-
Posts
368 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by makatka
-
ale tylko "złote klamki " :) Właśnie wróciliśmy ze spaceru do IN_ po klatkę. Po drodze mialam stertę pytań od różnych ludzi "a jaka to wspaniala rasa?", "czy to mama i synek?" :) EDIT: Zdjęcie poglądowe na to, co się dzieje jak próbuję psom porobić zdjęcia. A to i tak jest w miarę .. eee.. przejrzyste.. na innych mam albo sam ogon albo "powidoki" .. spokojnie mogę napisać do jakiegoś pisma ufologiczno-okultystycznego, że zrobiłam zdjęcie duchom. [IMG]http://eyian.isat.pl/Zdjecie0138.jpg[/IMG]
-
Proszę Cię bardzo ;) [email]sategnash@o2.pl[/email] 0 793 31 35 31 Ja też mam dwa pytania o psiaka zobaczymy co z tego wyniknie :) Do waszego opisu dodałam jeszcze: "Psiak jest przeuroczy, bardzo przyjacielski do ludzi- ot taka mała przylepa. Bardzo żywiołowy i ciekawski świata."
-
Nie wiem. TŻt nic na ten temat nie mówił, może w domu uda mi się dowiedzieć więcej. Na razie ma albo jeść żarcie dla alergików (czyli z jednego wora z moją) albo właśnie "plasterek" na żołądek w postaci marchewki, kuraka i ryżu. Ogólnie ponoć jest w zaskakująco dobrym stanie jak na swoje przeżycia. EDIT: po rozmowie z TŻtem na GG "powodem może być wcześniejsze niedożywienie, rozregulowanie układu trawiennego, nerwy" A chipować możemy dopiero po szczepieniu na wściekliznę.
-
Niestety małego nie można szczepić póki mu nie przejdzie biegunka :( przechodzimy na żywienie ryż+marchewka+gotowany kurak. W środę znowu do weta.
-
Przed momentem dzwoniłam do weta. Jako, że jest dziś tylko do 14 to TŻt został pogoniony właśnie na wycieczkę. I teraz tak: 1. w Wawie jest akcja darmowego chipowania psów, czy ja go mogę zachipować (zakładając, że wet zgodzi się na chipowanie psa, który nie jest moją własnością)? 2. chcę brać faktury na wszelkie wizyty weterynaryjne. I tu nasuwa się pytanie- one mają byc wystawione na mnie czy na Straż dla Zwierząt? Jeśli na Straż to poproszę dane.
-
"karny jeżyk" :D tego określenia nei znałam :D :D :D TŻt donosi, że od rana mały grzecznie śpi i nie rozrabia.
-
Mrówek: adorowany nie jest, bo sucz wtedy by go żadnym żywym cudem nie strawiła. A jak na razie jest coraz lepiej i mam nadzieję, że to stan trwały. Co do szczekania: na razie żadne ryki "fe" nie działają. Żywię szczerą nadzieję, że za którymś razem do niego dotrze. Ogólnie jak którekolwiek z nas ryknie sucz myśli, że do to do niej i nie bardzo wie o co chodzi, a mały wszelkie ryki zlewa i koncertuje dalej. Wczoraj po 3 godzinnym spacerze całe szczęscie padł, raz koło 22 obszczekał szczekającego na dworze psa i spokojnie nam dał pospać. Co do rozwolnienia: kupka trochę bardziej zwarta za to ciemnozielona :| dzisiaj wet.
