotlet schabowy uprawomocnia poprzedni i legitymizuje następny. Koło się zamyka i toczy." https://www.facebook.com/notes/katarzyna-biernacka/pod%C5%82o%C5%BCy%C4%87-%C5%9Bwini%C4%99-krowie/404072376307672
  7. [quote name='bela51']Nie wylewaj łez, bo Homerek ma sie lepiej niz wiekszosc psow na dogo. Miałam okazje niedawno go widziec. Ale lepiej w to nie weirzyc i podtrzymywac mit o okrutnej czarownicy, ktora zjada psy.[/QUOTE] [quote name='lika1771']Wiesz bela Tobie sie dziwie napradwe...na innym watku wymagasz konkretnych informacji o stanie zdrowia suni jakie leki przyjmuje,a tu piszesz zdawkowe info...No i znowu cos nowego 'czarownica zjada psy" nie chcesz plotek,a sama piszesz bzdury....[/QUOTE] To nie są bzdury. Bela tak odbiera oburzenie wywołane warunkami w jakich przetrzymywane były/są psy; dla niej wysunięte zarzuty są właśnie tak absurdalne jak zarzut jedzenia psów. Z tego sobie trzeba zdać sprawę, bo to kolejna bardzo wazna wskazówka.
  8. [quote name='lunka89']Betowen ma już sporo ogłoszeń i w tym plakaty w trójmieście i Elblągu.... Nadal domu nie widać :([/QUOTE] Lunko a jesteś na fb?
  9. Historia smutna i maluszek okruszek chwytający za serce. Szkoda, że nie było jego zdjęcia jak był jeszcze całkiem maluszkiem. Wydarzenie na fb i domek długo nie kazałby na siebie czekać. Teraz jest trochę większy, ale nadal ma szanse. ja mogę mu porobić kilka ogłoszen, ale wydarzenie musi zrobić ktoś, kto będzie miał aktualne informacje i zdjęcia.
  10. [quote name='gagata']Charly, nic nowego nie powiedziałaś...Wiadomo, że testuja wszędzie. Popatrz jednak na ilości wykorzystywanych zwierząt... To jedno. A drugie : Skoro juz wszyscy wiemy, że Niemcy nie są z gumy, skoro znikaja tam ogromne ilości zwierząt bez sladu, to czy powinnismy ułatwiać ten proceder godząc sie na masowe wysyłki swoich pupili za Odrę? I dawać sobie obowiadać albo samemu opowiadac o "raju" i "cudownym życiu" wywiezionych zwierząt? Dodaję, że nieszczęsnych kotów nikt juz nie liczy, nawet sami Niemcy... Gagata, litości Liczby? W Niemczech jest też większe zużycie wody i umiera tam więcej ludzi. Wiesz czemu? Odnośnie masowych wysyłek w nieznane- patrz wcześniejsze wypowiedzi. Odnośnie testów na bezdomnych zwierzętach: nie chcę wypowiadać się w stylu jedna pani drugiej pani, jednak miałam znajomą, która pracowała w laboratorium doświadczalnym w Niemczech. Zakup, testy, pielęgnacja i uśmiercanie zwierząt; wszystko odbywa się wedle ścisłej procedury (zresztą nie tylko w Niemczech). Pochodzenie zwierząt, przebyte choroby, rodzaje i ilość szczepień; także wszystko to musi być ściśle udokumentowane; w innym przypadku wyniki nie są miarodajne. Nikt nie potrzebuje zwierząt chorych czy połamanych- choroby się produkuje, wszczepiając np. komórki nowotworowe. Jednak- mnie osobiście to wszystko nie interesuje- ja chce wiedzieć, gdzie trafia wyadoptowany przeze mnie pies. Bo wierzę, że możliwe jest wszystko. ps. mam nadzieję, iż mimo, że temat jest taki znany i nic nowego nie powiedziałam, ten lub owy przekopie swoją łazienką lub kosmetyczkę.
