dwbem
Members-
Posts
3583 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by dwbem
-
Ta szczęściara mnie zamęczy, chodzi za mną krok w krok i co chwilę domaga się pieszczot, aż się dziwię, że taki wiejski kundelek jest takim pieszczochem. Ale ona jest przesłodka, kupiła już sobie wszystkich moich znajomych.
-
Po wypadku bezdomna Pikusia z porażonym tyłem prosi o pomoc w BDT/DS
dwbem replied to Moli@'s topic in Psy do adopcji
No to fajnie -
Po wypadku bezdomna Pikusia z porażonym tyłem prosi o pomoc w BDT/DS
dwbem replied to Moli@'s topic in Psy do adopcji
No to nie ma szans, szkoda. -
Dziękuję. Moja parka teraz najedzona śpi na kanapie.
-
Po wypadku bezdomna Pikusia z porażonym tyłem prosi o pomoc w BDT/DS
dwbem replied to Moli@'s topic in Psy do adopcji
Niestety, szkoda ale nie dam rady, już nie jestem mobilna a niedługo kończe 82 lata i juz samochodu nie mam. Trudno, obejdę się smakiem. A tak z ciekawości - gdzie miałabym przyjechać? -
Po wypadku bezdomna Pikusia z porażonym tyłem prosi o pomoc w BDT/DS
dwbem replied to Moli@'s topic in Psy do adopcji
Chętnie kupię różne owoce bo uwielbiam a dzialki nie mam. Mieszkam na Bemowie Lotnisku. Za darmo nie chcę, zapłacę ile trzeba bo nie mam dostępu do takich owoców jak porzeczki, maliny, agrest i wszystkie inne. -
On jest śliczny. Też miałam ONki ale jeszcze te normalnie kątowane, sprawne fizycznie i psychicznie, jak zaczęto je degenerować zmienilismy rasę bo nie mogłam patrzeć na te chodzące na piętach i garbate jak volkswageny w dodatku z psychiką ratlerka. Kocham ONki ale to co zrobiono z ta rasą to barbarzyństwo. Dobrze, że szukacie normalnych ludzi bo większość tych dzwoniących to głupcy, współczuję wam, że musicie się z takimi użerać.
-
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
dwbem replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Ona jest super. Moja mała też rozkoszna. -
Kama, którą przywiózł mi Radek za co jestem mu bardzo wdzięczna poczuła się już u mnie bardzo dobrze, przejęla wszystkie miejsca Maksa, nauczyła się jeść wszystko to co je Maks choć z początku wiele rzeczy było jej nieznanych i uczyła się ich smaku ale szybko się jej spodobało. No i jest niesamowitym pieszczochem, całymi dniami leży mi pod nogami do góry bezuszkiem i żąda drapania po brzuszku. Zdjęcia mam w telefonie więc muszę je skopiować do laptopa to moiżeuda mi się ją pokazać.
-
Tak odeszła jedna moja sunia, wieczorem po spacerze położyła się na boczku a rano zastałam ją zimną. Ale chociaż nie cierpiała i nie musiałam skracać cierpień jak innym umierającym na raka. Marna to pociecha ale jednak. A Borysek mial chociaż te 1,5 roku w spokoju i miłości.
-
ZAKOŃCZONY - ROZLICZAM Już otwarte, zapraszamy do 5.06. godz. 22:00
dwbem replied to elik's topic in Zakończone
Dzięki za link. Książki dotarły w doskonałym stanie i jeszcze miły prezent. Bardzo dziękuję. Ja też szanuję książki, mam ich chyba ponad tysiąc bo zbieraliśmy je z mężem bardzo długo i większość też jest w dobrym stanie. -
Po wypadku bezdomna Pikusia z porażonym tyłem prosi o pomoc w BDT/DS
dwbem replied to Moli@'s topic in Psy do adopcji
Cudna radosna sunia. -
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
dwbem replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Ten uśmiech jest rozbrajający. -
Jak ja to rozumiem, mam wiele podobnych rocznic i o wszystkich pamiętam.
-
ZAKOŃCZONY - ROZLICZAM Już otwarte, zapraszamy do 5.06. godz. 22:00
dwbem replied to elik's topic in Zakończone
Za obie książki Sumińskiej daję po 20,- zł. -
Obiecałam w maju przelać parę groszy na Zewa, już jest czerwiec i przyszła emerytura więc proszę o konto. Dużo nie moge bo bardzo mnie kosztowały moje suczki ta nie żyjąca i ta adoptowana ale choć trochę chcę pomóc bo kocham owczarki.
-
ZAKOŃCZONY - ROZLICZAM Już otwarte, zapraszamy do 5.06. godz. 22:00
dwbem replied to elik's topic in Zakończone
Teżją uwielbiam i mam jej parę książek. -
Związek nie dopuszcza ale niektórzy głupi hodowcy dopuszczają. Jak pracowałam w Związku to wtedy byly kontrole hodowli, dokladne i uczciwe, przeglądy miotów a wcześniej dokładne przeglądy hodowlane psów i suk przed dopuszczeniem ich do hodowli. Ale co się teraz dzieje nie wiem, dawno tam nie bylam. Obawiam się, że jest sporo młodszych hodowców, którzy nie kochają psów tylko pieniądze i zamieniają się w pseudohodowców choć mam nadzieję, że jeszcze są prawdziwi miłośnicy ras.
-
U mnie jak żyła ostatnia rottka to ona była szefem, po niej tę role przejęła Emi dopóki nie zabił jej złośliwy rak więc teraz rolę szefa przejął stary Maks, już wie, że jest pierwszy do wyjścia i że teraz on musi się upominać szczekaniem o przysmaki bo wcześniej robiła to Emi a on czekał na gotowe. A ta adoptowana malutka już wie, że jest druga.
-
Masz rację, dawniej psy były zdrowsze, ja miałam rodowodowe i to z dobrych hodowli nie pseudo ale skażenie spalinami powodowało, że większość moich psów umierała na raka choć nigdy związanego z przewodem pokarmowym czy narządami związanymi z nim ale mnie to i tak nie pocieszało. Teraz mieszkam w nieco lepszym miejscu ale i tak moją Emi zeżarł rak.
-
No to wierzę, że karmy lecznicze są dobre, nigdy nie musiałam ich stosować bo jakoś moje psy nie miały problemów jelitowych i alergicznych, miałam w porywach 4 rottweilery i mimo, że oboje z mężem pracowaliśmy dawaliśmy radę karmić je naturalnie, zresztą wtedy o karmach dla psów nie było mowy, nie istniały. Nawet był taki przypadek, że jak ktos chciał zacząć produkować puszki to usłyszał od pracowników, że dla psów to oni nie będa robić więc wtedy musieliśmy karmić mięsem z dodatkami ale mięso wtedy było bardziej dostępne choć teraz też nie narzekam. A ta moja adoptowana malizna już się przekonała do surowego mięsa choć na początku musiałam jej oddzielnie gotować.