-
bazarek z oryginalnymi obudowami do telefonów komórkowych na Jumperkowe szczepienia i całą resztę "jumperkowatości" :) [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10971757#post10971757[/url]
-
Po takich zapewnieniach nie pozostaje mi nic innego tylko uznać, że Charly nic złego na myśli nie miała :) Jump jest właśnie na baaardzo długim spacerze. Zobaczymy efekty jak wróci. Na razie jeśli łaskawie raczył przydrzemać na 10-15 min to każdy podejrzany szczek czy hałas za oknem powodował lawinę ujadactwa :) Zresztą w ogóle non stop piłuje mordencję w kierunku Wiedźki, która go generalnie zlewa jak nie ma się ochoty z nim bawić póki on się nie pakuje na nasze łóżko, bo wtedy mu pokazuje, że to jest jej legowisko. Poprzedni tymczasowicz spał razem z nami i Wiedźką w wyrze, było nam co prawda "jak w rodzinnym grobie" ale przypuszczam, że zapędy obrony wyra tez się uda wyhamować. A ja sobie chyba musze sprawić zatyczki do uszu jeżeli on ma zamiar calusienieńki czas tak hmm.. donośnie zapraszać i domagać się zabawy :) Wiedźmę na porannym spacerze też zaatakowała suka, podobnej wielkości tylko ONkowata. Jak ryknęłam na cały park "FEEEE" schowała zęby, zatoczyła duży łuk, przy następnym podejściu już bez warkotu i moim kolejnym ryku właścicielce się ją wreszcie udało dogonić i zapiąć. Nie znoszę takich sytuacji. Ważne, że ryku się nawet obce psy boją :D Zdjęć chwilowo nie ma, bo jak dostają wściku to z mojej komórki wychodzą zamazane plamy a nie psy.
-
:| jaki esemes, że się gryzą.. Charly.. n-ty raz nadinterpretujesz.. już insynuowałeś/aś, że psy zapoznałam w domu. Jestem dorosła odpowiedzialną osobą, która zna swojego psa, wie co pisała w smsach i nie życzę sobie plecenia koszałków opałków :/
-
Jeszcze żeby mały nie był tak straaasznie namolny byłoby wszystko ok :) Wiedźma go w pewnym momencie zmęczona zabawą zaczyna odganiać a do niego to kompletnie nie dociera. Jak się suczydło kładzie w jednym końcu mieszkania to stoi i jazgocze jazgocze jazgocze. Nie ma ani na chwilę przerwy w piskach, stękach, szczekach. Nie interesuje go wtedy smakołyk, drapanie nic. On się chce bawić z suką i koniec. I wcale a wcale po 2 sesjach po jakieś 25-30 min kotłowaniny nie sprawia wrażenia zmęczonego. On chce jeszcze i koniec. Maszyna nie pies.
-
Stan na chwilę obecną: mam dwa kotłujące się po podłodze łaciaki, obydwa mokrzusienieńkie od śliny drugiego, podkłapujące się, włażące na siebie, wspinające, z ozorami na wierzchu i ciężko dyszące. Na razie obydwa pod pełną kontrolą z dwóch stron na smyczach ;) Mały ciężko dyszy, ozór mu wisi do ziemi ale nadal chce się bawić. Małe adhd normalnie ^^'
-
Eee.. przedstawiłaś to w bardziej czarnych barwach niż jest. Suczydło nie warczało non stop, ale go odgania. Klatka na pewno nie po to, żeby w niej siedział cały dzień- tylko na noc. Psy zostały zapoznane na neutralnym terenie więc nie wiem skąd podejrzenia, że w domu - problem w tym, że moja leciała do niego i mało jej się ogon nie urwał z radości. Jump ją powąchał i zaczął jazgotać. A ona niestety nie jest z takich co lubi jak jakikolwiek pies jej pyskuje. Na spacerze jak idą koło siebie Wiedź go ignoruje póty, póki jej się nie zacznie plątac pod łapami. Noc minęła spokojnie psy zostały uziemione w dwóch różnych miejscach i sobie spokojniutko oba spały. W dodatku jeden spał z nami, a drugi na drugim łózku z naszym znajomym żeby nie czuł się samotnyy i izolowany. Poszliśmy spać o 4 ale to tylko i wyłącznie dlatego, że nam się nie chciało spać, stąd pobudka dopiero w okolicach 10 i uprzedni brak odzewu. mały śpiewa, gęga i domaga się atencji od wszystkich domowników. Jeden nie wystarczy. Ogółnie jest strasznie zaborczy. A teraz się skłębuszkował i czujnie obserwuje co się dookoła niego dzieje.
-
A ja już się nie mogę doczekać na "paczuszkę" i modlę się, żeby suk przyjęła go równie pokojowo jak na działce w górach małe adhd w postaci jack russel terriera brata TŻta.
-
Trudno.. będzie się szczepić ;) jak znajdę chwile to mu się jakieś bazarki machnie i po problemie.
