Jump to content
Dogomania

dwbem

Members
  • Posts

    3583
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dwbem

  1. Już bez szwów i bez ubranka. A sutki ma większe niż miała moja rottka, która nie rodziła a ta mała pewnie rodziła i to nie raz jak to na wsi. Teraz wreszcie będzie miała spokój. Jest zadowolona, juz bez stresu za to wielka pieszczocha.
  2. Mnie też a o 16tej jedziemy zdejmować szwy i wreszcie sunia będzie wolna od ubranka, które ją już trochę denerwuje.
  3. Ja już jestem po 80-tce ale w niezłej formie więc wzięłam nieco starszą sunię, już nie wzięłabym szczeniaczka. Sunia juz się poczuła u siebie , dzisiaj pierwszy raz przyszła na wołanie do kuchni i samodzielnie zjadla śniadanko z miseczki bo wcześniej to jej przynosiłam na kanapę i częściowo musiałam karmić z ręki.
  4. U mnie w tym roku magnolia pierwszy raz nie miała ani jednego kwiatka a w poprzednich latach potrafiła być jednym wielkim bukietem białoróżowym. Przecież aż takich mrozów nie było.
  5. Z Maksem dogadują się dobrze, jest pełna zgoda i coraz częściej leżą razem na kanapie albo malutka zajmuje jego stałe miejsca a on nie protestuje.
  6. Nie wiedziałam, że teraz jest moda na bezstresowe chowanie psa tak jak kiedyś dzieci. Dziwne i niezrozumiałe, miałam tyle lat psy duże, obronne ONki i rottki, szkolone, socjalizowane i nigdy nie miałam problemów z agresją, mogły chodzić bez smyczy i kagańca i nigdy nikomu nie zrobiły krzywdy, nawet mogłsm je wyhamowac kiedy inny pies je atakował. I nigdy nie stosowałam głupich metod dominacyjnych czyli szarpania i bicia, po prostu je wychowywałam od szczeniaka. A teraz ten nowy wiejski nabytek już jest normalny, stres przeszedł i okazuje się, że to ogromna pieszczocha.
  7. Boję się, że nie mogę cię pocieszyć, niedawno straciłam ukochaną sunię, zaczęło się podobnie - guzy na śledzionie, anemia, krwotok. Operacja - usunięto śledzionę z guzami ale po badaniu okjazało się, że to bardzo złośliwy mięsak krwotoczny. Sunia czułasię doskonale przez trzy tygodnie, po czym okazało się, że rak został we krwi i rozniósł się na całe wnętrzności, powodował krwawienie do brzuszka i nie pozostało mi nic innego jak skrocić jej cierpienia bo przecież nie mozna usunąć wszystkich organów. Więc jeżeli nie będzie poprawy nie pozwól mu cierpieć, wiem jak to boli ale patrzenie na mękę ukochanego pieska również bardzo boli.
  8. U mnie nawet dwa rottweilery mieściły się na kanapie to to maleństwo nawet razem z Maksem doskonale się mieści.
  9. A ja mam mnóstwo zdjęć jak nawet dwie rottki leżą razem na kanapie a mniejsze średnie pinczery też więc teraz jeden średniak i ta miniaturka to już bez problemu.
  10. No pewnie, ta kanapa jest wyłącznie dla psów, łóżko jednak współne moje z suczkami.
  11. Z Maksem zgoda, juz często leżą razem na kanapie. A ona po jednej nocy ze mną w łóżku stwierdziła, że to niezły sposób i na drugi dzień już sama wieczorem pobiegła do sypialni na łóżko. Wychodzi chętnie na spacery, nie boi się już ani psów ani samochodów, truchta szybkim krokiem przed siebie no i najwazniejsze - już bez oporów sika i nie tylko. No i domaga się pieszczot, jest ich spragniona.
  12. Ona już zaufała i czuje się coraz pewniej, nie boi się psów, samochodów i ludzi,coraz dzielniej maszeruje na spacerach. Tylko biedna nie wiadomo jak była karmiona bo nie zna żadnych smaków ani smakołyków, ani sera, ani mleka, dobrze że je mięso ale tylko gotowane, moje były wszystkożerne, jadły surowe mięso,jarzyny, ser, mleko bo im nie szkodziło nawet starym a ta nic do pysia nawet nie próbuje wziąć. Może z czasem się przekona tylko bedzie trudno bo żarłoczny Maks nie pozwoli niczemu leżeć bezczynnie.
