Mały (jeszcze bezimienny, bo na wskazane imie nie reaguje) odebrany z dworca. Dzięki pomocy Abbi z moją suką poznali się na spacerze i zgrzytów nie było. W domu się zaczęło- skaczą i latają po wszystkich meblach dookoła, Wiedźma ujada, mały ucieka, po czym wciska się koło mnie i przytula usiłując przy okazji zdewastować komputer, a sucz wciska się z drugiej strony i zaczepia prowokując malucha do odgryzienia się.
Psiak łazi za mna krok w krok, jak przysznurowany. W ogóle jest słodką i uroczą przylepą gramoląca się na kolana i rozdająca soczyste buziaki. Na razie dał popis siusiając, gdzie tylko się dało- 20 min po spacerze zdążył mi opryskać łóżko, zrobić plamę na dywanie i solidną kałużę na podłodze. Oczywiście nawet nie zdążyłam założyć kurtki ;) Ogólnie na smyczy chodzi grzecznie i nie szaleje. W tramwaju usiłował wejść mi na kolana, wyjść przez okno i wejść na głowę panu siedzącemu przede mną. Ogólnie- wszędzie go pełno, małe ADHD.
Z defektów urody uroczej przylepy: bliznę po wycinaniu czegoś na grzbiecie ma jeszcze nieporośniętą włosiem, a ogonek przy samym końcu załamany.
[IMG]http://www.eyian.isat.pl/Mlody/1.jpg[/IMG]
[IMG]http://www.eyian.isat.pl/Mlody/2.jpg[/IMG]
[IMG]http://www.eyian.isat.pl/Mlody/3.jpg[/IMG]
[IMG]http://www.eyian.isat.pl/Mlody/4.jpg[/IMG]
[IMG]http://www.eyian.isat.pl/Mlody/5.jpg[/IMG]
[IMG]http://www.eyian.isat.pl/Mlody/6.jpg[/IMG]
[IMG]http://www.eyian.isat.pl/Mlody/7.jpg[/IMG]
P.S: chwilowo doszło do zawieszenia wścieku i obie poczwary uwaliły mi się pod nogami dysząc i sapiąc.
SZUKAMY PSIAKOWI DOCELOWEGO DOMU!