  11. Generalnie po wklejeniu "wypowiedzi pani Barbary" pomyślałam sobie, że nie ma sensu tutaj się wypowiadać. I ten kolejny post mnie w tym utwierdza; Gagata, powiedz, czy Tobie się wydaje, że zapodałaś newsa? Że jest coś takiego jak testy na zwierzętach? Ale ponieważ poruszyłaś temat, który mnie osobiście interesuje, chętnie się ustosunkuje do niego. Tak. W Niemczech wykonuje się testy oraz eksperymenty na zwierzętach. Także w Polsce! I wszędzie na świecie! Jestem zaskoczona, jak wiele osób nie ma o tym pojęcia. Przecież istnieją specjalistyczne hodowle zwierząt, w tym psów, przeznaczonych do doświadczeń.W głośnej ostatnio sprawie uwolnienia psów rasy beagle z Green Hill (włoskiej fabryki psów przeznaczonych do doświadczeń) przez polską aktywistkę też słychać było antywłoskie komentarze: "już nigdy nie pojadę do Włoch".. Green Hill sprzedaje swoje psy na terenie całej UE. (BTW Niemcy prowadzą intensywne badania nad alternatywnymi metodami testów. W przeciągu ostatnich 30 lat wydano 120 milionów Euro na ten cel. To unikalna suma. Nie tylko w UE, ale na całym świecie. (Ministerium Kształcenia i Badań Naukowych: http://www.bmbf.de/de/1040.php)) A testy? Testuje się np składniki kosmetyczne- do 2013 roku jeszcze 3 rodzaje testów (toksyczności, przenikania składników..). Od 2013 wszystkie testy składników kosmetycznych oraz gotowych produktów kosmetycznych na zwierzętach mają być zakazane. http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=DD%3A13%3A31%3A32003L0015%3APL%3APDF jednak UE planuje przesunąć termin zakazu. Petycję można podpisać tutaj: http://www.nocruelcosmetics.org/sign_up.php?lang=poland Zakaz tyczy się tylko 10% substancji, bo, o ile substancja zostaje zadeklarowana jako chemiczna i jest substancją nową, może być testowana (na zwierzętach) Rozporządzenie chemiczne (REACH) do roku 2018 szacunkowo pochłonie w całej UE do 54 milionów zwierząt. REACH http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=DD:13:31:32003L0015:PL:PDF I pomimo tego, że iż istnieją ekologiczne srodki czystości, które nie są testowane na zwierzętach, rzadko kto sięga po takie robiąc zakupy. Przykładowo http://zig.eco.pl/materialy/publ_149_ekologiczne_srodki_czystoscipdf.pdf Leki: wiadomo Na zwierzętach testuje się także efekty spożywania alkoholu, wdychania dymu papierosowego itd Na zwierzętach wykonuje się eksperymenty mające pomóc w leczeniu ludzi chorych np. na raka, stwardnienie rozsiane, chorób układu krążenia, cukrzycy i wiele innych Gagata: firmy wykonujące testy na zwierzętach to np. (1) Bic Corporation Produkty piśmiennicze Bic, Conte, Ballograf, Sheaffer, Wite-out i Tipp-ex, zapalniczki i golarki. (2) Colgate-Palmolive Co. Środki czystości Ajax, pasty i płyny Colgate, dezodoranty Speed Stick, płyny, mydła Palmolive. (3) Coty (Adidas, Davidoff, JOOP!, Rimmel) (4) Gillette Co. Producent takich marek jak: Braun (golarki, roboty kuchenne, żelazka, tostery, czajniki, suszarki), baterie Duracell, Oral-B (środki do higieny jamy ustnej), artykuły piśmiennicze Parker. (5) Johnson & Johnson (Clean & Clear, Johnson's Baby, Nizoral, Neutrogena, Bausch & Lomb) (6) Procter & Gamble Co. Producent takich wyrobów i marek jak: Ace, Always, Ariel, Blend-a-Med, Pampers, Herbal Essences, Head & Shoulders, Hugo Boss, Lacoste, Lenor, Max Factor, Mr.Proper, Naturella, OLAY, Old Spice, Pantene, Pampers, Secret, Shamtu, Tampax, Vizir, Whitestrips. (7) Unilever Producent takich marek jak: Dove, Signal, Timotei, Sunsilk, Rexona, Axe, Cif, Domestos, Coccolino, Pollena 2000, Omo, Algida, Knorr, Amino, Helmann's, Rama, Delma, Kasia, Flora, Lipton. ("ciekawostka"-czekoladki firmy mars także testowane są na zwierzętach), producenci karm dla zwierząt, nie wszyscy, testują swoje