Jump to content
Dogomania

dwbem

Members
  • Posts

    3583
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dwbem

  1. Wetka mówi, że to stres. Ale byłam z nią na bardzo długim spacerze z dwiema znajomymi suczkami i ich właścicielką, mała dziarsko maszerowała, wąchała, nie reagowała na mijanych ludzi i od czasu do czasu samochody ale nie uroniła ani kropelki nawet jak przed jej nosem towarzysząca suczka zrobiła siku. Powąchała i poszła dalej. Emi na obce zapachy reagowała natychmiast i musiała odsikac a ta mimo, że już pije wodę, dostała kroplówkę nie sika. Albo ja zwariuję albo ją uduszę. Przecież wyglądało, że się wyluzowała, ogonek był uniesiony a nie pod brzuszkiem więc o co u licha chodzi, nerki, pęcherz i moczowody w porządku.
  2. Jestem załamana bo sunia nadal nie sika. Dzisiaj nawet wreszcie napiła się trochę wody i zjadla pół parówki z indyka bo więcej nie chciała. Normalnego jedzenia, ktore je Maks też nie chciała. Jesteśmy już po kroplówce z lekami, nawetpani doktor z nia wychodziła i probowała wysikać i też nic. I ona i znajoma ludzka lekarka twierdzi, że ta blokada to silny stres i za krótki czas na odstresowanie. Jeden plus to to, że już uznała mnie za swoją panią bo jak ktoś inny z nią chodził to ciągnęła do mnie i na mój widok merda ogonkiem i podstawia brzuszek do głaskania. Jest słodka, wszyscy się nią zachwycają. Gdyby wreszcie zaczęła sikać bo przecież nie można jej ciągle cewnikować.
  3. Racja, w dodatku mam nadzieję, że tym razem zapewni suni dłuższe życie niż Emi.
  4. Bardzo współczuję, sama niedawno to przeszłam i wiem jak serce pęka. One zawsze żyją za krótko ale jedybna pociecha, że robimy wszystko, żeby miały dużo miłości i jak najlepsze życie i nie pozwałamy im cierpieć.
  5. Sunia już w domu, odsypia stres na kanapie. Też mam nadzieję, że już będzie sikać samodzielnie, zobaczymy. Jutro kontrola i kroplówka z lekami więc jeszcze stresy będa aż do zdjęcia szwow. Biedna malutka ale może będzie już tylko lepiej. Trochę to kosztuje ale zdrowie malutkiej najważniejsze.
  6. Sunia już w domku, odsypia stres na kanapie, mam nadzieję, że dojdzie do siebie, żal mi jej bo planowałam wetów później, żeby dać jej czas na aklimatyzację ale ten pecherz mnie przestraszył,byłabym załamana gdyby jej się coś stało tak szybko. Nie brałam jej po to żeby ją zabić choć to nie moja wina ale ona jest taka kochana, chcę zeby sobie pozyła wreszcie zdrowa i w spokoju. Koszty nieważne, ważne że sunia ma szansę na dobre życie bo mam nadzieję, że po tym cewnikowaniu będzie już sama sikać.
  7. Ja zacisnęłam szeleczki i oczywiście zalożyłam jeszcze obróżkę i do obu przypięłam smycz więc sunia już nie daje rady się wypiąć. Niestety, ponieważ nadal nie sika pojechałam do kliniki na badania i USG i okazalo się, że ma rozdęty pęcherz, groził pęknięciem więc coś tam jest zatkane. ponieważ do cewnikowania muszą uśpić to od razu będzie zrobiona sterylka. Na szczęście wyniki krwi dobre, sunia rano się wyprózniła i nic nie jadła więc operacja jest możliwa. Czekam na telefon kiedy sunia będzie do odbioru. Mam nadzieję, że już będzie sikać.
  8. Faktycznie fajna sunia, już coraz lepiej się u mnie czuje i przychodzi na głaski, żeby jeszcze pozwoliła się wyprowadzić.
  9. Ja też ściągam z telefonu na maila i przenoszę do plików na dysku, zapomniałam o Fotosiku, spróbuję zmniejszać w nim.
  10. Aha i jeszcze jedna wiadomość - wyszłam z Maksem, wracam a malutka na kanapie. Ale wyjść nie chce, martwi mnie to trochę bo nie sikala od wczoraj ale nie chcę jej siłą ściągać ale szelki już założone.
  11. W telefonie są ostre, normalne a tu jakieś takie nieładne.