  13. Malutka już po ostatnich zastrzykach, wenflon usunięty, zdjęcie szwów 10 maja. Dzisiaj spała ze mną, już chodzi po mieszkaniu, chętnie wychodzi na spacery i wie już gdzie jej dom. Jest niesamowicie skoczna, dzisiaj wskoczyła na fotel Maksa, nie spodziewałam się, że taka malizna da radę. Nadal domaga się pieszczot, już sama schodzi z kanapy do miseczki z wodą, je niewiele ale to chyba mnie się tak wydaje bo pierwszy raz mam takie maleństwo. Bo chyba jej wystarcza skoro ma czym się załatwiać.
  14. Też mam taką nadzieję bo ona mało je i mało pije a raczej ja nie mam miary na takie maleństwo ale ona jest słodka, spokojna, grzeczna, polubiła pieszczoty i nawet sie o nie doprasza więc chyba nie jest źle. Miałam gości psiarzy ze Śląska i o dziwo mała była zadowolona jak znajoma ją pieściła, przestala się bać nawet obcych ludzi, to ogromny postęp jak na taki krótki czas. Jutro ostatnia wizyta u wetów na leki a za tydzień zdjęcie szwów i będzie pełna swoboda.
  15. Malutka na razie sika raz dziennie bo wczoraj tylko rano ale dzisiaj rano też się solidnie wysikała. Może wreszcie będzie sikać częściej ale dobre i to.
  16. Na razie chwilowa ulga bo jak teraz wyszłam z nią i poszłam w to samo miejsce gdzie rano sikała to tym razem już nic nie zrobiła choć dreptała żwawym krokiem, chętnie. Ale ona w domu cały czas lezy, mało pije i choć wczoraj jadła chętnie to dzisiaj jeszcze nic nie chciała wziąć do pysia. Ale mam nadzieję, że powoli się jakoś unormuje, może jak będą zdjęte szwy i ubranko.
  17. Dzięki, mam nadzieję, że już będzie dobrze bo poza tym mała czuje się dobrze po operacji.
  18. Kochani sukces, czuję się bardziej szczęśliwa niż gdybym wygrała milion w totolotka. Sunia się wreszcie odblokowała i dzisiaj rano zrobiła dłuuuugie siku, potem koo też. Modlę się, żeby to juz tak zostało, trzymajcie kciuki.
  19. Dostaje lek rozkurczowy w kroplówce, juz naprawdę nie wiadomo jak ją odblokować.
  20. Ale ja mówiłam o tej pani co chce szczeniaka nie o was. Wy dobrze robicie, że nie dajecie psów takim bezmyślnym ludziom. Sorry, że wzięłaś moją wypowiedź do siebie. Ja was podziwiam i popieram, robicie bardzo dużo dobrego dla tych wszystkich biedaków.
  21. Dzięki bo już naprawdę nie wiem co mam zrobić, żeby sie odblokowała i zaczęła sikac. Bo poza tym jest cudna, kochana ale przecież to zagraża jej zdrowiu.
  22. Dziwni ludzie. Ja zdając sobie sprawę ze swojego wieku choć kocham rottki zrezygnowałam z pomysłu, żeby wziąć rottka i to może jeszcze szczeniaka tylko wzięłam 7,5 kilogramową maliznę i juz kilkuletnią bo nikt nie wie ile ona tak naprawdę ma lat bo pyszczek lekko siwawy ale ząbki białe i nie zniszczone.
  23. Kiedy ona jest spokojna, aż za bardzo. Cały dzień leży na kanapie, wodę i jedzenie podstawiam pod nos, jak tylko na nią spojrzę to ogonek wiruje a suczka wywraca się do gory brzuszkiem wieć wydawałoby się, ze jest wyluzowana ale to w domu a na smyczy widocznie ją paraliżuje. Może jutro się wreszcie uda jak ta pani się zgodzi.
  24. Tak twierdzą i weci i poznana miła lekarka. Ale ja podejrzewam teraz jeszcze jeden powód - to wiejska kundelka, która na wsi biegała luzem po podwórku i nie znala smyczy. Ja nie mam domu z ogródkiem, jest taki pod blokiem ale niestety słabo ogrodzony więc nie zaryzykuje spuszczenia jej ze smyczy. Ale wpadłam na pomysł, ta nowo poznana lekarka, też zapsiona i zakocona jest bardzo miła, z wlasnej inicjatywy zaproponowała i wozi mnie do kliniki swoim samochodem a okazało się, że mieszka niedaleko w domu z ogordem i chyba dobrze ogordzonym. Jutro ją poproszę, żeby nas wpuściła do swojego ogrodu, gdzie będę mogła małą puścić luzem, może wtedy zdecyduje się siknąc.Bo jak i to nie pomoże to się zabiję, przecież nie ją
×
×
  • Create New...