produkty na zwierzętach. Np pisalam do Royal Canin Polska w tej sprawie. Dowiedziałam się, że co prawda mają w swoim centrum badawczym (we Francji) psy w kojcach, ale te psy wiodą swietne życie, są wyprowadzane na spacerki i jedzą sobie karmę, a producent stoi z boku i patrzy, czy aby smakuje. Testy absolutnie mają nie być inwazyjne. Wedle Royal Canin Polska. więcej na temat produktów testowanych i nie testowanych (j. polski) http://publiczna-pralnia.blogspot.com/p/lista-marek-testowanych-i.html (Brak polskiej listy z polskimi produktami nie oznacza, że polskie firmy nie przeprowadzają testów!) Pytania i odpowiedzi odnośnie testów na zwierzętach (j. polski) http://stoptestom.info/index.php/faq Stowarzyszenie lekarzy przeciwko testom na zwierzętach (j. niemiecki i angielski) http://www.aerzte-gegen-tierversuche.de/ strona na fb: firmy przyjazne zwierzętom https://www.facebook.com/FirmyPrzyjazneZwierzetomWPolsce ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Wiwisektoria, hodowcy i dostawcy zwierząt do doświadczeń w Polsce + liczby za rok 2007 http://ok.3bird.net/kampania-piekno-doswiadczenia-polska-raport-2007.pdf To co? Która z pań przeciwna (wirtualnie) testom na zwierzętach nie wspiera takich testów nabijając kieszenie producentom i firmom eksperymentującym na zwierzętach?
  12. wstawię taki film autorstwa the Vegan Society. Może się podobać, albo nie. Mi bardzo się podoba;) https://www.facebook.com/photo.php?v=10150810841752632
  13. [h=6]*krótki filmik o uratowanej z hodowli krowiej Mamie, która nie przestała szukać swojego dziecka..... Krowy mają bardzo silny instynkt macierzyński, bardzo długo szukają i nawołują swoje odebrane siłą dzieci, dla których przecież mają mleko. Dzieci odebrane i wywiezione do rzeźni po to, aby ludzie mogli pić mleko przeznaczone dla cieląt. Cielak tej krowy wyczerpany i zestresowany mógł powrócić do swojej mamy. http://www.facebook.com/photo.php?v=417955501567823[/h]
  14. [quote name='paula_t']Jak przywiozłam mu jedzenie, smakołyki i materac do leżenia, to nie pozwolili mi wejść, tylko wyprowadzili go do mnie, żebym mogła mu zrobić zdjęcia, więc chyba nie za bardzo niestety :/ Ale pojadę tam w czwartek zawieźć mu to co ostatnio:)[/QUOTE] Fajnie to wszystko brzmi:) Mały miał duże szczęście, że właśnie Ciebie spotkał na swojej drodze.
  15. [quote name='paula_t'][B]Wychodzi moja niewiedza na temat funkcjonowania schronisk[/B], bo myślałam, że zaraz po kwarantannie zwierzak trafia do boksu,a na ewentualne zabiegi jest do szpitalika doprowadzany, no ale w sumie nigdy nie miałam nic ze schroniskiem wspólnego prócz zawożenia darów...Dostałam pw o treści, że Marianek jest w szpitaliku i tak szybko do boksu nie trafi, więc zadzwoniłam do schroniska i co się dowiedziałam: Marianek został już zaszczepiony i raz odrobaczony, dostaje leki na te łapki, ma czyszczone regularnie ranki. Przedstawiłam Pani, z którą rozmawiałam sytuację (że chciałabym go stamtąd wyciągnąć i umieścić w hoteliku, w międzyczasie szukać domu). Pani poleciła mi, żeby go jeszcze zostawić, bo będzie teraz cały czas nadal w szpitaliku, oni doprowadzą go do porządku (szczepienia, odrobaczenie, kastracja, podawanie leków na te łapki, badanie krwi ze względu na to, że to staruszek) i mają do mnie dzwonić (wpisała mnie, jako osobę, która zainteresowana jest jego adopcją) od razu jak tylko Marianek skończy leczenie (mniej więcej 2 tygodnie).[/QUOTE] Nie Paula! Nie wychodzi Twoja niewiedza. Jest kilka wyjątkowych schronisk w naszym kraju i widocznie mały miał szczęście w nieszczęściu. W innym schronisku zgniłby za kratami lub został jako starszy, chory pies na wstępie uśpiony (co w moim oczach jest poniekąd luksusem). A możesz go odwiedzić w czasie kwarantanny?