  12. Jak od razu na Dogo, przecież pokazuje mi tylko moich użytkowników, Dogo tam nie ma. Jestem za głupia na te nowoczesność.
  13. Ja na dysku mam większość zdjęć ale to wysyłanie wymagające zmniejszania mnie denerwuje bo mam z tym problemy ale się pomęczę.
  14. Nie mam , mam jakiś inny i czasem udaje mi się zmniejszyć ale muszę najpierw skopiować zdjęcia na komputer. Sprobuję się pobawić w wolnej chwili.
  15. Aha, mam pierwsze zdjęcia ale w telefonie i moglabym je wysłać albo na maila albo na Whattsappa bo tutaj nie umiem i mam trudności ze zmniejszaniem.
  16. Dzisiaj już lepsze wieści. Sunia przespała spokojnie noc w kuchni a rano o dziwo już dała się dotknąć, pozwoliła podrapać się pod bródką i za uszkami, nawet raczyla troszeczkę zjeść tylko nadal nie daje sobie założyć szeleczek i jeszcze nie zrobiła siku ale może niedługo dam radę ją ubrać i wyprowadzić. Zresztą jakby siknęła w kuchni to też bym się cieszyła. No i nastąpił postęp bo wreszcie sama, dobrowolnie wyszła z kuchni i przyszła do dużego pokoju pozwiedzać, wyszła na balkon i przyszła do mnie na pieszczoty. Więc mam nadzieję, że już będzie tylko lepiej bo przecież za parę dni będę chciała pójść z nią do kliniki na przegląd czyli wszelkie badania no i sterylkę. Ale na razie muszę ją przekonać, że tu jej nic nie grozi.
  17. Dziewczyny, ja wam głeboko współczuję i podziwiam za cierpliwość do tych wszystkich debili, jak widać wykształcenie tez rozumu nie dodaje.
  18. Gorzej, że ona chyba voi się mężczyzn więc będę musiała u weterynarzy prosić tylko o kobiety, ale muszę dać jej czas choć warto byłoby zrobić jej badania i sterylkę ale nic na siłę, może nie będzie gryźć chociaż mnie
  19. No wiem, nie ruszam jej, niech się prześpi z problemem gdzie chce choć lepiej by jej było na czymś miękkim a nie na kafelkach w kuchni ale nie chcę jej straszyć, coś jej tam podsunę, może skorzysta.
  20. Na razie jest nie za dobrze. Leżała pod drzwiami wejściowymi,jak próbowałam ją odciągnąć to mi wyskoczyła z szelek więc teraz już nie wiadomo za co ja chwycić. Ale udało mi się jakoś ją przegonić do kuchni i tam zamknąc bo przecież musiałam wyjść z Maksem. Piszczała rozpaczliwie ale teraz spokojnie leży w kuchni pod stolem, oczywiście już nie zamknięta. Smakołyków i wody nie chciała ale wydaje mi się, że zjadla mięso z miski Maksa bo on w nerwach nie chcial jeść. Maks na początku do niej podszedł, oczywiście go pogoniła więc jako dżentelmen już do niej nie podchodził. Zastanawiam się tylko jak jutro dam radę ją wyprowadzić bo jak nadal nie da się dotknąć i będzie dziabać to jak jej cokolwiek zalożyć ale zobaczymy. Może przekona się, że nikt jej nie chce zrobic krzywdy do da się dotknąć. A bezie musiała wyjść na siku a później vędę musiała z nią pójść do weterynarzy. Ale nie martwcie się, ja się tak łatwo nie poddaję, napewno jej nie oddam.
  21. Ja w sprawie starości też uważam, że dom bez psa to nie dom. Jestem stara i sama a biorę do swojego jedynaka po śmierci Emi tę małą sunieczkę i mam nadzieję, że dam radę. W razie czego mam przyjaciół, którzy pomagają ale na razie nie muszą, jeszcze się ruszam i uważam, że to własnie dzięki psom bo one zmuszają do życia. Sowie życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
  22. Rozumiem, też bardzo tęsknię za Emi, może nowa sunia trochę ukoi żal choć ja pamiętam o wszystkich swoich piesach.
  23. Jak dam radę to postaram się też przysłać jakieś zdjęcia choć mam problemy ze zmniejszaniem. Czekam niecierpliwie na sunię, mam nadzieję, że szybko się zaaklimatyzuje w nowym domu.
×
×
  • Create New...