-
Zależy co kto rozumie pod pojęciem "mały" :P Dla niektórych jakieś 20kg (a przypuszczam, że tyle lada moment będzie ważył) skaczącego i merdającego szczęścia to o jakieś 15kg za dużo ;P Inni wychodzą z założenia małe mieszkanie- mały pies.
-
Taktyka gromadzenia danych potencjalnych właścicieli jak najbardziej dobra :) ale tylko takich, którzy będą sprawiali wrażenie "odpowiednich". A o takowych niestety trudno :( Mam nadzieję, że nawet jak Jumper nie skorzysta z uzbieranej "bazy kontaktowej" to może jakiś inny potrzebujący ciapek ;)
-
hmm.. to z tym chrumkaniem i mrukaniem też by się zgadzało. Normalnie kotopsy :| Napisz na ogólnym wątku transportowym, bo patch tam się udziela. Ja niestety zaraz spadam na pogrzeb także do późnego popołudnia na sieci mnie nie będzie. Dobrze, że się biją ;) Trochę atencji mu się wreszcie należy :) I domek ze szczerozłotymi klamkami ;) a dogo od samego rana działą jakby chciało a nie mogło.. jak się ten post wyśle to cud...
-
dubel :)
-
Komu jak komu ale jemu się troszkę powodzenia w życiu należy :)
-
Na razie może by się tak ciutkę wstrzymać z ogłoszeniami? bo ja mam szczerą nadzieję, że TŻt i klon się zakochają w malcu i będe miała w domu permanentny "atak klonów" ;)
-
Ja swojego alergika karmię aktualnie Taste of Wilde z bizonem (dla psów aktywnych) ale po poprzednim tymczasowiczu jestem w posiadaniu klarmy dla szczeniąt ras dużych i nie jestem pewna czy nie jest to właśnie Acana.
-
Czy będzie za nas w jakikolwiek sposób ręczyć to się jej musisz osobiście zapytać :) Póki co jak najbardziej wyrażamy chęć na DT :P
-
[quote name='Ra_dunia'] Może zamiast DT chcielibyście zostać DS...? :cool3: [SIZE=1]Po skrupulatnej, dokładnej i meczącej wizytacji, inwigilacji i weryfikacji ewentualnie domki spoza wielkopolski też miałyby jakieś tam szanse :eviltong:[/SIZE][/QUOTE] Ciii... jak zawojuje serce TŻta to pewnie już go z objęć nie puści ;) A klon jest pieskiem, któremu chyba niektóre klepki się krzywo ułożyły i zachowuje się po częsci jak kot- łasi, ociera, przechodzi między nogami prężąc grzbiet. Ot- takie skrzyżowanie psa z jakimś kotowatym. Śpi oczywiście w łóżku bo tam jest naturalne i przyrodzone miejsce psa, najchętniej z łbem na poduszce i rozżabiona między nami. Jak dostaje zabawowego wścieku "gęga" czyli warczy z szeroko rozdziawioną paszczą i się ociera, przeciera, nadciera, włazi na kolana i ogólnie dostaje wścieku. Zza drzwi pewnie nawet to jej "gęganie" brzmi groźnie ;) Do psów stosunek różny- od miłości od pierwszego zapachu po nienawiść i agresję zanim jeszcze zdąży dobrze poczuć zapach psa. Sadzi się głównie do suk, chociaż w przypadku ONków i boksiów płeć nie sprawia jej najmniejszej różnicy. Szczeniaki (wszystkie jak do tej pory) traktuje "pokojowo". Uff.. ale się rozpisałam (jeszcez jakby to kogoś ineteresowało xD) :P klonowatośc zapewne uda się ustalić bliżej na podstawie poniższych: żebrak: [url]http://www.eyian.isat.pl/Psica/sla/067.jpg[/url] łowczy: [url]http://www.eyian.isat.pl/Psica/sla/5993.jpg[/url] wściek1: [url]http://www.eyian.isat.pl/Psica/sla/5999.jpg[/url] wściek2: [url]http://www.eyian.isat.pl/Psica/sla/6005.jpg[/url] wściek3: [url]http://www.eyian.isat.pl/Psica/sla/6019.jpg[/url] nawoskowana: [url]http://img98.imageshack.us/img98/6747/img1743mjy0.jpg[/url]
-
I tu się zaczynają schody- Warszawa.