  16. dziewczyny a czy ten piesek ma wydarzenie na fb? (przeczytałam tylko pierwszą stronę) edit: już widzę:)
  17. [quote name='Ineger']A ja nie rozumiem, jaka różnica zachodzi pomiędzy zabiciem świni na obiad dla człowieka, a zabiciem tej samej świni na obiad dla psa...i tutaj, i tutaj jest unicestwienie żywego stworzenia; kwalifikacja moralna czynu jest taka sama. Więc jeśli ktoś jest weganinem z przyczyn światopoglądowych, a nie zdrowotnych, nie powinien karmic swoich zwierząt mięsem, w innym wypadku jest hipokryta, albo nawiedzonym kretynem, który sam nie wie, o co naprawdę mu chodzi.[/QUOTE] ale świat nie jest czarno biały. Czy robi różnice jeżeli kilka procent społeczeństwa rezygnuje z wykorzystywania zwierząt? Nie. Nie robi żadnej, bo mięso i tak produkowane jest w nadmiarze. A więc skoro pies je mięso i skoro pojedyńcza decyzja przeciwko produktom zwierzęcym nie robi róznicy, to indywidualne moralne rozważania i decyzje nie mają wartości.....Dla nawiedzonych kretynów A tak swoją drogą, czy ktoś zwrócił uwagę na wypowiedzi w tym wątku? Weganie, a nawet wegetarianie mają opinię chamskich, butnych, aroganckich i przede wszystkim agresywnych w rozmowach o jedzeniu oraz światopoglądzie....;)
  18. [quote name='evel'] Nie wyobrażam sobie także tego, żeby nagle "uwolnić" wszystkie psy i koty do naturalnego środowiska. Naturalnym środowiskiem dla tych zwierząt nie jest bowiem las, ani łąka, ani pole, tylko najbliższe otoczenie człowieka, od tysięcy lat. poczytajcie to; zastanawiałam się, czy to nie jest jakiś żart, ale chyba nie:o Wyspa psów...... http://thedogisland.com/FAQ.html
  19. [quote name='Soko'] A fundacje? Wielu członków jest wege a mimo to zwierzaki pod ich opieką dostają to mięso, w tej czy innej postaci no i koniec kropka.[/QUOTE] spójrzmy na to przyszłościowo. Jeżeli dzisiaj wszyscy zdecydują się na kastrację swojego zwierzaka i zaprzestaną rozmnażać, sprzedawać i kupować, problem zabijania zwierząt na karmę dla tych pierwszych za kilkanaście lat przestałby istnieć. Ludzie mogliby inwestować swoją energię i pieniądze w ochronę zagrożonych gatunków zwierząt żyjących dziko, okazując im tym samym prawdziwy szacunek, troskę i opiekę- coś zupełnie odmiennego od powszechnie przyjętego pojęcia miłości do zwierząt. W sumie do zrobienia- ale jednak tylko bajka. Ludzie nie rozumieją problemu ( w tym bezdomności zwierząt), jest im to obojętne, a inni po prostu chcą mieć psa. I posprzątane;) ps. pies to tylko przykład, to samo tyczy się innych zwierząt, np węży...
  20. a no to faktycznie, pozostaje zamknąć ten nieszczęsny wątek i życzyć psu nagłej i bezbolesnej śmierci lub zlitowania ze strony właścicielki zanim nadejdzie zima.
  21. [quote name='anula42']więc wystąpię o zamknięcie tego wątku bo wam "psinco" do tego jak ma się MÓJ PIES - chciałam tylko z szacunku dla tych którzy byli z nim OD POCZĄTKU przekazywać jakieś wiadomości ale widzę że to rozmija się z celem z wyrazami szacunku żegnam wszystkie cioteczki[/QUOTE] Najlepiej przenieś ten watek do działu galerii. Tam możesz przekazywac JAKIEŚ wiadomości o TWOIM PSIE Homerku.
  22. [quote name='motyleqq'] najzwyczajniej w świecie nie mam wystarczająco dużo silnej woli, by zostać wegetarianką. natomiast weganką bym nie została, bo nie widzę powodu, by nie korzystać z krowiego mleka. czy krowy boli dojenie? boli. Przepracowane wymiona bolą, gdzieś czytałam, że co trzecia krowa cierpi na zapalenie gruczołu mlecznego (kobiety, które przez to przeszły, wiedzą, co to za ból.) Stąd antybiotyki). Ich wymiona wydzielają ciałka ropne. Dopuszczalna jest ilość 400 milionów ciałek ropnych na litr mleka (mniam;)) Omry załóżmy się:) Jeżeli faktycznie i konsekwentnie będziesz w stanie odstawić produkty odzwierzęce i w naszym społeczeństwie żyć na diecie wegańskiej, to ja zakladam się, że prędzej czy pózniej nie będziesz popierać hodowli i odstawisz marzenie o posiadaniu określonej rasy psa. Oczywiście tylko, jeżeli faktycznie przejdziesz na dietę wegańską.
  23. [quote name='Soko']Czyli co, psy jako zwierzęta domowe w ogóle nie mają prawa bytu?[/QUOTE] Chciałaś spytac, czy my nie mamy prawa do posiadania zwierząt domowych? Prawo mamy. Takie jest prawo. Natomiast pies, który nie istnieje, bo nie zostanie rozmnożony, nie będzie cierpiał z tego powodu. A mówimy tylko o psach. Pozostają całe rzesze zwierzęcych maskotek i "przyjaciół" w postaci chomików, świnek morskich, papużek, rybek itd.
  24. [quote name='Soko'] Charly: czym innym jest po prostu posiadanie na spacer wokół bloku, a czym innym kupno psa-pewnika, którego można odchować od małego, pod właściwym kątem, mieć o nim wszystkie dane. Tego nie znajdziesz w pseudo a rzadko w schronisku (nie mówię o DT, które bądź co bądź są mało znane). Mi tego okropnie brakuje po trzech problematycznych psach, czasami czuję się wykończona. Oczywiście, jest to trochę uprzedmiotowienie, ale póki psu nie dzieje się krzywda myślę, że jak na nasze realia hodowla prowadzona o zdrowych zmysłach nie jest niczym w 100% złym.[/QUOTE] Soko stworzenie zwane psem nie jest RECZĄ. Rozmnażanie, selekcja, wystawianie i sprzedaż, sprowadza żywe stworzenie zwane psem do poziomu rzeczy. Ja rozumiem, że Ty chcesz. Ale to nie zmienia powyższego faktu. Ja też chcę. Dużo chcę. Ale to nie ma nic do rzeczy.
  25. [quote name='Soko']Tyle że jakby wszystkie hodowle przestały istnieć to skąd człowiek brałby często bezcennego towarzysza życia? ;) jest kilka hodowli "z głową", które faktycznie hodują, ale nie ma mowy o sprzedaniu jakiegoś wieloletniego członka ich "rodziny", wystawianiu bez predyspozycji (tych zdrowotnych chociażby), rozmnażaniu bez końca. Psy w typie wzięły się z tego że ktoś kupił pieska z hodowli ale nie dopilnował no i się stało.. i potoczyło[/QUOTE] Selektywne rozmnażanie, wystawianie i sprzedaż jest uprzedmiotowieniem żywego stworzenia. Psy w typie wzieły się stąd, że istnieje popyt na POSIADANIE żywego stworzenia o określonym charakterze i wyglądzie (swoją drogą dziwna to przyjaźn..). Ten trend wygenerowany jest przez hodowle.
×
×
  • Create New...